W wielu miejscach obserwujemy już pierwsze kwitnące kwatery drzew pestkowych – a pogoda przynosi mocne ochłodzenie, przymrozki, a nawet lokalnie opady śniegu. Jak możemy wspomóc i poprawić zabezpieczenie naszych upraw?
Nie będziemy tu powielać pełnych przedruków tablic pochodzących ze Stanów Zjednoczonych o odporności pąków kwiatowych na niskie temperatury w danej fazie rozwojowej. Możemy się pokusić o krótkie podsumowanie faz, w których znajdują się główne gatunki sadownicze:
- jabłonie – mysie ucho / zielony pąk / różowy pąk
- grusze – zielony pąk
- pestkowe – początek kwitnienia
Fazy te mają podawane temperatury, przy których uszkadzane jest 10% i 90% kwiatów. Np. dla fazy pierwszego różowego pąka u jabłoni jest to odpowiednio -2,22°C i -4,4°C. Są to wartości podawane zarówno przez Washington State University, jak i Michigan State University. Biorąc pod uwagę warunki pogodowe (susza wiosenna, skoki temperatur na przestrzeni ostatniego miesiąca), podatność pąków na uszkodzenia może być minimalnie wyższa. Jak więc możemy im pomóc?
Starą praktyką sadowniczą jest stosowanie saletry potasowej (KNO3) – przed przymrozkiem jako sposób na zagęszczenie soków, jak i po przymrozkach, celem udrożnienia wiązek i przywrócenia transportu wody w tkankach. Jest to jednak zabieg uwarunkowany ograniczeniami: wykonany zbyt wcześnie lub zbyt późno przed wystąpieniem chłodów może nie przynieść efektów, a nawet pogorszyć odporność, szczególnie gdy zostanie zastosowany zbyt wcześnie (działanie azotu). W obecnej fazie rozwojowej trzeba bardzo uważać z dawką, by nie spowodować uszkodzeń delikatnych tkanek.
Powszechnie wiadomo, że do podniesienia odporności na niskie temperatury stosujemy cynk i bor, zarówno jesienią, jak i właśnie w okresie wiosennym. Składniki te, oprócz zagęszczania soków, mają jednak dużo więcej funkcji w roślinach.
Cynk odpowiedzialny jest przede wszystkim za prawidłowy rozwój rozety liściowej – tych części, które de facto odżywiają kwiaty i późniejsze owoce. Ich rola tej wiosny jest szczególnie ważna, uwzględniając miejscami liczne (mniejsze lub większe) uszkodzenia wiązek przewodzących na pędach poniżej podstawy pąka. Oprócz tego bierze udział w regulacji produkcji hormonów roślinnych, a także wspomaga procesy fizjologiczne, takie jak synteza chlorofilu oraz zdolność do pobierania azotu.
Bor jest kluczowy w procesach kwitnienia i zawiązywania owoców – jest przede wszystkim odpowiedzialny za jakość i żywotność pyłku (co jest kluczowe w sytuacji niskich temperatur w okresie kwitnienia, ponieważ przedłuża możliwość zapylenia kwiatów), ale również za prawidłowy rozwój nasion – a co za tym idzie, prawidłowy rozwój owoców. Niedobory boru często powodują deformacje owoców, ordzawienia skórki oraz pękanie owoców. W skrajnych przypadkach niedoboru może być nawet powodem deformacji pędów i kory drzew.
Zabiegi tymi pierwiastkami w okresie jesiennym oraz wiosennym, przed kwitnieniem, są od wielu lat standardem w wielu gospodarstwach sadowniczych. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na inne pierwiastki, o których w tym kontekście mówi się znacznie rzadziej.
Fosfor – przez wielu stosowany dolistnie w celu poprawy wybarwienia pod koniec lata lub wprowadzany do gleby przed posadzeniem drzewek – ma ogromne znaczenie przez cały sezon wegetacyjny. Jest on bowiem niezbędnym składnikiem do wytwarzania energii w naszych roślinach, a proces kwitnienia jest jednym z najbardziej energochłonnych procesów dla roślin. Przebieg pogody również nie rozpieszcza, więc rośliny zużyły sporo energii na procesy regeneracji po zimie i adaptację do szybko zmieniających się warunków pogodowych. Pamiętajmy, że te pierwsze, kluczowe fazy rozwoju – właśnie do okolic kwitnienia – roślina przeprowadza głównie z tego, co zgromadziła jesienią. Dlatego tak ważne jest wspomaganie i dokarmianie dolistne właśnie w tych kluczowych fazach.
Mangan – często marginalizowany mikroelement, który pełni ważną rolę w procesach życiowych roślin. To, co nas interesuje najbardziej w tej fazie rozwoju drzew, to jego wpływ na proces oddychania komórkowego, podwyższenie asymilacji CO₂ oraz syntezę węglowodanów. Jest to bezpośrednio powiązane z wydajnością fotosyntezy oraz dostarczaniem energii naszym roślinom w tym kluczowym czasie.
Z produktów, które pomogą Państwu w ochronie sadów przed nastaniem niskich temperatur, polecam szczególnie Seactiv Leos (zawierający 2,6% cynku oraz 1,6% boru) oraz Seactiv Axis (zawierający 3% azotu, 18% pięciotlenku fosforu [P2O5], 5,7% cynku oraz 2,7% manganu). Oprócz ww. składników oba produkty zawierają przede wszystkim kompleks biostymulujący Seactiv – jest to wyciąg z alg morskich, podnoszący odporność na stresy abiotyczne, poprawiający fotosyntezę oraz transport wody i składników mineralnych w roślinach. Zawiera również m.in. glicynę-betainę, czyli naturalny antystresant występujący w naszych roślinach, który zastosowany przed spodziewanym stresem przygotowuje rośliny i pomaga im przejść przez te niekorzystne warunki pogodowe. Stosowany po wystąpieniu stresów przyspiesza regenerację i pomaga roślinom wrócić do pełni aktywności fizjologicznej.
Po przymrozkach polecamy niezmiennie Seactiv Vital – nawóz biostymulujący NPK wzbogacony o mikroelementy, niezbędne do szybkiej regeneracji i odzyskania wigoru roślin w krótkim czasie.
Grzegorz Zelek
Crop Manager TIMAC AGRO Polska