16.09

Przygotowanie warzyw do przechowywania

W przypadku warzyw przeznaczonych do długiego przechowywania bardzo istotnym elementem jest odpowiednie przygotowanie ich pod... Czytaj dalej

W przypadku warzyw przeznaczonych do długiego przechowywania bardzo istotnym elementem jest odpowiednie przygotowanie ich pod względem jakościowym. I tu musimy pamiętać o tym, że zbiór powinien być jak najbardziej delikatny czyli taki który wyeliminuje możliwie jak najwięcej uszkodzeń mechanicznych czyli głównych miejsc gdzie najszybciej  dochodzi do infekcji i rozwoju choroby. Temperatura w czasie zbiorów powinna być mocno zbliżona do warunków panujących w przechowalni tak by nie było konieczności zbyt intensywnego schładzania produktu, gdyż ten schładzany zbyt mocno po zbiorze gorzej się przechowuje. Zapewnienie odpowiedniej temperatury i wilgotności podczas przechowywania wpływa na proces oddychania warzyw, co przekłada się na możliwości przechowalnicze produktu. Świeże warzywa potrzebują niskiej temperatury i wysokiej wilgotności względnej, aby zmniejszyć oddychanie i spowolnić procesy metaboliczne. Po zebraniu plonów bowiem rozpoczyna się proces rozkładu poprzez właśnie oddychanie. Należy również pamiętać o zabezpieczeniu roślin przed zbiorem odpowiednimi środkami ochrony roślin no i oczywiście o odpowiednim nawożeniu w ciągu całego okresu wegetacji. To pozwoli nam uzyskać wysoką jakość plonu i ograniczyć starty związane z np. utratą masy wskutek wysychania, strat związanych z porażeniem przez choroby.  Takie działanie bezpośrednio przyczynia się do możliwości uzyskania lepszych cen za towar dobrej jakości po okresie przechowywania co bezpośrednio z kolei wpływa na ekonomikę produkcji. Jeśli chodzi o nawożenie i  jego wpływ na jakość to tu istotną rolę odgrywają oczywiście wszystkie makro i mikroelementy. Jednym z pierwiastków bezpośrednio wpływających na lepsze przechowywanie i ograniczającym rozwój chorób przechowalniczych jest wapń. Wapń wzmacnia epidermę i poprawia jędrność owoców. Wraz z potasem i borem zapewnia warzywom wydajną syntezę cukrów i asymilatów. Wapń również jest składnikiem enzymów oddechowych i przy jego niskiej zawartości warzywa intensywniej oddychają, w następstwie czego szybciej tracą turgor – jest to szczególnie istotne i nie pożądane dla warzyw z przeznaczeniem do przechowywania. Wapń zapobiega także występowaniu chorób warzyw, takich jak np. sucha zgnilizna wierzchołkowa pomidora i papryki, brunatnienie brzegów liści (Tipburn) warzyw kapustnych i sałaty. Dlatego też odpowiednie wysycenie wapniem będzie miało kluczowe znaczenie dla jakości i trwałości warzyw przeznaczonych do przechowywania.

Firma Timac Agro proponuje w celu podniesienia jakości, a tym samym trwałości warzyw przeznaczonych do przechowywania zastosowanie preparatu Fertileader Elite zawierającego azot, potas, wapń i bor. Oprócz składników pokarmowych w produkcie jest kompleks Seactiv czyli Glicyna-Betaina, IzoPentyl Adeniny oraz aminokwasy wspomagające wiele procesów fizjologicznych i biochemicznych zachodzących w roślinie. Kompleks zapewnia m.in łatwą i szybką dostępność dla roślin stosowanych składników odżywczych – co wspomaga efektywne nawożenie. Wspomaga również aktywny transport systemiczny składników pokarmowych z gleby do organów wegetatywnych oraz aminokwasów i cukrów powstałych w procesie fotosyntezy – czyli, zapewnia tak ważne,  optymalne odżywianie, a co za tym idzie odpowiednią jakość warzyw. Proponujemy dwa zabiegi tym produktem w dawce 4 l/ha w odstępach dwu tygodniowych z tym że ostatni z zabiegów nie później niż na 2 tygodnie przed planowanym zbiorem.

 

Karol Majchrowski

Product Manager Vegetables

31.08

Przygotowanie sadów do zimy

Powoli zbliżamy się do końca bardzo trudnego sezonu dla producentów jabłek. Sezon rozpoczął  się kilkoma... Czytaj dalej

Powoli zbliżamy się do końca bardzo trudnego sezonu dla producentów jabłek. Sezon rozpoczął  się kilkoma falami przymrozków, które poczyniły bardzo duże straty w uprawach. Możemy jednak zaobserwować skuteczność stosowania naszych produktów zawierających kompleksy biostymulujące z substancjami z alg morskich, które doprowadziły do regeneracji uszkodzonych tkanek i spowodowały utrzymanie zawiązków.

Przebieg warunków pogodowych w tym roku nie sprzyjał roślinom. Wiele sadów odczuwa skutki ujemnych temperatur panujących zimą, stresów związanych z przymrozkami oraz kilkoma dniami, kiedy średnia dobowa temperatura nie przekraczała 4 stopni Celsiusa. Jest to temperatura, która jest „0” fizjologicznym dla roślin sadowniczych, a co za tym idzie hamuje przepływ soków komórkowych w roślinie, a w raz z nimi składników pokarmowych. Był to rok bardzo stresujący dla roślin, dla ich fizjologii. Nie tylko niskie wiosenne temperatury w tym roku osłabiały rośliny.

Zbiory jabłek są co prawda jeszcze przed nami, jednak jest to dobry czas na zastanowienie się co powinniśmy zastosować  na koniec sezonu. Zabiegi te mają na celu zwiększenie wigoru roślin i zapewnienie im jak najlepszych warunków do wejścia w stan spoczynku i przezimowania, a finalnie ich startu wiosną. Zaraz po zbiorach powinniśmy polecać zabiegi cynkowo-borowe, najlepiej x 2. Do pierwszego zabiegu zalećmy zastosowanie produktu Fertileader Leos w dawce 3 l/ha z kompleksem SEACTIV. Kompleks ten będzie miał w tym momencie kluczowe działanie dla składników pokarmowych… a dlaczego? Jesienią często temperatury spadają poniżej 4 stopni C, przez co zmniejsza się wchłanianie nawozów. Dzięki naszej biostymulacji jesteśmy w stanie zwiększyć ich skuteczność. Wiadomo bowiem że produkty z gamy Fertileader przyśpieszają metabolizm rośliny, aminokwasy ułatwiają wnikanie składników pokarmowych do rośliny, a IPA ułatwia ich transport w roślinie (podobnie transport asymilatów).

Dodatkowo pamiętajmy – jesień jest okresem, w którym rośliny przygotowują się do spoczynku zimowego. Patrząc jednak na kilka ostatnich lat, warunki atmosferyczne nie sprzyjały spokojnemu przejściu roślin w spoczynek zimowy. Idealnymi warunkami do tego, jest stopniowy spadek temperatury dający roślinie sygnał do spowalniania metabolizmu i magazynowania składników pokarmowych. Jednak ostatnie lata są dosyć kapryśne. W okolicach 1-ego listopada mamy często do czynienia ze spadkiem temperatur, a po kilku dniach z ich ponownym wzrostem. Dlatego tak ważne jest zastosowanie dobrze działających produktów cynkowo-borowych (Patrz LEOSJ).

Dodatkowo zaraz po zbiorach powinniśmy dolistnie dostarczyć roślinie wszystkich składników pokarmowych, tych których niedobory zaobserwowaliśmy. Jesienią rośliny przygotowując się do spoczynku zimowego „zasysają” wszystkie składniki pokarmowe zgromadzone w liściach. Dodatkowo do zabiegów nawozami cynkowo-borowymi warto dodać pewne dawki azotu, np. 5 kg mocznika do pierwszego zabiegu, a do drugiego możemy zastosować nawet 5% jego roztwór w celu spalenia liści, a co za tym idzie, zmniejszenia ilości zarodników workowych parcha jabłoni. Ostatnim zabiegiem wykonanym w sezonie na jego zakończenie, powinno być zastosowanie podwójnych dawek produktów miedziowych. Te zabiegi wykonujemy już po opadnięciu liści lub w ich końcowej fazie. Zabieg ten ma nam „zdezynfekować” rany powstałe w wyniku zbiorów i przy opadaniu liści. Zabieg ten jest bardzo ważny w przypadku odmian podatnych na choroby kory i drewna.  Wykonując zabiegi jesienne nawozami dolistnymi należy pamiętać o tym, żeby stosować je na czynny aparat asymilacyjny.

24.08

SIEWY ZBÓŻ OZIMYCH

Aktualnie trwają siewy rzepaku i mało kto już myśli o siewach zbóż. Jednak już niedługo... Czytaj dalej

Aktualnie trwają siewy rzepaku i mało kto już myśli o siewach zbóż. Jednak już niedługo wszyscy znaczną gorączkowo myśleć o siewach zbóż, których patrząc na powierzchnię uprawy mamy najwięcej. Jak optymalnie poprowadzić swoje nowo zakładane uprawy, żeby w następnym roku zebrać zadowalający plon.

Przełom sierpnia i września to w większości kraju czas na przygotowywanie się do siewów zbóż. Patrząc na optymalne terminy siewów zbóż ozimych w pierwszej kolejności rozpoczynamy zasiewy jęczmienia ozimego następnie żyta, pszenżyta, a kończymy siewami pszenicy ozimej. Oczywiście optymalne terminy siewów są różne dla poszczególnych części kraju. Najwcześniej swoje zasiewy zaczynają rolnicy z północno-wschodniej części kraju, zaś najpóźniej rolnicy z południowo-zachodniej Polski. Mając na uwadze, że w ostatnich latach mamy do czynienia z długą i ciepłą jesienią, która pozwalała na długi wzrost i rozwój roślin zbożowych w większości przypadków zboża bardzo dobrze zimowały i były dobrze rozkrzewione już w okresie jesiennym, co może skłaniać wielu rolników do opóźniania terminu siewu licząc na powtórzenie się w tym roku takiego scenariusza. Jednak do końca nie wiemy czy na pewno w tym roku tak będzie. Czy zboża na pewno się rozkrzewią już jesienią i jaka będzie zima tego nie przewidzimy. Moim zdaniem jeśli jest to możliwe znacznie bezpieczniejszą wersją jest jednak przestrzeganie podawanych terminów siewu z kilku względów. Po pierwsze mamy większą pewność, że nasze oziminy rozkrzewią się w okresie jesiennym, co powinno wpłynąć na wyższy plon. Po drugie w czasie krzewienia w okresie jesiennym ze względu na skracającą się długość dnia zboża bardziej rozwijają część podziemną niż nadziemną. Odwrotnie jest natomiast wiosną. Po trzecie mamy więcej czasu na chemiczną walkę z chwastami. Rozpoczynając siewy zbóż należy pamiętać również o przedsiewnym nawożeniu nowo zasiewanych upraw. Mając na uwadze, że w wielu regionach Polski występuje deficyt wody, więc jak tu planować inwestowanie pod uprawy, jak nie wiemy nawet w przybliżeniu ile zbierzemy. W tym miejscu nasuwa się pytanie: Czy ograniczyć nawożenie przedsiewne? Czy może zainwestować w podstawowe nawozy NPK i rozpocząć inwestowanie od nowa licząc, że następny rok będzie lepszy??? Analizując za i przeciw każdego z rozwiązań moim zdaniem warto jest wybrać wariant pośredni. Czyli jaki??? Postaram się to wytłumaczyć. Pisząc o wyborze wariantu pośredniego nie mam na myśli o daniu połowy dawki nawozów, jaki normalnie dajemy. Tylko o nawożeniu przedsiewnym opartym o analizę zawartości składników pokarmowych, które są w glebie i na których podstawie należy ułożyć program nawożenia dostosowany do możliwości finansowych gospodarstwa. Jeżeli prowadzimy racjonalną gospodarkę swoich gruntów i pamiętamy o bieżącym uzupełnianiu materii organicznej, powinniśmy w pierwszej kolejności wykorzystać składniki pokarmowe, które mamy z resztek pożniwnych w tym słomy lub nawozów naturalnych. Jednak znaczna część gospodarstw nie posiada nawozów naturalnych (obornika, gnojowicy). Dlatego warto przynajmniej pozostawiać słomę na polu. Pozostawiając słomę na polu z jednej strony budujemy materię organiczną w glebie. Z drugiej strony słoma zawiera znaczne ilości potasu, która po prawidłowym przeprowadzeniu mineralizacji powinna pozostawić znaczne ilości tego składnika dla roślin następczych. Pozostawiając słomę możemy ograniczyć ilość stosowanego potasu z nawozów mineralnych, a brakującą ilość tego makroelementu dostarczyć w okresie wczesnowiosennym jeszcze przed ruszeniem wegetacji. Zboża w okresie jesiennym potrzebują również azotu jednak pamiętajmy, że w okresie jesiennym zboża pobierają zaledwie od kilku do kilkunastu kilogramów azotu na hektar. Nadmierne nawożenie azotem w okresie jesiennym może spowodować zbyt bujny łan oraz słabe zahartowanie roślin, co może wpłynąć na słabe przezimowanie zbóż szczególnie jęczmienia, który jest najbardziej wrażliwy na przemarzanie ze wszystkich gatunków zbóż. Dlatego jeśli dodatkowo stosowaliśmy azot na rozkład słomy to bezpiecznym rozwiązaniem będzie ograniczenie ilości azotu w nawozach przedsiewnych. W takim przypadku należy dostarczyć kilka kilogramów azotu najlepiej w formie amonowej, która jest preferowana przez młode rośliny zbóż. Natomiast większość azotu podać w okresie wiosennym, kiedy to rośliny mają największe zapotrzebowanie na ten składnik.

Omówmy również jeden z najważniejszych składników pokarmowych, jakim jest fosfor. Fosfor jest jednym z najważniejszych składników pokarmowych ze względu na swoje funkcje w roślinie. Po pierwsze największe ilości fosforu roślina gromadzi w ziarnie. Przez co jest w znacznej ilości wywożony z pola i dlatego powinien być stale uzupełniany. Ponadto fosfor odpowiada za:

  • przebieg procesu fotosyntezy oraz innych procesów energetycznych zachodzących w roślinie
  • prawidłowy rozwój systemu korzeniowego oraz organów generatywnych
  • odporność roślin na stresy panujące podczas sezonu wegetacji
  • ilość i jakość białka, węglowodanów i tłuszczów w roślinie
  • ograniczenie skutków przeazotowania roślin

Mając na uwadze jego szereg ważnych funkcji musimy pamiętać, że fosfor jest jednym z najtrudniej pobieranych składników pokarmowych przez rośliny. Korzenie roślin pobierają fosfor zaledwie z około 1 mm, dlatego z jednej strony powinniśmy zadbać o odpowiednią jego ilość w glebie. Z drugiej strony wiedząc, że pobieranie fosforu jest zależne od pH gleby oraz temperatury, powinniśmy go dostarczyć w takiej formie by był efektywnie pobierany przez rośliny i nie ulegał uwstecznieniu. W tym miejscu warto jest zastosować fosfor chroniony, czyli TOP PHOS, który nie ulega uwstecznieniu na glebach kwaśnych ani zasadowych. Dzięki czemu jest dostępny dla roślin niezależnie od pH gleby. Fosfor w formule TOP PHOS występuje w gamie nawozów EUROFERTIL TOP firmy TIMAC AGRO POLSKA. Najlepszym rozwiązaniem pod zasiewy zbóż ozimych w tak trudnych czasach jest zastosowanie nawozu EUROFERTIL TOP 49 NPS, który ze względu na swój skład jest najlepiej skomponowanym nawozem pod tego rodzaju uprawy. Nawóz ten w swoim składzie zawiera 3% azotu w formie amonowej, która jest preferowana przez młode rośliny, 22 % fosforu chronionego, który nie ulega uwstecznieniu niezależnie od pH gleby, 24 % siarki, która jest niezbędna do prawidłowego wzrostu i rozwoju oraz 0,15% boru ważnego mikroelementu, którego jest coraz mniej w glebach Polski. Ponadto nawóz EUROFERTIL TOP 49 NPS zawiera 52% węglanu wapnia w formie MEZOCALCU czyli najbardziej przyswajalnego wapnia, który z jednej strony poprawia mikro pH gleby, a z drugiej strony dostarcza wapnia odżywczego. Dzięki odpowiedniemu odżywieniu roślin w wapń zboża mają grubsze ściany komórkowe, co wpływa na mniejsza podatność na wyleganie roślin w okresie wiosennym. Dodatkowo dzięki grubszym ścianom komórkowym rośliny są mniej podatne na choroby, ponieważ patogeny mają mniejszą możliwość wnikania do wnętrza roślin. Wartością dodaną jest również możliwość korzystania z porad Doradców firmy Timac Agro, którzy współpracując z gospodarstwami pomagają rolnikom prowadzić ich uprawy i dostosować programy nawożenia do gospodarstwa, żeby jak najefektywniej wykorzystać jego zasoby.

17.08

Optymalne wykorzystanie azotu w uprawie warzyw

Sezon warzywniczy 2020 na półmetku i dla wielu nie jest to pewnie idealny czas na... Czytaj dalej

Sezon warzywniczy 2020 na półmetku i dla wielu nie jest to pewnie idealny czas na to by myśleć o nawozach azotowych w warzywach ale biorąc pod uwagę zbliżającą się kampanię firmy Timac Agro: „Experci w Twoim Gospodarstwie Edycja Jesień 2020” warto się na chwilę zatrzymać i pochylić nad tematem azotu i innowacyjnymi technologiami, które sprawią że składnik ten będzie optymalnie wykorzystany.

Nawożenie azotem jest często postrzegane jako tanie zabezpieczenie przed utratą plonów w produkcji warzyw ze względu na ogólnie dużą wartość dodaną, w wyniku której stosowanie nawozu azotowego często przekracza rzeczywiste zapotrzebowanie upraw co może mieć negatywne skutki.

Jak powszechnie wiadomo azot odgrywa ważną rolę w życiu na ziemi, a cykl azotowy ma silny związek z łańcuchem pokarmowym i właściwościami produktów spożywczych. Jest niezbędnym elementem wzrostu i rozwoju roślin, a azotany są główną formą, w jakiej rośliny wchłaniają azot. Równowaga stężenia azotanów w warzywach zależy od szybkości z jaką azotan jest pobierany przez roślinę oraz od aktywności reduktazy azotanowej. Zawartość azotanów i azotynów w produktach roślinnych zależy od kilku czynników:

– czasu zbioru,

– zastosowanych nawozów azotowych,

– rodzaju uprawy,

– temperatury,

– długości okresu wzrostu,

– właściwości gleby,

– światła.

Wiele intensywnych systemów uprawy warzyw polowych niestety nie jest zrównoważona, ponieważ nadmierne ilości azotu są tracone i dostają się do środowiska. Zjawisko to może być dodatkowo potęgowane w przypadku wystąpienia okresów suszy i nadmiernego nawadniania upraw. Procesy przemian w cyklu azotowym obejmują asymilację, mineralizację / immobilizację, nitryfikację, denitryfikację, ulatnianie amoniaku, ługowanie azotanów, spływanie i erozję. Emisja i straty azotu z sektora rolniczego może wpływać na jakość atmosfery, wód gruntowych i powierzchniowych. Dzieje się to wskutek ługowania, ulatniania się amoniaku, denitryfikacji, nitryfikacji, spływu i erozji. W uprawie warzyw polowych wymywanie azotanów jest niestety dominującym procesem wpływającym na środowisko. Często duże ilości azotu, w tym azot mineralny w glebie i azot obecny w resztkach pożniwnych, pozostają w glebie po zbiorze plonów. Oba te źródła azotu mogą wpływać np. na jakość wód gruntowych wskutek wypłukiwania azotanów.

Resztkowe poziomy azotu mineralnego w glebie po zastosowaniu zalecanych dawek nawozu azotowego w uprawie np. białej kapusty czy cebuli są niskie do umiarkowanych (20-75kg N/ha⁻¹). Jednak zastosowanie zalecanych dawek w uprawie innych warzyw polowych może pozostawić duże ilości azotu w glebie, zwłaszcza po uprawach warzyw o krótkim okresie wegetacji i zbieranych przed dojrzewaniem, jak np. szpinaku, gdzie nie wykorzystany azot mineralny w glebie może przekroczyć nawet 200kg N/ha⁻¹. Oczywiście to sprawia, że znaczne ilości azotanów są narażone na wymywanie i denitryfikację w okresie po zbiorczym.

Dla przykładu w resztkach pożniwnych selera lub szpinaku może znajdować się 25-60kg N/ha⁻¹, w kalafiorze 80-120kg N ha⁻¹, a w kapuście białej aż 150-250kg N/ha⁻¹. Jeśli pozostałości ulegną rozkładowi azot z rozłożonego materiału roślinnego może zostać wypłukany lub ulec denitryfikacji.      Innym zagrożeniem związanym bezpośrednio z nadmiernym stosowaniem nawozów azotowych w uprawie warzyw jest to, że mogą one gromadzić duże ilości azotanów co stwarza po ich spożyciu poważne zagrożenie dla zdrowia.

Gromadzenie azotanów w roślinie może wystąpić gdy pobór azotanów znacznie przekracza możliwość asymilacyjną rośliny. Niższe poziomy azotanów koncentrują się w cebulkach, owocach, korzeniach i bulwach natomiast łatwość akumulacji azotanów mają warzywa liściaste takie jak rukola, szpinak czy sałata.

Dlatego też biorąc pod uwagę powyższe informację warto rozważyć zakup wieloskładnikowych nawozów azotowych jakie ma w swojej ofercie firma Timac Agro. Nawozy z technologią N-Process ograniczają ryzyko strat  azotu o których mowa powyżej. Technologia N-Process charakteryzuje się cząsteczką azotu zabezpieczoną przed wymywaniem i ulatnianiem się tego pierwiastka. Dodatkowo wpływa na aktywność mikroorganizmów glebowych wskutek czego mamy lepsze wykorzystanie azotu z naturalnych źródeł. W kompleksie N-Process zawarte są wyselekcjonowane

pochodne Indolu wpływające na asymilację i transformację azotu co prowadzi do zmniejszenia nagromadzania się szkodliwych azotanów, a to z kolei daje Nam pewność że produkujemy zdrowe warzywa. Dodatkowo kompleks ten podnosi aktywność reduktazy azotanowej oraz wpływa na wyższe tempo pobierania NPK.

Podsumowując

N-Process to przede wszystkim skuteczność i efektywność nawożenia azotem, a w rezultacie wyższy plon co daje lepszy rachunek ekonomiczny z uprawy. W ofercie firmy w zależności od potrzeb i gatunku możliwość wyboru spośród 4 wieloskładnikowych nawozów azotowych z technologią N-Process tj. Sulfammo 18 (NOWOŚĆ), Sulfammo 23 i  Sulfammo 30 oraz jednego nawozu bezchlorkowego w tej technologii czyli Eurofertil 33. Wszystkie powyższe nawozy oprócz unikatowej cząsteczki azotu zawierają w zależności od produktu makro bądź mikro elementy.  Wszystkie powyższe nawozy w specjalnej ofercie już od 24.08 – szczegóły u Doradców Techniczno-Handlowych.

 

 

Karol Majchrowski

Product Manager Vegetables

10.08

Efektywne nawożenie użytków zielonych

W dzisiejszych czasach trudno wyobrazić sobie  hodowlę bydła mlecznego na wysokim poziomie bez produkcji wysokiej... Czytaj dalej

W dzisiejszych czasach trudno wyobrazić sobie  hodowlę bydła mlecznego na wysokim poziomie bez produkcji wysokiej jakości pasz objętościowych.  Trwałe użytki zielone oraz trawy i ich mieszanki z motylkowatymi uprawiane na gruntach ornych to bardzo cenne źródło składników pokarmowych dla bydła. Dostarczają one zarówno białka jak i energii, połączonych z niezbędnym dla przeżuwaczy włóknem. Mimo, że stanowią razem z kiszonką z kukurydzy podstawę odżywiania objętościowego bardzo często nawożone są jedynie azotem lub nawozami organicznymi. W latach o wystarczającej liczbie opadów nawożenie takie pozwala zapewnić ilość paszy wystarczającą na potrzeby stada. Pytanie jednak jakiej jakości pasze w ten sposób uzyskujemy oraz jak ruń zachowa się gdy aura nie będzie już tak sprzyjająca jak miało to niestety miejsce w roku obecnym w przeważającej części naszego kraju. Skoro więc chcemy uzyskać wysokiej jakości paszę objętościową którą będziemy w stanie zebrać również w mniej korzystnych pogodowo latach pomyślmy jak zadbać  o ich plantacje.

Podstawą prowadzenia użytku zielonego jest oczywiście dbałość o odpowiednie pH gleby, dostarczenie niezbędnych dla roślin składników pokarmowych (zapotrzebowanie przedstawione w tabeli poniżej), oraz umiejętne wykorzystanie nawozów organicznych z gospodarstwa.

składnik

zapotrzebowanie

na plon 15 t S.M./ha

N < 200 kg
P2O5 120 kg
K2O >180 kg
CaO >200 kg
Mg 40 kg
S

40 kg

źródło: Produkcja Roślinna t. III, praca zbiorowa pod redakcją prof. W. Grzebisza

Niestety, duża część użytków zielonych w Polsce założona jest na glebach o nieuregulowanym odczynie. Tymczasem optymalne pH dla użytków zielonych na glebach mineralnych mieści się w przedziale 5,5-6,5. Trzeba jednak pamiętać, że im szlachetniejsze a tym samym bardziej wartościowe gatunki tym preferowany przez nie odczyn wyższy i tak dla lucerny pH 6,5 powinno być absolutnym minimum. Niestety nawet uregulowanie odczynu nie zapewni odpowiedniej ilości wapna dostępnego dla traw jako składnika pokarmowego. Idealnym rozwiązaniem (również na glebach o uregulowanym odczynie) jest stosowanie co roku wraz z nawożeniem wieloskładnikowym, reaktywnych i szybko działających form wapnia. Rozwiązaniem jakie pozwala na odpowiednie odżywienie roślin tym składnikiem jest zastosowanie nawozów Physiomax 975 oraz Physio-Mescal G18,  które w swym składzie zawierają Mezocalc będący źródłem odżywczego wapnia dla roślin. Dodatkowo w związku z możliwością zastosowania ich jeszcze jesienią umożliwiamy lepsze przezimowanie oraz intensywniejszy wzrost runi wiosną bez względu na warunki pogodowe. Obecność w obu produktach substancji biostymulujących w formie Physio+ powoduje silny rozwój systemu korzeniowego od początku wznowienia wegetacji po zimie dzięki czemu pomaga roślinom pobierać składniki pokarmowe a dodatkowo podnosi odporność roślina na deficyt wody.

Nawóz Physio-Mescal G18 obok wysokoreaktywnego wapna Mezocalc zawiera w swym składzie również siarkę, magnez oraz fosfor w postaci fosforytu miękkiego najlepiej dopasowanego źródła tego pierwiastka do potrzeb pokarmowych użytków zielonych. Nawożenie tym produktem będzie również idealnym uzupełnieniem nawożenia organicznego zwłaszcza gnojowicy.

Pamiętajmy, że najlepiej i najtaniej jest wyprodukować wysokiej jakości paszę objętościową we własnym gospodarstwie. Pozorne oszczędności poczynione na nawożeniu trwałych użytków zielonych będzie trzeba z nawiązką oddać, dokupując pasze z poza gospodarstwa.

 

Katarzyna Skuza

 

03.08

Ocena odchodów krów jako element monitorowania stada

Zarządzanie stadem bydła mlecznego wymaga obecnie analizowania wszystkich informacji i zagadnień związanych z jego funkcjonowaniem.... Czytaj dalej

Zarządzanie stadem bydła mlecznego wymaga obecnie analizowania wszystkich informacji i zagadnień związanych z jego funkcjonowaniem. Jednym z nich jest analiza żywienia, która to przecież ma duży wpływ na wydajności mleczne stada a dane dotyczące żywienia są zazwyczaj pierwszymi analizowanymi informacjami w przypadku wystąpienia zaburzeń czy chorób. Ocenę żywienia krów mlecznych powinno zaczynać się już na polu, dbając o pozyskanie pasz jak najwyższej jakości. Zwłaszcza w żywieniu przeżuwaczy ważna jest ciągłość żywienia, ale też odpowiednia struktura i jakość zadawanych pasz. „Pracę” nad dobrej jakości paszą należy kontynuować również na etapie zakiszania czy przechowywania i dalej oceniać na stole paszowym. Wyniki prawidłowości żywienia można obserwować w cyklicznie otrzymywanych raportach wynikowych, które są nieocenionym źródłem informacji z tą jednak uwagą, że wyniki te dają nam pogląd na to co się wydarzyło w stadzie tydzień, dwa, trzy tygodnie temu. Dlatego watro  wprowadzić do bieżącej kontroli prawidłowości żywienia stada jeszcze jeden element, którym jest ocena odchodów zwierząt.

Ocena kału krów jest narzędziem, które może dać nam pogląd w czasie rzeczywistym na stan zdrowia krów, przebieg fermentacji w żwaczu czy występowanie niektórych chorób metabolicznych. W najprostszej wersji jest to tani, nie wymagający specjalnego sprzętu i nakładów finansowych sposób oceny żywienia. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to precyzyjna metoda. Nie dostarczy nam ona szczegółowych danych, jednak da pewien wgląd w sytuację – im wprawniejsze oko i większe doświadczeniem – tym lepszy.

Jakie zatem informacje można wyciągnąć z oceny kału w  oborze? Przede wszystkim trzeba wiedzieć na co zwrócić uwagę. Pierwszą rzeczą, którą powinno się ocenić to kolor odchodów. Jest on wypadkową m.in. rodzaju zadawanych pasz i tempem pasażu treści pokarmowej. Kolor powinien być odzwierciedlaniem zadawanej krowom paszy. I tak jeżeli bazą dawki pokarmowej jest kiszonka z kukurydzy kolor odchodów powinien być oliwkowo-żółty, jeżeli głównym komponentem jest siano kolor oliwkowo-brązowy, jeśli są to zielonki oliwkowo-zielony. Kolory charakterystyczne dla przypadków chorobowych to m.in. szary występujący przy biegunkach. Ciemny lub krwisty kał może być powodem krwawienia w przewodzie pokarmowym spowodowanym przez biegunkę ale też skarmianiem pasz porażonych mykotoksynami czy biegunką na tle bakteryjnym.

Drugim charakterystycznym wskaźnikiem jest konsystencja i wysokość odchodów. Konsystencja odchodów jest nierozerwalnie związana z pobraniem  wody oraz ze stadium cyklu produkcyjnego. Kał u jałówek i krów zasuszonych powinien mieć konsystencję bardziej zwartą w porównaniu do krów w wysokiej laktacji. Wynika to z ilości pobieranej paszy i wody a także ze składu dawki pokarmowej. Wraz ze wzrostem produkcji mleka, a co za tym idzie zwiększeniem pobrania paszy przyspiesza również tempo pasażu treści pokarmowej, w związku z tym kał u krów w laktacji ma konsystencję luźniejszą. Warto również zwrócić uwagę na wysokość oddanych przez krowę odchodów – przyjmuje się, że prawidłowa wysokość to 2,5 – 5 cm. Prawidłowo uformowane odchody powinny tworzyć kształt kopuły. Niższy i bardziej „rozlany” kał wskazuje na zbyt wodnistą konsystencję. Jego przyczyną może być np. zbyt duża ilość białka w paszy lub pobranie białka ulegającego nadmiernemu rozkładowi w żwaczu. Żeby zapobiec zatruciu organizmu nadmierną ilością azotu krowy zwiększają pobranie wody aby wydalić z moczem azot w postaci mocznika. Rozwodniony kał występuje również w okresach stresu cieplnego. Z drugiej strony jeżeli krowa wydala odchody o zbyt twardej konsystencji może to świadczyć o małym pobraniu wody – należy wtedy poszukać przyczyny takiego stanu rzeczy, w pierwszej kolejności należy sprawdzić stan poideł i jakość wody.

Ocena kału jest też dobrym wskaźnikiem pozwalającym kontrolować pojawienie się najczęściej występujących w stadach krów mlecznych chorób metabolicznych. Charakterystycznym objawem występowania kwasicy u krów jest zmieniona konsystencja i barwa – odchody stają się rozrzedzone a kolor zmienia się na specyficzny żółto-zielony. Często też kał krów z zaawansowaną kwasicą jest pienisty a czasem zawiera ślady krwi. Z kolei ketoza daje nico inny obraz – odchody są zbite i ciemne, często pokryte warstwą śluzu. Śluz w kale może też wskazywać na wystąpienie zapalenia jelit i silny stan zapalny przewodu pokarmowego. Z kolei odchody o konsystencji pasty, maziste są charakterystyczne dla lewostronnego przemieszczenia trawieńca.

Analizując próbki kału należy zwrócić uwagę na zawartość niestrawionych fragmentów paszy – obecność niestrawionych ziaren i cząstek dłuższych niż 1,25mm świadczy o złym wykorzystaniu paszy, nieprawidłowych procesach fermentacyjnych w żwaczu. Obecność dużych cząstek paszy może również świadczyć o tym, że krowy nie przeżuwają we właściwy sposób a tempo przepływu treści pokarmowej jest zbyt duże. Może być to spowodowane niewystarczającą zawartością fizycznie efektywnego włókna w paszy (peNDF), które stymuluje odruch przeżuwania u krów.

W ocenie cząsteczek kału pomaga test z użyciem sit kałowych lub w prostszej wersji z użyciem zwykłego sitka o średnicy oczek ok. 1mm. Żeby go wykonać należy zebrać przynajmniej pięć próbek (około 200-250ml), które są reprezentatywne dla danej grupy produkcyjnej. Próbki umieszcza się w sitku i płucze stałym strumieniem wody do momentu aż z sitka zacznie wypływać czysta woda. Tak przygotowaną próbkę należy wyłożyć na tacę lub inne płaskie naczynie (najlepiej o ciemnym kolorze) i ocenić pod kątem zawartości włókna oraz ziaren. Pojawienie się włókna w uzyskanej próbce nie jest powodem do niepokoju jeżeli nie przekraczają one 1,25mm a większość z nich ma długość poniżej 1cm. Obecność niestrawionego włókna może mieć swoje podłoże w nieprawidłowym zbilansowaniu dawki pokarmowej lub skarmianiu pasz słabej jakości. Może być też objawem występowania kwasicy w stadzie. Pojawienie się pewnej ilości ziarna w kale wysokowydajnych krów jest nieuniknione i spowodowane większą częstotliwością pobierania paszy,  szybszym tempem pasażu treści pokarmowej a także specyfiką pasz skarmianych krowom o wysokiej produkcji mleka. Należy jednak zwrócić uwagę na to czy obecność ziarna w odchodach nie jest spowodowana jego nieprawidłowym rozgnieceniem i uszkodzeniem okrywo owocowo-nasiennej, które będzie uniemożliwiało wykorzystanie składników odżywczych mikroflorze żwacza.

Monitorowanie ogólnego stanu zdrowia i prawidłowości żywienia powinno stanowić codzienną rutynę  w prowadzeniu gospodarstwa mlecznego. Ocena odchodów krów połączona z kontrolą żywienia oraz zarządzania stadem daje pełniejszy obraz całości i może pomóc wyjaśnić wiele problemów występujących w oborze. Jest to narzędzie, które warto wykorzystywać w codziennej pracy, pozwala ono na bieżący wgląd w status zdrowotny zwierząt oraz szybszy czas reakcji w razie wykrycia nieprawidłowości.

 

20.07

Jak poprawić wybarwienie owoców przez odpowiednie nawożenie

Dobre wybawienie jabłek jest równie ważnym parametrem jakościowym jak ich twardość i jędrność. Wybarwione owoce... Czytaj dalej

Dobre wybawienie jabłek jest równie ważnym parametrem jakościowym jak ich twardość i jędrność. Wybarwione owoce są też poszukiwane przez konsumentów. Uzyskanie owoców o odpowiednim rumieńcu na tle zielonej barwy zasadniczej nie jest jednak łatwe, a na końcowy sukces składa się wiele czynników.

Do powstania czerwonego rumieńca na owocach potrzebna jest dostęp światła słonecznego. Musimy zatem pamiętać że jakość wybarwienia budujemy już od samego początku, odpowiednie prześwietlenie korony zaczynamy przy cięciu zimowym a kontynuujemy latem. Kolejnym czynnikiem klimatycznym wpływającym na poprawę wybarwienia będzie temperatura powietrza. A chodzi głównie o amplitudę temperatur. Przez co występowanie ciepłych nocy z temperaturą ok 20 stopni Celsiusa hamuje wytwarzanie czerwonego barwnika w owocach.

Dzięki odpowiedniemu nawożeniu możemy poprawiać proces wybarwiania owoców. Odpowiednie odżywienie roślin w potas będzie wpływało na syntezę cukrów i gospodarkę wodną rośliny, a wraz z nią odpowiednie ich odżywienie. Pamiętajmy, aby  nie przesadzić  ze zbyt dużą ilością zabiegów potasem, gdyż w przypadku niektórych odmian łatwo jest zaburzyć stosunek potasu do wapnia. W wyniku czego zostanie ograniczony dostęp do tego składnika, co może skutkować zmniejszeniem jakości przechowalniczej owoców i doprowadzić do szybszego dojrzewania.

Preparat Fertileader Elite N 9%; K 6%; CaO 12%; B 0,2% dobrze wkomponowuje się w program odżywiania wapniem i potasem Najważniejszym jednak elementem tego produktu jest kompleks Seactive, który opiera się na wyciągach z algach morskich. Będzie on wzmacniał działanie składników pokarmowych, ale też wpływał istotnie na  kondycję roślin. Kompleks ten składa się również z IzoPentyl adeniny, który odpowiada za przyspieszenie krążenia składników pokarmowych w roślinie. Kolejną częścią kompleksu Seactive jest glicyna-betaina, która zwiększa wydajność  procesów fizjologicznych i jest bardzo mocnym antystresantem.  Dodatkowo kompleks ten zawiera aminokwasy roślinne, które mają za zadanie zwiększyć efektywność wchłaniania składników pokarmowych

Mówiąc o nawożeniu jako o elemencie wpływającym na poprawę wybarwienia musimy pamiętać o odżywianiu roślin w fosfor. Pamiętajmy jednak żeby ten składnik zacząć dostarczać roślinie 4-5 tygodni przed planowanym zbiorem, a nie w monecie kiedy pojawia się problem z wybarwieniem. Preparat Fertileader Axis jest produktem poprawiającym wybarwienie owoców. Zawiera on w swoim składzie N 3%, P 18%, Mn 2,5%, Zn 5,7% i kompleks SEACTIVE. F. Axis zwiększa produkcję cukrów i poprawia wydajność fotosyntezy, przez co wpływa na lepsze wykształcanie się czerwonego pigmentu w owocach. Wpływa on również na trwałość zielonej zasadniczej barwy skórki, dzięki której owoce zachowują większą świeżość i jakość i są chętniej kupowane przez konsumentów. Zalecam zastosowanie Fertileader Axis na 4 tygodni przez zbiorem w dawce  4l na hektar, w przypadku odmian trudniej wybarwiających się zachęcam do dwukrotnego zastosowania 4 i 2 tygodnie przez zbiorem w dawce 3l na hektar.

13.07

Zwiększenie efektywności paszy w żywieniu bydła

06.07

Lipiec to czas na podsumowanie ubiegłorocznego sezonu, ale również start nowego

Lipiec to czas, w którym większość ludzi myśli o wakacjach i odpoczynku. Jednak dla rolników... Czytaj dalej

Lipiec to czas, w którym większość ludzi myśli o wakacjach i odpoczynku. Jednak dla rolników to czas przygotowania się do żniw, a także planowania nowych zasiewów. W poniższym artykule zastanowimy się na co warto zwrócić uwagę planując zasiewy.

Mamy początek lipca i znaczna część społeczeństwa myśli o urlopach i wypoczynku zadając sobie pytanie, gdzie tu pojechać, jak bezpiecznie odpocząć nie narażając się na koronawirusa, czy jaka będzie pogoda w czasie urlopu. Jednak w społeczeństwie jesteśmy również my rolnicy, którym lipiec kojarzy się z przygotowaniami do żniw i planowaniem przyszłorocznych zasiewów rzepaku.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę inwestując przez cały rok w materiał siewny, nawozy czy ŚOR, do samego zbioru rolnik nie wie czy ta inwestycja mu się zwróci i pozwoli wygenerować zysk. Trzeba wziąć pod uwagę, że produkcja rolnicza jest pod tzw. „chmurką” i wszystko może się zdarzyć. Co ważniejsze jeszcze za nim rolnik zbierze plon z zeszłego sezonu i przeanalizuje ubiegłoroczny plan działania już musi zaplanować przyszłoroczne zasiewy, chociażby rzepaku. Jest to związane ze spiętrzeniem się prac polowych w okresie żniw i wczesnym terminem siewu rzepaku. W celu lepszej organizacji swojej pracy i nie zawracaniem sobie głowy w układanie strategii nawożenia rzepaku w czasie żniw podczas jazdy kombajnem, warto jest je zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem. Z pewnością ułatwi to pracę i nie będzie odciągać uwagi od najważniejszego okresu w roku, jakim są zbiory.

W tym celu musimy już teraz wybrać odpowiednią odmianę rzepaku, jaką będziemy wysiewać. Najlepiej dostosowaną do warunków naszego gospodarstwa, która sprawdza się i jesteśmy z niej zadowoleni. Możemy też posiłkować się wynikami plonowania odmian prowadzonych w ramach Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmian prowadzonego w Stacjach Doświadczalnych Oceny Odmian znajdujących się w pobliżu naszego gospodarstwa. Innym sposobem jest  porównanie odmian, w tym celu wybieramy sprawdzoną odmianę i kupujemy kilka nowych odmian, po to by przetestować i sprawdzić je w naszym gospodarstwie. Jednak warto pamiętać, że jakąkolwiek wybierzemy odmianę, musimy zaplanować pod nią nawożenie przedsiewne. W tym celu powinniśmy wyjść od zasobności gleb, jakimi dysponujemy w gospodarstwie. Najlepiej w tym celu wykonać badania gleby w Stacji Chemiczno-Rolniczej. Natomiast, jak już mamy aktualne badania gleby to zadajmy sobie pytanie: Czy pozostawiamy resztki pozbiorowe, czyli w skrócie czy pozostawiamy na polu słomę czy ją zabieramy. Ponadto czy zastosujemy nawożenie naturalne, czyli czy planujemy zastosować obornik lub gnojowicę. Jeśli na któreś z powyższych pytań odpowiedzieliśmy TAK to należy uwzględnić ilość składników pokarmowych, jaką wprowadzamy do gleby pozostawiając resztki pozbiorowe czy stosując nawozy naturalne w ogólnym planie nawożenia. Jak powszechnie wiadomo słoma i nawozy naturalne są bogate w potas, dzięki czemu znaczna część potasu, jaką potrzebują rośliny następcze, będzie dostępna z mineralizacji, co pozwoli nam zaoszczędzić na nawożeniu potasowym. Natomiast jeśli nie pozostawiamy słomy i nie stosujemy nawozów naturalnych musimy całość zapotrzebowania rośliny oprzeć o nawozy mineralne.

Planując strategię nawożenia pod rzepak warto zwrócić uwagę na aspekty, które bezwzględnie powinniśmy podać podczas nawożenia przedsiewnego, a które możemy rozłożyć w czasie i zastosować pogłównie w późniejszym czasie. Niewątpliwie najważniejsze jest podanie fosforu przedsiewnie. Jest to kluczowe ponieważ stosowanie jego w późniejszym czasie jest bezcelowe. Jest to związane z małą jego mobilnością w ciągu roku. Fosfor w ciągu roku przemieści się zaledwie do kilku cm w głąb gleby. Zastosowanie jego pogłównie skutkować będzie tym, że fosfor będzie znajdował się powyżej systemu korzeniowego i rośliny go nie wykorzystają. Kolejnym ważnym aspektem jest wybranie odpowiedniego nawozu fosforowego, czyli takiego, który będzie dostępny dla roślin w najbardziej krytycznych momentach jej wzrostu i rozwoju. W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę, że pierwszy moment zapotrzebowania rzepaku na fosfor jest w momencie budowy systemu korzeniowego i tu większość nawozów fosforowych pokrywa to zapotrzebowanie. Drugim kluczowym momentem w okresie rozwoju rośliny jest okres wytwarzania nasion, czyli organów generatywnych i tu często pojawia się problem. Polega on na tym, że ten czas przypada około 9-10 miesięcy po nawożeniu rzepaku fosforem. Po takim okresie w przypadku gleb zakwaszonych lub zasadowych znaczna część fosforu ulegnie uwstecznieniu i będzie on niedostępny dla roślin. Musimy zdawać sobie sprawę, że jeśli roślina nie będzie miała dostępnego fosforu to nie wytworzy odpowiedniej ilości nasion. Dlatego w celu zabezpieczenia fosforu na drugi krytyczny moment warto jest przedsiewnie zastosować fosfor chroniony, który nie ulegnie uwstecznieniu niezależnie od pH gleby. Ponadto warto jest również podać siarkę, która wpływa na lepsze wykorzystanie azotu oraz wpływa na wyższą odporność młodych roślin rzepaku na choroby i szkodniki. Warto jest również podać bor już od samego początku w celu pokrycia potrzeb pokarmowych rzepaku w najważniejszy mikroelement. Przed siewem rzepaku opłaca się zastosować wapń najlepiej łatwo przyswajalny, który z jednej strony odżywi rośliny w ten składnik pokarmowy, z drugiej zaś stworzy odpowiednie mikro-pH gleby dla młodych roślin.

Pewnie zastanawiacie się, dlaczego nie wspominam o azocie, który uważany jest za składnik najbardziej plonotwórczy i użycie go przedsiewnie wydawałoby się jak najbardziej zasadne. Szczególnie, że rzepak pobiera spore ilości azotu w okresie jesiennym. Jednak moim zdaniem wiele lepszym rozwiązaniem jest zastosowanie azotu przedsiewnie tylko w małych ilościach, następnie uzupełnić go należy po wschodach, kiedy ocenimy czy wszystkie rośliny powschodziły i możemy ustalić ile tak naprawdę azotu należy zastosować. Nie należy podawać tego składnika na zapas przedsiewnie, ponieważ w ten sposób przyczyniamy się do zakwaszenia gleby w momencie wschodów młodych roślin, co może negatywnie wpłynąć na wschody młodych roślin i tym samym przyczynić się do nierównomiernej obsady roślin w okresie jesiennym.

W celu optymalnego odżywienia rzepaku już na starcie polecam nawóz EUROFERTIL TOP 49 NPS do przedsiewnego zastosowania pod przyszłoroczne zasiewy rzepaku. Posiada on najważniejsze składniki pokarmowe, które są kluczowe w początkowych fazach rozwoju młodych roślin. Zawiera również fosfor chroniony, który nie ulega uwstecznieniu niezależnie od pH gleby. Natomiast pozostałe składniki pokarmowe jak potas czy azot można uzupełnić na podstawie lustracji pola ustalając dawkę nawozu z uwzględnieniem rzeczywistych potrzeb rzepaku.  Pamiętajmy, że stosując nawożenie na zapas, ryzykujemy wpłukanie składników pokarmowych w głębsze warstwy gleby w okresie zimowym.