Wysoka wydajność krów mlecznych ma swoją cenę, szczególnie jeśli obok optymalnych parametrów mleka, staramy się zachować zdrowotność i płodność stada na wysokim poziomie. Swoją rolę odgrywa tu precyzyjne bilansowanie dawek pokarmowych w poszczególnych okresach cyklu produkcyjnego. Krytycznym momentem w żywieniu krów wysokowydajnych jest okres okołoporodowy (3 tygodnie przed i 3 tygodnie po wycieleniu), czyli czas, kiedy zdolności żerne zwierząt są ograniczone i kiedy przestawiamy krowy z dawki zasuszeniowej, (opartej na paszach objętościowych), na wysoko energetyczną dawkę laktacyjną (zawierającą duże ilości pasz treściwych i łatwo fermentujących węglowodanów). To niestety sprzyja wystąpieniu realnego ryzyka zaburzeń fermentacyjnych w żwaczu. Odpowiednio żywiona krowa potrafi w ciągu dnia wyprodukować ok. 150 – 250 litrów śliny, której zasadowy odczyn (pH ok. 8,3) i skład (węglany i fosforany) działają jak naturalny bufor i zabezpieczają żwacz przed zakwaszeniem jego treści. Jednakże zbyt duży pobór pasz skrobiowych oraz niewłaściwa struktura fizyczna dawki często prowadzą do nadmiernego obniżenia pH płynu żwacza oraz wystąpienia chorób i zaburzeń metabolicznych, w tym również niestrawności kwaśnej (tzw. kwasicy). W wyniku gwałtownej fermentacji takiej paszy dochodzi do nadmiernego namnażania bakterii amylolitycznych, co skutkuje nadprodukcją lotnych kwasów tłuszczowych oraz kwasu mlekowego, których żwacz nie jest w stanie wchłonąć. Następstwem tej sytuacji jest spadek pH treści żwacza i dysfunkcja procesów trawiennych, które nierzadko kończą się owrzodzeniem ścian żwacza oraz skróceniem i obumieraniem brodawek żwaczowych. Otwartą drogą do kwasicy jest także skarmianie pasz zbyt mocno rozdrobnionych – sprzyja to sortowaniu ze stołu paszowego i zaburza proces drażnienia ścian przedżołądków, zakłócając tym samym prawidłową motorykę żwacza (skrócenie czasu przeżuwania).
W zależności od nasilenia objawów chorobowych, kwasicę żwacza można podzielić na dwie postaci: podostrą i ostrą. Wystąpienie danej postaci choroby zależy od: ilości spożytej paszy wysokowęglowodanowej, sposobu żywienia oraz właściwości osobniczych zwierzęcia. Do najczęściej występującej w praktyce hodowlanej postaci kwasicy zalicza się podostrą kwasicę żwacza – sub-acute ruminal acidosis (SARA). Określa się ją jako stan, podczas którego dochodzi do utrzymującego się przez dłuższy czas obniżenia odczynu płynnej treści żwacza (w kilkukrotnym badaniu w ciągu trzech godzin pH pozostaje poniżej 5,6 lub w ciągu 5-6 godzin jego wartość jest niższa od 5,8). Według wielu źródeł każde obniżenie pH o 0,1 pogorsza strawność włókna o ponad 3%, co wskazuje na straty w wykorzystaniu w pełni najtańszej formy dostępnej energii, a tym samym zwiększa koszty żywienia. Najbardziej charakterystycznym objawem choroby jest półpłynny, papkowaty kał, spadek produkcji, ubytek masy ciała, pogorszenie wskaźników rozrodu oraz obniżenie kondycji krów. Po kilku lub kilkunastu dniach burzliwych zmian w przebiegu choroby pojawiają się endotoksyny uwalniane przez martwe bakterie gram ujemne, co sprzyja wyrzutowi szkodliwych związków, m.in. histaminy, która uszkadza naczynia włosowate, a to często prowadzi do ochwatu. Pojawiające się na tym tle kulawizny zniechęcają krowy do pobierania pasz i tym samym nasilają się objawy kwasicy.
Jak zatem zabezpieczyć krowy i własny portfel przed kwasicą? Najważniejsza jest oczywiście obserwacja stada i zapewnienie całodobowego dostępu do stołu paszowego. Okresowo pusty stół paszowy czy nieadekwatna jego długość względem utrzymywanych krów, to prosty sposób na sprowadzenie kwasicy na stado. Przy zmianach dawek pokarmowych czy w innych okresach newralgicznych dbajmy o dodatek substancji buforujących oraz tych, które wspierają rozwój bakterii celulolitycznych. Ciekawą propozycją jest mikrogranulowany dodatek buforujący Spadea pH+ G. Zawiera on w składzie tzw. „inteligentny” bufor, który działa natychmiastowo i co najważniejsze, długofalowo. Poza tym jest źródłem niezwykle cennego wapnia pochodzenia morskiego (duża porowatość, struktura plastra miodu, wysoka efektywność), który nie tylko dostarcza blisko 32 mikroelementów, ale przede wszystkim, w synergii z innymi składnikami kompleksu Rumen Core, nie pozwala na gwałtowne spadki pH i zabezpiecza stabilne środowisko żwacza. Jest to bardzo ważne, bo pomaga w utrzymaniu parametrów jakościowych mleka (niskie pH niszczy bakterie rozkładające włókno, a to skutkuje spadkiem produkcji octanu, z którego krowa buduje tłuszcz w mleku). Ponadto wapń morski w połączeniu z magnezją i kobaltem przyczynia się do „wzmocnienia” korzystnego mikrobiomu żwacza, a przez to poprawy wykorzystania składników paszy i lepszych wyników produkcyjnych. Dodatkowo obecność cynku, miedzi, manganu i selenu wspiera odporność krów działając antyoksydacyjnie. Granulki produktu są otoczkowane melasą, przez co nie dochodzi do rozwarstwiania i pylenia. Produkt ten można stosować w każdym stadzie i każdej grupie technologicznej. A dlaczego warto? Nie tylko dla samej krowy i ochrony jej wydajności. Jest coś więcej – dowiedziono bowiem, że u cieląt pochodzących od krów chorych na kwasicę obserwowano zwiększoną podatność na choroby płucne i żołądkowo-jelitowe oraz biegunki.
Kwasica nie czeka, atakuje po cichu i często długotrwale obciąża organizm krowy i bez skrupułów uszczupla portfel hodowcy. Jej wielkim wrogiem jest mikrogranulat Spadea pH+ G. Trzeba tylko pozwolić mu działać w stadzie, bo stabilny żwacz, to większa ilość mleka w zbiorniku i spokojny każdy dzień.
Sylwia Figat
Product Manager Animal Nutrition