15.03

Rzepak i zboża potrzebują również mikroelementów

Wiosna to czas stosowania nawożenia roślin głównymi makroelementami w tym azotu. Jednak na plantacjach intensywnie... Czytaj dalej

Wiosna to czas stosowania nawożenia roślin głównymi makroelementami w tym azotu. Jednak na plantacjach intensywnie prowadzonych warto jest pamiętać o zastosowaniu mikroelementów w celu prawidłowego odżywienia roślin we wszystkie składniki pokarmowe oraz lepszym wykorzystaniu głównych składników jakim jest azot, fosfor i potas. W poniższym artykule przybliżę kilka istotnych funkcji najważniejszych mikroelementów w uprawie rzepaku i pszenicy.

Wiosna w wielu regionach kraju zaczęła się na dobre, a z nią ruszyła wegetacja. Większość rolników już uporała się z pierwszą dawką azotu w rzepaku natomiast w zbożach ozimych sytuacja wygląda różnie. Niektórzy już zastosowali azot inni jeszcze czekają na bardziej sprzyjające warunki pogodowe oraz możliwość wjazdu w bardziej podmokłe pola. Poza wiosennym stosowaniem azotu warto jest pamiętać o wiosennym nawożeniu roślin mikroelementami. W celu przybliżenia roli poszczególnych mikroelementów przyjrzymy się, które pełnią kluczowa rolę w poszczególnych uprawach.

Najpierw przyjrzyjmy się wiosennemu dokarmianiu mikroelementami rzepaku ozimego. Do zastosowania boru w uprawie rzepaku chyba nikogo już nie trzeba przekonywać. Jednak w celu przypomnienia wspomnę o kilku jego kluczowych funkcjach.

Bor w uprawie rzepaku jest odpowiedzialny za:

  • Kiełkowanie i wzrost łagiewki pyłkowej
  • Syntezę lignin
  • Wzrost odporności przed chorobami pędów i łuszczyn
  • Gospodarkę hormonalną rośliny
  • Gospodarkę cukrami

 

Zapotrzebowanie rzepaku na bor na 1 tonę nasion + odpowiednia ilość słomy wynosi 100-150g. Natomiast najbardziej newralgicznymi fazami w uprawie rzepaku w okresie wiosennym pod względem boru jest faza rozety liściowej oraz faza zielonego pąka. Są to dwa kluczowe momenty, w których powinniśmy zastosować bor w celu odpowiedniego odżywienia rośliny tym mikroelementem. Ponadto powinniśmy pamiętać, że wraz ze wzrostem pH gleby w kierunku obojętnego spada dostępność mikroelementów zgromadzonych w glebie. Dodatkowo jak wykazują badania 80% gleb Polski charakteryzuje się niską zasobnością tego pierwiastka.

Kolejnym bardzo ważnym mikroelementem w uprawie rzepaku, o którym już nie wszyscy pamiętają jest mangan.

Mangan w uprawie rzepaku:

  • Stymuluje pobieranie fosforu
  • Wpływa na gospodarkę azotem
  • Wpływa na zdrowotność roślin
  • Wpływa na gromadzenie tłuszczu w nasionach.

Zapotrzebowanie rzepaku na mangan na 1 tonę nasion + odpowiednia ilość słomy wynosi 80-200g. A najbardziej krytyczną fazą na pobieranie manganu jest faza od momentu wiosennego ruszenia wegetacji do fazy kwitnienia rzepaku. Rzepak manganem powinniśmy odżywić 2 razy w okresie wiosennego wzrostu w fazie rozety oraz następnie w fazie pąkowania.

W celu odpowiedniego odżywienia roślin borem i manganem oraz istotnego wsparcia wiosennej regeneracji rzepaku po zimie proponujemy zastosować Fertiactyl Radical w dawce 3 l/ha, który w swoim składzie zawiera Glicynę-Betainę, która jest naturalnym antystresantem, Zeatynę naturalny ukorzeniacz, kwasy huminowe i fulwowe poprawiające strukturę gleby oraz dodatkowo zawiera bor i mangan. Natomiast w fazie zielonego pąka zalecamy zastosowanie Fertileader Gold w dawce 3 l/ha, który zawiera w swoim składzie kompleks SEACTIV w skład którego wchodzi Glicyna-Betaina, IzoPentyl Adeniny wspomagający przemieszczanie się składników pokarmowych wewnątrz rośliny oraz aminokwasy wspomagające wnikanie mikroelementów do rośliny. Ponadto zawiera bor i molibden – kluczowe mikroelementy w fazie zielonego pąka.

 

Koleją ważną grupą roślin ozimych są zboża. Jednak ze względu na powszechność uprawy pszenicy wśród zbóż skupmy się na jej wymaganiach pod względem zapotrzebowania na poszczególne mikroelementy w okresie wiosennym.

Najważniejszym mikroelementem w uprawie pszenicy jest miedź choć jej wymagania pod względem ilości tego pierwiastka są niewielkie i wynoszą około 8,5 g na 1 tonę ziarna + odpowiadająca ilość słomy. Pełni wiele ważnych funkcji:

  • Stymuluje krzewienie
  • Zapobiega redukcji źdźbeł kłosonośnych
  • Stymuluje rozwój systemu korzeniowego
  • Kontroluje przemiany azotu
  • Wpływa na szybsze przemieszczanie azotu w kierunku ziarniaków
  • Wpływa na wzrost odporności roślin na mączniaka prawdziwego i zgorzel podstawy źdźbła

Optymalnym terminem zastosowania miedzi w uprawie pszenicy jest faza od pełni krzewienia do fazy strzelania w źdźbło.

Kolejnym bardzo ważnym mikroelementem w uprawie pszenicy i innych zbóż jest mangan.

Mangan w uprawie zbóż w tym pszenicy jest odpowiedzialny za:

  • Przemiany azotu w roślinie
  • Syntezę białek
  • Pobieranie fosforu
  • Pośrednio wpływa na rozwój systemu korzeniowego i krzewienie
  • Wzrost odporności na choroby grzybowe, głównie zgorzel podstawy źdźbła, fuzaryjny zgorzel korzeni, mączniaka prawdziwego oraz rdzę brunatna i żółtą.

 

Zapotrzebowanie pszenicy na mangan wynosi 90 g na każdą 1 tonę ziarna + odpowiadająca ilość słomy.

Pszenica największe zapotrzebowanie na mangan wykazuje na początku wegetacji do końca fazy krzewienia.

Innymi mikroelementami wpływającymi na wzrost i rozwój pszenicy jest cynk, którego zapotrzebowanie pszenicy wynosi około 65 g na każda 1 tonę ziarna + odpowiadająca ilość słomy oraz bor, którego zapotrzebowanie pszenicy wynosi 5 g na każda 1 tonę ziarna + odpowiadająca ilość słomy.

W celu prawidłowego odżywienia roślin w najważniejsze mikroelementy oraz wiosennego wsparcia roślin po zimie zalecamy zastosować wiosną do fazy końca krzewienia Fertileader Tonic w dawce 1,5 l/ha, który zawiera kompleks SEACTIV. W skład kompleksu SEACTIV wchodzi Glicyna-Betaina naturalny antystresant, IzoPentyl Adeniny wspomagający przemieszczanie się składników pokarmowych wewnątrz rośliny, aminokwasy, które wspomagają wchłanianie mikroelementów do wnętrza rośliny. Fertileader Tonic zawiera również miedź i mangan dwa kluczowe mikroelementy w fazie krzewienia zbóż.

01.03

Ekologia w hodowli bydła opasowego

Według IJHARS w  grudniu 2019 roku ilość gospodarstw ekologicznych w Polsce wynosiła 18 637 .... Czytaj dalej

Według IJHARS w  grudniu 2019 roku ilość gospodarstw ekologicznych w Polsce wynosiła 18 637 . Patrząc kilka lat wstecz liczba ta utrzymuje się na stałym poziomie i oscyluje w granicy 20 000 gospodarstw. Zdecydowaną większość z nich stanowi produkcja rolna , jednak nie ma statystyk jaki jej  udział to ekologiczna produkcja mięsa wołowego. Zatem na myśl nasuwa się pytanie czy ekologiczna hodowla bydła opasowego to hit czy kit ?

Mimo braku wyszczególnienia takich producentów w zestawieniach, ta dziedzina rolnictwa ekologicznego ma się całkiem dobrze, a co więcej coraz większa ilość producentów mięsa wołowego rozważa taki krok .

Sama decyzja o rozszerzeniu działalności ekologicznej również na hodowlę zwierząt dla wielu gospodarstw była naturalną koleją rzeczy. Po spełnieniu szeregu wymogów oraz odbyciu okresu przejściowego w związku z przejściem całego gospodarstwa na roślinną  produkcję ekologiczną zdecydowali się przejść tą samą drogę w związku z chęcią uzyskania certyfikatu w odniesieniu do swoich stad.

Formalnie rolnik jest zobligowany przejść tą samą drogę, a więc wszystkie jego działania reguluje rozporządzenie Rady (WE) 834/2007. Pierwszym krokiem winno być zgłoszenie podjęcia działalności lub jej aktualizacja na specjalnie opracowanym formularzu przez Głównego Inspektora IJHARS do jednostki certyfikującej.  Na dzień 9.10.2020 w Polsce na liście upoważnionych jednostek certyfikujących znajdowali się:

  1. EKOGWARANCJA PTRE sp. z o.o. – ekogwarancja.pl
  2. PNG sp. z o.o. – certyfikacja.co
  3. COBICO sp. z o.o. – cobico.pl
  4. BIOEKSPERT sp. z o.o. – bioekspert.waw.pl
  5. BIOCERT MAŁOPOLSKA sp. z o.o. – biocert.pl
  6. Polskie Centrum Badań i Certyfikacji S.A. – pcbc.gov.pl
  7. AGRO BIO TEST sp. z o.o. – agrobiotest.pl
  8. TüV Rheinland Polska sp. z o.o. – tuv.com/poland/pl
  9. Centrum Jakości AgroEko sp. z o.o.- agroeko.com.pl
  10. SGS Polska sp. z o.o. – sgs.pl
  11. DQS Polska sp. z o.o. – http://dqs.pl
  12. Bureau Veritas Polska sp. z o.o. – bureauveritas.pl
  13. Krajowe Centrum Badań i Certyfikacji “Gwarantowana Jakość “ sp. z o.o. – kcbic.pl

Następnie , to właśnie wybrana przez rolnika jednostka, będzie prowadziła go krok po kroku przez okres konwersji , aż do uzyskania stosownych dokumentów i certyfikatów.

Najistotniejszym jest aby przestrzegać zasad zamieszonych we wspomnianym wyżej rozporządzeniu, które w sposób jednoznaczny określają :

  • Pochodzenie zwierząt ekologicznych i nieekologicznych
  • Pomieszczenia inwentarskie i praktyki gospodarskie
  • Dostęp do obszarów na otwartej przestrzeni
  • Obsadę zwierząt
  • Zakaz produkcji zwierzęcej bez gruntów rolnych
  • Jednoczesną produkcję zwierząt ekologicznych i nieekologicznych
  • Zarządzania produkcją zwierzęcą
  • Pasze pochodzące z własnego gospodarstwa lub innego źródła
  • Pasze zaspokajające potrzeby odżywcze
  • Pasze w okresie konwersji oraz stosowanie niektórych produktów i substancji w paszach
  • Zapobieganie chorobom oraz opiekę weterynaryjną

Dodatkowo rolnik decydujący się na rozpoczęcie ekologicznej działalności z zakresu produkcji zwierzęcej zobligowany jest do prowadzenia rejestrów na podstawie art.76 rozporządzenia Komisji ( WE) nr 889/2008 obejmujących :

  • Część 1. Rejestr zwierząt przybywających do gospodarstwa rolnego (art. 76 lit. a rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008),
  • Część 2. Rejestr zwierząt opuszczających gospodarstwo rolne (art. 76 lit. b rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008),
  • Część 3. Rejestr zwierząt padłych (art. 76 lit. c rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008),
  • Część 4. Rejestr pasz (art. 76 lit. d rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008),
  • Część 5. Rejestr wypasu (art. 76 lit. d rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008),
  • Część 6. Rejestr leczenia chorób i zapobiegania im oraz opieki weterynaryjnej (art. 76 lit. e rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008).

Na pierwszy rzut oka , mnogość przepisów oraz wytycznych może przytłaczać, jednak nie odbiegają one niczym od wytycznych dotyczących produkcji roślinnej , więc dla kogoś kto przeszedł już raz tą drogę, będzie to jak spacer z dobrym znajomym , a dla debiutantów pomocą służą pracownicy jednostek certyfikujących , ARiMR czy też lokalnych oddziałów ODR.

Czy warto ? Prawdopodobnie większość producentów to pytanie zadaje sobie jako pierwsze i tylko twierdząca odpowiedź powinna kierować ich dalszymi krokami.

Genezą i podstawą obrania takiego kierunku zawsze powinna być ewolucja istniejącego już gospodarstwa , ale również filozofia życia i prowadzenia upraw. To właśnie dzięki takim gospodarstwom jesteśmy w stanie zapewnić naturalną bioróżnorodność oraz wpłynąć na jakość wód gruntowych. Pracując nad żyznością gleby i naturalnym obiegiem materii , zabezpieczmy warunki do produkcji kolejnym pokoleniom. Warto również wspomnieć o bardziej wymiernych korzyściach. Od kilku lat obserwujemy wyraźny wzrost rynku bio i eko w Polsce. Polacy jako konsumenci, stają się coraz bardziej wymagający, starają się podejmować świadome decyzje zakupowe. Dodatkowo media mocno kreują trend eko i obecnie przeciętny Kowalski doskonale radzi sobie z czytaniem etykiet na produktach. Wspomniany wyżej Kowalski jest również zamożniejszy , niż jeszcze kilka lat temu, dlatego też gotowy jest wydać większe kwoty pieniędzy na to aby zdrowo się odżywiać. Ma świadomość, że produkt ekologiczny będzie droższy od tego masowego , który leży na półce w dyskoncie.  Widoczne jest to w coraz popularniejszych targach czy ryneczkach bio i eko, gdzie lokalni producenci wystawiają swoje artykuły i reklamują swoje gospodarstwa, uzyskując dzięki temu ceny przekraczające nie raz te ogólnorynkowe.  Kolejną opcją może być podjęcie stałej współpracy z restauracjami, gdyż obecnie Polacy coraz chętniej sięgają po wołowinę jako mięso pierwszego wyboru, doceniając jej walory smakowe i odżywcze. Nie wolno również zapominać o eksporcie, ponieważ co jak co ale to właśnie rynki zagraniczne są stałymi odbiorcami polskiej wołowiny.

Zdecydowanie ekologiczna produkcja mięsa wołowego jest alternatywą dla wielu gospodarstw i powinna być  kolejnym krokiem w rozwoju już tych funkcjonujących na rynku ekologicznym. Trend eko będzie tym dominującym w nadchodzących latach, więc warto już teraz wsiąść do tego pociągu i świadomie kreować swoją przyszłość.

22.02

Wapń jako podstawowy pierwiastek dla prawidłowego wzrostu i rozwoju warzyw

Problem wapnia w produkcji roślinnej głównie jest kojarzony z wapnowaniem gleb czyli redukcją zakwaszenia. Tymczasem... Czytaj dalej

Problem wapnia w produkcji roślinnej głównie jest kojarzony z wapnowaniem gleb czyli redukcją zakwaszenia. Tymczasem mówiąc o wapniu należy odróżnić jego rolę w kształtowaniu właściwości gleb od funkcji fizjologicznych w roślinie, gdzie stanowi niezbędny element dla prawidłowego jej działania. Najważniejsze funkcje wapnia w roślinie to:

  • Ca pełni funkcje strukturalne – wchodzi w skład błon i ścian komórkowych:
    – 60% wapnia jest zmagazynowana w ścianie komórkowej,

– gwarantuje wysoką wytrzymałość ścian komórkowych i spójność tkanek,
– przyczynia się pośrednio do zwiększenia odporności na patogeny;

  • sprzyja prawidłowemu ukorzenianiu się roślin przez co roślina jest w stanie pobierać odpowiednie ilości wody i składników pokarmowych;
  • reguluje aktywność enzymów w procesach metabolicznych , co wpływa na wzrost roślin i ich plonowanie;
  • Wapń łagodzi również skutki stresów oraz zwiększa zdrowotność roślin.

Gdy mowa o fizjologii to podstawową jednostką strukturalną i funkcjonalną budującą organizm roślinny stanowią komórki roślinne. Odgrywają one cenną rolę w rozwoju wszystkich licznych tkanek i narządów. Rozwój tych wszystkich elementów rośliny jest bezpośrednio związany ze zdrowotnością i jakością wytwarzanych komórek. Aby roślina prawidłowo się rozwijała, komórki muszą rosnąć i rozmnażać się w prawidłowy sposób. Aby było to możliwe każda pojedyncza komórka potrzebuje wapnia.

Wapń stanowi istotny element wzrostu roślin i odgrywa dużą rolę w rozwoju rosnących komórek roślinnych, zwłaszcza w tworzeniu i stabilności ścian komórkowych. Ściana komórkowa, która jest silna i wzmocniona, będzie rosła bardziej równomiernie i będzie bardziej odporna na ataki ze strony szkodników i chorób. Wapń ma ogromne znaczenie we wzroście wszystkich części rośliny, a jeśli wystąpią niedobory, będą one najszybciej zauważalne w najmłodszych stadiach wzrostu.                         Odpowiednie dostarczanie wapnia, w połączeniu z innymi niezbędnymi składnikami odżywczymi,   prowadzi do bardziej jednolitego rozwoju pędów, liści i kwiatów, jak również lepszej jakości owoców. Wapń również jest składnikiem enzymów oddechowych i przy jego niskiej zawartości warzywa intensywniej oddychają, w następstwie czego szybciej tracą turgor – jest to szczególnie istotne i nie pożądane dla warzyw z przeznaczeniem do przechowywania. Ca zapobiega także występowaniu chorób warzyw, takich jak np. sucha zgnilizna wierzchołkowa pomidora i papryki, brunatnienie brzegów liści (Tipburn) warzyw kapustnych i sałaty.

Na pobieranie wapnia istotny wpływ ma przebieg pogody, ponieważ wapń transportowany jest w roślinie od korzeni do liści i owoców głównie z wodą podczas procesu transpiracji.  Dlatego też w czasie słonecznej pogody transport wapnia do nadziemnych organów rośliny jest szybki, pod warunkiem, że zawartość wapnia w glebie jest na optymalnym poziomie i zachowana jest odpowiednia wilgotność gleby umożliwiająca jego pobranie. Z kolei wysoka wilgotność i niska temperatura ograniczają parowanie i tym samym szybkość transpiracji, co bezpośrednio wpływa na ograniczone pobieranie Ca. Niski stopień transpiracji powoduje zatem, że ​​korzenie nie są w stanie pobierać optymalnej ilości wody. Biorąc powyższe pod uwagę, niski lub przerywany przepływ wody wraz z Ca może spowodować niedostateczny jego pobór przez rośliny i prowadzić do potencjalnych niedoborów tego pierwiastka. Optymalna dostępność wapnia dla roślin jest możliwa przy utrzymywaniu odpowiedniego poziomu wilgotności gleby co nie jest łatwe i w większej mierze zależy od warunków atmosferycznych. Nie mniej jednak należy pamiętać że odpowiednia wilgotność zapewnia stały dopływ wapnia do wszystkich narządów rosnących rośliny.     Wapń w roślinie transportowany jest wraz z wodą głównie przez ksylem. W przeciwieństwie do innych składników odżywczych, takich jak np. azot (N), wapń nie jest składnikiem mobilnym. Oznacza to, że roślina nie może pobrać wapnia ze struktury w jednym miejscu i przenieść go do innego, gdzie może być potrzebny. Brak również możliwości wycofywania wapnia ze starszych organów oznacza, że roślina pobiera wapń do końca wegetacji tylko z gleby. Ważna zatem jest stała podaż tego składnika w korzeniach, szczególnie w okresach intensywnego wzrostu. Bez stałej podaży Ca rozwój pędów, kwiatów czy owoców będzie utrudniony i może doprowadzić do wielu problemów, np. zahamowania wzrostu rośliny.

Niedobory składników odżywczych mogą wystąpić z kilku różnych powodów. Ostry niedobór występuje, gdy pewien składnik został wyczerpany i nie jest już dostępny w podłożu lub nie był obecny od początku. Chroniczny niedobór jest wynikiem obecności składnika w roślinie, ale w niewielkich ilościach, które są niewystarczające dla optymalnego wzrostu. Niedobory wapnia mogą występować na oba te sposoby. Deficyt Ca może również się pogłębiać  z powodu niewłaściwych technik nawadniania. Jak wspomniałem wcześniej, wapń przemieszcza się bezpośrednio wraz z wodą wchodząc do korzeni skąd jest transportowany. Jeśli technika nawadniania jest nieodpowiednia i roślina napotyka drastyczne zmiany poziomu wilgotności w strefie korzeniowej, przechodząc od ekstremalnie mokrego do suchego, przepływ wapnia do korzeni, a następnie do wszystkich rosnących części rośliny będzie nie prawidłowy. Odpowiednie zatem nawadnianie jest kluczem do optymalizacji pobierania wapnia. Zastosowanie metody nawadniania, takiej jak nawadnianie “kropelkowe”, może w dużej mierze pomóc w ustabilizowaniu pobierania wapnia i w osiągnięciu celu w postaci odpowiednich plonów.

Inne czynniki, które mogą wpływać na dostępność wapnia, wiążą się bezpośrednio z fizycznym składem gleby lub podłoża. Wapń w glebie istnieje jako dodatnio naładowany jon (kation) i jest przyciągany i utrzymywany przez ujemnie naładowane cząsteczki w glebie, takie jak materia organiczna i glina. Ujemnie naładowane cząstki gleby nie tylko utrzymują dodatnio naładowane kationy, ale mogą je również wymieniać poprzez zdolność wymiany kationów. Gleby o wysokim poziomie gliny lub zawartości materii organicznej będą utrzymywać i systematycznie uwalniać kationy wapnia, utrzymując bardziej stałą dostępność tego pierwiastka. W glebach piaszczystych, które zawierają mniej materiału organicznego, szybkość wymiany kationów będzie znacznie niższa. W takich warunkach wapń może być również łatwo tracony z gleby wskutek masowego przepływu wody, co poważnie wpływa na ilość dostępną dla rośliny. Na pobieranie wapnia mają duży wpływ zawarte w glebie pierwiastki, takie jak: potas, magnez, jon amonowy NH4 oraz glin, które są antagonistyczne wobec wapnia. Kolejnym czynnikiem, który może negatywnie wpływać na dostępność Ca, jest pH gleby. Gleba o pH powyżej 7,5 może powodować wiązanie jonów wapnia z innymi pierwiastkami, które tworzą nierozpuszczalne związki niedostępne dla roślin.

Rośliny w zależności od gatunku różnią się względem wymagań dotyczących wapnia, więc ważne jest określenie zapotrzebowania na wapń danej rośliny. Optymalna zawartość przyswajalnego wapnia w glebie niezbędnego do prawidłowego wzrostu systemu korzeniowego, budowy organów wegetatywnych i dobrej jakości warzyw kształtuje się na poziomie 1000–2000 mg/l gleby (wyjątek chrzan 800-1200 i kapusty 700-1200) .

Żeby zatem rozsądnie zaplanować nawożenie wapniem ale i innymi pierwiastkami niezbędne jest wykonywanie analiz glebowych, aby dokładnie zobaczyć jaka jest zasobność gleby. Stosowanie nawozów na tzw. „oko” może być nietrafione i nieprzydatne, a w wielu przypadkach nawet bardzo niekorzystne dla roślin uprawnych.

Podsumowując ważna w rozwoju zdrowych roślin produkcyjnych jest stała podaż wapnia dzięki któremu z powodzeniem pokonują wszystkie cykle rozwojowe. Od nasion do zbiorów, ważne jest zatem utrzymanie stałej dostępności Ca pamiętając o optymalnych warunkach dla możliwości jego pobrania. W naszych warunkach klimatycznych roczne przenikanie Ca w głąb gleby w ciągu roku kształtuje się na poziomie ok 150 kg/ha. Nawozy azotowe w formie amonowej i amidowej silnie zakwaszają glebę i powodują straty wapnia na poziomie do ok 250 kg/ha. Biorąc to pod uwagę i chcąc zapewnić odpowiedni odczyn gleby oraz łatwo dostępny dla roślin wapń odżywczy należy zadbać o racjonalne nawożenie tym składnikiem opierając się na wspomnianej analizie gleby.

Timac Agro Polska proponuje w celu dostarczenia w pełni odżywczego wapnia dla roślin stosowanie Mezocalcu zawartego w nawozach granulowanych firmy. Mezocalc to wysoce reaktywny i łatwo rozpuszczalny węglan wapnia CaCO3, który stanowi rezerwuar wapnia dla roślin, a ponadto poprawia strukturę gleby, stymuluje rozwój systemu korzeniowego, zapewnia lepsze kiełkowanie i krzewienie się roślin. Dodatkowo podnosi odporność roślin na zagrożenia ze strony patogenów oraz wzmacnia je w trudnych warunkach uprawy.

15.02

Jak poprowadzić wiosenne nawożenie azotem w 2021 roku?

Tegoroczna zima w porównaniu do lat poprzednich przypomina nam prawdziwą zimę z okrywą śnieżną oraz... Czytaj dalej

Tegoroczna zima w porównaniu do lat poprzednich przypomina nam prawdziwą zimę z okrywą śnieżną oraz znacznymi spadkami temperatur. W tym roku w wielu regionach kraju raczej pozostanie z nami do końca lutego. Dlatego w tym roku raczej czynnikiem limitującym wjazd w pole z azotem nie będą przepisy prawa, a raczej okrywa śnieżna lub możliwość wjazdu ciężkimi maszynami w mocno uwilgotnioną glebę. Jak w takim razie zaplanować wiosenne nawożenie naszych ozimin. W poniższym artykule postaram się przybliżyć możliwości podjęcia odpowiednich działań.

W tym roku zima przypomniała sobie o nas i w wielu regionach kraju mamy prawdziwą zimę ze spadkami temperatur sięgającymi kilkunastu stopni poniżej zera oraz okrywą śnieżną sięgającą kilkudziesięciu centymetrów. Wszystko na razie na to wskazuje, że pierwsze prace polowe zaczniemy dopiero od marca ponieważ, nawet jak przyjdzie odwilż to musimy poczekać na zniknięcie okrywy śnieżnej. Woda z roztopów w wielu miejscach uniemożliwi wjazd ciężkimi maszynami z nawozami co opóźni podanie pierwszej dawki azotu. Jak w takim przypadku postępować, żeby jak najlepiej trafić z dawką azotu?

W pierwszej kolejności rozpatrzmy strategię nawożenia rzepaku. Rzepak w tym roku w wielu miejscach już w okresie jesiennym był wygłodniały. Większość plantacji może wykazywać znaczne niedobory azotu, które trzeba szybko uzupełnić. Drugim argumentem przemawiającym za szybkim podaniem azotu jest fakt znacznych ilości opadów w okresie jesiennym i dużej okrywy śnieżnej. Woda z topniejącego śniegu oraz z okresu jesiennego spowoduje, że nie mamy co liczyć na duże ilości azotu glebowego ponieważ został on albo wykorzystany w okresie jesiennym, albo zostanie przepłukany w głąb profilu glebowego i będzie niedostępny dla roślin. Kolejnym ważnym aspektem, który należy wziąć pod uwagę jest termin zniknięcia okrywy śnieżnej oraz możliwości wjechania w uprawę po roztopach. Miejmy nadzieję, że nocne przymrozki będą jeszcze występowały i będziemy mogli wjechać ciężkimi maszynami podając azot. Nie mniej jednak jak na razie wszystko wskazuje na to, że pierwszą dawkę azotu podamy po pierwszym marca.

Planując nawożenie azotem w pierwszej kolejności powinniśmy wziąć pod uwagę to czy wcześniej podaliśmy inne makroskładniki, w tym siarkę i magnez, o której pisałem w wcześniejszym artykule „Zanim podasz azot”. W tym sezonie wegetacyjnym z pewnością wielu rolników nie zdąży podać siarki przed nawożeniem azotem lub poda ją kilka dni przed nim. W przypadku, gdy uda nam się podać siarkę wcześniej, to mamy dużo łatwiejsze zadanie, ponieważ w tym roku najlepszym rozwiązaniem będzie wybór nawozu azotowego szybkodziałającego, najlepiej saletry amonowej w dawce 2/3 planowanej dawki azotu wiosennego. Nawóz szybko zostanie pobrany przez rzepak, co pozwoli na uzupełnienie niedoborów azotu w roślinie. Natomiast na drugą dawkę azotu ze względu na lepsze wykorzystanie azotu podanego w pierwszej dawce azotu polecam zastosować nawóz SULFAMMO 23, który po pierwsze ma azot chroniony w siateczce organiczno-wapiennej ograniczającym straty azotu, po drugie posiada kompleks N-PROCESS, który pozwala efektywniej wykorzystać azot zgromadzony w glebie, w tym również z pierwszej dawki. Po trzecie oprócz azotu posiada również Mezocalc młody wapń, który jest pobierany przez rośliny jako składnik odżywczy i wchodzi w budowę ścian komórkowych, co wpływa na ich większą odporność na wyleganie. Po czwarte posiada dodatkowe składniki odżywcze w tym magnez składnik chlorofilu, który wpływa na proces fotosyntezy, a to przekłada się na plon oraz co najważniejsze siarkę, która jest istotna w odżywianiu roślin przez cały okres wegetacji, a w szczególności rzepaku. Ma to również istotne znaczenie, że siarka podobnie jak forma saletrzana azotu nie wchodzi do kompleksu sorpcyjnego gleby i nie można jej magazynować przez dłuższy czas w glebie. Ponadto SULFAMMO 23 ma również przewagę nad innymi nawozami, że ze względu na formę azotu oraz jego ochronę nie powoduje to znacznego nagromadzenia azotu w glebie, co mogło by wystąpić w podczas stosowania tradycyjnych nawozów azotowych.

Przejdźmy teraz do zbóż. Większość zbóż w Polsce jest w dobrej kondycji o mocnych rozkrzewieniach i odpowiednio rozwiniętych. Jedynie pszenice z późnych siewów są we wczesnych fazach i wymagają trochę innej strategii nawożenia. Skupmy się jednak na tych pierwszych uprawach, czyli odpowiednio rozkrzewionych. Jedynym problemem jaki może wystąpić po zejściu okrywy śnieżnej to w jakiej kondycji będą nasze zboża i w jakim nasileniu będą porażone chorobami grzybowymi oraz uszkodzenia spowodowane ewentualnymi przemrożeniami. Ze względu na dobre rozkrzewienie upraw dość dużą obsadę na m2. W tym roku z pewnością w odpowiedniej strategii nawożenia zbóż azotem warto jest zastosować nawóz wolniej działający niż popularna saletra. Przykładowo saletrzak, pomimo podobnego składu do saletry, ze względu na dodatek wapnia i magnezu rozpuszcza się wolniej, przez co jest uważany za nawóz wolniej działający. W tym roku optymalnym rozwiązaniem w uprawie zbóż będzie zastosowanie SULFAMMO 30, który po pierwsze posiada azot chroniony, przez co nawet jak spadnie śnieg nie zostanie wypłukany. W momencie nadejścia przymrozków nie spowoduje on uwodnienia komórek, a przez to rośliny nie zostaną uszkodzone. Po drugie zawiera w swoim składzie siarkę, która w istotny sposób wpływa na pobieranie i przetwarzanie azotu przez rośliny. Po trzecie w jego skład wchodzi Mezocalc, czyli młody wapń wydobywanego z dna oceanu, który jest wysoce reaktywny. Wchodzi również w budowę ścian komórkowych, przez co rośliny są bardziej odporne na wyleganie. Po czwarte nawozy SULFAMMO nie zakwaszają gleby w porównaniu do innych nawozów azotowych, co wpływa korzystnie na rozwój roślin i strukturę gleby.

08.02

Profilaktyka gnijącej strzałki kopytowej

Jedną z częściej występujących chorób u koni, związanych zarówno z dobrostanem jak i żywieniem są... Czytaj dalej

Jedną z częściej występujących chorób u koni, związanych zarówno z dobrostanem jak i żywieniem są gnijące strzałki. Powody gnicia strzałki są różne. Najczęstszą przyczyną występowania tej choroby są niewłaściwe warunki zoohigieniczne w otoczeniu konia. Przybywanie konia przez dłuższy czas w wilgotnej i brudnej ściółce oraz niewystarczająca ilość ruchu, zwężenie rogu kopytowego i jego niewłaściwa pielęgnacja  są najczęstszymi powodami występowania zakażeń bakteryjnych lub grzybicznych strzałki kopytowej.

 

Degradacja strzałki kopytowej odbywa się stopniowo. Pojawiają się rozwarstwienia tkanki, zmiana koloru strzałki, w tkance pojawia się nieprzyjemna w zapachu maź. Nasilające się gnicie powoduje bolesność, niechęć konia do zabiegów pielęgnacyjnych i ruchu.
W rozwiniętej formie prowadzi do okulawienia konia i w końcu wyłączenia go z użytkowania.

 

Należy zatem pamiętać, myśląc o dobrostanie koni, że profilaktyka jest zawsze bardziej skuteczna w działaniu i tańsza niż konieczność podejmowania leczenia. Przede wszystkim należy zwrócić szczególną uwagę na środowisko w jakim zwierzę spędza większość czasu. Jeżeli jest to wybieg, najlepiej zapewnić możliwość korzystania z powierzchni na których nie zatrzymuje się woda – np. drobny żwir czy grys lub inne dobrze zdrenowane podłoże. Jeżeli wybieg w okresie opadów jest w całości pokryty błotem lub zatrzymuje wodę na długo, może się to stać w dłuższej perspektywie przyczyną problemów z degradacją strzałek. Koń który nie ma szansy na osuszenie kopyt na powierzchni niezatrzymującej wody, będzie bardziej narażony na rozwinięcie się zakażenia w strzałce kopytowej.  W takim przypadku należy zadbać o to, żeby zawłaszcza w okresie długich opadów deszczu, np. jesienią, odprowadzać konia na kilka godzin w ciągu doby do suchego i czystego boksu, dając mu tym samym możliwość osuszenia kopyt.  Jeżeli zwierzę większość czasu spędza w boksie i jest wypuszczane na kilka godzin dziennie lub wyprowadzane tylko na treningi, należy zadbać
o odpowiednią higienę ściółki. Zdarza się, że słoma nie wykazuje się wystarczającą higroskopijnością i nie pochłania wilgoci w oczekiwanym stopniu. Nie ma również czasem możliwości wybierania odchodów i wilgotnej ściółki na bieżąco. Należy wtedy rozważyć stosowanie osuszaczy do ściółki, które polepszają komfort konia, ale także podnoszą w znacznym stopniu warunki higieniczne.

 

Kolejnym elementem profilaktyki zdrowych kopyt jest suplementacja diety konia
w odpowiednie dawki cynku i miedzi. To m.in. te dwa mikroelementy odpowiedzialne są za zdrowotność kopyt jako całości, w tym również strzałki kopytowej. Najlepszym rozwiązaniem jest podawanie specjalistycznych preparatów mineralnych, które koń może suplementować samodzielnie – w formie lizawek lub suplementować je podczas odpasu.

 

Całościowe spojrzenie na dobrostan konia w kontekście profilaktyki gnijących strzałek daje bardzo dobre rezultaty. Połączenie odpowiedniej suplementacji z higieną środowiska oraz odpowiednią pielęgnacją kopyt przyczynia się do ograniczenia występowania problemów z zakażeniami strzałki.

 

01.02

Kluczowe czynniki w produkcji warzyw na początku sezonu

Sukces w produkcji warzyw zależy w dużej mierze od dobrze przemyślanej strategii uprawy. Kluczowe czynniki,... Czytaj dalej

Sukces w produkcji warzyw zależy w dużej mierze od dobrze przemyślanej strategii uprawy. Kluczowe czynniki, które należy dokładnie rozważyć na etapie planowania uprawy warzyw to m.in: wybór stanowiska; dostępność wody; zasobność i klasa agronomiczna gleby; gatunek i odmiana; możliwości zbioru i przechowywania; rynek zbytu i cena. Jeśli na etapie planowania zostanie pominięty któryś z powyższych czynników i producent podejmie niewłaściwą decyzję opłacalność uprawy i dodatni wynik ekonomiczny może okazać się trudny do osiągnięcia.

 

Prawidłowe nawożenie jednym z ważniejszych czynników na drodze do sukcesu…

Jeśli mowa o nawożeniu to tu powinniśmy zapewnić roślinom optymalny poziom składników pokarmowych przez cały sezon wegetacyjny. Żeby to zrobić i prawidłowo zaplanować strategię nawożenia danego gatunku należy wykonać analizę chemiczną gleby. Dla upraw warzywniczych polecamy wybranie analizy metodą ogrodniczą. To pozwoli nam precyzyjnie wprowadzić do gleby te składniki, których faktycznie brakuje w ilości odpowiadającej potrzebom pokarmowym rośliny. Wyeliminujemy dzięki temu zagrożenie płynące z nadmiaru niektórych pierwiastków i ograniczymy ryzyko antagonizmów między nimi. Dodatkowo będziemy mieli informację na temat odczynu gleby, poziomu zasolenia, ilości chlorków w glebie czy też zawartości wapnia odżywczego jakże cennego dla warzyw. To ułatwi nam również dobór odpowiednich nawozów pod uprawę. Zdajemy sobie sprawę, że w przypadku nieuregulowanego odczynu gleby możemy mieć problemy z dostępnością fosforu dla roślin, który się uwstecznia w środowisku kwaśnym i zasadowym. To będzie bezpośrednio wpływało na słabe ukorzenianie się rośliny, nieprawidłowy przebieg procesu fotosyntezy, a w z konsekwencji na słabą jakość i wielkość plonu. Wiemy też, że w trakcie sezonu istnieje ryzyko dużych strat azotu związanych z ulatnianiem czy też wymywaniem się tego składnika szczególnie na plantacjach nawadnianych dlatego planując nawożenie tym składnikiem powinniśmy taki fakt uwzględnić, tym bardziej, że azot jest głównym pierwiastkiem plonotwórczym. Kolejna ważna rzecz płynąca z analizy chemicznej gleby to informacja na temat zawartości chlorków w glebie. To pozwoli nam odpowiednio zaplanować nawożenie potasem czyli pierwiastkiem odpowiadającym m.in. za gospodarkę wodną w roślinie i ułatwić wybór pomiędzy nawozem opartym na soli potasowej lub siarczanie potasu. Tu w zależności również od gatunku i jego wrażliwości na chlor mamy podział na rośliny: wrażliwe, częściowo tolerujące, neutralne i chlorkolubne (tabela).

 

 

Pamiętajmy również o fakcie, że bezpieczna ilość chlorków dla większości roślin warzywnych to poziom do 50mg Cl/dm³ gleby. Dlatego jeśli w analizie poziom chlorków jest wyższy niż 50mg/dmᵌ warto wybrać nawozy bezchlorkowe bez względu na tolerancję danej uprawy względem tego pierwiastka. Nadmiar chloru może ograniczać zdolność kiełkowania co może być dodatkowo spotęgowane wystąpieniem suszy. Towarzyszący chlorkom Sód (Na) może przyczyniać się również do rozpływania gruzełków glebowych przy dużym uwilgotnieniu lub zaskorupiania się gleby w trakcie suszy. Wzrost stężenia Cl do poziomu 20 mg/g w roślinach wrażliwych i do 40 mg/g w s.m. u roślin odpornych  powoduje spadek plonu i pogorszenie jego jakości np. walorów smakowych; spadek poziomu cukrów, skrobi i białka czy też spadek zdolności przechowalniczej. Gdy mowa o jakości i przechowywaniu warzyw to nie sposób nie wspomnieć o bardzo ważnym składniku jakim jest wapń. Chodzi tu o wapń w kontekście odżywiania roślin, a nie regulacji pH. Jest to zasadnicza różnica na którą należy zwrócić uwagę bo nie zawsze przy odpowiednim pH mamy optymalny poziom dostępnego wapnia odżywczego dla rośliny, a ten jest niezbędny dla prawidłowego wzrostu warzyw i ich odporności.

Coś więcej niż zwykłe nawozy…

Biorąc pod uwagę wcześniejsze informacje warto zwrócić uwagę na nawozy granulowane od firmy Timac Agro Polska. W ofercie firmy pod uprawę warzyw dedykowane jest kilka nawozów o zróżnicowanym składzie pierwiastkowym w tym dwa nawozy bezchlorkowe. Nawozy firmy Timac Agro wyróżniają się kompleksami biostymulującymi które pozytywnie wpływają na efektywniejsze wykorzystanie składników pokarmowych przez rośliny przez co lepsze ich odżywianie i wykorzystanie potencjału.

Jednym z takich kompleksów jest technologia TOP-PHOS czyli opatentowana cząsteczka fosforu, gdzie fosforan jednowapniowy połączony jest mostkiem wapniowym z cząsteczką organiczną dzięki czemu nie łączy się z jonami glinu i żelaza w środowisku kwaśnym oraz jonami wapnia w środowisku zasadowym co eliminuje problem uwsteczniania.

Kompleks Physio+ to substancja wspomagająca roślinę w prawidłowym jej ukorzenianiu się i tworzeniu większej ilości korzeni włośnikowych co w rezultacie pozwala w późniejszym czasie lepiej korzystać z zapasów gleby i przetrwać niekorzystne warunki do wzrostu.

Technologia N-Process czyli optymalne wykorzystanie azotu przez rośliny, gdzie NH2 zabezpieczony jest siatką organiczno-wapniową przed stratami. To pozwala na lepsze wykorzystanie tego pierwiastka, a dzięki pochodnym indolu roślinie łatwiej jest go pobrać i przetworzyć. Dzięki takiemu działaniu ograniczamy ryzyko akumulacji szkodliwych azotanów w samej roślinie. N-Process zwiększa również tempo pobierania azotu z gleby ale też innych składników pokarmowych takich jak fosfor czy potas.

Wyróżnikiem nawozów granulowanych jest Mezocalc czyli wapń odżywczy dla roślin. Jest to wapń wysoce reaktywny o porowatej strukturze przez co roślina może szybko z niego skorzystać przez co podnieść swoją trwałość i odporność.

Nowością w ofercie firmy jest kompleks PHYSACTIV+ poprawiający żyzność gleby poprzez wpływ na procesy humifikacji materii organicznej oraz wpływający na rozwój mikroorganizmów glebowych. PHYSACTIV+ to aktywator gleby i korzeni. Dzięki aminopurynie rośliny silniej rozbudowują system korzeniowy, co przekłada się na lepsze pobieranie wody i składników pokarmowych z głębszych warstw gleby.

Podsumowując…

Badajmy glebę by wiedzieć co jest, a czego nam w niej brakuje. Nie rozsypujmy nawozów na tzw. oko, bo może to przynieść odwrotny niż zamierzony skutek. Wybierajmy nawozy, które są wsparte nowoczesnymi technologiami by lepiej wykorzystywać i ograniczać starty składników pokarmowych, a dzięki temu prawidłowo odżywiać rośliny w trakcie sezonu przez co te będą w stanie lepiej znosić niekorzystne warunki (np. atmosferyczne) limitujące ich prawidłowy rozwój i wzrost. Nowoczesne technologie mogą okazać się kluczowe w osiąganiu wysokich plonów odpowiedniej jakości. Stymulując roślinę i gwarantując jej optymalne wykorzystanie składników pokarmowych dajemy jej komfort stabilnego wzrostu ale też wzmacniamy jej odporność co może być kluczowe w kontekście wycofywania ŚOR.

Zachęcamy do kontaktu w celu opracowania optymalnej strategii nawożenia warzyw.

26.01

Zanim podasz azot

Końcówka stycznia to okres, w którym rolnicy po wyhamowaniu związanym ze świętami Bożego Narodzenia znów... Czytaj dalej

Końcówka stycznia to okres, w którym rolnicy po wyhamowaniu związanym ze świętami Bożego Narodzenia znów poważnie zaczynają myśleć o swoim gospodarstwie i pracach, jakie ich czekają wiosną. W poniższym artykule postaram się przybliżyć kilka informacji od czego powinniśmy zacząć, aby jak najlepiej wykorzystać wodę zgromadzoną w glebie przez okres zimy.

Końcówka stycznia to czas, w którym rolnicy coraz bardziej myślą o pracach polowych, co potwierdza również większy ruch zarówno w skupach płodów rolnych, jak również w punktach zaopatrujących rolnictwo w środki do produkcji rolnej. Pomimo tego, że w niektórych rejonach kraju za oknami pada śnieg i na razie ciężko jest mówić kiedy tak naprawdę przyjdzie wiosna to nauczeni doświadczeniami ostatnich lat wiemy, że nawożenie, a w szczególności nawożenie azotowe powinniśmy podać jak najwcześniej wykorzystując wodę zgromadzoną w okresie zimowym. Jest to związane przede wszystkim z rozpuszczeniem samego nawozu i wpłukaniem go do profilu glebowego oraz możliwością pobrania azotu przez rośliny razem z wodą. Szczególnie jest to istotne, że w ostatnich latach często jej brakuje w późniejszym okresie i wówczas wykorzystanie azotu jest na bardzo niskim poziomie, a często bywa, że nawet nie uzasadnionym ekonomicznie. Jednak jak na razie bez względu na przebieg pogody wstrzymują nas przepisy związane ze stosowaniem nawozów zawierających azot i nie możemy go zastosować przed pierwszym marca. Więcej na temat nawożenia azotem przedstawię w następnym artykule. Jednak teraz chciałbym się skupić nad możliwościami, jakie możemy zrobić przed pierwszym marca zanim zastosujemy azot. Przede wszystkim jeżeli nie będzie okrywy śnieżnej, a gleba nie będzie zamarznięta to możemy popracować nad wykorzystaniem azotu przez rośliny oraz nad żyznością gleby. W pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o żyzność gleby. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że na glebach żyznych rośliny lepiej plonują. Jednak co tu zrobić jak gleby w naszym gospodarstwie nie są czarnoziemami bogatymi w próchnicę i zasobnymi w wodę. Znając gleby, jakie występują w Polsce wiemy, że nie są one ani zasobne w wodę, a tym bardziej w próchnicę. Średnia zawartość próchnicy dla gleb Polski to niespełna 2%. Dlatego nasza w tym rola żebyśmy we własnych gospodarstwach indywidualnie zadbali o odpowiedni poziom próchnicy. Ponieważ próchnica wpływa na poprawę stosunków wodno-powietrznych, wpływając dodatnio na tworzenie się struktury agregatowej gleby, na jej napowietrzenie, retencję wodną i ułatwiają uprawę gleby. Działają one jak lepiszcza strukturotwórcze, które znacząco poprawiają zwartość struktury komórek i regulują stężenie kationów Ca2+, Mg2+, NH4+, Na+ i K+ w roztworze glebowym przez ich uwalnianie lub sorbowanie. Powodują sklejanie elementarnych cząstek gleby w większe agregaty. Sprawiają, że gleby lekkie stają się bardziej zwięzłe, a gleby ciężkie luźne. Jednym ze sposobów poprawy zawartości próchnicy w glebie jest dostarczenie świeżej masy organicznej z nawozami naturalnymi, jak obornik czy gnojowica. Jednak co zrobić, jeśli nasze gospodarstwo nie posiada zwierząt. W pierwszej kolejności powinniśmy pozostawiać na polu resztki pożniwne w postaci słomy. Warto jest również wprowadzić do uprawy międzyplony jako zielony nawóz. Dostarczenie do gleby materii organicznej z jednej strony wpłynie na podniesienie zasobności gleby w składniki pokarmowe powstałe w procesie mineralizacji, z drugiej zaś stopniowe budowanie próchnicy powstające w procesie humifikacji. Proces humifikacji możemy poprawić poprzez odpowiednie stymulowanie życia mikrobiologicznego w glebie i dbałość o odpowiedni rozwój mikroorganizmów glebowych. Z jednej strony stwarzając im dogodne środowisko życia poprzez zadbanie o odpowiedni odczyn gleby. Z drugiej strony powinniśmy dostarczyć im pożywki, dzięki której stworzymy dogodne warunki do namnażania się mikroorganizmów. Zagwarantowanie odpowiedniego pH gleby w czasie wegetacji oraz stymulowanie rozwoju mikroorganizmów będzie wpływało pozytywnie na proces humifikacji i tworzenie się próchnicy. Warto jest również wspomnieć, że każdy dodatkowy 1% próchnicy w naszej glebie pozwala na zgromadzenie dodatkowych 160 ton wody w każdym hektarze. Zadbanie o odpowiednie środowisko życia dla naszych mikroorganizmów glebowych będzie tym trudniejsze, że od marca zaczniemy stosować nawozy azotowe, które powodują zakwaszenie gleby, a to wpłynie na ograniczenie populacji pożytecznych mikroorganizmów glebowych. Dlatego warto jest już teraz podać odpowiednią kompozycję wapnia, które będzie z jednej strony działało szybko, a z drugiej długotrwale pozwalając na stabilizację środowiska życiowego mikroorganizmów. Warto jest wspomnieć, że w okresie wczesno wiosennym jeszcze przed nawożeniem azotem warto jest zadbać o odpowiednią zawartość magnezu w glebie. Magnez jest niezbędnym makroskładnikiem pokarmowym w żywieniu roślin. Magnez obok siarki stanowi jeden z głównych kontrolerów metabolizmu azotu w roślinie, przyczynia się do jego mniejszego pobrania na jednostkę plonu. Magnez wykorzystywany jest przez rośliny zarówno do budowy związków organicznych i tkanek roślinnych, jak również spełnia szereg funkcji fizjologicznych, biorąc udział we wszystkich szlakach metabolicznych żywych organizmów. Wpływa również na proces fotosyntezy zachodzący w roślinach. Główna rola magnezu w roślinie jest więc związana z jego występowaniem w chlorofilu, dzięki któremu rośliny wykorzystują promieniowanie słoneczne jako źródło energii procesów życiowych. Niedobór magnezu powoduje zmniejszenie ilości chlorofilu, osłabiając zdolność syntezy związków organicznych. Magnez jest także niezbędny jako aktywator enzymów w różnych procesach życiowych roślin, takich jak: oddychanie, synteza cukrów, białek, tłuszczy, wielu witamin i barwników roślinnych. Sprzyja również pobieraniu fosforu przez rośliny oraz włączaniu go w wysokoenergetyczne związki. Zahamowanie tych procesów, w wyniku niedoboru magnezu wpływa na spadek masy ziarniaka, obniżenie zawartości białka właściwego w ziarnie, zmniejszenie ilości karotenu i witamin w roślinach, tłuszczu w nasionach rzepaku, skrobi w ziemniakach oraz zmniejszenie zawartości i technologicznej wydajności cukru z buraka cukrowego. Niedobór magnezu przyczynia się również do pogorszenia odporności roślin na choroby i ataki szkodników. Warto jest również zwrócić uwagę, że niedobory magnezu występują często na glebach lekkich mocno zakwaszonych, ponieważ magnez w takich glebach jest łatwo wypłukiwany w głąb profilu glebowego. Kolejnym ważnym składnikiem pokarmowym istotnym w wykorzystaniu azotu jest siarka, która odpowiada za gospodarkę azotową roślin. Niedobory czy zbyt późna aplikacja siarki ogranicza pełne wykorzystanie azotu zawartego w nawozach i może prowadzić do jego znacznych strat w glebie. Ponadto rośliny dobrze odżywione siarką są bardziej odporne na działanie szkodników i chorób. Siarka jest również głównym budulcem aminokwasów (cysteina, metionina), a brak białek z tymi aminokwasami, bądź ich niedobór niekorzystnie wpływa na ogólną zawartość i jakość białka w ziarnie. Niedobór 1 kg siarki w glebie ogranicza pobranie azotu nawet do 10 kg. Stosunek azotu do siarki powinien wynosić dla zbóż 7:1, dla kukurydzy 6:1, a dla rzepaku 5:1.

Reasumując wszystkie powyższe argumenty jeżeli pogoda się poprawi i przyjdzie okres wyższych temperatur, a gleba będzie bez okrywy śnieżnej. Warto jest zastosować nawozy wpływające na poprawę życia mikrobiologicznego i poprawiające żyzność gleby oraz dostarczających najważniejszych składników wpływających na pobieranie i wykorzystanie azotu, który podamy po pierwszym marca. Przykładem takiego nawozu jest PHYSACTIV+1 zawierający w swoim składzie kompleks biostymulujący PHYSACTIV+ poprawiającym żyzność gleby poprzez wpływ na procesy humifikacji materii organicznej oraz wpływającym na rozwój mikroorganizmów glebowych. PHYSACTIV+! Zawiera również aminopurynę stymulującą rozrost systemu korzeniowego. Dzięki temu rośliny bardziej rozbudowują korzeń, co przekłada się na lepsze pobieranie wody i składników pokarmowych z głębszych warstw gleby. Dodatkowo PHYSACTIV+1 zawiera kompozycję różnego rodzaju wapieni, które działają charakteryzują się szybką reaktywnością i długim okresem działania przez co stabilizują mikro pH gleby co przekłada się na stabilne środowisko życia mikroorganizmów glebowych. PHYSACTIV+1 zawiera również magnez i siarkę. Kluczowe makroskładniki wpływające na pobieranie i przetwarzanie azotu.

 

15.01

Jak poprawić wielkość bulw i wydajność handlową ziemniaka?

Fotosynteza to szlak biochemiczny, który przekształca energię światła w wiązania cząsteczek glukozy. Skrobia składa się... Czytaj dalej

Fotosynteza to szlak biochemiczny, który przekształca energię światła w wiązania cząsteczek glukozy. Skrobia składa się z łańcucha glukozy.

W trakcie inicjacji (rozwoju pędów bocznych), do młodych bulw przez łyko zaczynają być rozprowadzane asymilaty i cukry rozpuszczalne (produkty fotosyntezy).

Pod koniec fazy tuberyzacji nie ma już tworzenia ani wzrostu liści, a asymilaty znajdują się głównie w bulwach.

Pod koniec cyklu (starzenie) następuje przeniesienie asymilatów i wody z liści i łodyg do bulw.

 

Transfer asymilatów podczas tuberyzacji

 

 

Skontaktuj się z ekspertem TIMAC AGRO, aby dowiedzieć się, jak poprawić wielkość bulw

oraz plon handlowy twoich ziemniaków.

Kontakt z naszymi przedstawicielami

14.12

Jak skutecznie przechowywać nawozy płynne?

Mamy połowę grudnia, a w wielu miejscach w kraju temperatura w dzień oscyluje około 0˚C.... Czytaj dalej

Mamy połowę grudnia, a w wielu miejscach w kraju temperatura w dzień oscyluje około 0˚C. Natomiast nocą spada do kilku stopni poniżej zera. Sprawia to, że w większej części kraju rolnicy nie myślą już o pracach polowych. Jednak w wielu gospodarstwach ze względu na mokrą jesień nie udało się przeprowadzić wszystkich zabiegów odżywiania i ochrony ozimin. Spowodowało to, że w magazynach pozostały nawozy płynne oraz środki ochrony roślin. W tym artykule podam kilka zasad jak prawidłowo je przechowywać w okresie zimy, aby nie straciły swoich właściwości do kolejnego sezonu.

Połowa grudnia i panujące na polu warunki atmosferyczne w większości kraju świadczą, że wegetacja już ustała. Zakończenie wegetacji oraz niskie temperatury spowodowały, że odżywianie roślin, jak i ich ochrona przed agrofagami musi poczekać do wiosny, a przynajmniej do przedwiośnia. Natomiast po sezonie wegetacyjnym w znacznej części gospodarstw pozostają niewykorzystane nawozy i środki ochrony roślin. Również znaczna część rolników robi zakupy pod koniec sezonu, kiedy ceny są niższe lub są sezonowe promocje. Jednak w celu ich zabezpieczenia przed zimą musimy zadbać o ich prawidłowe przechowywanie, aby po zimie można było je z powodzeniem wykorzystać w nowym sezonie. W tym celu musimy spełnić kilka warunków by nie straciły swoich właściwości.

Pierwszym, a zarazem największym, niebezpieczeństwem w przechowywaniu płynnych nawozów w czasie zimy jest ich przemrożenie. Na skutek przemrożenia nawozów płynnych mogą zajść w nich przemiany chemiczne i fizyczne, które spowodują utratę właściwości produktów. Co może skutkować obniżenie ich skuteczności, a w skrajnych przypadkach nawet całkowitym brakiem efektu stosowania. Przemrożone płyny często rozwarstwiają się i wytrąca się w nich nierozpuszczalny osad, który wyklucza takie nawozy do aplikacji przy użyciu opryskiwaczy. Powodem tego jest znaczne niebezpieczeństwo, że powstały osad będzie zatykał filtry i dysze opryskiwacza. Dlatego w celu prawidłowego przechowywania nawozów płynnych najlepiej wykorzystywać pomieszczenia, w których w czasie zimy temperatura utrzymuje się powyżej 5˚C, czyli temperatura zapobiegająca tworzeniu się nadmiernej wilgotności w pomieszczeniu. Warto zaopatrzyć magazyn, gdzie przechowujemy nawozy płynne, w termometr, który pozwoli na kontrolę warunków przechowywania. Dobrze jest wyposażyć swój magazyn w termometr cyfrowy z funkcją zapamiętywania temperatury w pomieszczeniu magazynowym. Jeśli przechowywane przez nas nawozy wymagają specyficznych warunków przechowywania, to informacja o tym znajduje się na oryginalnym opakowaniu producenta. Ważnym aspektem w przechowywaniu nawozów jest dobra wentylacja pomieszczenia, w którym je przechowujemy. Powinna opierać się na systemie pozwalającym na co najmniej trzykrotną wymianę powietrza na godzinę, zaś w sytuacjach alarmowych na co najmniej dziesięciokrotną. Ponadto pomieszczenie magazynowe należy zaopatrzyć w bezodpływową kanalizację z urządzeniami do neutralizacji ścieków, w przypadku gdyby nastąpił niekontrolowany wyciek nawozu. Jeśli chodzi o nawozy sypkie służące do nalistnego odżywienia roślin to przede wszystkim trzeba pamiętać, że są one wrażliwe na wilgoć, dlatego trzeba przechowywać je w warunkach takich jak preparaty płynne. Na regałach magazynowych najlepiej umieszczać nawozy sypkie na górnych półkach, w odróżnieniu od nawozów płynnych, które należy przechowywać na dolnych półkach regałów magazynowych. Ma to szczególne znaczenie w przypadku wycieku nawozów płynnych. Takie ułożenie nawozów zabezpieczy nawozy sypkie przed ich zalaniem.