Od krótkiej rozmowy podczas wykopków do relacji opartej na zaufaniu

W rolnictwie nie ma dwóch identycznych gospodarstw. Inne są uprawy, warunki, cele i wyzwania. Dlatego dobre doradztwo zaczyna się od poznania gospodarstwa i ludzi, którzy je prowadzą. Historia współpracy naszej Doradczyni Techniczno-Handlowej Magdaleny Chojki-Deptuch z Agnieszką Jabłońską jest tego dobrym przykładem.

Wszystko zaczęło się podczas wykopków

Do pierwszego spotkania doszło dzięki poleceniu osoby zajmującej się uprawą ziemniaków. Magdalena doskonale pamięta swoją pierwszą wizytę w gospodarstwie.

– To była krótka rozmowa na podwórku, ponieważ trwały wykopki. Wiadomo, że jeśli klient ma pracę w polu, to ona jest w tym momencie najważniejsza. Wymieniliśmy się więc numerami i obiecałam umówić się na kolejne spotkanie – wspomina Magdalena.

Już wtedy zwróciła uwagę na otwartość Agnieszki i jej rodziny. Kolejne rozmowy i obserwacje upraw z czasem doprowadziły do pierwszych testów proponowanych rozwiązań.

Z perspektywy gospodarstwa właśnie wiedza, doświadczenie i zaangażowanie doradczyni sprawiły, że współpraca rozwijała się dalej. Dziś, jak podkreśla Agnieszka, może liczyć na jej profesjonalizm, rzetelne wskazówki i dostępność.

Ziemniaki i kapusta – różne uprawy, różne cele

W gospodarstwie dominują dwie uprawy – ziemniaki oraz kapusta. Każda z nich wiąże się z innymi wyzwaniami.

W przypadku ziemniaków jednym z najważniejszych celów jest uzyskanie wyrównanego plonu handlowego oraz zapewnienie stałego rynku zbytu.

Przy kapuście kluczowa jest natomiast jakość. Gospodarstwo samodzielnie zajmuje się jej kiszeniem, dlatego ważne jest uzyskanie surowca, który pozwoli zachować odpowiednie parametry produktu także po zakiszeniu.

Tak różne potrzeby wymagają indywidualnego podejścia i dobrej znajomości gospodarstwa.

Doradztwo zaczyna się od gleby i obserwacji pola

Współpraca nie ogranicza się do pojedynczych wizyt. Każdy kolejny sezon rozpoczyna się od analizy gleby, na podstawie której przygotowywane są zalecenia. Następnie przychodzi czas na sadzenie i regularny serwis polowy.

Magdalena pozostaje również w stałym kontakcie z gospodarzami.

– Zawsze służę radą i jestem dostępna pod telefonem. Mieszkam około 15 kilometrów od gospodarstwa, więc jeśli pojawia się problem i potrzebna jest moja obecność, mogę szybko przyjechać na miejsce – mówi.

To właśnie połączenie wiedzy z regularną obserwacją tego, co faktycznie dzieje się na polu, pozwala dostosowywać zalecenia do aktualnej sytuacji i potrzeb upraw.

Największa satysfakcja? Efekty, o których mówią sami rolnicy

W pracy doradcy rezultaty najlepiej widać na polu. Dla Magdaleny szczególną wartość mają sytuacje, w których to sami klienci dzielą się swoimi obserwacjami.

– Największą satysfakcję dają mi wiadomości wysyłane przez klientów z ich własnej inicjatywy. Przesyłają zdjęcia i porównania, pisząc, że takich korzeni, roślin czy sadzonek jeszcze nie mieli.

Praca w rolnictwie uczy jednak również pokory. Nawet najlepsze przygotowanie i prawidłowo wykonane zabiegi nie oznaczają, że wszystkie czynniki można kontrolować.

– Czasem uczę się pokory, bo choć wiem, że zrobiliśmy wszystko na 100%, rezultat może nie dorównać naszym oczekiwaniom, choćby przez niesprzyjającą pogodę – podkreśla Magdalena.

Rolnictwo, które zmienia się razem z ludźmi

Przez lata zmieniły się nie tylko technologie stosowane w gospodarstwach, ale także sami rolnicy i ich podejście do nawożenia.

Magdalena przyznaje, że kiedy zaczynała pracę w terenie, jednym z wyzwań bywał sam fakt, że doradcą była kobieta. Dziś takie reakcje należą już do rzadkości.

Zmieniło się również podejście do planowania nawożenia. Coraz więcej gospodarstw regularnie bada glebę, analizuje jej zasobność i przygotowuje bilans nawożenia. Rolnicy są bardziej świadomi, poszukują wiedzy i chętniej sprawdzają nowe rozwiązania.

Gospodarstwo to przede wszystkim ludzie

Za prowadzeniem gospodarstwa stoją nie tylko hektary, uprawy i wyniki. To również codzienna praca całej rodziny.

Agnieszka podkreśla, że pogodzenie obowiązków zawodowych z życiem rodzinnym wymaga dobrej organizacji, wzajemnego zrozumienia i jasno określonych zadań. Największym wsparciem są najbliżsi – współmałżonek, dzieci oraz pozostali członkowie rodziny, którzy w razie potrzeby są gotowi pomóc.

Podobne wartości widać w relacji z doradcą. Zaufanie nie pojawiło się po jednym spotkaniu. Powstawało stopniowo – podczas kolejnych rozmów, wizyt na polach, analiz i wspólnie przepracowanych sezonów.

Dziś to właśnie znajomość gospodarstwa, regularny kontakt i wzajemne zaufanie stanowią fundament współpracy Agnieszki Jabłońskiej i Magdaleny Chojki-Deptuch.

dsc 0966 2
dsc 1314 2
dsc 1424 2