16.10

Biostymulacja, czyli wartość dodana w uprawie warzyw

Produkty biostymulujące to co bardziej uznane i innowacyjne narzędzia agronomiczne, które odgrywają znaczącą rolę w... View Article

Produkty biostymulujące to co bardziej uznane i innowacyjne narzędzia agronomiczne, które odgrywają znaczącą rolę w dzisiejszym rolnictwie. Wiodącymi krajami w produkcji biostymulatorów są Francja, Włochy oraz Hiszpania.

Biostymulatory roślinne są zdefiniowane jako produkty uzyskane z różnych substancji organicznych lub nieorganicznych i/lub mikroorganizmów, które są w stanie poprawić wzrost roślin, produktywność i złagodzić negatywne skutki stresu abiotycznego.

Mogą również oddziaływać bezpośrednio na fizjologię i metabolizm roślin, poprawiać strukturę i warunki glebowe. Są także w stanie wpływać na niektóre procesy dzięki którym poprawia się gospodarka wodna roślin oraz efektywniej wykorzystywane są składniki pokarmowe przez rośliny.

A zatem skąd się bierze i na co wpływa biostymulacja…

 

Klasyfikacja biostymulatorów

Biostymulatory są sklasyfikowane w kilku grupach ze względu na pochodzenie surowca, i tak wyróżniamy:

  • Substancje humusowe, które obejmują kwasy huminowe, fulwowe i huminy. Substancje te są składnikami naturalnymi materii organicznej w glebie, powstałej w wyniku procesów rozkładu roślin, zwierząt i pozostałości mikrobiologicznych, ale także z aktywności metabolicznej drobnoustrojów glebowych. Substancje humusowe stymulują wzrost i rozwój korzeni roślin przez co lepiej wykorzystane są składniki odżywcze oraz woda;
  • Hydrolizowane białka i produkty zawierające aminokwasy;

·         Ekstrakty z wodorostów morskich (alg), które wpływają na warunki glebowe oraz stymulują rośliny do optymalnego wzrostu. Podnoszą tolerancję roślin na stres abiotyczny, poprawiają aktywność fotosyntezy i wzmacniają odporność na choroby i wirusy. Wpływają na poprawę jakości plonu i wydajność;

  • Mikroorganizmy czyli bakterie, drożdże, grzyby strzępkowe i mikroalgi, które są izolowane z gleby, roślin, wody i kompostowanego obornika lub innych materiałów organicznych. Mają zastosowanie głównie doglebowe, a ich zadaniem jest poprawa wydajności upraw poprzez działania metaboliczne;

·         Inna kategoria obejmuje ekstrakty z odpadów spożywczych lub przemysłowych, ekstrakty kompostowe, obornik, wermikompost, czy pozostałości akwakultury.

 

Wpływ biostymulatorów na zawartość chlorofilu, fotosyntezę i plon warzyw.

Biostymulatory mają szerokie zastosowanie w uprawach warzyw i mają na celu poprawę wydajności oraz zdrowotności roślin, a także podniesienie tolerancji na czynniki stresowe. Pozytywnie wpływają na rośliny metabolizm, zarówno w optymalnych, jak i trudnych warunkach środowiskowych. Biostymulatory pochodzenia roślinnego oraz te pozyskiwane z wodorostów (alg) często poprawiają kolor liści poprzez stymulację biosyntezy chlorofilu. Kolor liści jest ważnym parametrem jakościowym w uprawie warzyw, ponieważ wpływa na wygląd produktu, co jest szczególnie istotne w warzywach liściastych jak np. sałaty. Ponadto wyższa zawartość chlorofilu pozwala również na większą aktywność liści i trwalszy przebieg procesu fotosyntezy. Opóźnienie starzenia się komórek i stymulacja procesu fotosyntezy podnosi zdolność produkcyjną rośliny przez co w efekcie roślina wydaje większy plon i daje lepsze parametry jakościowe.

 

Biostymulatory a tolerancja upraw na stresy abiotyczne

Ochronna rola biostymulatorów w roślinach jest bardzo istotna. Produkty zawierające substancje antystresowe są w stanie przeciwdziałać stresom środowiskowym, takim jak: deficyt wody, zasolenie gleby czy też nieoptymalna temperatura do wzrostu. Poprawiając odporność rośliny, wzmacniają jej wzrost i wydajność.  Wpływ biostymulatorów na wzrost gromadzenia się związków przeciwutleniających, powoduje obniżenie wrażliwości roślin na stres.

Aplikację biostymulatorów można przeprowadzić w różnych terminach: przed wystąpieniem stresu, podczas stresu, a także po jego wystąpieniu.  Biostymulanty można zacząć stosować we wczesnym okresie rozwoju w celu ochrony młodych roślin, zapewniając im w ten sposób stabilność wzrostu i nie przerwaną możliwość prawidłowego pobierania składników pokarmowych.   Biostymulatory zawierające antystresanty takie jak np. Glicyna-Betaina można stosować podczas całego okresu wegetacji roślin. Szybka reakcja i właściwy termin zastosowania biostymulatora o działaniu antystresowym w czasie krytycznych faz dla rozwoju i wydajności warzyw może okazać się kluczem do uzyskania dobrego wyniku finansowego po zbiorze.

 

Biostymulatory a stres związany z temperaturą

Niska temperatura zmniejsza metabolizm roślin i opóźnia reakcje fizjologiczne. Obniżony metabolizm, w wyniku stresu zimna prowadzi do zahamowania aktywności układu fotosyntetycznego. Zimno powoduje również uszkodzenia błon komórkowych.

Zastosowanie biostymulatorów wpływa pozytywnie na metabolizm, łagodząc skutki zimna i stres rośliny, co w rezultacie pozwala roślinie lepiej zaaklimatyzować się w niższej temperaturze. Biostymulatory zwiększają również termo stabilność błony komórkowej, zmniejszając obrażenia podczas wychłodzenia.

Stres z kolei związany z wysokimi temperaturami może wywoływać szereg uszkodzeń komórek roślinnych, co zaburza syntezę i aktywność białek. Zbyt wysoka temperatura może zaburzać prawidłową fizjologię roślin i w konsekwencji negatywnie wpływać na prawidłowy przebieg fotosyntezy i oddychanie. Rośliny zamykają aparaty szparkowe aby zapobiec utracie wody i turgoru. Temperatura powyżej optimum hamuje kiełkowanie nasion i opóźnia wzrost roślin. Naprężenie cieplne może negatywnie wpływać na wydajność roślin, obniżając np. żywotność pyłków, co ostatecznie zmniejsza wzrost i plon.

Zabiegi biostymulujące stosowane przeciwko stresom temperaturowym chronią błony komórkowe poprzez zwiększenie ich stabilności.

 

Biostymulatory a stres związany z zasoleniem

Wśród stresów abiotycznych zasolenie jest jednym z głównych szkodliwych czynników wpływających na wzrost roślin i metabolizm jako efekt stresu osmotycznego powodowanego przez sól. Znaczące zmniejszenie zarówno świeżej masy, jak i zawartości chlorofilu to typowy wpływ warunków zasolenia na rośliny. Poza tym zawartość chlorofilu jest głównym parametrem jakości produktu w warzywach liściastych, nie tylko pod względem stanu fizjologicznego roślin, ale także z punktu widzenia rynku – parametr wizualny. Jest to ogromny problem w przypadku roślin warzywnych, w których jadalnymi częściami są liście.

Stres zasolenia powoduje brak równowagi składników odżywczych z powodu ograniczonego pobierania pierwiastków z gleby, zagrażające jakości odżywczej upraw. Dostępność składników odżywczych jest zagrożona przez zasolenie, które powoduje szereg zaburzeń, takich jak unieruchomienie z innymi jonami, takimi jak Ca2+, P i K oraz problemy z poruszaniem się w obrębie rośliny i zmniejszonym potencjałem wodnym.  Stres solny może również wpływać na szereg procesów metabolicznychw roślinach, takich jak fotosynteza, oddychanie, regulacja fitohormonów, zawartość białka, asymilację azotu, a także może generować wtórny stres oksydacyjny. Zasadniczo prowadzi to do zmniejszenia produkcji i obniżenia jakości produktu końcowego.

Biostymulatory stosowane w przypadku stresu zasolenia zwiększają potencjał osmotycznny komórki i poziom ochronny cząsteczki przeciw stresowi oksydacyjnemu.

 

Biostymulatory a stres związany z suszą

Jednym z głównych efektów działania biostymulatorów jest poprawa efektywności wykorzystania wody, co w ostatnich latach może mieć kluczowe znaczenie dla produkcji warzywniczej. Ich zastosowanie może mieć istotne znacznie dla ograniczenia ilości wody przeznaczonej do nawadniania upraw. Silny stres związany z suszą wpływa na wymianę gazową roślin, zmieniając bezpośrednio wskaźniki fotosyntezy i transpiracji związane bezpośrednio z wydajnością i jakością.

Biostymulatory są w stanie zmniejszyć obrażenia spowodowane suszą regulując transpirację i unikając nadmiernych strat wody z roślin przez co można ograniczyć częstotliwość nawadniania.

 

Biostymulacja a niedobór składników pokarmowych

Jedną z kolejnych zalet produktów biostymulujących jest ich zdolność do zwiększonego pobierania składników odżywczych. Są w stanie zmienić strukturę gleby lub rozpuszczalność składników odżywczych. Bezpośrednio modyfikują morfologię korzeni lub polepszają transport składników pokarmowych w roślinach jak np. w przypadku IzoPentylu Adeniny. Ich zastosowanie może być naprawdę przydatne w złych warunkach glebowych. Nierównowaga składników pokarmowych w glebie stanowi coraz większy problem dla rolników, którzy ponoszą duże nakłady na nawozy a zastosowanie biostymulacji powoduje lepszą efektywność wykorzystania składników odżywczych zarówno dla makro jak i mikroskładników pokarmowych.

Biostymulatory pomagają zmniejszyć niedobory składników odżywczych, poprzez poprawę możliwości ich pobierania przez rośliny. Wpływają na zwiększenie biomasy korzeniowej, transportu lub translokacji składników odżywczych i podnoszą aktywność enzymów odpowiedzialnych za przyswajanie pierwiastków.

 

Podsumowując…

Stosowanie biostymulatorów w uprawie warzyw jak widzimy ma ogromny wpływ na ich prawidłowe funkcjonowanie i wzrost. Rośliny wspierane substancjami biostymulującymi są w stanie lepiej radzić sobie w trudnych warunkach uprawy jak i w sytuacjach stresowych. Dzięki temu nie mają przerw w swoim prawidłowym funkcjonowaniu, a to z kolei bezpośrednio przekłada się na lepszą ich produktywność i jakość, a w rezultacie na wynik finansowy producenta.

Firma Timac Agro Polska posiada w swojej ofercie nawozy bazujące na substancjach biostymulujących pochodzenia naturalnego, które działają zarówno na glebę jak i rośliny. W zależności od produktu (granulowany lub płynny) możemy wyróżnić kilka substancji o różnym działaniu biostymulującym jak np. Aminopuryna, Glicyna-Betaina, Zeatyna, Kwasy huminowe i fulwowe, IzoPentyl Adeniny. Odpowiednio skomponowane i zawarte w naszych nawozach stanowią ich nieocenioną wartość dodaną. Wszelkich informacji na temat produktów udzielą nasi Doradcy.

 

 

Karol Majchrowski

Główny specjalista ds. warzywnictwa

07.10

Nierówne wschody ozimin.

Przeprowadzając serwisy zbóż ozimych, a w szczególności jęczmienia ozimego, który często był wysiewany w suchą... View Article

Przeprowadzając serwisy zbóż ozimych, a w szczególności jęczmienia ozimego, który często był wysiewany w suchą glebą mamy do czynienia z nierównymi wschodami. Co w takim przypadku zrobić? Czy interweniować i wesprzeć jego rozwój, a może poczekać do wiosny i wtedy zadecydować, czy warto w niego inwestować. Na to i inne pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym artykule.

 

Nadszedł początek października, a z nim zmieniła się pogoda. W końcu przyszedł oczekiwany deszcz i znacząco poprawiły się warunki wilgotnościowe gleby, co z pewnością poprawia nastroje wśród Rolników. Lepsze warunki wilgotnościowe to przede wszystkim lepsze wschody. Co jednak z uprawami, które zostały zasiane w terminach optymalnych, w których rolnicy nie chcąc opóźniać terminu siewu zasiali zboża wcześniej. Ponadto co z jęczmieniami, które musowo było wysiać we wrześniu?? Tu sytuacja jest bardziej złożona. Z pewnością wybór optymalnego terminu nie był złym rozwiązaniem ponieważ moim zdaniem warto jest pilnować optymalnych terminów siewów i celowo ich nie opóźniać. Jednak z pewnością znajdę tu tylu samo zwolenników mojego zdania co przeciwników. Więc wolę nie rozwijać tego wątku. Lepiej jest zastanowić się jaką mamy teraz aktualną sytuację na polach ozimin. W przypadku zbóż, które już powschodziły mamy dość zróżnicowaną sytuację. Są pola gdzie wszystko wygląda dobrze. Jednak są też i takie gdzie są duże problemy ze wschodami. Przeprowadzając serwis na takich polach często można zaobserwować obok siebie rośliny, które wykształciły już 2 liście właściwe, a obok nich są rośliny dopiero wschodzące, które nie są jeszcze nawet w fazie szpilkowania. W takim przypadku rodzi się pytanie co z tym zrobić czy na pewno zboża, a w szczególności jęczmień zdążą się rozkrzewić w okresie jesiennym i czy to może mieć wpływ na plon. Jeśli chodzi o zboża największe niebezpieczeństwo w przypadku tak nierównych wschodów jest w przypadku jęczmienia i żyta, które muszą się rozkrzewić w okresie jesiennym. Nieco lepiej jest w przypadku pszenżyta i pszenicy, które mogą się jeszcze krzewić wiosną. Jednak musimy pamiętać, że rozkrzewienia wiosenne są mniej produktywne niż te jesienne. Jednym ze sposobów wsparcia niewyrównanych plantacji jest wsparcie roślin biostymulacją. Warto jest podać roślinom Glicynę-Betainę, która jest naturalnym antystresantem, gdyż neutralizuje wolne rodniki, które są produkowane w warunkach stresu. Ponadto jest stabilizatorem białek i enzymów co wpływa pozytywnie na szereg procesów zachodzących w roślinie. Dodatkowo Glicyna-Betaina jest osmoprotektantem, co wpływa na wyrównanie ciśnienia osmotycznego wewnątrz roślin, co jest istotne w warunkach stresu. W celu wyrównania nierównych wschodów ozimin warto jest również podać zeatynę, która wpływa istotnie na rozwój systemu korzeniowego, dzięki czemu roślina ma lepsze warunki do pobierania składników pokarmowych z gleby co w konsekwencji przełoży się na lepsze odżywienie roślin przed zimą. Ponadto warto jest również zastosować kwasy humusowe i fulwowe, które poprawią strukturę gleby, co przełoży się na lepszy rozwój roślin poprzez szybsze jej ogrzewanie czy pomoże wpłynąć na tworzenie struktury gruzełkowatej gleby.

Podsumowując sytuację jaką możemy często spotkać na polach są nierównomierne wschody ozimin. W celu ich wsparcia warto jest podać preparat oparty o biostymulację, a mianowicie FAERTACTYL STARTER, który w swoim składzie zawiera kompleksowe działanie Glicyny-Betainy, zeatyny, kwasów humusowych i fulwowych a ponadto zawiera dodatkowo podstawowe makroelementy NPK, które w szybkim czasie po zastosowaniu wspomogą młode rośliny.

 

01.10

Podsumowanie sezonu 2019 w uprawie jabłoni

W dzisiejszym artykule chciałbym podsumować obecny sezon w uprawie jabłoni. Omówimy w nim przebieg warunków... View Article

W dzisiejszym artykule chciałbym podsumować obecny sezon w uprawie jabłoni. Omówimy w nim przebieg warunków pogodowych w trakcie okresu wegetacji oraz ich wpływ na wielkość i jakość plonu. Opiszę również zalecenia nawożenia produktami Timac Agro Polska w trudnych warunkach pogodowych.

Przebieg warunków pogodowych w sezonie 2019 i jego wpływ na plony owoców.

W roku 2019 panowały trudne warunki pogodowe, pełne nieoczekiwanych zawirowań. Już od samego początku wegetacji mieliśmy do czynienia z deficytem wody. Zbyt mała ilość opadów atmosferycznych zimą nie pozwoliła uzupełnić brakującej wody po sezonie 2018, co spowodowało pogłębianie się suszy. Mała ilość wilgoci w glebie skutkowała, tym że wielu rolników odkładało na później zastosowanie pierwszych dawek nawozów wieloskładnikowych i azotowych. Przez co wiele nawozów nie dotarło w obręb systemu korzeniowego w optymalnym terminie. Co niewątpliwie przełożyło się na słabszą kondycję roślin i skutkowało większymi stratami mrozowymi. Pierwsza fala przymrozków przyszła w nocy z 16 na 17 kwietnia. Sady jabłoniowe były wtedy w fazie zielonego pąka, na licznych kwaterach zaobserwować można było liczne przemrożenia pąków kwiatowych. Największe straty spowodowała jednak druga fala przymrozków, która wystąpiła w nocy z 7 na 8 maja, kiedy to rośliny były najbardziej narażone na uszkodzenia zawiązków. A mianowicie zaraz po kwitnieniu. Zawiązki są wtedy najbardziej narażone na przemrożenia i ordzawienia. Dodatkowo kwitnienie jest stresem energetycznym dla rośliny. To właśnie w tym etapie wegetacji rośliny skupiają całą swoją siłę na zawiązaniu owoców, tj. rozwoju kwiatostanów, później na wytworzeniu pyłku kwiatowego i na procesie zapłodnienia. W tym czasie niezbędny jest dostęp wszystkich składników pokarmowych zapewniających potrzebną energię. Dlatego tak bardzo dbamy w naszych sadach o terminowe zastosowanie pierwszych nawozów i optymalne odżywienie roślin.  Rośliny osłabione po kwitnieniu są też najmocniej narażone na skutki stresów, którymi za równo są przymrozki jak i susza. Oba z te zjawiska mogą przyczynić się do zredukowania ilości zawiązków w późniejszym czasie.

Warunki pogodowe panujące w okresie bezpośrednio po przymrozkach nie sprzyjały zabiegom regeneracyjnym. Praktycznie cały tydzień od 8 do 12 maja mieliśmy niską temperaturę, poniżej „0” fizjologicznego roślin sadowniczych oraz liczne opady deszczu, które w niektórych lokalizacjach powodowały podtopienia.

Niekorzystne warunki klimatyczne panujące wiosną 2019  w  połączeniu z wysileniem drzew po rekordowych plonach w 2018 roku w ogromnym stopniu wpłynęły na mniejszą podaż owoców jesienią. Jednoczenie wpłynęło to na wzrost cen i większe zainteresowanie zakupem jabłka.

Do nawożenia w mijającym sezonie należało podejść bardzo indywidualnie w zależności od potencjału.

W wielu sadach wiosną można było zaobserwować małą ilość pąków kwiatowych, najmniej miały ich odmiany z grupy jonagoldów, ligol, gloster, które plonowały bardzo obficie w zeszłym sezonie. Znacznie lepiej wyglądał potencjał plonotwórczy na kwaterach z odmianą: gala, golden delicious, szempion. Wielu naszych klientów za sprawą doradztwa oferowanego przez firmę Timac Agro nie rezygnowało z pierwszej dawki nawozów i zastosowali Eurofertil 33 N-Process, który jest nawozem wieloskładnikowym zawierającym chronioną cząsteczkę azotu, ograniczającą do minimum straty tego składnika. Dodatkowo cząsteczka N-Process zawiera pochodne indoli, które przyspieszają przemiany azotu w roślinie, przez płynniejsze jego przekształcanie w aminokwasy, a następnie białka. Pełny skład mineralny tego nawozu jest dosyć bogaty: N 8%; P2O5 8%; K2O 17%; MgO 3%; SO3 29%; B 0,15%; Zn 0,1%. Produkt ten zawiera także 14% Mezocalcu, tj. wysokoreaktywnego węglanu wapnia (CaCO3).  A więc wszystko czego rośliny sadownicze potrzebują najbardziej na starcie. Optymalny termin stosowania tego produktu w jabłoniach to mysie uszko, w dawce 300-600 kg/ha. W zależności od odmiany i spodziewanego plonu.

Istotne jest, aby azot był dostępny dla drzew owocowych w newralgicznych momentach, tj.: na początku wegetacji, w czasie rozwoju pąków kwiatowych i liści, podczas kwitnienia oraz na początku wzrostu owoców. Potem zapotrzebowanie na azot spada, ale wciąż jest on niezbędny do prawidłowego wzrostu owoców.

Kolejny raz stosowanie zabiegów regeneracyjnych po przymrozkach wiosennych pokazując pozytywny wpływ na utrzymanie ilości owoców na drzewach. Zastosowanie Fertileader Vital + Maxifruit pozwoliło zniwelować stres spowodowany spadkami temperatur. Oba preparaty oparte są ma wyselekcjonowanych algach morskich, ale nie tylko. Preparat Fertileader Vital zawiera w swoim składzie azot, fosfor, potas i aż 6 mikroelementów, każdy z tych mikro i makro składników jest potrzebny roślinie do regenerowania uszkodzeń. Jednak najważniejszą częścią tego produktu jest kompleks SEACTIVE oparty właśnie na algach morskich. Zawiera on IzoPentyl adeniny, który odpowiada za przyspieszenie krążenia składników pokarmowych w roślinie. Kolejną częścią kompleksu Seactive jest glicyna-betaina, która zwiększa wydajność  procesów fizjologicznych i jest bardzo mocnym antystresantem.  Dodatkowo kompleks ten zawiera aminokwasy roślinne, które mają za zadanie zwiększyć efektywność wchłaniania składników pokarmowych. Preparat Maxifruit jest innowacyjnym produktem zawierającym fitohormony roślinne, które pobudzają rośliny do wytwarzania cytokinin, auksyn i giberelin, a to właśnie te hormony roślinne odpowiadają za regenerację roślin, zwiększają efektywność kwitnienia i zawiązywania owoców.

Reasumując kończący się sezon 2019 był trudny. Zmienne warunki pogodowe oraz miniony rok 2018 niekorzystnie wpłynęły na tegoroczne zbiory. Jednak stosując zabiegi pielęgnacyjne z wykorzystaniem produktów firmy Timac Agro mogliśmy zaobserwować lepszą regenerację przemrożonych pąków kwiatowych i większą ilość utrzymanych na drzewie zawiązków.

27.09

Druga edycja konkursu na innowację Roullier. Wspieramy badania dzisiaj, by przygotować rolnictwo jutra!

W 2020 r. odbędzie się druga edycja Roullier Innovation Awards, którego celem jest wyłonienie dwóch... View Article

W 2020 r. odbędzie się druga edycja Roullier Innovation Awards, którego celem jest wyłonienie dwóch innowacyjnych projektów badań akademickich w obszarach specjalizacji Grupy. Do konkursu, organizowanego przez Roullier Group i Roullier Global Innovation Center, mogą przystąpić naukowcy z laboratoriów badawczych i uniwersytetów z całego świata. Zwycięzcy otrzymają nagrodę w wysokości 75.000 euro i roczną współpracę z World Roullier Innovation Centre.

Tematyka konkursu

W tej edycji Innovations Roullier Awards jest podzielone na dwie odrębne kategorie: Żywienie Roślin oraz Żywienie Zwierząt. Aby wziąć udział w konkursie, kandydaci będą musieli przesłać projekt, który pasuje do głównych zagadnień, proponując prace badawcze nad jednym ze wskazanych tematów. W obrębie odżywiania roślin są to: „Żyzność gleby, żywienie i zdrowie roślin”; „Innowacyjne praktyki kulturowe i agroekologia”; „Struktura gleby, gospodarka wodna i zmiany klimatu” oraz „Różnorodność biologiczna i funkcje gleby”. Natomiast w sferze żywienia zwierząt to: „Odżywianie mineralne i dostępność pierwiastków (wapń, fosfor i magnez)”; „Zdrowie jelit i odporność” oraz „Dobrostan zwierząt”.

Zasady rejestracji

Rejestracja uczestników jest otwarta od 1 września 2019 roku aż do 29 lutego 2020 roku. Można jej dokonać za pośrednictwem strony Innovation Awards: www.innovation-awards-roullier.com, gdzie znajdują się szczegółowe informacje oraz regulamin konkursu i pliki rejestracyjne.

Kryteria wyłonienia zwycięzców

Jury, złożone z uznanych na całym świecie naukowców, wybierze projekty według bardzo precyzyjnych kryteriów. Decydująca będzie jakość i zakres pracy naukowej oraz oryginalność podejścia do problemu. Uwzględniony zostanie również wkład w rozwój badań, szkolenie naukowców oraz rozpowszechnianie nauki i technologii.

Nagrody

Tytuł laureata konkursu otrzyma dwóch badaczy i/lub pracowników laboratorium (jeden w zakresie Żywienia Roślin, drugi w zakresie Żywienia Zwierząt). Każdy z nich otrzyma nagrodę finansową w wysokości 75.000 euro i roczną współpracę badawczą z Roullier Innovation Centre, w celu zapewnienia realizacji zwycięskiego projektu. Nazwiska zwycięzców zostaną ogłoszone podczas ceremonii wręczenia nagród, która odbędzie się 24 czerwca 2020 roku w Międzynarodowym Centrum Innowacji Roullier w Saint-Malo.

O grupie Roullier

Zaangażowana od 60 lat w żywienie roślin, żywienie zwierząt i obecna w przemyśle spożywczym, grupa Roullier opiera się na wiedzy przemysłowej i technicznej, unikatowych sposobach sprzedaży oraz zrównoważonej polityce innowacji, aby sprostać potrzebom swoich klientów. Grupa Roullier, która obecnie zatrudnia 8.000 pracowników, sprzedaje swoje rozwiązania w 131 krajach i osiągnęła skonsolidowany obrót w wysokości 2 miliardów euro w 2018 r., z czego 68% na arenie międzynarodowej.

23.09

Jakość warzyw w przechowalni

Przygotowanie warzyw do długiego przechowywania to żmudny i trudny proces zaczynający się już na początku... View Article

Przygotowanie warzyw do długiego przechowywania to żmudny i trudny proces zaczynający się już na początku wegetacji roślin. Chcąc uzyskać odpowiedni plon i jakość przechowalniczą warzyw musimy już na początku ale też w trakcie sezonu dobrze zaplanować i zwrócić uwagę na kilka kluczowych elementów takich jak np. wybór odpowiedniego stanowiska, odmiany, ochrony chemicznej. Jednym z najważniejszych również elementów mających ogromny wpływ na odpowiedni plon i jakość produktu jest niewątpliwie prawidłowe nawożenie i odżywianie roślin o czym będzie mowa w tym artykule. Ale od początku…

 

Klika ważnych kroków na drodze do prawidłowego przechowywania

Pierwszym krokiem mającym wpływ na powodzenie w przechowywaniu warzyw jest ich terminowy zbiór. Aby zmaksymalizować potencjał przechowywania plonu, ważne jest, aby zbierać plony we właściwym czasie – w fizjologicznej dojrzałości – zanim nastąpi naturalny spadek jakości. Równie ważne jest ostrożne obchodzenie się ze zbieranymi warzywami, ponieważ w miejscach gdzie powstaną uszkodzenia mechaniczne tkanki najszybciej dochodzi do infekcji co naturalnie skraca okres przydatności do spożycia i przechowywania.

Kolejny krok to właściwe miejsce do przechowywania pomagające utrzymać jakość i świeżość warzyw. Zapewnienie odpowiedniej temperatury i wilgotności podczas przechowywania wpływa na proces oddychania warzyw, co przekłada się na możliwości przechowywania produktu. Świeże owoce potrzebują niskiej temperatury i wysokiej wilgotności względnej, aby zmniejszyć oddychanie i spowolnić procesy metaboliczne. Po zebraniu plonów bowiem rozpoczyna się proces rozkładu poprzez właśnie oddychanie. Oddychanie to proces rozkładania węglowodanów w celu utrzymania żywej tkanki roślinnej. W wyniku tego procesu tlen jest wchłaniany, a ciepło, woda i dwutlenek węgla są uwalniane, podobnie jak w przypadku oddychania u człowieka. W miarę oddychania jakość zebranych plonów pogarsza się, powodując utratę smaku, turgoru i wartości odżywczej. Oddychanie zachodzi w różnym tempie, w zależności od gatunku warzywa. Ogólnie rzecz biorąc, wyższy wskaźnik oddychania oznacza krótszy okres trwałości i przydatności do przechowywania.

Aby zmaksymalizować potencjał przechowywania zebranych plonów, ważne jest jak najszybsze doprowadzenie wewnętrznej temperatury tkanki po zbiorze do idealnych temperatur przechowywania. Żeby ułatwić sobie to zadanie zbiory powinny być przeprowadzane w momencie gdy zewnętrzna temperatura powietrza jest mocno zbliżona do warunków panujących w przechowalni tak by nie było konieczności zbyt intensywnego schładzania produktu.  Zbyt intensywne schładzanie po zbiorze może bowiem powodować że warzywo będzie się gorzej przechowywać.

Dlatego też naszym zadaniem jako producentów w celu spowolnienia procesów rozkładu jest zastosowanie odpowiednich technik zbioru, obsługi i przechowywania. Pozwoli to na utrzymanie jakości w dłuższym okresie, co przekłada się bezpośrednio na sprzedaż w kolejnych miesiącach roku wiadomo bowiem, że najlepsze ceny przychodzą od lutego do maja więc warto walczyć o jakość w przechowalni.

Kolejnym bardzo ważnym krokiem jest odpowiednie przygotowanie warzyw do spoczynku w przechowalni poprzez ich prawidłowe nawożenie i odżywianie przed i w trakcie sezonu wegetacyjnego. Odżywianie roślin wpływa bowiem na takie cechy, jak sucha masa, wytrzymałość ściany komórkowej, uwilgotnienie, a to wszystko z kolei wpływa na jakość przechowywania i trwałość wszystkich warzyw.

Na co zwrócić uwagę planując nawożenie warzyw z przeznaczeniem do przechowywania.

Wiadomo, że jednym z najważniejszych pierwiastków decydującym o wysokości plonu na którym Nam jako producentom zależy jest azot. Jest niezmiernie ważny dla wydajności, ale przekroczenie optymalnych dawek i zbyt późne nawożenie może mieć negatywny wpływ na jakość i powodować problemy z przechowywaniem. Nadmiar azotu lub jego słabe przetworzenie przez rośliny może skutkować niską zawartością suchej masy co obniży jakość przechowywania np. u kapusty.      Kolejnym bardzo ważnym pierwiastkiem mającym ogromny wpływ na jakość przechowalniczą jest potas. Odpowiednie zaopatrzenie w potas zapewnia zdrowsze rośliny odpowiednio wysycone wodą, które odznaczają się możliwością dłuższego przechowywania dzięki mniejszej utracie wilgoci i utrzymywaniu lepszego turgoru. Warto również zwrócić uwagę na formę potasu, która może również wpływać na zdolności przechowalnicze. Dla przykładu siarczan potasu przyczynia się do zwiększenia zawartości suchej masy w porównaniu z chlorkiem potasu.

 Wapń jest trzecim najważniejszym składnikiem odżywczym potrzebnym dla warzyw i odgrywa kluczową rolę w podnoszeniu jakości plonów. Ca jest odpowiedzialny za strukturalną i fizjologiczną stabilność tkanki roślinnej. Wzmacnia epidermę i poprawia jędrność owoców. Wraz z potasem i borem zapewnia warzywom wydajną syntezę cukrów i asymilatów.  Eliminuje również występowanie Tipburnu czyli wewnętrznego zbrunatnienia główek wywołanego przez brak wapnia w roślinie czyli podnosi jakość. Ca pomagając tworzyć silne ściany komórkowe i ograniczając rozwój chorób przechowalniczych pozwala na uzyskanie lepszego i dłuższego okresu przechowywania.

Siarka ma również do odegrania ważną rolę w jakości plonów np. kapusty.  Siarka zwiększając zawartość suchej masy białej kapusty, zapewnia jej lepszą jakość przechowywania.

Jak widać na powyższym bardzo ważną rolą w przypadku warzyw z przeznaczeniem do przechowania odgrywa prawidłowe nawożenie, które oczywiście powinno być oparte na aktualnych analizach gleby.

 

Co wybrać i dlaczego?

Decydując o nawożeniu i doborze nawozów pod uprawę warzyw oraz mając na uwadze powyższe informacje warto zwrócić uwagę na te oferowane przez firmę Timac Agro.

Nawozy granulowane takie jak Eurofertil TOP 30 Horti (nawóz bezchlorkowy), Eurofertil TOP 51 NPK i Eurofertil 33 N-Process (nawóz bezchlorkowy) zawierają oprócz podstawowych składników pokarmowych NPK właśnie tak istotne dla przechowywania warzyw pierwiastki jak Wapń i Siarka w dużych ilościach, o których często zapominamy, a które jak zobaczyliśmy są niezbędne. Mają za zadanie zarówno odżywić rośliny ale też w przypadku S pomóc w przetworzeniu i lepszym wykorzystaniu N. Nawozy te są uzupełnione dodatkowo o Magnez, Bor i Cynk i stanowią idealne rozwiązanie do nawożenia warzyw. Innym wyróżnikiem w przypadku dwóch pierwszych nawozów jest technologia TOP-PHOS, która posiada fosfor w formie chronionej dzięki czemu nie ma problemów z uwstecznianiem się tego pierwiastka w środowiskach kwaśnych i zasadowych. Fosfor jak wiemy jest niezbędny do prawidłowego ukorzenienia się rośliny i jej wzrostu oraz wpływa na lepsze wykorzystanie innych składników co również przyczynia się do lepszego przechowywania.

Eurofertil 33 N-Process to z kolei nawóz wyróżniający się technologią N-Process posiadający dwie formy NH4+ i NO3- gdzie forma amidowa azotu jest chroniona przed stratami tego składnika w postaci wymywania czy ulatniania. Dodatkowo pochodne indolu zawarte w N-Process pozwalają na lepsze pobranie, przetworzenie i wykorzystanie tego pierwiastka przez roślinę co będzie pozytywnie wpływać na budowanie plonu ale jednocześnie jakości przechowalniczej. Wspomagać ten proces będzie również S. Innymi nawozami posiadającymi powyższą technologię i chroniony azot są nawozy granulowane z gamy Sulfammo N-Process. Dwa produkty Sulfammo 23 i Sulfammo 30 N-Process oprócz dużej koncentracji azotu w dwóch formach posiadają również Ca i S istotnie wpływające jak zdążyliśmy się przekonać na jakość warzyw.

Nawozem płynnym z kolei, który ma w celu podniesienie jakości, a tym samym trwałości warzyw przeznaczonych do długiego przechowywania jest preparat Fertileader Elite zawierający azot, potas, wapń i bor. Oprócz składników pokarmowych w produkcie jest kompleks Seactiv czyli glicyna-betaina, IzoPentyl Adeniny oraz aminokwasy wspomagające wiele procesów fizjologicznych i biochemicznych zachodzących w roślinie. Kompleks zapewnia m.in łatwą i szybką dostępność dla roślin stosowanych składników odżywczych – co wspomaga efektywne nawożenie. Proponujemy dwa zabiegi tym produktem w dawce 4 l/ha w odstępach dwu tygodniowych z tym że ostatni z zabiegów nie później niż na 2 tygodnie przed planowanym zbiorem.

 

Podsumowując…

Warto zwrócić uwagę na informację z tego artykułu chcąc produkować jakościowo warzywa z przeznaczeniem do przechowywania. Jednocześnie warto wybierać nawozy, które idealnie wpiszą się w technologię uprawy i zapewnią warzywom niezbędnych składników, które bezpośrednio wpłyną na ich jakość i możliwości przechowalnicze. Dobra jakość w przechowalni może okazać się kluczem do osiągnięcia lepszych wyników finansowych w gospodarstwie.

 

 

Główny specjalista ds. warzywnictwa

Karol Majchrowski

19.09

Pracowita wizyta we Francji

Grupa złożona z dystrybutorów naszej firmy oraz dziennikarzy z rolniczej prasy branżowej spędziła kilka wrześniowych... View Article

Grupa złożona z dystrybutorów naszej firmy oraz dziennikarzy z rolniczej prasy branżowej spędziła kilka wrześniowych dni we francuskim Saint Malo. Celem wizyty było przede wszystkim zapoznanie się z działalnością Światowego Centrum Innowacji Grupy Roullier. 

Rozwój nowoczesnych technologii wykorzystywanych w rolnictwie, w produkcji roślinnej i zwierzęcej, jest nadrzędnym celem działalności CMI, które Grupa Roullier uruchomiła w 2015 roku. Co istotne, wszelkie badania są tam prowadzone z poszanowaniem środowiska naturalnego.  –Centrum Innowacji powstało po to, by w najbliższych latach tworzyć rozwiązania nawozowe, które nie będą negatywnie wpływać na nasze środowisko naturalne i zapewniać jak najlepsze efekty w nawożeniu upraw. To jest bardzo duża wartość naszej firmy – podkreślała Agata Stolarska, prezes zarządu Timac Agro Polska. Prezentując działalność firmy, pani prezes wspomniała sylwetkę jej założyciela – Daniela Roullier, którego determinacja, pracowitość, konsekwencja i wiara w ludzi stały się podwalinami biznesowego sukcesu.

Po Centrum Innowacji Grupy Roullier, bardzo nowoczesnej placówce badawczej, oprowadzał gości Nicolas Juignet, culture development manager, który przedstawił szeroki zakres działalności całej firmy. – Grupa Roullier zatrudnia obecnie 8000 pracowników. Współpracujemy ze 120 partnerami naukowymi, wyższymi uczelniami, instytutami badawczymi i innymi jednostkami, prowadzącymi działalność naukową. Prowadzimy 96 jednostek produkcyjnych. Co roku sprzedajemy 4,8 miliona ton produktów w 131 krajach świata – przytoczył statystyki Nicolas Juignet.

W trakcie pobytu goście mogli również zapoznać się z technologią produkcji nawozów, w działającej od 1971 roku na wybrzeżu Saint Malo fabryce produkującej nawozy granulowane oparte na morskich skałach wapiennych. Każdego dnia wytwarza się tam 500-700 ton nawozów granulowanych, co daje rocznie 200.000 ton produkcji. – Celem naszej firmy jest tworzenie produktów wyjątkowych pod względem nawożenia. Dlatego też opracowana została u nas wyjątkowa forma fosforu Top-Phos, a większość naszych nawozów zawiera w swoim składzie związki biostymulujące, które istotnie wpływają na wzrost roślin – mówił Łukasz Peroń, dyrektor marketingu Timac Agro Polska. Z kolei Krzysztof Oksentowicz, dyrektor handlowy Timac Agro Polska, omówił trzy obszary, na które stawia firma w najbliższym czasie: ofertę, współpracę i zmiany. Podkreślił też, że Grupa Roullier to nie tylko specyfiki i składniki, sprzedawane poprzez doradztwo i specjalistów, ale przede wszystkim nowoczesna technologia.

18.09

Jesienne wsparcie rzepaku

Pierwsza połowa września już za nami, jak również w większości przypadków siewy rzepaku. W zależności... View Article

Pierwsza połowa września już za nami, jak również w większości przypadków siewy rzepaku. W zależności od regionu kraju siewy rzepaku przebiegały od piątego do końca sierpnia. Jednak pewnie część rolników uwzględniając zeszłoroczny przebieg pogody w okresie jesiennym i problemy z odpowiednim utrzymaniem szyjki korzeniowej nad powierzchnią gleby zdecydowała się opóźnić siewy i przeprowadzili je na początku września. Czy w tym roku była to dobra decyzja okaże się wkrótce. Analizując różne strategie w doborze najodpowiedniejszego terminu siewu rzepaku i różne terminy przeprowadzenia siewu, mamy obecnie bardzo zróżnicowaną sytuację na polach. Część upraw rzepaku dopiero wschodzi, część jest już w fazie 6 liści. Dlatego jednoznacznie ciężko jest na tym etapie określić kondycję rzepaku. Jedno na co zwróciłem uwagę przeprowadzając serwisy upraw rzepaku niezależnie od terminu siewu, klasy gleby i regionu, mamy w tym roku bardzo nierównomierne wschody. Przeprowadzając serwisy rzepaku możemy spotkać rośliny, które wykształciły już 6 liści, a obok nich znajdują się siewki. Taką sytuację zaobserwowałem zarówno na glebach ciężkich, które ze względu na swoją strukturę i tendencję do zaskurupiania się doprowadziły do nierównomiernych wschodów. W takiej sytuacji można zrzucić całą winę na glebę. Jednak co zrobić jak podobna sytuacja wystąpiła również na glebach lekkich. Choć oczywiście przyczyna nierównomiernych wschodów jest całkiem inna. Na glebach lekkich przyczyną nierównomiernych wschodów była susza, która na słabszych stanowiskach o niższej pojemności wodnej odbiła swoje piętno na nowo założonych uprawach rzepaku. Przyglądając się nowo założonym uprawom rzepaku zarówno na glebach ciężkich, jak również na lekkich tej jesieni mamy ogólnie problem z wyrównaniem roślin pod względem rozwoju. Niewyrównanie łany w uprawie rzepaku stanowi istotny problem z prawidłowym przeprowadzeniem większości zabiegów ochrony roślin. Ponadto niewyrównanie plantacji to również problem z rozłożonym w czasie kwitnieniem, a to niesie za sobą również problem z równomiernym dojrzewaniem łanu i zbiorem. Wyrównanie plantacji powinniśmy już przeprowadzić w okresie jesiennym ponieważ mamy więcej czasu na zabieg korekcyjny, ale przede wszystkim jeśli wyrównamy uprawę już jesienią to mamy większą szansę na zachowanie odpowiedniej obsady w okresie wczesno wiosennym i mniejszą liczbę wymarzniętych lub uszkodzonych roślin. Jeśli mamy świadomość, że powinniśmy przeprowadzić zabieg wpływający na wyrównanie uprawy to rodzi się kolejne pytanie, jak należy go przeprowadzić. Czy należy poczekać na lepszą aurę, czy odpowiednio odżywić rośliny nawozem dolistnym, czy odpowiednio poprowadzić uprawę za pomocą regulacji pokroju rzepaku za pomocą znanych regulatorów wzrostu. Postaram się pomóc w odpowiedzi na to pytanie. Z pewnością nie ma co liczyć na lepszą aurę. Mamy taką pogodę jaką mamy i to my musimy się do niej dostosować a nie ona do nas i naszych potrzeb. Kolejną sprawą jest regulowanie pokroju rzepaku za pomocą znanych regulatorów wzrostu. Na pewno jest to konieczne w dzisiejszych warunkach pogodowych. Moim zdaniem w tym roku ze względu na bardzo zróżnicowany rozwój rzepaku na jednym polu trzeba się zastanowić nad przeprowadzeniem zabiegu regulacji rzepaku w dwóch dawkach dzielonych. To z pewnością pozwoli na lepszą architekturę łanu. Sam zabieg regulacji może jednak w tym roku nie wystarczyć. Warto jest zwrócić uwagę na odpowiednie odżywienie młodych roślin oraz wsparcie ich w warunkach stresu, jakie doświadczyły w ostatnim czasie oraz jakich mogą doświadczyć w niedługim. Ponieważ tak naprawdę jeszcze nie wiemy co nas czeka w najbliższej przyszłości. Wracając jednak do odżywienia roślin warto jest podać kwasy huminowe i fulwowe, które pełnią bardzo ważną rolę w glebie. Na glebach ciężkich wpływają na jej rozluźnienie, natomiast na glebach lekkich oddziaływają na jej zwięzłą strukturę. Zarówno zbyt zwięzła, jak i luźna struktura w tym roku wpłynęła na nierównomierne wschody, dlatego warto jest zwrócić na to uwagę. Kolejnym istotnym czynnikiem wspomagającym rozwój rzepaku jest prawidłowy rozwój systemu korzeniowego, który jest istotny zarówno w pobieraniu składników pokarmowych, jak również i wody, która obecnie znajduje się zdecydowanie w głębszych warstwach gleby. Zbyt płytki system korzeniowy może spowodować usychanie roślin i ich wypadanie. W celu wsparcia rozwoju systemu korzeniowego warto jest podać zeatynę. Jest to naturalna substancja, która wpływa na lepszy rozwój systemu korzeniowego nawet w niesprzyjających warunkach. W tym roku warto jest również podać roślinom Glicynę betainową (trimetyloglicyna), jest to naturalny prekursor pozyskiwany z alg morskich, który wspomaga rośliny w okresach stresów i powoduje ich szybszą regenerację. W tym roku większość roślin rzepaku przeżyło stres wywołany zarówno zbyt mocno ubitą, czy zbyt przesuszoną glebą. Oprócz samego wsparcia roślin przy pomocy biostymulacji warto jest również zapewnić roślinom odpowiednie ich odżywienie w najważniejsze mikroelementy jakim są bor i mangan. Odpowiednie odżywienie roślin borem i manganem już jesienią, gwarantuje ich prawidłowy rozwój i wysoką zimotrwałość. Zaniedbania wynikające z lekceważenia dokarmiania rzepaku tymi mikroelementami zwykle drogo kosztują. Warto jest również pamiętać, że blisko 74% gleb Polski charakteryzuje się bardzo niską zasobnością w bor. Znacznie lepsza sytuacja jest w przypadku zasobności gleb w mangan. Jednak i tu powstaje problem ponieważ mangan znajdujący się w glebie jest trudno przyswajalny przez rośliny w szczególności na glebach świeżo zwapnowanych. Wniosek nasuwa się jeden – poza borem, w większości przypadków to nie niska zawartość mikroelementów w glebie jest przyczyną niedożywienia roślin, ale czynniki ograniczające ich dostępność, a przede wszystkim susza, która w tym roku znów doskwiera. Doskonałym rozwiązaniem tego problemu jest dokarmianie dolistne, którym można w pełni pokryć potrzeby pokarmowe roślin w te mikroelementy. Bor jako najważniejszy mikroelement w uprawie rzepaku jest potrzebny już na etapie jego kiełkowania i wschodów roślin. Odpowiada on za prawidłowy wzrost merystemów wierzchołkowych. Razem z fosforem wpływa na wzrost systemu korzeniowego, przez co przyczynia się do prawidłowego zaopatrzania roślin w wodę i składniki pokarmowe. To z kolei warunkuje szybkie i równomierne wschody. Bor bierze także udział w transporcie i metabolizmie cukrów oraz zwiększa ich stężenie w komórkach. W efekcie tego wpływa na wzrost mrozoodporności i zimotrwałości roślin. Bor wpływa też pozytywnie na produkcję lignin, zapobiega pękaniu łodyg, wzmacnia odporność roślin na uszkodzenia przez choroby i szkodniki, stymuluje wzrost łagiewki pyłkowej i zawiązywanie nasion. Jego niedobór skutkuje źle wykształconym i płytkim systemem korzeniowym, co prowadzi do gorszego zaopatrzenia roślin w składniki pokarmowe, spowalnia ich wzrost i pogarsza zimotrwałość.

Drugim bardzo ważnym mikroelementem w rozwoju rzepaku jest mangan, który decyduje o gospodarce azotowej i hormonalnej, wpływa na wydajność fotosyntezy oraz przemiany energetyczne, a więc kluczowe procesy życiowe roślin. Niedobór manganu zakłóca efektywność działania azotu oraz znacznie ogranicza pobieranie fosforu. Przyczynia się przez to do gorszego wzrostu i rozwoju systemu korzeniowego roślin. Odpowiednie odżywienie manganem łagodzi negatywne skutki wszelkiego rodzaju stresów, głównie suszy, zwiększa również odporność roślin na choroby i szkodniki.

Podsumowując moje obserwacje i sposoby radzenia sobie z nierównomiernym rozwojem rzepaku, który obserwujemy tej jesieni to warto jest działać kompleksowo i zastosować produkt, który w swoim składzie zawiera biostymulację, zaś z drugiej jest bogaty w mikroelementy głównie bor i mangan. Z jednej strony pomoże to roślinom w ich dalszym rozwoju, z drugiej jeden zabieg to oszczędność czasu i pieniędzy. Takim produktem godnym polecenia jest Fertiactyl Radical, który w swoim składzie zawiera Glicynę-Betainę, Zeatynę, kwasy huminowe i fulwowe oraz dwa najważniejsze mikroelementy potrzebne rzepakowi w okresie jesiennym, czyli bor i mangan.

09.09

Przygotowanie sadów do spoczynku zimowego, zabiegi pozbiorcze

Powoli zbliżamy się do końca bardzo trudnego sezonu dla producentów jabłek. Sezon rozpoczął  się dwiema... View Article

Powoli zbliżamy się do końca bardzo trudnego sezonu dla producentów jabłek. Sezon rozpoczął  się dwiema falami przymrozków, które poczyniły bardzo duże straty w uprawach. Możemy jednak zaobserwować skuteczność stosowania naszych produktów zawierających kompleksy biostymulujące z substancjami z alg morskich, które doprowadziły do regeneracji uszkodzonych tkanek i spowodowały utrzymanie zawiązków.

Przebieg warunków pogodowych w tym roku nie sprzyjał roślinom. Wiele sadów odczuwa skutki ujemnych temperatur panujących zimą, stresów związanych z przymrozkami oraz kilkoma dniami, kiedy średnia dobowa temperatura nie przekraczała 4 stopni Celsiusa. Jest to temperatura, która jest „0” fizjologicznym dla roślin sadowniczych, a co za tym idzie hamuje przepływ soków komórkowych w roślinie, a w raz z nimi składników pokarmowych. Był to rok bardzo stresujący dla roślin, dla ich fizjologii. Nie tylko niskie wiosenne temperatury w tym roku osłabiały rośliny.

Zbiory jabłek są już w pełni zaawansowane, a naszym zadaniem jako doradców, jest teraz zaprezentowanie producentom możliwych rozwiązań, mających na celu zwiększenie wigoru roślin i zapewnienie im jak najlepszych warunków do wejścia w stan spoczynku i przezimowania, a finalnie ich startu wiosną. Zaraz po zbiorach powinniśmy polecać zabiegi cynkowo-borowe, najlepiej x 2. Do pierwszego zabiegu zalećmy zastosowanie produktu Fertileader Leos w dawce 3 l/ha z kompleksem SEACTIV. Kompleks ten będzie miał w tym momencie kluczowe działanie dla składników pokarmowych… a dlaczego? Jesienią często temperatury spadają poniżej 4 stopni C, przez co zmniejsza się wchłanianie nawozów. Dzięki naszej biostymulacji jesteśmy w stanie zwiększyć ich skuteczność. Wiadomo bowiem że produkty z gamy Fertileader przyśpieszają metabolizm rośliny, aminokwasy ułatwiają wnikanie składników pokarmowych do rośliny, a IPA ułatwia ich transport w roślinie (podobnie transport asymilatów).

Dodatkowo pamiętajmy – jesień jest okresem, w którym rośliny przygotowują się do spoczynku zimowego. Patrząc jednak na kilka ostatnich lat, warunki atmosferyczne nie sprzyjały spokojnemu przejściu roślin w spoczynek zimowy. Idealnymi warunkami do tego, jest stopniowy spadek temperatury dający roślinie sygnał do spowalniania metabolizmu i magazynowania składników pokarmowych. Jednak ostatnie lata są dosyć kapryśne. W okolicach 1-ego listopada mamy często do czynienia ze spadkiem temperatur, a po kilku dniach z ich ponownym wzrostem. Dlatego tak ważne jest zastosowanie dobrze działających produktów cynkowo-borowych (Patrz LEOS).

Dodatkowo zaraz po zbiorach powinniśmy dolistnie dostarczyć roślinie wszystkich składników pokarmowych, tych których niedobory zaobserwowaliśmy. Jesienią rośliny przygotowując się do spoczynku zimowego „zasysają” wszystkie składniki pokarmowe zgromadzone w liściach. Dodatkowo do zabiegów nawozami cynkowo-borowymi warto dodać pewne dawki azotu, np. 5 kg mocznika do pierwszego zabiegu, a do drugiego możemy zastosować nawet 5% jego roztwór w celu spalenia liści, a co za tym idzie, zmniejszenia ilości zarodników workowych parcha jabłoni. Ostatnim zabiegiem wykonanym w sezonie na jego zakończenie, powinno być zastosowanie podwójnych dawek produktów miedziowych. Te zabiegi wykonujemy już po opadnięciu liści lub w ich końcowej fazie. Zabieg ten ma nam „zdezynfekować” rany powstałe w wyniku zbiorów i przy opadaniu liści. Zabieg ten jest bardzo ważny w przypadku odmian podatnych na choroby kory i drewna.  Wykonując zabiegi jesienne nawozami dolistnymi należy pamiętać o tym, żeby stosować je na czynny aparat asymilacyjny.

Ponadto warto zwrócić uwagę, na wykonanie analiz glebowych i utrzymanie zasobności gleby na prawidłowym poziomie. W pierwszym etapie zwróciłbym uwagę na pH gleby, i na ilość wapnia odżywczego. Mamy w naszej ofercie produkt Physiomax 975, który jest idealnym produktem do podtrzymania optymalnego pH gleby, ale co najważniejsze, jest idealny w celu dostarczenia jonów wapnia odżywczego. Po roku z taką dużą ilością opadów atmosferycznych, zwróćmy uwagę na ich wypłukiwanie i straty. Dodatkowo naszym plusem jest kompleks biostymulujący  Physio+, który w świetny sposób zregeneruje nam system korzeniowy, który ucierpiał podczas podtopienia i odcięcia dostępu tlenu.

 

 

Mateusz Nowacki, Specjalista ds. Sadownictwa

 

 

02.09

Wpływ nawożenia azotem na jakość warzyw

Wysoki poziom nawożenia azotem przyczynia się do obniżenia jakości zdrowotnej warzyw, ponieważ prowadzi do gromadzenia... View Article

Wysoki poziom nawożenia azotem przyczynia się do obniżenia jakości zdrowotnej warzyw, ponieważ prowadzi do gromadzenia się w nich azotanów. Szczególnie dużo tych związków kumulują warzywa o krótkim okresie wegetacji, a wśród nich liściowe – sałata, szpinak, seler liściowy czy kapusta pekińska. Aby miały one wysoką wartość odżywczą, nawożenie azotem powinno być racjonalne, to znaczy uwzględniające potrzeby pokarmowe tych roślin, zawartość azotu mineralnego (N-NH4 i N-N03) w glebie, stanowisko rośliny w zmianowaniu oraz warunki klimatyczne i glebowe.

Zawartość azotanów w płodach rolnych jest zależna od gatunku rośliny, jej czynników

genetycznych i środowiskowych oraz stosowania praktyk rolniczych. Przyczyną

obecności azotanów w  warzywach jest nadmierne stosowanie nawozów mineralnych

(sole amonowe, saletra, mocznik). Istotny wpływ na stopień kumulacji tych

związków w roślinach ma również typ gleby, jej pH, wilgotność, zawartość mikroelementów

oraz pora zbioru.

Do warzyw o najwyższej dopuszczalnej zawartości azotanów 2000 mg NaNO3kg zaliczono sałatę, rzodkiewką, buraki, rzepę, kalarepę, koper i szpinak. Natomiast kapusta charakteryzuje się niższą dopuszczalną zawartością azotanów, tj. 1000 mg NaNO3/kg. Marchew, pietruszka, czosnek, ogórek, kalafior, por, seler mogą osiągnąć dopuszczalną zawartość azotanów do 500 mg NaNO3kg, a w granicach do 250 mg NaNO3/kg powinny mieścić się takie warzywa jak pomidor, ziemniak, cebula, papryka, fasola.

Azot jak wiadomo jest uważany za jeden z najważniejszych czynników związanych ze wzrostem i plonem warzyw. Jednak mniej uwagi zwraca się na wpływ azotu jeśli chodzi o jakość fizyczną, chemiczną i sensoryczną warzyw.

Jednym z czynników obniżających jakość warzyw jest akumulacja azotanów w roślinach co bezpośrednio wiąże się umiejętnym gospodarowaniem tym składnikiem.

Akumulacja azotanu w roślinie jest bowiem skorelowana z poziomem azotu jaki wnosimy do uprawy w  nawożeniu. Kumulacja szkodliwych azotanów w roślinie jest również wyższa w przypadku zastosowania nawozu azotanowego w porównaniu z nawozem amonowym.

Azotany zwiększają się w przypadkach nierównej wilgotności gleby, np. gdy silne opady deszczu następują po okresie suchym i powodują nagłe i wysokie uwalnianie azotu do roślin.

Azotany w roślinach również zwiększają się wraz ze wzrostem temperatury i zmniejszeniem intencji światła, np. w przypadku dużej obsady i małej ilości wolnych przestrzeni między roślinami.

Nawożenie azotem wpływa również na jakość fizyczną w warzywach liściastych czy też kapustnych (występowanie tip-burn). Tip-burn to powszechna nazwa choroby charakteryzująca się zamieraniem brzegów liści co jest spowodowane niedoborem wapnia. W uniknięciu występowania tej choroby fizjologicznej ważne jest nawożenie. Powinno unikać się stosowania saletry wapniowej, która może tylko potęgować pojawienie się tipburn. Saletrę wapniową powinno zastosować się jedynie w początkowej fazie wzrostu rozsady. Ma to uzasadnienie dlatego iż w okresie intensywnego wzrostu roślina, aby poprawić swoją kondycję w pierwszej kolejności pobiera łatwo przyswajalny azot zawarty w nawozie, a nie trudno rozpuszczalny wapń. Dodatkowo przenawożenie azotem może tylko potęgować wystąpienie tej choroby.

Jamistość głąba w brokułach to kolejny problem jakościowy, na który wpływa między innymi zbyt obfite nawożenie azotem. Nierówny wzrost spowodowany okresami suchymi, po których następują okresy mokre, oraz intensywne uwalnianie azotu z gleby w dużej mierze przyczyniają się do wystąpienia „pustych łodyg”.

Umiarkowane poziomy azotu są wymagane dla optymalnej jakości ziemniaków pod względem ciężaru bulw, kształtu i wyraźnego koloru.

Nawożenie azotem wpływa również na smak warzyw. Zwiększenie poziomu nawożenia azotowego obniża zawartość cukru i słodkiego smaku oraz zwiększa gorycz np. w marchwi.

W podobny sposób walory smakowe cebuli mają tendencję do zmniejszania się przy wysokim poziomie nawożenia azotowego.

Biorąc pod uwagę powyższe warto zwrócić uwagę na nawożenie azotem. Chcąc produkować warzywa jakościowe musimy umiejętnie zarządzać tym składnikiem pokarmowym. Zbyt duże pozostałości azotanowe w roślinach niekorzystnie wpływają na nasze zdrowie, nadmierna bowiem ilość związków azotu w żywności może powodować m.in. sinicę, niedokrwistość, zaburzenie funkcjonowania jelit oraz nowotwory.

Wybierając nawozy azotowe warto zwrócić uwagę na te oferowane przez firmę Timac Agro. Nawozy takie jak Sulfammo 23 i Sulfammo 30 oraz Eurofertil 33 (nawóz bezchlorkowy) zawierają azot w technologii N-Process. Technologia ta wpływa na lepsze wykorzystanie i przetworzenie azotu przez rośliny za sprawą pochodnych indolu, dzięki czemu ogranicza się akumulacja szkodliwych azotanów w roślinach. Dodatkowo azot w formie amidowej zabezpieczony jest siatką organiczno-wapniową dzięki czemu nie ma start wynikających z wymywania czy też ulatniania się tego pierwiastka. Kolejną wartością dodaną nawozów w tej technologii jest to, że zwiększają tempo pobierania składników pokarmowych z gleby odpowiednio dla: N – o 19%, P – o 28% i K – o 9%. Cała technologia N-Process daje nam możliwość racjonalnego gospodarowania tym ważnym składnikiem pokarmowym.

Innym ciekawym i sprawdzonym rozwiązaniem mającym na celu obniżenie pozostałości azotanów w marchwi jest zastosowanie przed zbiorami nawozu płynnego Fertileader Gold BMo, który zawiera bor w ilości 70g/l oraz molibden – 4g/l przyczyniający się do zmniejszenia akumulacji tych związków.

Podsumowując nawozy z gamy N-Process wpływają na efektywniejsze odżywienie roślin azotem ale dostarczają również innych niezbędnych składników pokarmowych takich jak, np: wapń, siarka i magnez. Natomiast dzięki Fertileader Gold BMo możemy skutecznie zbijać pozostałości azotanów w marchwi.

 

Karol Majchrowski

Główny specjalista ds. warzywnictwa