27.01

O stanie sadów po zimie… pierwsze uwagi

Mamy już trzecią z kolei zimę,  weryfikującą wiele sadowniczych marzeń związanych z uprawą gatunków  i... Czytaj dalej

Mamy już trzecią z kolei zimę,  weryfikującą wiele sadowniczych marzeń związanych z uprawą gatunków  i odmian niecałkowicie pasujących do naszego klimatu. W niemal całej Polsce  ucierpiały przede wszystkim brzoskwinie, w mniejszym stopniu grusze, czereśnie, a nawet wiele sadów jabłoniowych. Niezależnie od regionu, wszędzie stwierdzamy przemrożenia plantacji  truskawek. Powód: brak okrywy śnieżnej w czasie siarczystych mrozów. Jak zaowocują?….

co było…

Wiosną 2010r wielu sadowników dostrzegało uszkodzenia mrozowe , ale niemal wszyscy je zlekceważyli. Efekt – obniżka plonowania i znaczne pogorszenie jakości owoców w wielu rejonach kraju, nawet w okolicach Sandomierza, uważanego za jeden z najcieplejszych polskich regionów sadowniczych. Widać to było choćby po drastycznym spadku plonowania w gospodarstwie Mariana Głodowskiego w Faliszowicach, gdzie od 2008r prowadzone są nasze doświadczenia. Warto tu nadmienić, że przy zastosowaniu technologii Timac Agro, na odmianie Golden Delicious zebrano wtedy 56,3  t/ha owoców handlowych , przy 24,5 t. z kontroli !

Jesień 2010r była długa , ciepła (minimalna temp. dobowa do 27 listopada nie spadała zazwyczaj poniżej +5*C) i – jak cały sezon- bardzo mokra. Nic dziwnego, że gdy nagle pojawił się śnieg i znaczny mróz, wiele drzew  ucierpiało – nie były one dostatecznie zahartowane, a mocno uwodnione tkanki były podatniejsze na uszkodzenia mrozowe. W wielu sadach doszło do znacznych uszkodzeń, powszechnym objawem były przemrożenia podstawy pąka kwiatowego, zwłaszcza u odmian triploidalnych (Jonagold, Mutsu, Boskoop) . Wiosną 2011r, po moich publikacjach na ten temat, miałem kilka telefonów od  moich kolegów z branży,  twierdzących , że mocno przesadzam i niepotrzebnie sieję panikę. Ścięte i wstawione do wazonów  gałązki normalnie zakwitły, więc uznano, że wszystko jest OK.  Czas pokazał, że jednak miałem rację. Kto  wówczas  od wiosny , poprzez mądre dokarmianie dolistne,  zadbał o regenerację uszkodzonych pąków , ten mógł się cieszyć nawet rekordowymi zbiorami , podczas gdy w większości sadów plonowanie było niższe od przeciętnego  o ok.20%(wg mojej oceny).  Przyczyna była łatwa do wytłumaczenia: choć jabłonie zakwitły i dobrze nawet zawiązały owoce, to w czerwcu, gdy młode zawiązki zaczęły bardzo szybko przyrastać, uszkodzone podstawy pąków nie pozwalały na dostateczny transport wody i składników pokarmowych, co doprowadziło do silniejszego niż zwykle opadu czerwcowego. W tej sytuacji  mieliśmy znów do czynienia ze słabszym owocowaniem i związanym z tym silniejszym wzrostem drzew , oraz często katastrofalną jakością owoców.

co jest…

W centralnej Polsce jesień 2011r była wyjątkowo sucha i w grudniu niemal każdej nocy temperatura spadała poniżej 0*C , co  sprzyjało właściwemu wejściu drzew w spoczynek zimowy. Spodziewam się więc, że sadownicy z rejonu Grójca ( zwłaszcza ci, którzy jesienią zastosowali F.Leosa   w dawce 5L/ha) mogą teraz spokojnie spać. Podczas moich lustracji nie stwierdziłem tam jakichś znacznych uszkodzeń  na jabłoniach. Na gruszach jest gorzej, ale gatunek ten znany jest z niesamowitych zdolności do regeneracji. Wiśnie i śliwy dobrze przetrwały mrozy, tylko na mniej korzystnych stanowiskach znalazłem pąki z przemrożonymi słupkami kwiatów. O ile wiosna nie przyniesie gwałtownych niespodzianek, w nadchodzącym sezonie możemy mieć  bardzo dobre owocowanie , zwłaszcza, że drzewa w większości przypadków trochę „odpoczęły” zeszłego roku .  Niestety, w wielu częściach kraju grudzień  był bardzo ciepły i drzewa nie zdążyły się właściwie przygotować do mrozów. Przegląd sadów na południu Polski wykazał znaczne uszkodzenia pędów  nie tylko brzoskwiń i czereśni, widać też spore przebarwienia  na gruszach i bardziej wrażliwych na mróz odmianach jabłoni.

Jeśli chodzi o brzoskwinie, to widać znaczne różnice pomiędzy odmianami. Widać też wyraźnie, gdzie założono sad na niewłaściwym stanowisku- to właśnie z tego powodu najczęściej trzeba weryfikować sadownicze marzenia .

Tym razem nikt już nie bagatelizuje problemu. Doradcy  zgodnym chórem alarmują i zalecają producentom wstrzymanie się z inwestycjami do czasu oszacowania szkód.  Czy słusznie?

Moje zalecenia…

Po pierwsze nie panikujmy, tylko sprawdźmy jak jest w naszym sadzie!  Jeśli uszkodzenia pąków  i pędów są niewielkie- nie mamy problemu i cierpliwie czekamy na wiosnę. Gdy przekroje  pokazują uszkodzenia podstawy pąka, najczęściej wystarczy kilka zabiegów na regenerację. Wielką pomocą będą tu produkty zawierające substancje biostymulujące, np.: nawozy z serii Fertileader zawierające oprócz składników pokarmowych kompleks Seactiv , a w nim: glicynę-betainę (bardzo silny antystresant), IPA-izopentyladeninę (cytokinina) i aminokwasy.

Sadownicy w obecnej sytuacji często ograniczają zakup nawozów i odżywek – inwestują tylko w ilości potrzebne do dokarmiania sadów w okresie do kwitnienia lub zawiązania owoców – jest to zrozumiała ostrożność. Absolutnym błędem jest jednak całkowite zaniechanie dokarmiania  drzew do czasu określenia zawiązania owoców – wtedy będzie już za późno na ratowanie plonu!

Jeśli mamy do czynienia z uszkodzeniami podstawy pąka i pędów-  nie ma znaczenia stan zasobności gleby w składniki pokarmowe, bo po pierwsze: do kwitnienia temperatura gleby jest zazwyczaj jeszcze  zbyt niska, aby korzenie mogły je pobierać, a po drugie: uszkodzone przez mróz wiązki przewodzące nie są w stanie normalnie transportować  wody i pokarmu. Dlatego tak ważne jest w tym okresie dokarmianie bezpośrednio rozwijających się liści i pąków.  Właśnie w takim trudnym czasie trzeba szczególnie zadbać o kondycję drzew. I właśnie w takich trudnych sezonach widać jakie „cuda” potrafią zdziałać nawozy z biostymulatorami !

W sprzyjającym sezonie, przy dobrej kondycji drzew można i bez biostymulacji osiągnąć dobre wyniki, ale kiedy ważne jest tempo regeneracji uszkodzonych tkanek – nie ma czasu na gdybanie „ a może się uda jakoś taniej…”

Pamiętajmy:

– podmrożenia pędów i pąków można zazwyczaj zaleczyć i to bez obniżki plonów, ale odpowiednio wcześnie trzeba zadbać o regenerację uszkodzeń,

– co prawda różne drogi mogą prowadzić do tego samego celu, ale w tym przypadku najłatwiejszą i najpewniejszą … jest  droga proponowana przez doradców Timaca J,

– nawozy z gamy Fertileader w dobrym sezonie poprawiają plon i jakość, a w sezonie trudnym…  ratują plon!

 

 

Nowy sezon za pasem, czas pomyśleć o pierwszych zabiegach w sadach. Idealnym rozwiązaniem w fazie wiosennej (przed i po kwitnieniu) jest nawóz Fertileader LEOS, zawierając kompleks SEACTIV oraz bor i cynk.

zwiększa odporność roślin na przymrozki wiosenne
– działa antystresowo
– dostarcza mikroelement, których nośnikiem są aminokwasy
– stymuluje podział komórkowy i fotosyntezę
– poprawia zawiązywanie zawiązków

20.01

Na dobre zimowanie sadów

Czas jest czynnikiem krytycznym Im krótszy jest okres od zbioru owoców do nadejścia zimy, tym... Czytaj dalej

Czas jest czynnikiem krytycznym

Im krótszy jest okres od zbioru owoców do nadejścia zimy, tym mniej czasu mają drzewa na przygotowanie się do spoczynku zimowego. Jesienią wycofują one wszystkie składniki odżywcze z liści do części stałych drzewa i korzystają ze zgromadzonych tam zapasów praktycznie aż do kwitnienia, bo dopiero wtedy temperatura gleby pozwala na normalne funkcjonowanie systemu korzeniowego.

Dobra kondycja drzew przed zimą = powodzenie uprawy w następnym roku

Dobra kondycja drzew przed zimą, to fundament powodzenia uprawy w następnym sezonie wegetacyjnym, dlatego po zbiorze zalecamy jak najszybsze zastosowanie prepartu Fertileader Leos w dawce 3-5 l/ha (wyższą dawkę zalecamy wtedy, gdy drzewa są w słabszej kondycji, lub gdy sadownik nie stosował wcześniej preparatów Timac Agro). Oprócz biostymulującego kompleksu Seactiv®, produkt ten zawiera także bor (1,7%) i cynk (2,6%), dzięki czemu poprawie ulega mrozoodporność roślin i jakość pąków (abyśmy zimą mogli spać spokojnie). Boru w glebach polskich jest bardzo mało, a gleby piaszczyste dodatkowo zawierają niewielkie ilości cynku, dlatego nawożenie sadów tymi mikroelementami zwłaszcza po zbiorach – przed zimą – jest szczególnie ważne.

Dokarmiajmy zielone jeszcze liście

Nie czekajmy na przymrozki i opadanie liści, ważne jest aby dokarmiać zielone jeszcze liście (jeszcze funkcjonujące) – wtedy działanie odżywek będzie najefektywniesze. To samo dotyczy podawanego w tym czasie azotu – jeśli podamy go w jednej „końskiej dawce”, która sparzy liście, albo w chwili gdy liście już opadają, to co prawda znacznie ograniczymy źródło infekcji parcha na nastepny sezon, ale roślina nie zdąży już niestety wycofać azotu z pędów. Dlatego warto przekonać się do stosowania oprysku roztworem mocznika przynajmniej dwukrotnie, w mniejszych dawkach.

ZMA

10.09

Badania i rozwój

TIMAC Agro Polska, jako filia Grupy Roullier, korzysta z wiedzy i doświadczeń zespołu naukowców, zajmującego... Czytaj dalej

TIMAC Agro Polska, jako filia Grupy Roullier, korzysta z wiedzy i doświadczeń zespołu naukowców, zajmującego się najnowszymi rozwiązaniami w dziedzinie odżywiani roślin i żywienia zwierząt.

Ogromnego znaczenia nabierają dziś wysoka jakość i bezpieczeństwo produkowanej żywności, dlatego rolnicy muszą mieć gwarancję wysokiej skuteczności rozwiązań stosowanych do produkcji rolnej. Inwestycja w nawozy nowej generacji pozwala na uzyskanie produktów o wysokiej jakości oraz wykorzystanie potencjału genetycznego roślin.

Algi: wyjątkowe źródło substancji bioaktywnych

Od wielu lat Grupa Roullier prowadzi badania nad wykorzystaniem alg morskich. Dzięki wysokiej zawartości substancji bioaktywnych oraz zwiększonej odporności na czynniki stresowe, wzrasta ich wykorzystanie w wielu dziedzinach rolnictwa.

Międzynarodowy zespół Badawczo-Naukowy

W szeregach Grupy Roullier pracuje przeszło 150 naukowców na całym świecie, zajmujących się tematyką nawożenia, fizjologii i odżywiania roślin, jak również specjalistów w dziedzinie żywienia zwierząt. Mając do dyspozycji najbardziej zaawansowane technologie, znajdują rozwiązania stawiając czoła co raz to nowym wyzwaniom współczesnego rolnictwa.

Wynikiem ich pracy są produkty nowej generacji, o nieporównywalnej skuteczności, poparte licznymi publikacjami naukowymi w specjalistycznych czasopismach.

Od prawie 50 lat jesteśmy liderem biotechnologii morskiej, czego potwierdzeniem jest przeszło 20 opatentowanych substancji bioaktywnych.