13.09

Jaki nawóz pod zboża ozime jesienią zastosować?

Jesień to czas wykonywania zasiewów zbóż ozimych. Jest to kluczowy moment dla wielu rolników ponieważ... View Article

Jesień to czas wykonywania zasiewów zbóż ozimych. Jest to kluczowy moment dla wielu rolników ponieważ zboża zajmują powierzchnię ponad 70% polskich pól. Dodatkowo ze względu na wyższy plon większość rolników decyduje się za wysiew zbóż ozimych. W poniższym artykule postaram się podpowiedzieć, jaki nawóz pod zboża ozime jesienią najlepiej zastosować.

Zanim zdecydujesz jaki nawóz pod zboża ozime jesienią wybierzesz

Zanim przystąpimy do wykonania siewu zbóż ozimych, warto jest odpowiedzieć sobie na pytanie: jaki nawóz pod zboża ozime jest najlepiej wybrać, aby spełniał wymagania jesienne zbóż. Odpowiadając na to pytanie warto w pierwszej kolejności mieć aktualne badania gleby. Jest to kluczowe w celu prawidłowego wyboru, jaki nawóz pod zboża ozime będzie najlepszy. Jeżeli znamy zasobności gleby, które powinny być na poziomie przynajmniej wartości średniej oraz pH powinno być adekwatne do uprawianej rośliny oraz rodzaju gleby. Jak znamy zasobności gleby, warto jest ułożyć program nawożenia pod konkretną roślinę, którą będziemy uprawiali. Jest to kluczowe, ponieważ inne wymagania ma pszenica, a inne żyto.  Jeśli nie znasz zasobów swojej gleby, pomyśl nad wykonaniem badania gleby.

Nawożenie zbóż ozimych jesienią fosforem

Odpowiadając sobie na pytanie, jaki nawóz pod zboża ozime będzie najlepszym rozwiązaniem, konieczne jest, aby w swoim składzie zawierał fosfor. Szczególnie fosfor łatwo dostępny dla roślin przez cały okres wegetacji oraz nie ulegający uwstecznianiu w zbyt niskim lub wysokim pH gleby. Jest to istotne, ponieważ fosfor jest mało mobilny w glebie i jego stosowane pogłównie jest bezcelowe. Z tego względu, że będzie dostępny tylko w powierzchniowej warstwie gleby, a zboża ozime nie będą wstanie z niego skorzystać.

Drugim istotnym elementem w wyborze fosforu jest fakt, że łatwo on ulega uwstecznieniu z glinem, żelazem i wapniem co obniża jego dostępność dla roślin, a w konsekwencji podnosi koszty uprawy i wpływa na obniżkę plonu. Dlatego warto jest wybrać nawóz do zastosowania pod pszenicę, pszenżyto czy żyto, który zawiera fosfor w formie chronionej przed jego uwstecznieniem.

Potas i siarka – jesienne nawożenie zbóż ozimych

Kolejnym aspektem, który warto jest wziąć pod uwagę odpowiadając sobie na pytanie jaki, nawóz pod zboża ozime jest zastosować. Jest znajomość zasobności gleby w potas. Ponadto powinniśmy uwzględnić czy stosujemy nawozy naturalne lub pozostawiamy resztki słomy na polu.

Obecnie znaczna część rolników nie posiada zwierząt w swoich gospodarstwach przez co mają utrudniony dostęp do nawozów naturalnych. Jednak Ci rolnicy często pozostawiają słomę na polu, która zawiera w swoim składzie znaczne ilości potasu. Szczególnie to dotyczy zbóż uprawianych po rzepaku. Rozkładająca się słoma z rzepaku jest znakomitym źródłem potasu. Dlatego nie w każdym przypadku warto jest stosować klasyczne nawozy NPK, które w swoim składzie zawierają duże ilości tego składnika. Pozostawiając słomę na polu warto uwzględnić dopływ tego składnika z resztek pożniwnych, a brakujące ilości zastosować na przykład przed wiosennym ruszeniem wegetacji. Szczególnie warto tak postąpić w przypadku uprawy zbóż ozimych na glebach lekkich, które mają tendencję do utraty potasu w wyniku wypłukiwania go w głębsze warstwy gleby.

Odwrotnie jak w przypadku potasu warto jest uwzględnić siarkę w programie nawożenia już w okresie jesiennym. Siarka jest kluczowym składnikiem pokarmowym, która z jednej strony wpływa na przetwarzanie azotu wewnątrz rośliny, a to wpływa na lepsze przezimowanie naszych ozimin. Z drugiej wpływa na wyższą odporność roślin na choroby grzybowe. Wyższa odporność roślin na choroby w okresie jesiennym jest coraz ważniejszym aspektem ponieważ z każdym rokiem nasila się presja tych chorób, a lista środków do ich zwalczania jest coraz krótsza.

Nawozy jesienne na zboża z wapniem

Odpowiadając na pytanie jaki nawóz pod zboża ozime wybrać warto jest wybrać ten, który zawiera w swoim składzie wapń odżywczy. Jest to szczególnie ważne, ponieważ wapń to nie tylko pH gleby, ale również jeden z istotnych makroskładników w odżywianiu roślin. Wchodzi on w budowę ścian komórkowych, które później odpowiadają za sztywność łanu i odporność na jego wyleganie. Wapń w ścianach komórkowych, to również większa bariera dla chorób grzybowych i szkodników, których mamy coraz więcej w uprawach zbóż już jesienią. Ponadto wapń to również lepsze odżywienie rośliny, a to w konsekwencji wpływa na wyższy plon i zysk.

Wobec tego jaki nawóz pod zboża ozime jesienią będzie najlepszy?

Uwzględniając wszystkie powyższe aspekty odpowiedź na pytanie stawiane przez każdego rolnika – jaki nawóz pod zboża ozime wybrać jesienią zdaje się być oczywista. Najlepszym rozwiązaniem będzie EUROFERTIL TOP PHOS 49 NPS, który w swoim składzie zawiera kompleks biostymulujący PHYSIO+, czyli aminopurynę naturalną substancję wpływającą na wytworzenie większego systemu korzeniowego. Natomiast lepiej rozbudowany system korzeniowy wpływa na lepsze wykorzystanie składników pokarmowych z gleby. Nawóz EUROFERTIL TOP PHOS 49 NPS zawiera również fosfor w formie chronionej przez jego uwstecznieniem w warunkach zbyt niskiego i wysokiego pH. Siarkę istotny element w wyższej odporności roślin na choroby grzybowe w okresie jesiennym, a także dodatkowo wapń odżywczy wpływający na wzmocnienie ścian komórkowych oraz azot i bor.

23.08

Bor w rzepaku – dlaczego warto go stosować?

Bor w rzepaku jest jednym z najważniejszych mikroelementów, które należy zastosować w uprawie rzepaku już... View Article

Bor w rzepaku jest jednym z najważniejszych mikroelementów, które należy zastosować w uprawie rzepaku już od samego początku. Jednak wielu zapomina, że bor w rzepaku jest kluczowym składnikiem, a jego deficyt może znacząco wpłynąć na efekt końcowy uprawy, czyli plon. W poniższym artykule postaramy się przybliżyć konieczność stosowania rzepaku już w okresie jesiennym.

Bor w rzepaku – jego funkcje i znaczenie

W Polsce rzepak uprawiany jest na powierzchni od 720 tys. ha do 950 tys. ha, w zależności od roku. Rozpoczynając uprawę większość rolników zakłada plon na około 4 ton z hektara, który jest realny do osiągniecia uwzględniając potencjał plonowania nowych odmian. Plony jednak wynoszą średnio pomiędzy 2,2-3,4 tony z hektara, co pokrywa zaledwie koszty upraw. Jednym z powodów uzyskania niskich plonów rzepaku są błędy popełnione już w okresie jesiennym – jednym z nich jest brak lub nieodpowiednie nawożenie rzepaku. Często w jesiennym programie nawożenia nie jest uwzględniony bor. Bor w rzepaku jest najważniejszym mikroelementem, którego owa roślina potrzebuje już od samego początku.

Bor w rzepaku tworzy kompleksowe połączenia z różnymi związkami organicznymi – głównie z węglowodanami, co więcej, jest regulatorem ich przemian. Związki boru biorą udział w budowie ścian komórkowych i od jego obecności zależy synteza ligniny, pektyn oraz prawidłowe ułożenie łańcuchów celulozowych w ścianie komórkowej.

Bor w rzepaku odpowiada za:

  • rozwój sytemu korzeni włośnikowych,
  • rozwój stożka wzrostu,
  • prawidłową budowę ścian komórkowych,
  • odporność na niektóre choroby i odporność mechaniczną roślin,
  • regulację procesów kwitnienia, skuteczności zapylenia, zawiązywania i wykształcenia nasion,
  • regulację gospodarki wodnej oraz wiele innych procesów biochemicznych,
  • efektywność nawożenia azotem, fosforem, potasem i magnezem,
  • regulację gospodarki wapniem.

Kiedy należy zastosować bor w rzepaku?

Bor w glebie występuje w postaci utlenionej jako anion BO33- i w takiej formie pobierany jest przez rośliny. Na glebach o zasadowym odczynie gleby obniżona jest jego dostępność, a na glebach świeżo zwapnowanych może również wystąpić utrudnione jego pobieranie z gleby. Dlatego wapnując glebę trzeba wziąć pod uwagę, że dostępność boru w glebie, która zazwyczaj i tak jest niska ulegnie zmniejszeniu. Stąd już w okresie jesiennym warto jest zastosować bor w rzepaku. Jest on potrzebny już od samych wschodów, dlatego najlepiej podać go już w nawozach startowych. Jednak jeżeli nie zastosowaliśmy go podczas siewu rzepaku warto jest podać go jak najwcześniej.

Może zainteresować Cię również: Badanie gleby podstawą dobrego plonu

Jaki bor w rzepaku jest najlepszy?

Większość dostępnych na rynku nawozów nalistnych zawierających w swoim składzie bor i przeznaczonych do uprawy rzepaku potrzebuje wytworzenia przez rzepak odpowiednio dużej rozety liściowej. Wytworzenie rozety liściowej przez rzepak wymaga odpowiednich sum temperatur efektywnych, a to wymaga czasu. Podanie go w zbyt późnym terminie będzie powodować wzrost jego deficytu, a to przełoży się na spadek poziomu plonowania.

Rozwiązaniem jest podanie preparatu działającego zarówno drogą nalistną, jak i doglebową. Poza tym, oprócz efektywnie działającego boru, warto jest podać preparat wspierający ukorzenianie, gdyż wpływa ono na lepsze pobieranie składników pokarmowych z gleby i na lepsze odżywienie rzepaku. Substancją poprawiającą rozwój systemu korzeniowego jest Zeatyna. Ponadto, warto w okresie jesiennym zastosować Glicynę-Betainę, czyli substancję antystresową zmniejszającą negatywny wpływ stresu wodnego, termicznego i chemicznego. W celu polepszenia struktury gleby i poprawienia dostępności zawartych w niej składników pokarmowych można także zastosować kwasy huminowe i fulwowe. Zarówno bor działający drogą nalistną i doglebową, Zeatyna, Glicyna-Betaina oraz kwasy huminowe i fulwowe dostępne są w preparacie FARTIACTYL RADICAL. Podając FERTIACTYL RADICAL w dawce 3l/ha podajemy bor w rzepaku w ilości 375 gram, co zabezpiecza rzepak przed jego niedoborami w okresie jesiennym.

26.07

Kiszonka z kukurydzy – krok po kroku

Przygotowanie wysokojakościowej kiszonki z kukurydzy jest procesem złożonym, podczas którego możemy popełnić wiele błędów. Błędy... View Article

Przygotowanie wysokojakościowej kiszonki z kukurydzy jest procesem złożonym, podczas którego możemy popełnić wiele błędów. Błędy popełnione podczas zbioru kukurydzy na kiszonkę będą rzutować na jej jakości przez cały okres jej skarmiania, a w skrajnych przypadkach źle przygotowana kiszonka z kukurydzy może wpłynąć na problemy zdrowotne w stadzie lub zostać całkowicie zdyskwalifikowana jako pasza dla zwierząt.

W poniższym artykule wskażemy kilka ważnych aspektów, na które należy zwrócić uwagę podczas zbioru kukurydzy na kiszonkę, jak również na proces jej zakiszania.

Przygotowanie kiszonki z kukurydzy zaczynamy wczesną wiosną

Proces przygotowania kiszonki z kukurydzy wysokiej jakości zaczyna się już wczesną wiosną w momencie wyboru odpowiedniej odmiany kukurydzy. Odpowiednio dobrana odmiana z uwzględnieniem przeznaczenia jej na kiszonkę z jednej strony zagwarantuje nam odpowiednią ilość masy potrzebnej do zabezpieczenia gospodarstwa w odpowiednią ilość paszy na następny sezon.

Z drugiej powinniśmy dobrać odmianę kukurydzy na kiszonkę do warunków glebowo-klimatycznych regionu, w którym znajduje się gospodarstwo. Dodatkowo warto jest wybrać odmianę o odpowiedniej długości okresu wegetacji (liczbie FAO) z uwzględnieniem przewidywanego terminu zbioru kukurydzy na kiszonkę oraz samego terminu siewu. Wybierając jej odmianę nie zawsze warto jest się kierować tylko ceną jednostki siewnej kukurydzy, ponieważ w dużej mierze nowsze odmiany, a co za tym idzie również droższe, charakteryzują się wyższym potencjałem plonowania, są bardziej dostosowane do zmieniającego się klimatu oraz posiadają lepsze cechy jakościowe jak np. lepiej strawne włókno.

Koniecznie przeczytaj artykuł o badaniach gleby.

Kukurydza na kiszonkę – nawożenie

Oprócz wyboru odmiany na kiszonkę w okresie wiosennym warto jest zastosować przemyślany program jej nawożenia startowego stosując nawóz TOPPHOS 15 20 NPROCESS. W swoim składzie zawiera on:

  • fosfor w formie chronionej przed jego uwstecznianiem w niskim i wysokim pH gleby,
  • azot w technologii NPROCESS ograniczający jego straty oraz lepiej wykorzystujący azot zawarty w glebie, szczególnie pochodzący z nawozów naturalnych (obornik, gnojowica), których stosuje się znaczne ilości w uprawie kukurydzy na kiszonkę,
  • magnez,
  • siarkę,
  • wapń odżywczy,
  • cynk.

Tak zbilansowane nawożenie w połączeniu z nawozami naturalnymi pochodzącymi z gospodarstwa pozwolą odpowiednio odżywić kukurydzę na kiszonkę oraz zabezpieczyć samą roślinę przed nadmiernym nagromadzeniem szkodliwych azotynów i azotanów, które mogą wywołać problemy zdrowotne w stadzie.

Przeczytaj także o nawożeniu dolistnym kukurydzy.

Odpowiedni termin zbioru kukurydzy na kiszonkę

Wyznaczenie odpowiedniego terminu zbioru kukurydzy na kiszonkę jest procesem wymagającym i można go przegapić. Termin zbioru kukurydzy na kiszonkę jest uzależniony od przebiegu pogody. W latach suchych zbiór kukurydzy na kiszonkę powinien być wcześniejszy ze względu na zagrożenie wzrostu suchej masy powyżej 35%. Natomiast w latach wilgotnych zbiór kukurydzy na kiszonkę wykonuje się w pełnej dojrzałości, gdy sucha masa wynosi powyżej 30% całych roślinach. Zbyt wczesny zbiór kukurydzy wpłynie na mniejszą zawartość suchej masy, natomiast zbyt późno zebrana kukurydza na kiszonkę będzie charakteryzowała się gorszą strawnością.

Wyróżniamy dwa sposoby wyznaczania terminu zbioru:

  1. Jednym ze sposobów wyznaczenia terminu zbioru kukurydzy na kiszonkę jest ustalanie położenia linii mlecznej w ziarniaku kukurydzy. Jeżeli linia mleczna znajduje się na wysokości 1/3 ziarniaka patrząc od góry, wówczas uważa się, że zawartość suchej masy wynosi 32-33%. Jeżeli linia mleczna znajduje się w środku ziarniaka wówczas jest to optymalny termin zbioru kukurydzy na kiszonkę z zawartością suchej masy w całej roślinie, równą około 35%. Gdy linia mleczna znajduje się w 2/3 wysokości ziarniaka patrząc od góry ziarno jest wówczas trudne do rozdrobnienia, a kukurydza będzie zbyt sucha.
  2. Innym sposobem na wyznaczenie optymalnego terminu zbioru kukurydzy na kiszonkę jest ustalenie poziomu suchej masy. Do tego potrzebujemy kuchenki mikrofalowej oraz wagi. W celu oznaczenia poziomu suchej masy kukurydzy należy wyciąć kilka losowo wybranych roślin i je rozdrobnić. Następnie na wadze odważamy 1 kilogram zielonki z kukurydzy. Przygotowany materiał umieszczamy w kuchence mikrofalowej. Do kuchenki dodatkowo wstawiamy szklankę z wodą. Po każdej minucie ogrzewania musimy zważyć suszony materiał. Powtarzamy czynności do momentu, aż jej masa nie będzie się zmieniać, a uzyskany wynik będzie informował nas o zawartości suchej masy, która powinna mieścić się w przedziale 30-35%.

Zbiór kukurydzy na kiszonkę

Podczas zbioru kukurydzy na kiszonkę o zawartości suchej masy powyżej 30%, wymaga ustawienia sieczkarni na długość cięcia od 4 do 8 mm natomiast z reguły sieczka będzie nieco dłuższa do 10 mm. Zbyt dokładne rozdrobnienie zbieranej kukurydzy również nie jest wskazane w żywieniu bydła, ponieważ może pogorszyć wykorzystanie podawanej paszy przez zwierzęta, a także może powodować występowanie chorób u bydła. Ustawienie sieczkarni powinno zapewnić podłużne i poprzeczne rozdrobnienie łodyg i liści kukurydzy oraz uszkodzenie każdego ziarniaka. W tym celu sieczkarnie powinny być wyposażone w aktywne urządzenia do rozdrabniania wtórnego.

Zakiszanie kukurydzy na kiszonkę – proces

Kukurydza należy do roślin, które mają najlepsze właściwości do zakiszania pod warunkiem, że zadbamy o odpowiednie warunki podczas zbioru i samego procesu zakiszania. Natomiast jeżeli w danym roku mamy trudne warunki podczas zbioru kukurydzy na kiszonkę, takie jak rośliny zbyt suche o zawartość suchej masy powyżej 35% lub występuje deszczowa pogoda podczas zbioru. Warto jest wesprzeć kukurydzę w procesie zakiszania poprzez dodanie preparatu poprawiającego jej zakiszanie.

Zastosowanie konserwantu do zakiszania

Użycie konserwantu zastosowanego podczas procesu zakiszania korzystnie wpływa na proces konserwacji i zmniejszenia strat. Taki dodatek warto przewidzieć także, używając do zbioru sieczkarni starszego typu, bez aktywnego rozdrabniacza i dającą dłuższą sieczkę. Zastosowanie konserwantu typu bakteryjnego, czyli inokulantu wpłynie pozytywnie na szybkie obniżenie pH w zakiszanej masie. Szybkie obniżenie pH będzie sprzyjało fermentacji mlekowej, zahamuje rozkład cukrów oraz ograniczą rozwój pleśni i drożdży powodujące znaczne straty podczas kiszenia. Warto również zastosować preparat poprawiający proces zakiszania dla kukurydzy zbieranej w optymalnym terminie, zwłaszcza jeżeli silos lub pryzma będzie przeznaczona do letniego skarmiania. Dodatek środków konserwujących podniesie koszty produkcji paszy, ale zapewni lepszą stabilność kiszonki podczas wybierania i spasania.

Konserwanty do zakiszania kukurydzy – jaki produkt wybrać?

Spośród stosowanych konserwantów najbardziej przydatne wydają się preparaty konserwujące oparte na żywych kulturach bakteryjnych, ze względu na dużą zawartość cukru w kukurydzy i łatwość jej kiszenia się. Z pośród preparatów konserwujących najlepszym rozwiązaniem będzie zastosowanie inokulantu biologicznego SILAPRILIS PRO. SILAPRILIS PRO został wyprodukowany w oparciu o badania naukowe i doświadczenia praktyczne. W efekcie powstał produkt o wysoce skutecznej mieszaninie bakterii kwasu mlekowego, propionowego i enzymów. SILAPRILIS PRO to wyizolowane szczepy mikroflory występującej w kiszonkach, wyselekcjonowane pod kątem zdolności zakwaszających i adaptacyjnych oraz gwarantujące stabilne i zawsze jednakowe działanie.

05.07

Efektywne nawożenie zbóż

Co roku przed okresem zbiorów przychodzi czas decyzji co do kolejnego sezonu. Każdy producent rolny... View Article

Co roku przed okresem zbiorów przychodzi czas decyzji co do kolejnego sezonu. Każdy producent rolny musi zadać sobie wiele istotnych pytań i poszukać na nie najlepsze odpowiedzi. Jak podzielić pola pod kolejny sezon, gdzie i co posiać, którą odmianę wybrać? Jednocześnie trzeba zdecydować jakie nawozy zakupić, aby zapewnić najlepszą efektywność nawożenia zbóż. Te wybory muszą zagwarantować plony zapewniające zyski gospodarstwu. Warto więc poświęcić czas temu zagadnieniu i wybrać produkty, które będą naprawdę wycelowane w potrzeby roślin.

Każdy rolnik może sprawdzić i wyliczyć jakie jest zapotrzebowanie jego upraw na składniki odżywcze, zakładając prawdopodobny plon. Problemem jest jednak to, że każdy gospodaruje na innych gruntach i wymaga różnego rodzaju nawozów. Jak więc dokonać wyboru optymalnego?

Żyzna gleba jako podstawa

Wydawać by się mogło, że nawożenie zbóż podstawowymi składnikami NPK to prosta sprawa. Niezależnie jaki nawóz wybiorę – ważne żeby zgadzała się ilość składnika wniesionego na 1 ha uprawy. Ale to nie taka prosta matematyka, ponieważ podstawą do wszystkich obliczeń jest organizm żywy, jakim jest gleba. Punktem wyjścia będzie więc jej żyzność. Im lepiej dbamy o swój warsztat pracy czyli o strukturę, właściwy odczyn i zasobność gleby oraz o zmianowanie i odpowiednią agrotechnikę, dzięki czemu możemy podnieść zawartość próchnicy, tym łatwiej będzie o dobre odżywienie roślin uprawnych. Wynika to z tego, że na glebach żyznych jest dużo większy kompleks sorpcyjny, a co za tym idzie możliwość magazynowania składników pokarmowych. Więcej próchnicy to również lepsza retencja wody, która zawsze jest czynnikiem najbardziej limitującym. Chcąc więc optymalnie nawozić powinniśmy zacząć od podstawy jaką jest badanie gleby. Mając te dane możemy zdecydować o potrzebach nawozowych roślin na danym stanowisku.

Wiedza o tym, w jakich warunkach pobierane są poszczególne składniki pokarmowe pozwala nam zrozumieć, że nawożenie NPK to zdecydowanie za mało, aby osiągać dobre plony. Mówiąc dobre plony, ciężko wskazać konkretne wartości, bo to co dla jednego jest rewelacyjnym wynikiem np. 9 t pszenicy z ha dla drugiego jest przeciętnym rezultatem.

Nawożenie zbóż – na jakie makroelementy warto zwracać uwagę?

Fosfor

Na starcie bardzo istotne jest, aby rośliny wytworzyły dobry system korzeniowy, który będzie w stanie sięgnąć szeroko i głęboko w profil glebowy oraz sprawnie pobierać składniki pokarmowe. Dla osiągnięcia tego celu potrzebujemy bardzo dobrego zaopatrzenia roślin w fosfor. Odpowiada on w największym stopniu właśnie za wzrost systemu korzeniowego. Pełna dostępność tego pierwiastka jest mocno ograniczona przez „wąskie gardło” jakim jest pH gleby. Często mimo podawania go w nawozach nie jest dostępny dla roślin ponieważ wiąże się z jonami glinu lub żelaza w przypadku niskiego pH. Spadek przyswajalności fosforu, jak podają niektóre źródła, zaczyna się już poniżej pH 6,5. Z kolei w glebach alkalicznych (zasadowych) fosfor, blokowany jest przez wapń, co ma miejsce przy pH powyżej 7,2. Polskie gleby to niestety wciąż w większości gleby kwaśne, więc jest to realny problem. Wielu naukowców określa dostępność fosforu z tradycyjnych nawozów na poziomie 30 do 40 %. Warto więc mieć na uwadze ten problem, planując nawożenie upraw.

Potas

Bardzo istotnym makroelementem w odżywianiu roślin jest potas. Mimo, że pełni on ważną rolę w nawożeniu to zapotrzebowanie jesienne roślin zbożowych nie jest zbyt wysokie na ten pierwiastek i sporo możemy go odzyskać dbając o właściwy rozkład resztek pożniwnych. Szczególnie pamiętać należy o równowadze pomiędzy procesami humifikacji i mineralizacji w naszych glebach oraz o wspomnianym odpowiednim pH. Dlaczego to tak istotne – bo tylko wtedy, gdy gleba będzie bogata w próchnicę będzie miała pojemniejszy kompleks sorpcyjny, który będzie w stanie związać łatwo przemieszczający się w glebie potas. A jakie znaczenie ma tu pH? Ogromne – ponieważ od pH właśnie zależy intensywność pracy mikroorganizmów glebowych odpowiedzialnych za procesy mineralizacji i humifikacji oraz wiążących azot. Niskie pH to również wolne jony wodoru, które obecne w roztworze glebowym wypierają z kompleksu sorpcyjnego potas, który ulega wymyciu.

Azot

Nawożenie azotem z racji swojego olbrzymiego znaczenia, to o wiele bardziej złożona sprawa. Niezwykle istotne jest to jaką formę azotu podamy. Na starcie zapotrzebowanie roślin na azot nie jest bardzo duże, warto więc zadbać, aby forma azotu odpowiadała potrzebom fizjologicznym roślin. Na początek korzystnie jest zaaplikować formę amonową. Po pierwsze dlatego, że ta forma zdecydowanie wspiera rozwój systemu korzeniowego, po drugie na jej pobranie i wbudowanie w swoje struktury roślina zużyje zdecydowane mniej energii niż na formę azotanową. Po trzecie ulega ona dużo mniejszym stratom w glebie (wymywanie, denitryfikacja). Jeżeli mamy glebę o pojemnym kompleksie sorpcyjnym to właśnie azot amonowy może być tam zmagazynowany. Zatem forma amidowa i amonowa będzie rozsądnym rozwiązaniem. Jeśli ktoś obawia się, że zboża nie rozkrzewią się dobrze przy aplikacji azotu w tych formach, to są to obawy nieuzasadnione, jeśli tylko siejemy w optymalnych terminach. Procesy hydrolizy i nitryfikacji zachodzą bardzo sprawnie w ogrzanej i dobrze uprawionej glebie.

Siarka

Oczywiste powinno być też dla każdego, że do właściwego wykorzystania azotu potrzebna jest synergicznie pobierana siarka. Nie zapominajmy więc o tym pierwiastku na starcie wzrostu naszych upraw oraz przy wiosennym odżywianiu azotem. Siarka ma duży wpływ na zdrowotność i zimotrwałość roślin, ponieważ bierze udział w syntezie lignin budujących ściany komórkowe. Zatem śmiało możemy powiedzieć, że skuteczne nawożenie zbóż znacznie ułatwia obecność siarki, warunkująca dobre odżywienie azotem.

Wapń i magnez

Bardzo ważnymi pierwiastkami w funkcjonowaniu każdej rośliny, o których jeszcze nie mówiliśmy są wapń i magnez. Dlaczego mają one niebagatelne znaczenie? Wapń jako składnik odżywczy jest budulcem ścian komórkowych, decyduje o ich prawidłowym podziale, aktywuje enzymy i jest nośnikiem informacji. Wraz z fosforem decyduje o rozwoju i wzroście systemu korzeniowego. Nie należy tu mylić wapnowania z wapniem odżywczym, który roślina pobiera na potrzeby budowy i funkcjonowania swojego organizmu. Nie każda zwapnowana gleba zawiera dostępny wapń odżywczy. Magnez z kolei, to dla rośliny pierwiastek życia ponieważ jest centralną częścią cząsteczki chlorofilu, dzięki któremu roślina jest w stanie prowadzić fotosyntezę. Nie ma więc wątpliwości, że o nim zapomnieć nie możemy.

Nawożenie zbóż – potrzebne mikroskładniki

Sporo tych wymagań podstawowych, to prawda, ale to jeszcze nie koniec. Istotne jest również dostarczenie mikroskładników szczególnie cynku, boru oraz kluczowych dla zbóż mikroelementów którymi są miedź i mangan. Zapomnieć nie możemy również o żelazie i molibdenie. Wszystkie te pierwiastki odgrywają rolę w procesach wzrostu rośliny. Zwłaszcza gdy planujemy wysokie plony powinniśmy zadbać o ich efektywne dostarczenie. Niemniej nawożenie mikroelementowe to temat na osobny artykuł, tu możemy jedynie wspomnieć o ich roli.

Cynk i bor

Mikroelementy kluczowe dla jesiennego rozwoju plantacji to cynk i bor. Cynk bierze udział w wielu procesach fizjologicznych i jest ważnym składnikiem licznych enzymów roślinnych. Wpływa istotnie na rozwój systemu korzeniowego. Bor z kolei odpowiada za transport wapnia w roślinie, magazynowanie cukrów oraz syntezę białek, co jest niezmiernie istotne przed wejściem roślin w okres spoczynku zimowego. Rośliny zbożowe nie wykazują wysokiego zapotrzebowania na bor, niemniej jednak jego niedobór skutkuje m.in. obniżeniem mrozoodporności.

Miedź i mangan

W okresie krzewienia trzeba położyć szczególny nacisk na miedź i mangan. Tutaj szczególną uwagę chce zwrócić na preparat dolistny Fertileader Tonic, który idealnie wpisuje się w zapotrzebowanie pokarmowe zbóż właśnie w okresie krzewienia. Jest to wyjątkowa propozycja na polskim rynku nawozów płynnych, ponieważ unikalny skład, który tworzy kompozycja składników pokarmowych z kompleksem SEACTIV wyjątkowo wzmacnia roślinę do wytworzenia silnych, kłosonośnych pędów. Co równie istotne preparat ten może być stosowany nawet w niesprzyjających warunkach pogodowych, które często występują właśnie w tym kluczowym dla zbóż okresie wegetacji. Zagwarantuje tym samym większą odporność roślin na czynniki stresowe, jakie coraz częściej w ostatnich latach występują.

Żelazo i molibden

Wiosną wraz ze wzrostem części wegetatywnej roślin koniecznie pamiętajmy o żelazie dla efektywnej fotosyntezy i molibdenie, aby reduktaza azotanowa sprawnie przetwarzała dostarczony azot. Rozwiązaniem, który w tym przypadku powinien być naturalnym wyborem to preparat z bazą biostymulacyjną, taki jak Fertileader Vital, który zapewnia cały przekrój potrzebnych zbożom mikro i makroelementów oraz wspomaga naturalny potencjał plonowania zbóż.

Zobacz także: Efektywne nawożenie zbóż jarych

Efektywne nawożenie zbóż – jaki produkt wybrać?

Wobec tych wszystkich opisanych wcześniej wyzwań pojawia się zatem pytanie… Jak przełożyć tą wiedzę na praktykę i dokonać mądrego wyboru? Najrozsądniejszym wyborem dla każdego rodzaju gleby są nawozy, które będą w stanie nie tylko dostarczyć składniki pokarmowe do gleby, ale skutecznie odżywić roślinę. Nawozy z linii Eurofertil TOP w swoim składzie dostarczą fosfor w najlepszej – chronionej formie. Fosfor w formule TOP-PHOS – bo o nim tutaj mowa – jest dostępny dla roślin niezależnie od warunków glebowych w około 90% – to wynik nie osiągalny w żadnej innej formulacji. Znajdziemy tu również wapń pochodzenia organogenicznego, całkowicie dostępny dla roślin w formie MEZOCALC-u. Podnosi on miejscowo pH i jest składnikiem odżywczym. Nawozy te zawierają też azot i siarkę oraz zależnie od wybranego rodzaju potas, magnez, bor i cynk. Z racji potrzeb roślin i charakteru pierwiastka zalecamy, aby dawkę potasu dzielić i większość aplikować wiosną w formie nawozu potasowego. Mamy więc wszystko co potrzeba, do budowania właściwego potencjału plonowania naszej plantacji.

Nawożenie zbóż z Timac Agro

Stosując rozwiązania zapewniające efektywne nawożenie zbóż Timac Agro otrzymujemy jednak znacznie więcej niż tylko składniki pokarmowe, ponieważ nawożenie zbóż wzbogacamy o zaawansowane kompleksy biostymulacyjne. Wpływają one na najistotniejsze czynniki plonotwórcze w czasie wegetacji. Zaczynając od nawożenia jesiennego w nawozach gamy Eurofertil TOP znajdziemy wspomniany już TOP-PHOS – to jedyna w swoim rodzaju cząsteczka fosforu zabezpieczająca ten pierwiastek przed uwstecznianiem. Dzięki opracowanemu połączeniu fosforu mostkiem wapniowym z cząsteczką organiczną otrzymujemy gwarancję właściwego odżywienia fosforem, wysoką produkcję energii i odporności na stresy.

Kolejnym składnikiem biostymulacyjnym jest PHYSIO+ czyli aminopuryna, która rozbudowuje system korzeniowy, maksymalizuje pobieranie wapnia i przyspiesza wschody. Ma również pozytywny wpływ na fotosyntezę i wigor roślin. W naszym najnowszym produkcie PHYSACTIVE +1, który zalecamy stosować jesienią poza opisanymi już PHYSIO+ i wapniem odżywczym TIMAC AGRO znajdziemy FUCANE. Składniki stymulujące rozwój mikroorganizmów glebowych dostarczające substancje niezbędne dla utrzymania bioróżnorodności i równowagę miedzy procesami mineralizacji i humifikacji tworząc środowisko optymalne dla wzrostu zdrowych roślin. Stymulacja tych procesów wraz z dostarczeniem do gleby wapnia, siarki i magnezu ma ogromny wpływ na sprawność i żyzność gleby.

Gama nawozów Sulfammo N-Process to z kolei odżywianie upraw azotem. Sulfammo N-Process to synonim nawożenia azotowego o minimalnych stratach i optymalnej dostępności tego najbardziej plonotwórczego składnika. Główne dawkowanie nawozów azotowych ma miejsce wiosną, gdzie ogromną przewagę dają zastosowane kompleksy biostymulujące. N-Proces usprawnia pobieranie azotu oraz jego przetwarzanie w roślinie dzięki stymulacji reduktazy azotanowej, zwiększając pobranie tego pierwiastka nawet o 19%. Wpływa to na zdecydowane zmniejszenie udziału azotanów w roślinach i lepsze parametry jakościowe plonu. Azot występuje tu w formie amonowej i amidowej, dodatkowo forma amidowa, w myśl współczesnych oczekiwań jest chroniona, co gwarantuje zastosowana siateczka organiczno-wapienna, zapewniając jeszcze wyższą efektywność nawożenia. W składzie nawozów N-Proces znajdziemy również siarkę – wspomniana wcześniej synergia pobierania S-N, wapń odpowiedzialny za neutralizację zakwaszającego działania azotu oraz magnez niezbędny dla procesów przetwarzania azotu w białka.

W rolnictwie, przy wyborze konkretnych rozwiązań bardzo ważne dla rolnika jest zaufanie. Z produktami Timac Agro zawsze w parze idzie doradztwo, które gwarantuje optymalny dobór produktów dla każdego gospodarstwa, bo przecież każdy z producentów ma inną charakterystykę i potrzeby. W codziennych kontaktach z rolnikami nadrzędną wartością dla doradców Timac Agro jest hasło: DORADZTWO INNOWACJA PARTNERSTWO. Dlatego już dziś przekonaj się, jak działa odżywianie kompleksowe i wybierz efektywne nawożenie zbóż z Timac Agro Polska.

30.06

Badanie gleby podstawą dobrego plonu

Badanie gleby jest podstawową czynnością, jaką należy wykonać po żniwach. W celu prawidłowego przeprowadzenia badania... View Article

Badanie gleby jest podstawową czynnością, jaką należy wykonać po żniwach. W celu prawidłowego przeprowadzenia badania gleby należy najpierw pobrać prawidłowo próbki do analizy laboratoryjnej, następnie wykonać pomiary sprawdzonymi metodami – czy to chemicznymi w laboratorium, czy za pomocą urządzeń, które wykonują takie analizy na miejscu u rolnika.
Przeprowadzenie badań gleby powinno być podstawową czynnością przeprowadzaną w każdym gospodarstwie, niezależnie od jego wielkości i nastawienia na rodzaj produkcji. Według zaleceń stacji chemiczno-rolniczych takie badanie gleby powinno być przeprowadzane przynajmniej raz na 4 lata. Jednak moim zdaniem badania gleby pod względem jej odczynu i zawartości w podstawowe składniki pokarmowe powinny być przeprowadzane przynajmniej raz na 2 lata. Dodatkowo warto jest pamiętać o metodyce pobierania prób gleby do badań ponieważ nieodpowiedne lub niestaranne pobranie gleby do analizy może zafałszować wynik i nie uzyskamy pożądanego efektu. Wobec tego jak prawidłowo pobrać próbki do badania gleby?

Badanie gleby – jak prawidłowo pobrać próbkę?

Sposób pobierania gleby do jej badań reguluje Polska Norma PN-R-04031:1997. Ponadto próbka dostarczona do laboratorium powinna ważyć około 500 g i zostać pobrana z powierzchni nie większej niż 4 ha. Glebę pobiera się najlepiej po przekątnej pola, z warstwy ornej 0-20 cm dla gruntów ornych i 5-20 cm dla łąk i pastwisk, przy pomocy laski Egnera, świdra glebowego lub zwykłego szpadla. Miejsca pobrania próbek gleby powinny być zbliżone pod względem warunków przyrodniczych (gatunek gleby, ukształtowanie terenu) i agrotechnicznych (przedplon, uprawa, nawożenie). Należy pomijać te obszary, w których z rożnych względów może być wyraźnie inna zawartość składników i rośliny rosną na nich gorzej lub lepiej niż na pozostałej części pola. Chodzi głównie o brzegi pól, miejsca po stertach słomy, kopcach, rowach melioracyjnych, bruzdach, kretowiskach, zagłębieniach i ostrych wzniesieniach terenu.

Jakie parametry warto sprawdzić, gdy wykonujemy badania gleby?

Badanie gleby powinno być wykonane w akredytowanych laboratoriach lub za pomocą sprawdzonych urządzeń do jej analizy. Jest to warunek konieczny, aby mieć pewność co do rzetelności otrzymanych przez nas wyników. Dodatkowo warto jest na początku zastanowić się, jakie parametry chcemy sprawdzić w naszych badaniach gleby. Analizując ofertę badań gleby Stacji Chemiczno-Rolniczych oraz firm świadczących takie usługi mamy pełny wachlarz różnego rodzaju pomiarów. Zarówno od tych podstawowych jak pH gleby i zawartości podstawowych składników pokarmowych jak potas, fosfor i magnez do bardzo szczegółowych jak pozostałości metali ciężkich czy środków ochrony roślin. Biorąc pod uwagę procent przeprowadzanych badań gleby skupiłbym się na dobry początek na wykonaniu podstawowych badań gleby sprawdzając jej pH oraz zawartość w podstawowe składniki pokarmowe jak fosfor, potas i magnez. Natomiast dla rolników, którzy regularnie przeprowadzają badania gleby, warto jest rozszerzyć takie analizy o mikroelementy czy zawartość próchnicy.

Badania glebowe – koszty przeprowadzania

Analizując koszty, jakie poniesiemy na przeprowadzenie badań gleby, są niewspółmiernie niskie w stosunku do korzyści, jakie za nie otrzymamy. Koszt podstawowego badania gleby wynosi zaledwie 13,12 zł brutto. Natomiast bardziej szczegółowe analizy są nieco droższe i wynoszą dla przykładu: badanie zawartości próchnicy 20,32 zł czy zawartości mikroelementów z borem (B, Cu, Zn, Mn, Fe) razem z kompletem analiz koszt wynosi 52,48 zł. Jednak analizując koszty poniesione na badanie gleby są niskie w porównaniu do rosnących cen nawozów, które stosujemy podczas okresu wegetacji. Stosując je często na tzw. „oko” nie znając co tak naprawdę mamy w glebie. Dodatkowo znając zawartości składników pokarmowych możemy skuteczniej i efektywniej poprowadzić swoje uprawy. Jednocześnie ograniczając koszty związane z nawożeniem z drugiej strony możemy podnieść poziom plonowania naszych upraw nie podnosząc na nie nakładów.

Analiza wyników z badania gleby

Wysyłając do okręgowej stacji chemiczno-rolniczej próbki do badań gleby po okresie 4-6 tygodni otrzymujemy wyniki z przeprowadzonych badań. Możemy również posiłkować się innymi metodami badań gleby, których wraz z rozwojem technologii mamy coraz więcej na rynku. Zarówno wyniki otrzymane z osch-r jak i innych badań gleby musimy przeanalizować wyniki. Po otrzymaniu wyników z badań gleby musimy je zinterpretować i skorygować nasz program nawożenia na podstawie otrzymanych wyników. Możemy zrobić to samodzielnie opierając się na swojej wiedzy i informacji znalezionych w intrenecie lub skontaktować się z Doradcą Techniczno-Handlowym firmy Timac Agro Polska, który w profesjonalny sposób ułoży program nawożenia na podstawie otrzymanych wyników i dostosuje program nawożenia do możliwości gospodarstwa.

28.05

Rozwój systemu korzeniowego poprzez nawożenie dolistne kukurydzy

Kukurydza należy do roślin ciepłolubnych – znaczy to, że do prawidłowego wzrostu i rozwoju potrzebuje... View Article

Kukurydza należy do roślin ciepłolubnych – znaczy to, że do prawidłowego wzrostu i rozwoju potrzebuje przynajmniej 16˚C, a w temperaturze 22˚C wykazuje największy przyrost masy. Co jednak zrobić, kiedy mamy chłodną wiosnę z niekorzystnymi warunkami do rozwoju kukurydzy, a szczególnie systemu korzeniowego? A kukurydza, zamiast wykorzystywać zastosowane przedsiewnie nawozy fosforowe i azotowe, wykazuje słabą kondycję z powodu chłodu? W artykule przedstawiamy, jakie znaczenie ma dokarmianie dolistne kukurydzy.

System korzeniowy kukurydzy – rozwój na starcie

Jednym z kluczowych elementów prawidłowego rozwoju kukurydzy jest budowa mocnego systemu korzeniowego. Jest to tyle ważne, że rozbudowane korzenie kukurydzy nawet w niesprzyjających warunkach dla rozwoju rośliny wpłyną na lepsze jej odżywienie. Prawidłowo odżywiona młoda kukurydza jest w stanie szybciej się zregenerować w obliczu niekorzystnych warunków pogodowych, jakie coraz częściej w Polsce występują.

Jednym ze sposobów intensywnego rozwoju systemu korzeniowego jest zastosowanie łatwo przyswajalnych nawozów fosforowych. Fosfor zawarty w nawozach fosforowych, fosforowo-potasowych czy popularnych nawozów NPK wpłynie na rozwój systemu korzeniowego. Co jednak zrobić w przypadku chłodnej wiosny, gdy temperatura jest poniżej 13˚C, a dostępność fosforu w takiej temperaturze spada o 70%?  Innym sposobem wspierającym rozwój systemu korzeniowego jest optymalne bilansowanie składników pokarmowych w zastosowanych nawozach przedsiewnych. Niestety, znaczna część rolników podczas układania programu nawożenia kukurydzy zapomina o takich składnikach jak siarka, wapń odżywczy czy cynk, które wspierają odżywianie kukurydzy, a tym samym rozwój systemu korzeniowego.

Dokarmianie dolistne kukurydzy jako wsparcie rozwoju systemu korzeniowego

Innym sposobem rozwoju systemu korzeniowego kukurydzy jest zastosowanie nawożenia dolistnego kukurydzy i dostarczenie łatwo przyswajalnych makro i mikroelementów w celu wzmocnienia kukurydzy w niekorzystnych warunkach pogodowych oraz wsparcie rozwoju systemu korzeniowego. Dostarczenie drogą nalistną kukurydzy wszystkich niezbędnych składników pokarmowych jest jednym z kluczowych, a zarazem najłatwiejszym sposobem wsparcia kukurydzy w trudnych warunkach wzrostu i rozwoju oraz poprawie rozwoju systemu korzeniowego. Co jednak zrobić, gdy zastosowane makro i mikroelementy drogą nalistną potrzebują dużej powierzchni liścia, aby móc efektywnie wniknąć do wnętrza rośliny? Kukurydza we wczesnych fazach rozwojowych w momencie największego stresu spowodowanego niskimi temperaturami ma małą powierzchnię liści, przez którą mogą wnikać składniki pokarmowe podane drogą nalistną. A słabo rozwinięty system korzeniowy ma małą efektywność pobierania składników pokarmowych z gleby.

System korzeniowy kukurydzy - czym nawozić dolistnie kukurydzę

Czym nawozić dolistnie kukurydzę? Fertiactyl najlepszym rozwiązaniem na rozwój systemu korzeniowego w niskich temperaturach

Najefektywniejszym sposobem wsparcia rozwoju systemu korzeniowego nawet w niskich temperaturach jest zastosowanie preparatów dolistno-doglebowych z gamy FERTIACTYL firmy Timac Agro, które są pobierane zarówno przez liście, jak i system korzeniowy. Nawozy płynne z gamy FERTIACTYL, takie jak FERTIACTYL STARTER czy FERTIACTYL RECORD w swoim składzie zawierają unikatowy kompleks FERTIACTYL wpływający na intensywną regenerację kukurydzy po działaniu niskich temperatur oraz na intensywny rozwój systemu korzeniowego. Szybka regeneracja oraz rozwój systemu korzeniowego kukurydzy jest wynikiem innowacyjnego połączenia:

  • Glicyny-Betainy
  • Zeatyny
  • Kwasów huminowych i fulwowych
  • makroelementy

Nawozy dolistne do kukurydzy

Zawarta w nawozach płynnych FERTIACTYL Zeatyna intensywnie wpływa na rozwój systemu korzeniowego i intensywny rozwój włośników, dzięki którym kukurydza skutecznie będzie pobierała składniki pokarmowe z gleby. Zawarte w nawozach kwasy huminowe i fulwowe poprzez poprawę struktury gleby również wpływają na intensywny rozwój systemu korzeniowego. Dzięki temu roślina ma łatwiejszy do nich dostęp i szybciej je pobiera. Glicyna-Betaina jest naturalnym antystresantem wpływającym pozytywnie na rozwój kukurydzy i systemu korzeniowego.

18.05

Biostymulacja a intensyfikacja wydajności biologicznej roślin

Biostymulacja – wstęp Polska od lat jest liderem Europy w produkcji sadowniczej. Przez ostatnie trzydzieści... View Article

Biostymulacja – wstęp

Polska od lat jest liderem Europy w produkcji sadowniczej. Przez ostatnie trzydzieści lat rozwój sadownictwa w naszym kraju był wręcz skokowy, a rosnące wymagania konsumentów oraz światowa konkurencja sprawiają, że sadownicy muszą poszukiwać coraz to nowszych rozwiązań poprawiających jakość uzyskiwanych plonów oraz wydajność produkcji sadowniczej. Uzyskanie plonów najwyższej jakości nie jest możliwe bez całej gamy przeróżnych środków chemicznych, czy to środków ochrony roślin, czy też nawozów.

Szczególnie cieszy fakt, że obecnie świadomi sadownicy zwracają coraz większą uwagę, aby produkować żywność nie tylko w odpowiedniej jakości i ilości, ale także zdrową. Sadownicy wybierają rozwiązania bezpieczne zarówno dla konsumentów jak i dla producentów (Filipczak i in. 2016). W ostatnim czasie dużym zainteresowaniem w produkcji ogrodniczej cieszą się nawozy mineralne o działaniu biostymulującym. Zastosowanie w sadownictwie mają głównie preparaty na bazie ekstraktów z alg morskich, chitozanu, kwasów huminowych i fulwowych oraz biostymulatory oparte na aminokwasach.

Nawóz z alg morskich a biostymulacja roślin

Grupą biostymulatorów zyskującą coraz większe uznanie wśród plantatorów są preparaty oparte na wyciągach z alg morskich. Algi są roślinami zasobnymi w pełną gamę składników odżywczych i biostymulujących. Są to mikro- i makroelementy (m.in. wapń, sód, magnez, siarka, potas, fosfor, jod, miedź cynk i selen), witaminy (m.in. C,E,K, prowitamina A oraz witaminy z grupy B), polisacharydy oraz tłuszcze, w tym również NNKT (Krupa 2018). Glony czy też inaczej algi morskie posiadają ogromny potencjał plonotwórczy, a wyciągi z nich ekstrahowane zawierają wiele fitohormonów, wykazujących stymulujący wpływ na wzrost, rozwój i wydajność biologiczną roślin. Główne grupy fitohormonów występujące w algach morskich to m.in. auksyny, cytokininy, gibereliny, kwas abscysynowy. Wyjątkowość alg morskich związana jest ze środowiskiem w którym żyją. Pomimo, że żyją w środowisku ekstremalnie niesprzyjającym (słona woda, niskie temperatury, brak światła, okresowe odpływy i wysuszanie) to posiadają ogromny potencjał plonotwórczy przeliczany na suchą masę z hektara. W przypadku alg Laminaria Digitata plon wynosi 250 t suchej masy z hektara i jest aż dziesięciokrotnie większy niż w przypadku kukurydzy – 22 t suchej masy z hektara (Durand i in. 2003). To właśnie algi morskie zostały wskazane przez naukowców jako najważniejsza grupa organizmów żywych, jakie mogą zostać wykorzystane na szeroką skalę w rolnictwie zrównoważonym (Tuhy i in. 2013). Substancje zawarte w algach wykazują pozytywny wpływ na wzrost i jakość plonu oraz, co najważniejsze, zwiększają odporność roślin na abiotyczne i biotyczne czynniki stresowe środowiska (Jolivet i in. 1991, Durand i in. 2003).

Pozytywny wpływ alg morskich na stymulowanie rozwoju roślin jest znany ludzkości od kilkudziesięciu, a nawet kilkuset lat. W strefach przybrzeżnych Europy Zachodniej, glony morskie były wykorzystywane jako naturalny nawóz doglebowy – biostymulator. Pierwsze pisemne wzmianki na ten temat można już odnaleźć w piśmiennictwie z XVI w (Kapłan i in. 2013). Obecnie w większości dostępnych preparatów wykorzystywany jest homogenat z alg morskich. Bardziej zawansowane i nowoczesne systemy biostymulacji idą o krok dalej i wykorzystują jedynie wyselekcjonowane na drodze ekstrakcji wybrane substancje bioaktywne.

Definicja biostymulacji roślin

Pomimo iż temat biostymulacji w produkcji rolnej jest już znany i wykorzystywany od dziesięcioleci, to nadal nie funkcjonuje prawna definicja biostymulacji ani biostymulatora. Zadanie zdefiniowania biologicznych podstaw biostymulatorów jako klasy związków, komplikuje różnorodność biostymulantów dostępnych na rynku. Należą do nich: bakterie, grzyby, algi morskie, wyciągi z roślin telomowych, surowce pochodzenia zwierzęcego. To samo dotyczy różnorodności procesów przemysłowych wdrażanych do przygotowywania produktów z biostymulacją (Yakin i in. 2017). Definicją, jaka obecnie charakteryzuje grupę biostymulatorów roślin, jest ta zaproponowana w raporcie bezpieczeństwa chemicznego dla Unii Europejskiej: „Biostymulator roślinny oznacza materiał zawierający substancję/e lub mikroorganizmy, przeznaczony do stosowania na roślinę, nasiona lub strefę korzeniową, w celu stymulowania naturalnych procesów zwiększających efektywność wykorzystania składników pokarmowych, tolerancję na stres abiotyczny lub/i jakość plonu, którego działanie nie zależy od zawartości składników pokarmowych”. Z samej definicji biostymulatorów nasuwa się wniosek , że nie tylko dążenie do wysokiej jakości produkcji skłania producentów do poszukiwania nowych rozwiązań. Jest to też szereg różnych czynników, z których do najważniejszych zaliczyć można czynniki stresowe, szczególnie te związane ze stresem abiotycznym, przed którym producenci chcą zabezpieczyć rośliny, lub zregenerować je już po ich wystąpieniu.

Warto też zwrócić uwagę, że produkcja rolna jest gałęzią gospodarki najbardziej uzależnioną od warunków klimatycznych (Maciejewski i in. 2007). Globalne ocieplenie, szereg anomalii pogodowych, zjawisko suszy, wysokich bądź niskich temperatur bezpośrednio lub pośrednio wpływają na powodzenie produkcji rolnej (Filipczak i in. 2016). McKeown i in. (2006) donoszą, że stresy abiotyczne mogą powodować straty w plonach na poziomie do około 30%. Z kolei Anioł i in. (2008), jak również Matysiak (2010) donoszą, iż różnica między optymalnym plonem roślin uprawnych uzyskiwanym w warunkach bezstresowych, a plonem uzyskanym w warunkach stresu powodowanego np.: przez czynniki abiotyczne, choroby, zachwaszczenie lub szkodniki wynosi nawet ok. 70%.

Biorąc pod uwagę wciąż rosnące wymogi co do jakości produkcji owoców, ograniczenia związane z dostępnością do niektórych grup środków ochrony rośliny, natężenie anomalii pogodowych, to właśnie budowa naturalnej odporności roślin i stymulowanie ich potencjału biologicznego poprzez zastosowanie naturalnych substancji bioaktywnych (Pruszyński 2008), jest najszybszą drogą do sukcesu. Efektem działania substancji bioaktywnych jest intensyfikacja biologicznego potencjału roślin. W przypadku zastosowania konwencjonalnych metod agrotechnicznych oraz konwencjonalnych systemów nawożenia jest to nieosiągalne. Pewnym rozwiązaniem jest integrowanie metod.

Biostymulacja roślin na podstawie danych literaturowych

Biostymulatory wpływają na konkretne procesy fizjologiczne zachodzące w roślinie na poziomie komórkowym. Wpływa to na poprawę wydajności i funkcjonowania całego organizmu (Jankowski i Dubis 2008). Dane literaturowe wskazują na pozytywny wpływ preparatów z biostymulacją na podniesienie odporności i wydajności biologicznej roślin (Basak i in. 2008, Ochmian i in. 2008). Mimo iż w ostatnich latach obserwuje się zintensyfikowanie badań nad działaniem substancji wykazujących działanie biostymulujące, wciąż dostępność do wyników badań z zastosowaniem biostymulatorów jest niewystarczająca. To samo dotyczy zakresu wykorzystania biostymulatorów w polskiej ochronie roślin. Nadal jest on zbyt mały i nie wykorzystuje w pełni możliwości tych środków.

Udowodniono, że biostymulatory zastosowane na początku okresu wegetacji pomagają roślinie przetrwać wiosenne przymrozki, wspomagają również regenerację tkanek po okresie zimowym (Ohta i in. 2004). Ponadto, fitoregulatory zastosowane w okresie około kwitnienia, wpływają na poprawę wydajności kwitnienia, żywotność kwiatów, żywotność i jakość pyłku, efektywność procesu zapylenia i zapłodnienia, co bezpośrednio przekłada się na poprawę jakości i ilości owoców (Ohta i in. 2004). Potwierdzono także, iż zastosowanie preparatów na bazie wyciągów z alg morskich wyzwala wcześniejsze kwitnienie, poprawia zawiązywanie owoców i rozwój zawiązków wielu gatunków roślin (Abetz 1980, Abetz i in. 1983, Featonby-Smith i in. 1987, Arthur i in.2003). Przykładem takiej antystresowej substancji jest np. kompleks Glicyna-Betaina wykorzystany w dostępnych na rynku produktach. Pozytywny wpływ alg Ascophyllum nodosum, na plon i jakość winogron odmiany „Thompson Seedless” zostały wykazane przez Norrie i Keathley (2006). Naukowcy donoszą, że przez cały 3-letni okres trwania doświadczenia rośliny traktowane wyciągami z alg morskich wykazały plony wyższe o 60,4%. W doświadczeniu tym wskazano również, że jagody z roślin traktowanych wyciągami z alg były większe, cięższe, a krzewy charakteryzowały się lepszym zawiązaniem owoców w porównaniu do roślin kontrolnych nie traktowanych biostymulacją. Istotnym elementem działania substancji bioaktywnych jest ich wpływ na transport substancji pokarmowych w roślinie (np. IPA – Isopentyl adeniny), jak i pobieranie oraz przetwarzanie składników pokarmowych z gleby (np. indole).

Badania przeprowadzone przez Joubert i Lefranc (2008) wskazują na pozytywny wpływ ekstraktów z Ascophyllum nodosum na pobieranie składników pokarmowych z podłoża, co bezpośrednio przekłada się na lepszy wzrost i odżywienie testowanych roślin. Dodatkowo, ekstrakty z alg Laminaria digitata nie tylko indukowały systemy obronne w roślinie, ale również działały na zasadzie fitoaktywatorów stymulujących aktywność enzymów fosfatazy i reduktazy azotanowej. Dzięki wysokiej aktywności tych enzymów zwiększa się przyswajanie i przetwarzanie azotu przez roślinę, a to z kolei wpływa na lepszy wzrost i wydajność biologiczną roślin. Lepsze odżywienie, podniesienie odporności roślin to również większa ilość i żywotność chlorofilu, a co za tym idzie zwiększenie intensywności fotosyntezy (Krupa 2018).

Jednym z najważniejszych wskaźników decydującym o wysokiej jakości owoców jest jędrność. W doświadczeniu przeprowadzonym na odmianie ‘Pink Lady®’ przez Yvina i Dufilsa (2010), zastosowano trzy zabiegi dolistne preparatem z biostymulacją Fertileader Elite (kompleks biostymulujący Seactive), w porównaniu do trzech zabiegów przeprowadzonych w tym czasie chlorkiem wapnia. Wykazano, że po 3 miesiącach przechowywania owoce traktowane Fertileader Elite wykazywały mniejsze straty jędrności, niż owoce z kombinacji kontrolnej. W badaniach Posmyk i Szafrańskiej (2016) zwrócono też uwagę na zawartość poliamin alifatycznych w homogenatach z alg morskich, a Kakar i Rai (1993) wykazali ich antagonistyczne działanie w stosunku do etylenu, przez co wyciągi z alg morskich wpływają pozytywnie na wydłużenie żywotności owoców po zbiorach.
Z kolei Kapłan (2018) w 2017 roku przeprowadziła doświadczenie, które miało na celu ocenę wpływu programów giberelinowych oraz programu biostymulującego z prekursorami firtohormonów na wskaźniki jakościowe jabłek odmiany ‘Golden Delicious’. W doświadczeniu ocenie poddano drzewa okulizowane na M.9, w wieku 14 lat. Badanie przeprowadzono w rejonie Wyżyny Sandomierskiej. Drzewa prowadzone były w formie osiowej i osiągnęły wysokość 3-4 m.

Biostymulacja roślin

Biostymulacja - dane


Wykres 1. Ocena procentowego udziału jabłek w przedziałach: poniżej 7,0 cm, 7,0 – 7,5 cm i powyżej 7,5 cm w kombinacja z prekursorami fitohormonów oraz z programem giberelinowym.


Wykres 2. Plon handlowy jabłoni odmiany ‘Golden Delicious’ w 2017 roku, t·ha-1 w zależności
od procentowego udziału owoców o średnicy powyżej 7,0 i 7,5 cm.

Kapłan (2018) wykazała w powyższym doświadczeniu największy udział jabłek powyżej 7,5 cm w kombinacji, gdzie drzewa opryskiwano czterokrotnie preparatem Maxifruit i programem giberelinowym. Ponadto, preparat Maxifruit w połączeniu z programem ‘giberelinowym’, podobnie jak w doświadczeniach z wcześniejszych lat, wpływał bardzo korzystnie na jakość i kształt owoców, zagłębień przykielichowych oraz liczbę i wielkość nasion jabłek ocenianej odmiany jabłoni.

Biostymulacja – podsumowanie

Podsumowując, większość badań przeprowadzanych z wykorzystaniem produktów z biostymulacją potwierdza ich pozytywny wpływ na zwiększenie wydajności biologicznej roślin oraz poprawę ilości i jakości plonu (Krupa 2018). Nie mniej jednak ta gałąź środków służących do poprawy jakości produkcji rolnej jest wciąż niewystarczająco zbadana i brakuje w piśmiennictwie dokładnych badań opisujących mechanizmy działania biostymulacji na fizjologię roślin. To samo dotyczy wykorzystania biostymulatorów na szeroką skalę przez plantatorów. Mimo, iż dostępność do biostymulatorów wciąż rośnie, to plantatorzy nadal nie wykorzystują w pełni możliwości jakie dają tak specjalistyczne produkty.

Przyjęło się przekonanie, że produkcja oparta na biostymulacji jest droga, a brakuje porządnego rachunku zysku i strat oraz świadomości, z jak wielu preparatów chemicznych można zrezygnować poprzez zbudowanie odpowiedniej odporności roślin i dbając o zrównoważone odżywienie. Podkreśliła to Łabanowska-Bury (2016) w podsumowaniu z doświadczenia przeprowadzonego przez dr Piotra Baryłę. Program biostymulujący stosowany na doświadczeniu w porzeczce czarnej był droższy od tego bez biostymulacji zastosowanego w kombinacji kontrolnej, jednak we wszystkich kombinacjach z biostymulacją uzyskano znacznie większe plony (o 20%) o wyższej jakości, co pozwoliło na uzyskanie większych dochodów z gospodarstwa.

Agnieszka Lenart

Katedra Sadownictwa i Ekonomiki Ogrodnictwa


SPIS LITERATURY
Abetz P., 1980. Seaweed extracts: Have they any place in Australian agriculture or horticulture?
J. Aust. Inst. Agric. Sci. 46: 23–29
Abetz P., Young C.L., 1983. The effect of seaweed extract sprays derived from Ascophyllum
nodosum on lettuce and cauliflower crops. Bot. Mar. 26: 487–492
Anioł A., Bielecki S., Twardowski T. 2008. Genetycznie zmodyfikowane organizmy – szanse i zagrożenia dla Polski. Nauka 1: 63–84
Baryła P., 2015. Wstępna ocena wpływu nawozów biostymulujących na plonowanie i jakość owoców porzeczki czarnej. II Konferencja Naukowa „Biostymulatory w nowoczesnej uprawie roślin” 25-26 lutego 2015, Warszawa. Streszczenie i sesja posterowa. SGGW Warszawa: 12
Basak A., Mikos-Bielak M. 2008. The use of some biostimulators on apple and pear trees. W: Sadowski A. (red.), Biostimulators in Modern
Agriculture, Fruit Crops. Wieś Jutra, Warszawa: 7–17
Filipczak J., Żurawicz E., Sas Paszt L. 2016. Wpływ wybranych biostymulatorów na wzrost i plonowanie roślin truskawki ‘Elkat’. Zeszyty Naukowe IO 24:43-58
Durand N., Briand X., Meyer C., 2003. The effect of marine bioactive substances (N Pro) and exogenous cytokinins on nitrate reductase activity in Arabidopsis thaliana. Physiol. Plant. 119:
489–493
Featonby-Smith B.C., Van Staden J., 1987. Effects of seaweed concentrate on grain yield in barley. S. Afr. J. Bot. 53: 125–128
Jankowski K., Dubis B. 2008. Biostymulatory w polowej produkcji roślinnej, Materiały Konferencyjne Biostymulatory w nowoczesnej uprawie roślin. SGGW, Warszawa 7-8 lutego 2008: 24
Joubert J.M., Lefranc G. 2008. Sea weed phytostimulants in agriculture: recent studies on mode of action two types of products from algae: growth and nutrition stimulants and stimulants of plant defense reactions. Book of Abstracts – Biostimulators in Modern
Agriculture. Arysta Life Science Poland: 16
Jolivet E., de Langlais-Jeannin I., Morot-Gaudry J.F., 1991. Les extraits d’algues marines: phytoactives et intérêt agronomique. Anne’e Biologique, Paris, France: 109–126
Kakkar R. K., Rai V. K. 1993. Plant polyamines in flowering and fruit ripening. Phytochemistry 33 (6): 1281-1288
Kapłan M., Baryła P., Krawiec M., Kiczorowski P. Effect of N Pro technology and seactiv complex on growth, yield quantity and quality of ‘Szampion’ apple trees. Acta Sci. Pol. Hortorum Cultus. 2013; 12(6): 45-56
Kapłan M., 2018. VIII Targi Sadownictwa i Warzywnictwa TSW 2018, materiały konferencyjne, 10-11 stycznia 2018: 30
Krupa T., Drzazga B., Kucharski J., 2018. Wpływ biostymulatorów na jakość owoców jagodowych. Czynniki wpływające na plonowanie i jakość owoców roślin sadowniczych, 27. Hortpress. Warszawa: …
Łabanowska – Bury D., 2016. Porzeczka: można wyjść na plus. Truskawka, malina, jagoda. 9: 32-33
Maciejewski T., Szukała J., Jarosz A. 2007. Wpływ biostymulatora Asahi SL i Atonik SL na cechy jakościowe bulw ziemniaków. Journal of Research and Applications in Agricultural Engineering 52(3): 109–112
Marjańska-Cichoń B., Sapieha-Waszkiewicz A. 2010. Wpływ preparatów Asahi SL i Tytanit na wzrost i plonowanie truskawki odmiany Salut. Progress in Plant Protection/Postępy w Ochronie Roślin 50(1): 383–388
Marjańska-Cichoń B., Sapieha-Waszkiewicz A. 2011. Efekty stosowania kilku biostymulatorów w uprawie truskawki odmiany Salut. Progress in Plant Protection/Postępy w Ochronie Roślin 51(2): 932–936
Matysiak K. 2010. Technologicznie i interwencyjnie. Wiadomości Rolnicze Pol-ska 66(3): 6
McKeown A.W., Warland J., McDonald M.R. 2006. Longterm climate and weather patterns in relation to crop yield: a minireview. Canadian Journal of Botany 84(7): 1031–1036. DOI: 10.1139/b06-080
Norrie J., Keathley J.P., 2006. Benefits of Ascophyllum nodosum marine-plant extract applications to ‘Thompson seedless’ grape production. Proceedings of the Xth International Symposium on Plant Bioregulators in Fruit Production, 2005. Acta Hortic. 727: 243–247
Ochmian I., Grajkowski J., Skupień K. 2008. Influence of three biostimulators on growth, yield and fruit chemical composition of ‘Polka’ raspberry. W: Sa-dowski A. (red.), Biostimulators in Modern Agriculture, Fruit Crops. Wieś Jutra, Warszawa: 68–75
Ohta K., Morishita S., Suda K. 2004. Effects of chitosan soil mixture treatment in the seedling stage on the growth and flowering of several ornamental plants. Journal of the Japanese Society for Horticultural Science 73: 66–68
Posmyk M. M., Szafrańska K. 2016. Biostimulators: A new trend towards solving an old problem. Front Plant Sci. 7: 748
Pruszyński S. 2008. Biostimulators in plant protection. W: Gawrońska H. (red.), Biostimulators in Modern Agriculture, General Aspects. Wieś Jutra, Warszawa: 18–23
Tuhy Ł., Chowańska J., Chojnacka K., 2013, Ekstrakty glonowe jako biostymulatory wzrostu roślin: przegląd piśmiennictwa, „CHEMIK’’ 7: 636-641
Yvin J.C., Dufils A., 2010. Incidences of Fertileader Elite® foliar spray applications on the improvementof Fruits quality and their conservation. Trials realized on Pink Lady® Cripps Pink Cov. J. Hort. Forest. Biotech. 14(3): 1–4
Yakhin O., Lubyanov A., Brown P., 2017. Biostimulants in Plant Science: A Global Perspective. www.frontiersin.org

19.04

Odżywianie rzepaku mikroelementami

Druga połowa kwietnia to czas, w którym rzepak wchodzi w fazę zielonego pąka. W poniższym... View Article

Druga połowa kwietnia to czas, w którym rzepak wchodzi w fazę zielonego pąka. W poniższym artykule postaram się przybliżyć na co warto jest zwrócić uwagę, aby odpowiednio odżywić roślinę w tej fazie.

Mamy drugą połowę kwietnia co za tym idzie rzepak pomimo tegorocznych opóźnień we wzroście i rozwoju spowodowanych niskimi temperaturami w najbliższym czasie wejdzie w fazę intensywnego wzrostu oraz fazę zielonego pąka. Jest to kluczowa faza w rozwoju rzepaku. Z tego powodu warto jest odpowiednio odżywić rzepak szczególnie w dwa najważniejsze mikroelementy, jakimi są bor i molibden.

Dlaczego warto jest podać bor w tym okresie? Dlatego, że niedobory boru w tej fazie są przyczyną zahamowania tworzenia łuszczyn i niskiej zawartości nasion w łuszczynie, co może prowadzić do znacznego spadku plonu. Deficyt boru hamuje również kiełkowanie pyłku na znamieniu słupka, co wpływa bezpośrednio na liczbę zawiązanych łuszczyn. Niedobory boru w okresie wiosennym są widoczne w częściach nadziemnych roślin poprzez nierównomierny wzrost tkanek, liście są kędzierzawe, podwinięte ku dołowi, kruche, łamią się, łatwo pękają.

A dlaczego powinniśmy pamiętać o molibdenie? Ponieważ molibden bierze ważny udział w przemianach azotu zachodzących w roślinie. Jest on składnikiem wielu enzymów aktywujących metabolizm związków azotu w roślinach. Rzepak należy do roślin o wysokich wymaganiach jeśli chodzi o molibden, stąd jego niedobory na liściach są bardzo wyraźne. Rośliny, które wykazują deficyt molibdenu mają zżółknięte, zdeformowane, a w końcu obumarłe liście i stożki wzrostu, a w fazie kwitnienia jest przyczyną przed wczesnego opadania i niedorozwoju kwiatów.

Rzepak należy do roślin o dużych wymaganiach pokarmowych, szczególnie przy wysokim nawożeniu NPK. Nawożenie dolistne mikroelementami w tej fazie  jest kluczowe szczególnie w celu uzupełnienia nawożenia mikroelementami lub na roślinach występują objawy niedoborów składników. Przy czym z uwagi na to, że nawożąc dolistnie, jest się w stanie pokryć całość zapotrzebowania roślin na mikroelementy, należy stosować dokarmianie prewencyjnie i nie czekać do wystąpienia pierwszych objawów niedoborów składników. Moment, w którym pojawiają się oznaki, że pewne funkcje fizjologiczne rośliny są zaburzone. Wpływa to na kondycję roślin i możliwość uzyskania wysokiego plonu.

W celu szybkiego i skutecznego dokramiania rzepaku dwoma najważniejszymi mikroelementy w fazie zielonego pąka jest zastosowanie FERTILEADER GOLD w dawce 3l/ha. FERTILEADER GOLD w swoim składzie zawiera kompleks SEACTIV oraz bor i molibden. W skład kompleksu SEACTIV wchodzą aminokwasy, które poprawiają pobieranie boru i molibdenu przez rzepak. Wpływa to na efektywniejsze nawożenie mikroelementami. Poza tym zawiera IzoPentyl Adeniny, który poprawia transport składników pokarmowych wewnątrz rośliny. Jest to kluczowe ponieważ rzepak do fazy zielonego pąka pobrał już znaczne ilości składników pokarmowych z gleby.

12.04

Fertiactyl Record – Sięgnij po rekordowe plony.

Prowokacyjny tytuł dla rolnika może być nieco intrygujący, a to tylko dlatego, że dla każdego... View Article

Prowokacyjny tytuł dla rolnika może być nieco intrygujący, a to tylko dlatego, że dla każdego z producentów rolnych rekord kojarzy się z różnymi parametrami zbieranego czy oczekiwanego plonu.

Tak jak różne jest rolnictwo, tak i różne mogą być oczekiwania, rolników względem „rekordów” uzyskiwanych na polach. Dla jednych kluczowa jest wybitna jakość płodów, inni z kolei cenią sobie wyrównanie i parametry. Dla kolejnych natomiast producentów ważna jest stabilność plonowania a jeszcze inni stawiają na koszty produkcji. I tutaj te różne oczekiwania mogą śmiało kierować Nas w stronę preparatu Fertiactyl Record, który służy do odżywiania roślin we wczesnych stadiach rozwojowych. Record to poszukiwane przez wielu producentów połączenie solidnej dawki potasu (30%) i siarki (30%) oraz kompleksów wzmacniających roślinę i stymulujących ukorzenienie. Zabieg taki niezwykle korzystnie wpływa na gospodarkę wodną rośliny. Dla innych producentów z kolei, połączenie tych dwóch składników od dawna jest synonimem jakości i doskonałych parametrów. Jednak na tym działanie Fertiactyl Record się nie kończy…

Poprzez zawartość wyselekcjonowanych, wysoce specjalistycznych substancji takich jak Zeatyna, Glicyna Betaina czy Kwasy huminowe i fulwowe preparaty te zapewniają z jednej strony regenerację plantacji, a z drugiej odżywiają, wzmacniają oraz chronią struktury rośliny. Współczesne badania agronomiczne pokazują, iż z całą odpowiedzialnością należy stwierdzić, że razem z podstawowymi elementami agrotechniki rozwiązania Fertiactyl budują i zabezpieczają przyszły plon. Połączenie Potasu i Siarki z kompleksem antystresowym oraz ukorzeniającym daje też korzystne koszty tego zabiegu – w jednym przejeździe odżywiamy rośliny i stymulujemy ich odporność. Natomiast dodatkowa zawartość  kwasów huminowych i fulwowych w preparacie gwarantuje urodzajność i żyzność gleby, również dzięki działaniu doglebowemu. Pokazują to bezsprzecznie badania nad skutecznością Fertiactyl Record, które poprzedziły wprowadzenie tego preparatu na polski rynek. Oczywiście zostały one przeprowadzone na naszym rodzimym podwórku, aby jeszcze lepiej zobrazować warunki polowe z jakimi muszą się zmierzyć polscy producenci upraw polowych czy warzyw. Szczególnie cenne dla producentów roślin oleistych są tutaj wyniki przyrostu biomasy rzepaku, które bezpośrednio oddziaływają na budowę plonu. Zalecenia rejestracyjne wskazują na możliwość stosowania zarówno jesienią jak i wiosną.

     

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tego typu rozwiązania stają się podstawą we współczesnym rolnictwie, gdzie chcemy uzyskiwać zadowalające plony a z drugiej strony wiemy, że odporność roślin na czynniki stresowe będzie kluczowa do właściwego prowadzenia plantacji, wobec ograniczonych możliwość stosowania różnych substancji czynnych, jakie do tej pory pomagały nam w prowadzeniu łanu. Im prędzej My – Rolnicy, zdamy sobie z tego sprawę, tym szybciej nauczymy się funkcjonować w rolnictwie jakie czeka nas już w niedalekiej przyszłości.