08.06

Odżywianie wapniem i magnezem po kwitnieniu

W dzisiejszym komunikacie chciałbym omówić najważniejsze składniki pokarmowe, które są potrzebne roślinom w drugiej części... View Article

W dzisiejszym komunikacie chciałbym omówić najważniejsze składniki pokarmowe, które są potrzebne roślinom w drugiej części sezonu wegetacyjnego.

Niewątpliwie najważniejszym pierwiastkiem, który powinniśmy dostarczać roślinie po opadzie czerwcowym jest wapń.  Jest on nieodzownym elementem  budowania jakości plonu, który w największym stopniu będzie zwiększał twardość i jędrność owoców. Planując odżywianie owoców wapniem pamiętajmy że po opadzie czerwcowym nie jest on już transportowany do owoców.  Musimy zatem dostarczać jak największą jego ilość bezpośrednio na owoc. Postawienie na intensywny program odżywiania wapniem zwiększy nam nasycenie tego pierwiastka w owocach.

Do pierwszych zabiegów produktami wapniowymi zalecam nawozy o najwyższej jakości. Młoda tkanka owoców jest w tym momencie wrażliwa na poparzenia. Patrząc również na warunki pogodowe, czyli bardzo wysokie temperatury w dzień i niską wilgotność musimy pamiętać o wchłanianiu tego pierwiastka do owocu. Bardzo dobrym i bezpiecznym preparatem do zastosowania przy pierwszych zabiegach wapniowych jest Fertileader Elite N 9%; K 6%; CaO 12%; B 0,2%. Najważniejszym jednak elementem tego produktu jest kompleks Seactive, który opiera się na wyciągach z algach morskich. Będzie on wzmacniał działanie składników pokarmowych, ale też wpływał istotnie na  kondycję roślin. Kompleks ten składa się również z IzoPentyl adeniny, który odpowiada za przyspieszenie krążenia składników pokarmowych w roślinie. Kolejną częścią kompleksu Seactive jest glicyna-betaina, która zwiększa wydajność  procesów fizjologicznych i jest bardzo mocnym antystresantem.  Dodatkowo kompleks ten zawiera aminokwasy roślinne, które mają za zadanie zwiększyć efektywność wchłaniania składników pokarmowych

Kolejnym istotnym pierwiastkiem, który powinniśmy dostarczać roślinom w tym momencie jest magnez, który jest głównym składnikiem chlorofilu. Magnez podawany w niekorzystnych warunkach takich jak upały i susza będzie ograniczał stres w jakim obecnie znajdują się rośliny ze względu na tak wysokie temperatury. Dobierając jednak produkty magnezowe należy pamiętać o stosunkowo słabym pobieraniu tego składnika w sprzyjających warunkach. Przy takich ekstremalnych warunkach forma siarczanowa magnezu nie będzie pobierana przez roślinę. I tu jest właśnie miejsce na produkty magnezowe zawierające algi morskie, które dodatkowo będą wspomagać roślinę w warunkach panujących obecnie w sadach. Preparat Fertileader Magnum ma w swoim składzie azot i magnez, czyli pierwiastki, które dobrze ze sobą współdziałają oraz dodatkowo kompleks z wyselekcjonowanych alg.

Planując zabiegi dolistnie w drugiej część sezonu musimy także pamiętać o dostarczeniu roślinom potasu. Szczególnie duże zapotrzebowanie tego pierwiastka wykazuje ”Gala” i  inne odmiany drobnoowocowe. Należy mieć na uwadze, że zabiegi dolistnie preparatami zawierającymi potas, będą tylko uzupełnieniem tego składnika. W zabiegach dolistnych nie jesteśmy w stanie dostarczyć roślinie odpowiedniej ilości potasu. Pamiętajmy, aby  nie przesadzić  ze zbyt dużą ilością zabiegów potasem, gdyż w przypadku niektórych odmian łatwo jest zaburzyć stosunek potasu do wapnia. W wyniku czego zostanie ograniczony dostęp do tego składnika, co może skutkować zmniejszeniem jakości przechowalniczej owoców i doprowadzić do szybszego dojrzewania.

Podsumowując zabiegi dolistnie, które planujemy wykonać w najbliższym czasie zacząłbym od produktów wapniowych, gdyż ten pierwiastek jest niewątpliwie najbardziej potrzebny do budowania wysokiej jakości plonu w dalszej części sezonu. W warunkach stresowych takich jak susza zalecam stosowanie produktów magnezowych, ale tych zawierających wyciągi z alg morskich.

 

Mateusz Nowacki

Specjalista ds. sadownictwa TAP

01.06

Wsparcie kukurydzy we wczesnych fazach rozwojowych

Rolnicy w tym roku dość wcześnie rozpoczęli siewy kukurydzy i de facto większość kukurydzy została... View Article

Rolnicy w tym roku dość wcześnie rozpoczęli siewy kukurydzy i de facto większość kukurydzy została zasiana w kwietniu. Jednak maj był niełaskawy dla kukurydzy pomimo, że przyszły opady i poprawiło to warunki wilgotnościowe gleby to temperatura była niska. W tym artykule postaram się podpowiedzieć jak wesprzeć kukurydzę po majowych chłodach.

Kukurydza w tym roku w większości została zasiana już w kwietniu, a niektórzy rozpoczęli siewy kukurydzy już na początku kwietnia, co w tamtym czasie wydawało się za rozsądne w obliczu nadciągającej suszy. Jednak przyszedł maj i znacząco poprawił warunki wilgotnościowe gleby. Co więcej przyniósł poranne przymrozki sięgające w wielu miejscach kilku, a nawet kilkunastu stopni poniżej zera, co było bardzo niekorzystne dla wschodzącej kukurydzy. Kukurydza należąca do roślin ciepłolubnych źle sobie radzi podczas wiosennych chłodów, a jak donoszą media tegoroczny maj był najchłodniejszym majem w XXI wieku. Przełożyło się to na słabą kondycję upraw kukurydzy, gdzie w wielu miejscach kukurydza jest po uszkadzana i wątła. Pola kukurydzy zamiast się zielenić to w większości są jasno zielone, a w skrajnych przypadkach żółte. Co z pewnością nie przekłada się na jej rozwój i budowanie przyszłego plonu. Wobec tego pojawia się pytanie czy zastosować jakiś preparat wspomagający kukurydzę czy może poczekać na cieplejsze dni i kukurydza sama się zregeneruje. Odpowiadając na to pytanie z pewnością zastosowanie preparatu wspierającego regenerację kukurydzy będzie lepszym rozwiązaniem niż czekanie, ponieważ kukurydza szybciej zregenerowana będzie miała więcej czasu na budowanie plonu. Po zdecydowaniu się na zastosowanie preparatu rodzi się kolejne pytanie jaki preparat zastosować? Tu już nie jest taka łatwa odpowiedź. Choć pewnie znaleźli by się i tacy, co odpowiedzieli by bardzo szybko. NAJLEPSZY. Ja jednak będę dociekliwy i odpowiem to zależy przede wszystkim od rozwoju kukurydzy a mianowicie od fazy rozwojowej kukurydzy. Jeśli kukurydza obecnie posiada do 4 liści optymalnym rozwiązaniem będzie zastosować Glicynę-Betainę czyli antystresant, który złagodzi skutki uszkodzeń po majowych przymrozkach. Dodatkowo Zeatynę, czyli ukorzeniacz, który wesprze młodą uszkodzoną roślinę do rozbudowy systemu korzeniowego. Warto również podać kwasy huminowe i fulwowe, które poprawią właściwości strukturotwórcze gleby oraz nawozy zawierające azot, fosfor, potas, które są kluczowe w regeneracji i odżywieniu młodych roślin. Czytając to wszystko robi się mętlik w głowie, jak to wszystko podać i ile środków należy kupić, by wszystkie te substancje dostraczyć. Jest tu akurat łatwe rozwiązanie użyć preparatu FERTIACTYL STARTER w dawce 3l/ha, który zawiera wszystkie wymienione substancje oraz bardzo dobrze i szybko regeneruje rośliny po stresach w początkowych fazach rozwojowych. Co w przypadku gdy nasza kukurydza ma więcej niż 4 liście. W przypadku plantacji kukurydzy w wyższych fazach rozwojowych i uszkodzonych przez majowe chłody warto jest również zastosować Glicynę-Betainę, czyli jak pisałem wcześniej antystresant. Warto jest również podać IzoPentyl Adeniny, który wesprze roślinę w pobieraniu składników pokarmowych oraz ich transport wewnątrz rośliny. Dodatkowo warto jest podać aminokwasy, które z jednej strony ułatwią przedostanie się składników pokarmowych drogą nalistną do wnętrza rośliny z drugiej roślina nie będzie wykorzystywała energii na ich wyprodukowanie co przełoży się na budowanie większego plonu. W przypadku kukurydzy w późniejszych fazach rozwojowych, czyli około 6 liścia koniecznie jest podać cynk, który jest najważniejszym mikroelementem we wzroście i rozwoju kukurydzy oraz mangan jako jeden z ważniejszych mikroelementów w tej fazie rozwojowej. Ponadto warto jest podać fosfor, który przy niskich temperaturach jest trudno pobierany z gleby oraz azot jako pierwiastek plonotwórczy. Tu znowu rodzi się pytanie jak to wszystko dobrze połączyć i jakie preparaty zastosować. Ja ze swojej strony proponuję FERTILEADER AXIS  w dawce 3l/ha, który zawiera zarówno kompleks Glicyny-Betainy, IzoPentyl Adeniny, aminokwasy oraz azot, fosfor, mangan i cynk. Zarówno stosując Fertiactyl Starter, jak i również Fertileader Axis dostarczamy kukurydzy cały kompleks biostymulujący dostosowany do fazy rozwojowej kukurydzy, w której obecnie się znajduje oraz najważniejsze makro i mikroelementy potrzebne w danej fazie rozwojowej. Jednocześnie trzeba pamiętać, że wykonujemy to wszystko w jednym przejeździe bez obaw o mieszalność poszczególnych składników, co z jednej strony ogranicza koszty, a z drugiej zabezpiecza nas przed czyszczeniem opryskiwacze spowodowanym źle zmieszanymi środkami i „zważeniem”  się cieczy.

 

25.05

Nawadnianie z nawożeniem czyli fertygacja w uprawie warzyw

Praktyka dostarczania uprawom polowym nawozów wraz z wodą poprzez linie kroplujące nazywa się fertygacją. Przy... View Article

Praktyka dostarczania uprawom polowym nawozów wraz z wodą poprzez linie kroplujące nazywa się fertygacją. Przy fertygacji łatwo możemy kontrolować stężenie, ilość oraz czas stosowania pożywki. Nawożenie takie pozwala wykorzystać do 90% zastosowanych składników odżywczych, podczas gdy stosowanie nawozu granulowanego powoduje jego wykorzystanie na poziomie do 40%. Takie rozwiązanie zapewnia oszczędność nawozu o ok 40–60% dzięki „lepszemu wykorzystaniu” i „zmniejszeniu wymywania” (Kumar i Singh, 2002).            Nawadnianie kroplowe jest efektywniejsze w stosunku do innych metod nawadniania ze względu na wysoką wydajność aplikacji wody oraz na zmniejszone jej straty. Zapewnia mniejsze parowanie z powierzchni i głęboką penetrację podłoża. Nawożenie poprzez nawadnianie kropelkowe zmniejsza marnotrawstwo wody i nawozów chemicznych, optymalizuje zużycie składników odżywczych poprzez stosowanie ich w krytycznych etapach oraz we właściwym miejscu i czasie, co ostatecznie zwiększa efektywność zużycia wody i składników odżywczych. Dokarmianie roślin przez fertygację umożliwia precyzyjne dostarczanie składników pokarmowych bezpośrednio do strefy korzeniowej bez ryzyka poparzeń roślin, jak ma to czasem miejsce w przypadku dokarmiania dolistnego. Co więcej, jest to najbardziej skuteczny i wygodny sposób utrzymania optymalnego poziomu składników odżywczych i zaopatrzenia w wodę zgodnie z etapem rozwoju uprawy, specyficznymi potrzebami każdej uprawy i rodzajem gleby.

 

Jednak zanim zaczniemy ‘fertygować’ musimy pamiętać o kilku elementach…

Przed przystąpieniem do opracowywania programu fertygacji i samego fertygowania, trzeba zająć się kilkoma ważnymi kwestiami:

– wykonać analizę gleby,

– określić szacowane potrzeby pokarmowe danej uprawy i przewidywany plon,

– wyliczyć na podstawie analizy jakie składniki odżywcze należy zastosować podczas przygotowania gleby,

– zbadać pH i zasadowość wody do nawadniania.

Po uwzględnieniu tych rozważań opracowanie programu nawożenia staje się znacznie prostsze. Można również skorzystać z pomocy doradców firmy Timac Agro.

Planując nawożenie doglebowe, gdzie jest planowana fertygacja można je ograniczyć nawet od kilku do kilkudziesięciu procent względem zapotrzebowania danej uprawy, a to dlatego że większość składników odżywczych można uzupełnić poprzez fertygację. Należy jednak pamiętać, że zbyt niska zasobność gleby w składniki pokarmowe może być ciężka do uzupełnienia poprzez fertygację i bardzo droga.

PH gleby i pH wody do nawadniania mają duży wpływ na dostępność składników odżywczych. Zakwaszenie wody polega najczęściej na nieznacznym obniżeniu pH do poziomu wymaganego dla konkretnego gatunku, najczęściej do poziomu 5,0 – 6,5.  Utrzymanie prawidłowego odżywiania np. w pomidorach czy papryce jest znacznie łatwiejsze, gdy pH roztworu glebowego mieści się w zakresie 6,2-6,5. W polskich warunkach plantatorzy najczęściej dysponują wodą twardą o pH 7 i wyższym. Stosowanie takiej wody do nawadniania powoduje stopniową alkalizację gleby. Słabsza będzie również jakość pożywek, gdyż przy zbyt wysokim odczynie niektóre składniki mogą ulec wytrącaniu.

Wielu hodowców stosuje kwas azotowy, fosforowy lub siarkowy w celu obniżenia pH pożywki. Do obliczania ilości kwasu jaki należy zastosować do zakwaszenia pożywki mając analizę wody można skorzystać ze wzoru:

 

Gdzie:

V – objętość kwasu na 1000l

m – zawartość HCO₃ w wodzie w mg/L

144 – przy takiej zawartości węglanów pH wody wynosi 6

MHCO₃ -masa cząsteczkowa HCO3, która wynosi 61

MHNO₃ – masa cząsteczkowa HNO3, która wynosi 63

C% – stężenie procentowe kwasu azotowego

dHNO₃ – gęstość kwasu azotowego

 

Producenci warzyw ekologicznych mogą stosować sproszkowany kwas cytrynowy w celu obniżenia pH. Ogólnie przyjmuje się ok 255g sproszkowanego kwasu cytrynowego na ok 500l wody żeby obniżyć pH o około 1 punkt.

Podczas regulacji kwasowości wody do nawadniania wymagany jest dobry miernik pH ze świeżymi roztworami kalibracyjnymi. Ważna jest tu również kwestia bezpieczeństwa dlatego też podczas używania kwasów zawsze dodaje się kwas do wody, a nie odwrotnie.

 

Kiedy jakie nawozy krystaliczne powinno się użyć…

Wszystkie rośliny mają różne etapy wegetacji, w których ich potrzeby żywieniowe znacznie się różnią. Warto zatem wiedzieć jakie pierwiastki będą kluczowe dla poszczególnych gatunków w ich określonych fazach rozwojowych.

W początkowych etapach rozwoju po wysadzeniu roślin powinniśmy dostarczyć im nawóz który w swoim składzie będzie miał przewagę fosforu po to by móc jak najlepiej ukorzenić roślinę. Fosfor to również pierwiastek niezbędny w prawidłowym przebiegu procesu fotosyntezy i składnik dający energię roślinie.

W kolejnych fazach rozwojowych powinniśmy zacząć włączać nawozy z przewagą azotu i potasu lub zbalansowane w zależności od stanu i potrzeb rośliny. Ważne jest również podawanie nawozów krystalicznych z wapniem co będzie miało szczególnie duże znaczenie w uprawie warzyw takich jak papryka czy pomidor żeby budować twardość i jakość owocu ale też ograniczać możliwość wystąpienia chorób takich jak np. sucha zgnilizna wierzchołkowa.

W trakcie wegetacji warto też wykonać dodatkową analizę gleby by ewentualnie skorygować plan fertygacyjny ale można też skorzystać z badania fluorymetrem czyli sprawdzić stan odżywienia rośliny poprzez badanie liścia – takie badania świadczą doradcy z firmy Timac Agro. To pozwoli na szybką reakcję i zapobiegnie ewentualnym niedoborom oraz w razie potrzeby nieco zmodyfikować plan nawożenia kropelkowego.

 

Na co zwrócić uwagę i jakie nawozy do fertygacji wybrać…?

Na rynku jest dostępnych wiele nawozów krystalicznych jednak warto zwrócić uwagę na te, które cechują się pewnymi właściwościami i mają coś więcej…

Nawozy do fertygacji przede wszystkim powinny cechować się idealną rozpuszczalnością gdyż w innym przypadku powodują wytrącanie się osadów, które następnie zatykają emitery w liniach kroplujących. Ważny jest również odpowiedni skład nawozu na konkretną fazę rozwojową rośliny. Warto jeszcze zwrócić uwagę na dodatkowe wartości jakie może mieć nawóz krystaliczny, a konkretnie na substancje biostymulujące. Nawozy krystaliczne firmy Timac Agro z gamy KSC zawierają kompleks Phyt-actyl, który oprócz odżywienia roślin zwiększa ich aktywność metaboliczną. Dzieje się tak za sprawą prekursorów fitohormonów oraz substancji o działaniu biostymulującym i antystresowym oraz chelatowanym mikrolementom. Biostymulacja w połączeniu z odżywianiem zapewnia idealny komponent dla prawidłowego funkcjonowania, wzrostu i rozwoju roślin. To bezpośrednio przekłada się na wyższe i lepsze jakościowo plony, a co za tym idzie korzystniejszy rachunek ekonomiczny. Nawozy KSC odznaczają się wysoką rozpuszczalnością w wodzie, która jest na poziomie powyżej 99,8%. Dodatkowo nawozy te w praktykowanych stężeniach nie mają wpływu na zmianę pH (działanie buforowe) oraz cechuje je niewielki wpływ na zmianę przewodności elektrycznej (EC) końcowego roztworu. W ofercie znajduje się 8 nawozów krystalicznych o różnym składzie pierwiastkowym.

Dodatkowo o ofercie nawozów do fertygacji można znaleźć nawóz płynny Sulfacid (NH2-15% i SO3-41%) wzbogacony o biostymulujący kompleks LCN. Kompleks cytokinin zawarty w Sulfacid LCN ma zdolność do zwiększania skuteczności metabolizmu azotu, pozwalając na podobny rozwój rośliny przy mniejszej dawce tego składnika. Unikalna formuła LCN działa silniej niż kwas azotowy i kwas fosforowy, nie niosąc ze sobą niekorzystnych konsekwencji towarzyszących stosowaniu tradycyjnych rozwiązań zakwaszających. Ostatnim produktem z portfolio firmy dedykowanym do fertygacji jest nawóz płynny Adur (CaO-15%), który wpływa na lepsze pobieranie wapnia oraz stymuluje rozwój nowych korzeni, zwłaszcza włośnikowych co jest efektem działania cytokinin.

 

Karol Majchrowski

Product Manager Vegetables

18.05

Formy suplementacji mikroelementów

Na zakończenie cyklu artykułów o minerałach i ich znaczeniu w żywieniu zwierząt gospodarskich nie można... View Article

Na zakończenie cyklu artykułów o minerałach i ich znaczeniu w żywieniu zwierząt gospodarskich nie można nie wspomnieć o jeszcze jednym ważnym aspekcie tego tematu. Chodzi o formy w jakich mikroelementy występują i jakie ma to znaczenie w jakości żywienia.

 

Suplementowanie mineralne dawek zwierząt gospodarskich ma swoje początki już na przełomie XIX i XX wieku, a nad poprawą wykorzystania tychże minerałów zaczęto pracować dopiero w drugiej połowie wieku XX w. Używano głównie minerałów w formie siarczanów oraz tlenków, których przyswajalność waha się od 10% do nawet 90%. Prace nad poprawą przyswajalności trwają do dziś, ponieważ lepsze wchłanianie to lepsza ekonomia dawki oraz szybsze zaspokojenie ewentualnych niedoborów. Poprawiając dostępność mikroelementów w organizmie poprawiamy wyniki produkcyjne zwierząt, a także zapewniamy lepszą odporność ich organizmom. Aby sprostać tym wyzwaniom żywieniowym zwrócono się w stronę połączeń organicznych  minerałów takich jak:

  • Sole kwasów organicznych (mrówczan wapnia)
  • Kompleksy aminokwasowe
  • Chelaty
  • Drożdże selenowe i chromowe

Organiczne związki mineralne są bardzo dobrym rozwiązaniem gdyż suplementując dany pierwiastek dbamy nie tylko o zaspokojenie zapotrzebowania na niego ale także poprawiamy jego przyswajalność. Bardzo często organiczna część tego związku niesie za sobą dodatkowe korzyści; np. wspomniany wcześniej mrówczan wapnia, w którym kwas mrówkowy posiada właściwości zakwaszające. Obniża dlatego pH przewodu pokarmowego, dzięki czemu wapń może zostać wchłonięty przez organizm w większym stopniu niż by to miało miejsce przy suplementacji nieorganicznej.

 

Chelaty – czy naprawdę warto?

Organizmy zwierząt, aby przyswoić pierwiastek muszą przekształcić go z formy nieorganicznej w organiczną. Proces ten nazywamy „chelatacją”. Polega ona na przechwyceniu kationu minerału i włączeniu go do struktury organicznej, aby mógł być dalej transportowany i docelowo wchłonięty. Chelaty są związkami aminokwasów oraz jonów metali o mocnych, podwójnych wiązaniach kowalencyjnych. Wiązanie to umożliwia lepszy transport pierwiastka w organizmie oraz, co najważniejsze, poprawia znacząco trwałość takiego pierwiastka. Zwiększa odporność na niekorzystne, antagonistyczne działanie innych składników pokarmowych  mogących istotnie obniżyć jakość przyswajania.

Najczęściej chelatyzowanymi mikroelementami są  Cu, Zn, Mn i Fe. Łączymy je z aminokwasami, które są składnikami białka tak, aby dostarczyć organizmowi jak najlepszą żywieniowo postać takiego związku. Dodatkowo aplikując pierwiastki w takiej formie podajemy produkt gotowy do wchłonięcia np. w jelicie. Organizm nie potrzebuje tworzyć związków organicznych, może spożytkować energię do tego potrzebną w innym celu. Minerały w formie chelatu są pobierane według zapotrzebowania a ich nadmiar zostaje z łatwością usunięty z organizmu wraz z nieaktywnym chelatem.

 

Warto zwracać uwagę na formę w jakiej podajemy minerały naszym zwierzętom pamiętając o tym, że bardzo często to właśnie tempo w jakim zaspokoimy dany deficyt pokarmowy odgrywa najważniejszą rolę. Mikro i makroelementy są niezwykle istotną grupą składników pokarmowych i nie powinny być w żadnym wypadku pomijane. Taką myśl przewodnią zawiera cykl poprzednich artykułów. Pamiętajmy o suplementacji mineralnej i formach w jakich tę suplementację prowadzimy. Ma to zbawienny wpływ na zdrowie, kondycję oraz wyniki produkcyjne naszych zwierząt.

 

Grzegorz Lewczuk

Product Manager Animal Nutrition

 

 

 

11.05

Wzmocnienie roślin po kwitnieniu w obliczu niekorzystnych warunków pogodowych

W dzisiejszym artykule chciałbym poruszyć dwie kwestie, które będą istotne w najbliższych dniach w sadach... View Article

W dzisiejszym artykule chciałbym poruszyć dwie kwestie, które będą istotne w najbliższych dniach w sadach jabłoniowych. Pierwszą z nich jest dostarczenie roślinie potrzebnych składników pokarmowych na kolejną część sezonu i wzmocnienie roślin po kwitnieniu. Drugim aspektem natomiast jest regeneracja uszkodzonych zawiązków po przymrozkach oraz sposoby utrzymania jak największej ich liczby na drzewie.

W sadach zakończył się już etap kwitnienia, który jak wiele razy pisałem jest stresem energetycznym dla roślin. To właśnie w tym etapie wegetacji rośliny skupiają całą swoją siłę na zawiązaniu owoców, tj. rozwoju kwiatostanów, później na wytworzeniu pyłku kwiatowego i na procesie zapłodnienia. W tedy niezbędny jest dostęp wszystkich składników pokarmowych zapewniających potrzebną energię. Dlatego tak bardzo dbamy w naszych sadach o terminowe zastosowanie pierwszych nawozów i optymalne odżywienie roślin.

Okres zaraz po kwitnieniu to idealny momentem na dostarczenie roślinie energii, a jak wiemy najlepszym nośnikiem energii dla roślin jest fosfor i azot. Nie wątpliwie są to dwa składniki, które będą rośliną niezbędne w tym momencie. Najlepszą formą podania fosforu zaraz po kwitnieniu będzie dostarczenie go dolistnie, w ten sposób najszybciej skorzystają z niego rośliny i młode zawiązki. Pierwiastek ten da jabłonią energię, której potrzebują. Wspomoże on również namnażanie się komórek w zawiązkach, które będą się w nich tworzyć. Jest to niezmiernie istotny moment w produkcji najlepszej jakości towarów, a mianowicie komórki, które namnożą się w tym czasie w dalszym etapie wegetacji będą jedynie zwiększać swoją objętość. Dodatkowo fosfor będzie wpływał na kształt owoców.

W program odżywiania roślin po kwitnieniu świetnie wkomponowuje się preparat  Fertileader Axis w dawce 3 l na ha sadu. Axis zawiera N 3%; P 18%; Mn 2,5%; Zn 5,7%. Skład nawozu jest optymalny do zastosowania zaraz po kwitnieniu w celu dostarczenia roślinie energii. A dodatkowo zawarty w nim kompleks Seactive, który opiera się na wyselekcjonowanych algach morskich, będzie wzmacniał działanie składników pokarmowych, ale też wpływał istotnie na  kondycję roślin. Duża zawartość cynku w połączeniu z kompleksem SEACTIVE będzie zabezpieczała roślinę przed spadkami temperatur, które są zapowiadane w najbliższych dniach.

Koniec kwitnienia jabłoni to czas na zastosowanie kolejnych dawek nawozów azotowych. Polecamy Sulfammo 23 w dawce 150-200kg na ha sadu w zależności od spodziewanego plonu. Dwie formy azotu amonowa i amidowa wraz z cząsteczką N-Process zawarte w tym nawozie gwarantują nam jak najlepsze wykorzystanie azotu przez roślinę, a w momencie niekorzystnych warunków atmosferycznych zapobiegają  stratą tego pierwiastka.

Następnym zagadnieniem, które chciałbym poruszyć jest wzmocnienie roślin po przymrozkach, które po raz kolejny wystąpiły w naszym kraju. Największe przymrozki odnotowano w centralnej Polsce, a więc w zagłębiu sadowniczym. Wystąpiły one w nocy z 8 na 9 maja, spadki temperatur wyglądały różnie i wahały się od -1 nawet do -5 stopni Celsjusza, powodując liczne uszkodzenia zawiązków. Okres zaraz po kwitnieniu jest najgorszym momentem na spadki temperatur, gdyż  młoda tkanka jest bardzo wrażliwa na ujemną temperaturę.

Straty, które spowodowały przymrozki na początku kwietnia są znaczne, w oczywiście uzależnione są one od odmiany i stanowiska. Jednak w wielu kwaterach możemy zaobserwować przemrożenie komór nasiennych. Takie straty mogą spowodować nadmierne osypanie się zawiązków i w znacznym stopniu zredukować plon w danym roku. Mając na uwadze jak bardzo branża sadownicza się rozwinęła w ostatnich latach, mimo przymrozków mamy możliwość zadbania o jak najlepsze odżywienie rośliny oraz podtrzymanie zawiązków na drzewie.

Po przymrozkach powinniśmy jak najszybciej zastosować produkty oparte na algach morskich, które wykazują bardzo silne zdolności regenerujące. Ich działanie wynika ze środowiska naturalnego w którym żyją. A mianowicie podczas odpływów narażone są na sile oddziaływanie promieni słonecznych oraz zostaje zabrany im dostęp do wody. Natomiast podczas przypływów zalewane są słoną, zimną morską wodą, a także zostaje odcięty im dostęp do tlenu. Biorąc pod uwagę, iż udało im się zaadoptować to tak skrajnych warunków i przeżyć w nich, uważam że szybkie zastosowanie produktów zawierających wyselekcjonowane algi morskie zaraz po sytuacjach stresowych odgrywa  kluczową rolę.

Zalecałbym zatem zastosowanie Fertileader Vital, który  jest najbogatszym produktem jeśli chodzi o składniki pokarmowe, zawiera on: N 9%; P 5%; K 4% + mikro (B, Cu, Fe, Mn, Mo, Zn,). Preparat ten dzięki zawartości składników pokarmowych w połączeniu z algami morskimi w postaci kompleksu Seactive bardzo silnie wpływa na regenerację uszkodzonej tkanki. Będzie on również wzmacniał roślinę „zachęcając” ją do jak największego utrzymania zawiązków na drzewie. Tylko bardzo mocne zabiegi regeneracyjne będą skuteczne.

Powszechne jest też stosowanie preparatów giberelinowych powodujących podtrzymanie owoców po przymrozkach.  Musimy jednak pamiętać, że potrzebują one wyższych temperatur, to jest ok. 15 stopni. Gibereliny będą również wpływały na zmniejszenie ordzawień, które mogą wystąpić po przymrozkach. Z programami giberelinowymi świetnie komponuje się preparat Maxifruit, który ma na celu wzmocnienie ich działania. Preparat Maxifruit zawiera prekursory fitohormonów roślinnych, które pobudzają roślinę do produkcji cytokinin, auksyn i giberelin. Prowadzone doświadczenia z tym preparatem  wykazały, iż ma on znaczący wpływ na lepsze zawiązanie owoców, większą ilość pestek w komorze nasiennej oraz na zwiększenie siły wzrostu.

04.05

Wsparcie zbóż w fazie liścia flagowego

Maj przyniósł oczekiwane opady deszczu, co cieszy rolników. Pszenica i pszenżyto są w fazie strzelania... View Article

Maj przyniósł oczekiwane opady deszczu, co cieszy rolników. Pszenica i pszenżyto są w fazie strzelania w źdźbło, a jęczmień i żyto są w fazie liścia flagowego. Jak poprowadzić swoje uprawy zbóż, aby jak najlepiej wykorzystać wodę, którą mamy dostępną oraz odżywić rośliny by uzyskać wysoki plon? Na te pytanie postaram się odpowiedzieć w poniższym artykule.

Początek maja przyniósł w wielu regionach kraju, co prawda niewielkie, ale jak bardzo oczekiwane opady deszczu. Poprawiło to bilans wody w glebie, której brakowało. Chociaż wielkość opadów wystarczy obecnie na pokrycie bieżącego zapotrzebowania na wodę to rośliny przynajmniej w tym momencie nie będą redukowały plonu.

Obecnie zboża ozime są w fazie intensywnego wzrostu. Obserwując plantację można zauważyć fazę liścia flagowego w uprawach jęczmienia i żyta, natomiast pszenżyto i pszenica są jeszcze w fazie strzelania w źdźbło. Warto jest teraz częściej przeprowadzać lustrację w zbożach. Ponieważ liść flagowy w uprawie pszenicy w 50-60% bierze udział w budowaniu plonu. Każdy procent porażenia liścia flagowego przez choroby, jak również uszkodzenia przez szkodniki znacząco wpływa na spadek plonu. Z różnych części kraju spływają informacje o nalotach skrzypionki, które mogą znacząco przyczynić się do strat plonu. Ponadto zboża są narażone na atak chorób grzybowych. Dlatego w celu ochrony liścia flagowego konieczne jest przeprowadzenie zabiegu z użyciem insektycydu oraz zabiegu fungicydem zwanym powszechnie T2. Jednak ochrona liścia flagowego to nie wszystko. Należy zwrócić uwagę na odpowiednie odżywienie rośliny. Od fazy liścia flagowego do fazy kłoszenia znaczna część rolników stosuje 3 dawkę azotu. Co zrobić jeżeli przy braku opadów nawóz nie rozpuszcza się?. Brak opadów sprawia, że azot zawarty w zastosowanych nawozach azotowych nie rozpuszcza się, co ogranicza jego dostępność dla roślin i pozostaje on niewykorzystany, a także zwiększa jego straty. W niektórych przypadkach sytuacja taka staje się przyczyną  pogorszenia kondycji roślin zmagających się ze suszą. W celu poprawy parametrów jakościowych ziarna przy braku możliwości podania 3 dawki azotu warto jest zastosować FERTILEADER VITAL w dawce 3 l/ha. FERTILEADER VITAL w swoim składzie zawiera Izopentyl Adeniny, który wpływa na szybszy transport składników pokarmowych wewnątrz rośliny i przetransportowanie ich z części wegetatywnych do ziarniaków co powoduje poprawę ich parametrów jakościowych nawet w okresie suszy. Ponadto FERTILEADER. VITAL zawiera Glicynę-Betainę, czyli naturalny antystresant istotny podczas stresu termicznego i wilgotnościowego występującego w okresie suszy. FERTILEADER VITAL zawiera również aminokwasy, które wpływają na lepsze wchłanianie składników pokarmowych takich jak azot, fosfor, potas oraz mikroelementy zawarte również w FERTILEADER VITAL.

27.04

Rola biostymulacji w uprawie zbóż

Brak zimy, długotrwałe susze, ulewne i długotrwałe deszcze w okresie wegetacji, lokalne gradobicia, a także... View Article

Brak zimy, długotrwałe susze, ulewne i długotrwałe deszcze w okresie wegetacji, lokalne gradobicia, a także niskie i wysokie temperatury – wszystko to są niekorzystne warunki, które znacząco wpływają na opłacalność uprawy zbóż. Jak przeciwdziałać tym anomaliom pogodowym? Jest to jedno z najtrudniejszych pytań. Zanim znajdziemy na nie odpowiedź, z pewnością, warto jest znać sposoby na szybką regenerację roślin po niekorzystnych warunkach pogody. W poniższym artykule przedstawię rolę biostymulacji na regenerację zbóż przy niekorzystnych warunkach pogody.

Okresy niekorzystnych warunków pogody, które znacząco wpływają na ograniczenie potencjału zbóż pojawiają się coraz częściej w różnych okresach wegetacji. Już praktycznie od siewu zboża są narażone na problemy z równomiernymi wschodami. Jesienią narażone są na presję ze strony szkodników, chorób i chwastów. Następnie w okresie zimy zboża mogą być uszkodzone przez mrozy lub śnieg. Niekorzystny jest również brak zimy, co przyczynia się do zwiększonego ataku patogenów i szkodników, które jest znacznie trudniej zwalczyć przy temperaturach około 0 gdzie większość pestycydów ma ograniczone działanie. W okresie wiosennym i letnim coraz częściej mamy do czynienia z suszą i lokalnymi gradobiciami. Jednym ze sprawdzonych sposobów ograniczenia strat powstałym w wyniku tych działań jest stosowanie biostymulacji. Biostymulacja roślin nie jest zagadnieniem nowym, ponieważ już od ponad 60 lat we Francji istnieje firma Timac Agro, która dostarcza rolnikom tego typu produkty, które w znaczący sposób niwelują niekorzystne warunki środowiska, jakim są poddawane rośliny w ciągu swojego wzrostu. Jednym ze skuteczniejszych substancji biostymulujących jest kompleks Glicyna-Betaina, który jest naturalną substancją łagodzącą stres rośliny powstałą w czasie niekorzystnych warunków pogody, co powoduje znacznie szybszą regenerację roślin. Kompleks Glicyna-Betaina jest naturalnie produkowana przez rośliny w momencie stresu, podobnie jak adrenalina w organizmie ludzkim. Jednak warto jest ją podać wcześniej wówczas roślina nie musi zużywać energii na jej produkowanie, a zgromadzoną energię może przeznaczyć na budowę plonu. Ponadto Glicyna-Betaina występuje w chloroplastach, które zawierają chlorofile pełniące funkcję adsorpcji światła słonecznego w procesie fotosyntezy. Dodatkowo Glicyna-Betaina wpływa pozytywnie na przebieg procesów enzymatycznych, cowpływa na lepszy wzrost i regenerację roślin. Wychwytuje również wolne rodniki, które powstają w warunkach stresu, co ogranicza oddziaływanie czynników stresowych na roślinę. Kolejną ważną substancją biostymulująca jest Zeatyna, która jest organicznym związkiem chemicznym, zaliczaną do naturalnych hormonów roślinnych z grupy cytokinin regulujących wzrost i rozwój roślin. Pod względem chemicznym zalicza się ją do pochodnych zasady purynowej – adeniny budującej DNA rośliny. Po raz pierwszy została wyodrębniona z kukurydzy zwyczajnej (Zea mays L.), od której wzięła się jej nazwa.

Zeatyna jako naturalna cytokinina pełni wiele funkcji m.in.:
• reguluje tempo podziałów komórkowych,
• pobudza wzrost objętościowy komórek,
• pobudza rozwój systemu korzeniowego,
• uczestniczy w kiełkowaniu nasion – wychodzenie nasion ze stanu spoczynku.

Analizując rolę biostymulacji warto również wspomnieć o roli kwasów huminowych i fulwowych, które wpływają na poprawę urodzajności gleby poprzez:
• poprawę struktury gleby (chronią składniki mineralne przed uwstecznianiem i wymywaniem),
• polepszają ruchliwość i dostępność makro- i mikroelementów w glebie
• zwiększają znacznie pobieranie składników odżywczych (fosfor i mikroelementy).
Kolejną z substancji biostymulujących, którą warto jest użyć w uprawie zbóż jest z pewnością IzoPentyl Adeniny, który wpływa na optymalne odżywienie roślin poprzez aktywny transport systemiczny składników pokarmowych z gleby do organów wegetatywnych, co jest niezwykle istotne w czasie niedoborów wody jakie mamy coraz częściej w Polsce. Ponadto IzoPentyl Adeniny wpływa na szybszy transport aminokwasów i cukrów powstałych w procesie fotosyntezy z części wegetatywnych do generatywnych, co wpływa na lepsze parametry jakościowe ziarna. Jest to również szczególnie istotne w okresach suszy, kiedy wykorzystanie trzeciej dawki azotu często bywa mało efektywne.
Obecnie w celu uzyskania wysokich plonów staje się wręcz niezbędne stosowanie wszelkiego rodzaju aminokwasów, w szczególności pochodzenia roślinnego pozyskiwanych na drodze hydrolizy enzymatycznej, w której aminokwasy nie ulegają uszkodzeniom, przez co są lepiej wykorzystywane przez rośliny jako składnik budulcowy swoich komórek. Warto zauważyć również, że aminokwasy jak na razie do tej pory są najlepszym nośnikiem mikroelementów. Dzięki nim możemy w łatwy sposób aplikować mikroelementy i są one znacznie szybciej wchłaniane niż w przypadku soli czy chelatów. Kompleks Glicyny-Betainy, Zeatynę oraz kwasy huminowe i fulwowe znajdują się w gamie produktów nalistno-doglebowych Fertiactyl produkowanych przez Timac Agro – czołowego producenta nawozów opartych o biostymulację z ponad 60 letnią tradycją. Oprócz powyżej opisanych substancji biostymulujących w gamie Fertiactyl Timac Agro proponuję gamę produktów nalistnych Fertileader, które zawierają w swoim składzie Glicynę-Betainę, IzoPentyl Adeniny oraz aminokwasy. Ponadto produkty oferowane przez Timac Agro oprócz substancji biostymulujących są wzbogacone najważniejszymi makro- i mikroelementami, które są istotne w odżywianiu roślin. Dodatkowo bogaty ich skład pozwala na oszczędność w liczbie przejazdów ciągnikiem, co ogranicza koszty pracy.

20.04

Zrównoważone żywienie – TIMAFEED Boost

W Europie, wraz ze zwiększającą się z dnia na dzień potrzebą importu białka pochodzenia roślinnego... View Article

W Europie, wraz ze zwiększającą się z dnia na dzień potrzebą importu białka pochodzenia roślinnego oraz rosnącym popycie na pasze wolne od GMO, kładzie się coraz większy nacisk na zaostrzenie wymagań środowiskowych. Dostosowanie się do tych potrzeb staje się imperatywem dla wielu form
z branży rolniczej. Wynikiem prac  Timac Agro wraz z CMI Roullier jest nowa gama produktów dla przeżuwaczy TIMAFEED. Zaprojektowano ją tak,  aby
w diecie móc zastąpić  część korektorów białkowych, poprawiając jednocześnie wydajność wykorzystania całej dawki pokarmowej.

Zapotrzebowanie na białko pochodzenia roślinnego w sektorze hodowli zwierząt jest skorelowane z ciągle rosnącym zapotrzebowaniem na białko pochodzenia zwierzęcego. Zgodnie z prognozą USDA globalne zużycie nasion i owoców roślin oleistych w sezonie 2019/2020 zwiększy się do 592,6 mln t wobec 584,2 mln t w sezonie 2018/2019 (+1,4%). Jednym z częściej podejmowanych problemów na terenie Unii Europejskiej jest jak największe zaspokojenie tej potrzeby we własnym zakresie poprzez zmniejszenie importu białka spoza UE do minimum. Aby działać w tym kierunku,kraje takie jak Francja planują w najbliższej dekadzie zwiększenie areału pod rośliny oleiste do 500.000 ha oraz podniesienie rocznej produkcji
z 7,5 do 10 mln ton. Prowadzi to do zderzenia z takimi wyzwaniami jak ekspansja przemysłowego wykorzystania gruntów czy też przeznaczenie wielkich obszarów tylko pod produkcję zbóż.

Aby sprostać tym wyzwaniom Timac Agro wraz z laboratorium CERA połączyły siły, których efektem jest opracowanie nowego rozwiązania pomagającego poprawić efektywność żywienia na bazie azotu mineralnego. Celem było stworzenie gamy produktów spełniających ciągle zmieniające się potrzeby współczesnego rynku i stworzenie na przyszłość nowych perspektyw w żywieniu w całej Europie. Taka właśnie była myśl przewodnia powstania gamy produktów TIMAFEED. Prace nad gamą tych produktów trwały ponad cztery lata i prowadzono je tak, aby uzyskany produkt końcowy był w stanie zastąpić część korektorów białkowych (śruty rzepakowe, sojowe, słonecznikowe) w dawce, przy tym znacznie poprawiając  parametry jej wykorzystania. Innowacyjnym rozwiązaniem było opracowanie nowego rodzaju połączenia azotu z zaawansowanymi technologicznie surowcami zachowując przy tym standardy produkcji NON GMO. To opatentowane połączenie ma za zadanie ułatwić kontrolowane uwalnianie azotu, co przekłada się na optymalne funkcjonowanie żwacza.

Pierwsze doświadczenia in vitro zostały przeprowadzone przy użyciu sztucznego żwacza  w 2016 roku w CMI we Francji, w laboratorium CERA. Kolejnym etapem było przeprowadzenie testów in vivo na żywych zwierzętach (przetestowano ponad 400 zwierząt). Doświadczenia prowadzono w obiektach o różnym systemie utrzymania znajdujących się w różnych częściach kraju.

Wyniki tych doświadczeń były bardzo obiecujące: zastąpienie 1kg korektora białkowego 400g TIMAFEED w dziennej dawce dorosłego zwierzęcia skutkowało wzrostem ok. 1,4l mleka dziennie. Dla młodego bydła podobna dawka skutkowała wzrostem wagi o 77kg , podnosząc dzienny przyrost średnio o 250g przez okres całego tuczu.

 

TIMAFEED Boost – pierwszy z rodziny TIMAFEED w Polsce

Pierwsze z rozwiązań gamy TIMAFEED, które znajdzie się na naszym rynku to TIMAFEED Boost. Połączenie siateczki organiczno-nieorganicznej wraz
z nową formułą Boost pozwoliło stworzyć produkt o wysokich walorach żywieniowych. Jest on jednocześnie stymulantem żwacza poprawiającym optymalny rozwój jego mikroflory. Formuła Boost zmniejsza emisję metanu
o ponad 30%. Daje hodowcom możliwość zwiększenia produktywności swoich zwierząt dbając przy tym o poprawę warunków środowiskowych, tak ważnych w ostatnim czasie. TIMAFEED Boost jest produktem na miarę nowego, zrównoważonego rolnictwa. Poprawia parametry produkcyjne zwierząt polepszając wykorzystanie aktualnie stosowanych surowców
w gospodarstwie poprzez:

  • aktywne wspieranie mikroflory żwacza
  • stymulację fermentacji proteolitycznej
  • obniżenie jelitowej emisji metanu o 37%
  • zwiększenie syntezy kwasu propionowego żwacza
  • wprowadzenie stabilnie uwalniającego się źródła azotu do dawki
  • poprawę wykorzystania energii w dawce
  • redukcję mykotoksyn

Dbając o wynik ekonomiczny gospodarstwa możemy poprawiać także status zdrowotny zwierząt oraz zoptymalizować wykorzystanie zasobów paszowych.

14.04

Jak wzmocnić rośliny po przymrozkach

W nocy z poniedziałku (13.04) na wtorek (14.04) wystąpiły przymrozki. Temperatura spadła do -5 stopni,... View Article

W nocy z poniedziałku (13.04) na wtorek (14.04) wystąpiły przymrozki. Temperatura spadła do -5 stopni, odczuwalna temperatura była jeszcze niższa. Temperatury poniżej 0 utrzymywały się przez długi czas, w wielu regionach kraju już po północy aż do godzin porannych. Co gorsza na kolejne dni prognozy pogody nie są optymistyczne, zapowiadane są  kolejne noce z przymrozkami nawet do -5 stopni.

Przymrozki poczyniły już duże żniwo. Oczywiście w zależności od odmiany i stanowiska. W jabłoniach w niektórych lokalizacjach przemrożone są pąki królewskie, a w niektórych rejonach straty są znacznie większe. Na tą chwilę ciężko jest ocenić straty spowodowane przez mrozy. Najbardziej ucierpiały na pewno rośliny pestkowe. Czereśnie były praktycznie w pełni kwitnienia, tam straty są znacznie większe sięgające 90-100%.

Patrząc na ubiegłe lata, a szczególne rok 2017, kiedy to wystąpiły duże przymrozki, należy pamiętać, że liczne zabiegi regeneracyjne zdały egzamin i pozwoliły uratować dużą część plonu. Zabiegi te musimy na pewno dostosować do fazy rozwoju i warunków pogodowych. Po stresie, który nastąpił zalecałbym zabiegi preparatami algowymi, bo to właśnie algi morski mają największe zdolności regeneracyjne, które wynikają z ich naturalnego środowiska rozwoju. A mianowicie rosną one na klifach morskich, gdzie zalane słoną morską wodą, bez dostępu tlenu są w stanie rosnąć. W momencie odpływów zostają narażone na bardzo wysokie temperatury i ograniczony zostaje dostęp do wody. Tak skrajne warunki przyczyniają się do siły regeneracyjnej alg morskich, które przystosowały się do życia w  niekorzystnych warunkach.

Moim zdaniem wykorzystanie takich produktów ma największą rację bytu zwłaszcza, dlatego że warunki pogodowe nie pozwalały na zastosowanie produktów giberelinowych do 12 godzin po przymrozku. Gibereliny powinniśmy stosować, gdy temperatura osiągnie minimum 15 stopni Celsjusza. Gibereliny zachęcam do wykorzystania w późniejszym okresie wegetacji, w okolicy kwitnienia, wtedy odegrają one ogromną role na poprawę kwitnienia i u trzymania zawiązków owoców na drzewach.

My jako firma Timac Agro zalecamy zastosowanie preparatu Fertileader Vital-954 w dawce 5 l na ha. Produkt Fertileader Vital zawiera azot, fosfor, potas i aż 6 mikroelementów, każdy z tych mikro i makro składników jest potrzebny roślinie do regenerowania uszkodzeń. Jednak najważniejszą częścią tego produktu jest kompleks SEACTIVE oparty właśnie na algach morskich. Zawiera on IzoPentyl adeniny, który odpowiada za przyspieszenie krążenia składników pokarmowych w roślinie. Kolejną częścią kompleksu Seactive jest glicyna-betaina, która zwiększa wydajność  procesów fizjologicznych i jest bardzo mocnym antystresantem.  Dodatkowo kompleks ten zawiera aminokwasy roślinne, które mają za zadanie zwiększyć efektywność wchłaniania składników pokarmowych.

 

 

 

Mateusz Nowacki

Specjalista ds. upraw Sadowniczych