30.03

Znaczenie i rozwój systemu korzeniowego w uprawie warzyw po wschodach lub po sadzeniu

     System korzeniowy u roślin warzywnych ma bardzo ważne fizyczne i fizjologiczne właściwości począwszy od... View Article

     System korzeniowy u roślin warzywnych ma bardzo ważne fizyczne i fizjologiczne właściwości począwszy od samego kiełkowania, gdzie zaczyna się tworzenie korzenia, a później w trakcie wzrostu i rozwoju rośliny.

      Korzenie są ważnymi narządami roślinnymi. Absorbują wodę i substancje odżywcze z gleby i przenoszą je do wierzchołków roślin. Korzenie zapewniają również mechaniczne wsparcie roślinom i dostarczają im hormony, które wpływają na wiele procesów fizjologicznych i biochemicznych związanych ze wzrostem i rozwojem o czym wspomniałem. Korzenie mają kontrolę nad wzrostem i rozwojem całych roślin poprzez kontrolowanie pobierania mineralnych składników odżywczych z gleby. Rozmiar, morfologia i architektura całego systemu korzeniowego kontroluje względny rozmiar i szybkość wzrostu roślin. Optymalnie rozwinięty i zdrowy system korzeniowy w całym cyklu życia rośliny może zapewnić optymalny jej wzrost i rozwój pędów, a później bulw, owoców, itd. Silne systemy korzeniowe są potrzebne do rozwoju zdrowych roślin, a co za tym idzie, wyższych plonów o lepszych parametrach jakościowych.

Kolejnym ważnym aspektem jest to, że korzenie pozostawione w glebie po zbiorach roślin uprawnych poprawiają zawartość materii organicznej w glebie i przyczyniają się do cyklu azotowego i aktywności mikrobiologicznej. Wszystkie te działania poprawiają strukturę gleby, jej zdolność do zatrzymywania wody, infiltrację wody, a także zmniejszają gęstość nasypową gleby i jej erozję, ostatecznie prowadząc do większej wydajności podłoża.

Jednak w trakcie wzrostu roślin i ich systemu korzeniowego mogą wystąpić stresy abiotyczne znacząco wpływające i ograniczające możliwość optymalnego rozwoju. Wraz ze szkodnikami i chorobami oraz w kontekście zmian klimatu występuje coraz więcej sytuacji stresowych w środowisku. Czynniki te prowadzą do spadku produkcji, zarówno pod względem jakości, jak i ilości. Takimi pierwszymi sytuacjami stresowymi dla roślin może być czas po wysadzeniu w nowym miejscu czy też po wschodach, zwłaszcza w warunkach braku optymalnej dostępności wody czy też złych właściwości podłoża np. wysokie zasolenie, złe pH gleby, itp. To będzie utrudniać roślinie prawidłowe funkcjonowanie i możliwość rozwijania systemu korzeniowego co w rezultacie będzie ograniczało jej potencjał genetyczny. Zatem regulacja wzrostu roślin i zapewnienie optymalnych warunków do rozwoju, w tym systemu korzeniowego jest bardzo ważnym czynnikiem, który będzie kształtował wydajność upraw.

 

Jak zatem poprawić ukorzenienie się rośliny, a tym samym zoptymalizować wzrost i rozwój …

W celu zapewnienia lepszych warunków do wzrostu w okresie po wysadzeniu lub wschodach warto zastosować w uprawie warzyw nawozy płynne wsparte o biostymulujące działanie. Takim nawozem jest Fertiactyl Starter, który zastosowany w uprawach warzyw oprócz odżywiania NPK przyczynia się do rozwoju silnego systemu korzeniowego, który jest kluczowym czynnikiem/ organem zapewniającym optymalną wydajność. Dodatkowo substancje takie jak Glicyna-Betaina łagodzą skutki stresów z jakim spotyka się roślina na początku wegetacji co również korzystnie wpływa na jej prawidłowe funkcjonowanie i brak przerw w rozwoju. Kwasy huminowe i fulwowe zawarte z preparacie wpływają z kolei na poprawę warunków glebowych przez co roślina jest w stanie lepiej wykorzystać składniki pokarmowe i wodę. Jest to również idealne rozwiązanie w produkcji rozsad o czym bliżej pisałem w jednym z poprzednich artykułów.

W przypadku upraw warzywnych silny początek zawsze jest równoznaczny z bezpiecznym zbiorem. Dlatego zabiegi stosowane na początkowych etapach wzrostu roślin odgrywają istotną rolę w późniejszym ich rozwoju. Niezależnie od terminu siewu czy nasadzeń zastosowanie preparatu Fertiactyl Starter wpływającego m.in. na rozwój systemu korzeniowego jest zalecane na pierwszych etapach uprawy. Stosując takie rozwiązanie, promuje się gęsty i silnie rozgałęziony system korzeni w roślinie, a dodatkowo eliminuje się negatywne skutki stresów w kluczowym etapie wzrostu oraz poprawia dostępność składników pokarmowych. To zabezpiecza rośliny i daje możliwość pełnego wykorzystania potencjału genetycznego.

 

Podsumowując…

Lepszy rozwój roślin za sprawą silnego systemu korzeniowego powoduje, że uprawy są bardziej odporne na niekorzystne warunki środowiskowe czy inne stresy abiotyczne. Ponadto lepiej rozwinięty system korzeni włośnikowych pozwala na lepsze wchłanianie i wykorzystanie składników odżywczych, dzięki czemu oprócz uzyskania wyższych plonów (i mniejszych strat), uzyskujemy lepsze parametry jakościowe.

 

 

 

Karol Majchrowski

Product Manager Vegetables

23.03

Makro i mikroelementy w żywieniu trzody chlewnej

Do makroelementów u trzody chlewnej zaliczamy: wapń (Ca), fosfor (P), sód (Na), potas (K), magnez... View Article

Do makroelementów u trzody chlewnej zaliczamy:

  • wapń (Ca),
  • fosfor (P),
  • sód (Na),
  • potas (K),
  • magnez (Mg),
  • chlor (Cl)
  • siarkę (S)

Ich stężenie w organizmie przekracza 50 mg/kg masy ciała, natomiast mikroelementy, nazywane pierwiastkami śladowymi, występują w tkankach zwierzęcych w ilościach mniejszych i są to:

  • żelazo (Fe),
  • mangan (Mn),
  • cynk (Zn),
  • kobalt (Co),
  • selen (Se),
  • chrom (Cr),
  • jod (J),
  • molibden (Mo),
  • nikiel (Ni),
  • fluor (F),
  • krzem (Si),
  • wanad (V),
  • cyna (Sn),

 

Minerały podlegają ciągłej wymianie w organizmie zwierzęcia, „usuwane” są razem z kałem i moczem, są także składnikiem mleka loch karmiących. Dlatego też nie możemy zapominać o ciągłym ich dostarczaniu zwierzętom w odpowiadających ich zapotrzebowaniu ilościach. Należy także pamiętać o właściwych proporcjach, uwzględniając fazę cyklu produkcyjnego zwierzęcia (locha karmiąca, prosięta, młodzież), status zdrowotny oraz ich działanie antagonistyczne względem siebie. Uwzględniając te czynniki pamiętajmy, że zbyt duża ilość minerałów może w równym stopniu zaszkodzić tak jak ich niedobór. Warto mieć wiedzę o znaczeniu pierwiastków dla organizmu zwierzęcia oraz objawach   schorzeń wywołanych przez ich niedobory bądź zbyt duże stężenie.

 

Makroelementy

Wapń i fosfor – powinny być zawsze uwzględniane razem z racji ich antagonizmu oraz dlatego, że są one najważniejszymi pierwiastkami niezbędnymi do prawidłowego rozwoju zwierząt, przede wszystkim do budowy kości i zębów. Wapń dodatkowo utrzymuje szczelność ścian naczyń krwionośnych, oraz krzepliwość krwi. Fosfor warunkuje prawidłowy przebieg przemiany materii w mięśniach. Magazynowane są w kościach tak aby w przypadku niedoboru mogły być szybko zbilansowane przez organizm. Stosunek tych pierwiastków (Ca:P) powinien wynosić 1,2:1–1,5:1. Zbyt duże stężenie wapnia powoduje ograniczenie wchłaniania cynku oraz manganu, pogarsza wykorzystanie paszy, może też być przyczyną gorszych przyrostów prosiąt. Za wysokie stężenie fosforu osłabia kości młodych zwierząt (może prowadzić do ich degeneracji) oraz może doprowadzić do ograniczenia wchłaniania żelaza i magnezu. Pierwszym objawem zachwiania gospodarki wapniowo fosforowej jest krzywica prosiąt oraz osteoporoza loch wysokoprodukcyjnych. Należy pamiętać też, że fosfor dostarczany w paszy pochodzenia roślinnego najczęściej występuje w postaci fitynowej (50% – 80%), a jego  wchłanialność to 12% – 45%.

Magnez – składnik tkanki kostnej, mięśniowej i nerwowe, W tkance kostnej zawarte jest około 70% całego magnezu zgromadzonego w ciele. Niedobory tego pierwiastka, prowadzą do zahamowania wzrostu, ograniczenia wykorzystania paszy oraz do nadmiernego odkładania się wapnia w kościach.  Jest aktywatorem wielu reakcji enzymatycznych takich jak fosforylacja, jest niezbędny w syntezie białek, w metabolizmie węglowodanów, w oddychaniu tkankowym i wielu innych funkcjach. Do niedoborów dochodzi często i objawiają się one nerwowością zwierząt. Spowodowane są przez nagminny niedostatek tego pierwiastka w glebie, który odbija się na jego niskiej zawartości w płodach rolnych. Wchłanialność Mg to 60%, a dzienne zapotrzebowanie świń na ten pierwiastek wynosi 5–10 g dla loch karmiących i 2–3 g dla innych grup wiekowych.

Sód – reguluje ciśnienie osmotyczne płynów ustrojowych a także odgrywa rolę w przekazywaniu impulsów nerwowych i absorpcji składników pokarmowych z układu jelitowego. Jest łatwo wchłaniany z przewodu pokarmowego, natomiast nadmiar sodu wydalany jest z moczem w formie chlorku sodu. Niedobór sodu wpływa na zmniejszenie wykorzystania białka i energii z paszy, co wpływa na obniżenie tempa wzrostu zwierząt. Niski poziom sodu może być przyczyną nadmiernej agresji świń prowadzącej do kanibalizmu.

Chlor – również odgrywa istotną rolę w utrzymaniu właściwego ciśnienia osmotycznego oraz równowagi kwasowo – zasadowej. Jony chloru są niezbędne do procesu wytwarzania kwasu solnego w żołądku. NaCl poprawia smak paszy, przez co zwiększa jej pobranie i strawność. Źródłem chloru w mieszankach są sole mineralne zawierające chlor (np. sól kuchenna) oraz chlorek choliny.  Dzienne zapotrzebowanie prosiąt i warchlaków na sód wynosi 0,5–1,5 g, a loch karmiących: 12–15 g.

Potas – jest składnikiem mineralnym, który wspólnie z sodem i chlorem bierze udział w regulacji ciśnienia osmotycznego, w utrzymaniu równowagi kwasowo-zasadowej, w transporcie składników odżywczych oraz tlenu i dwutlenku węgla oraz regulacji krążenia wody w organizmie. Potas jest ważnym minerałem odpowiedzialnym za pobudzenie nerwów i komórek mięśniowych. Zasadniczo nie jest wymagane podawanie dodatkowej ilości potasu do mieszanek paszowych, gdyż bogatym źródłem potasu są śruty sojowe, otręby i ziarna zbóż. Dzienne zapotrzebowanie na potas kształtuje się w granicach 2–6 g dla tuczników, 12–15 g dla loch karmiących oraz 6 g dla loch ciężarnych.

Siarka – w organizmie zwierząt występuje głównie w aminokwasach siarkowych (metionina, cystyna i cysteina) oraz innych związkach zawierających siarkę, jak np. tauryna, glutation, insulina. Niedobór siarki jest przyczyną obniżenia syntezy białka.

 

Mikroelementy (pierwiastki śladowe)

Żelazo – jako składnik hemoglobiny, odpowiedzialne jest za transport tlenu, wzrost komórkowy oraz utlenianie. Ponad połowa żelaza w organizmie znajduje się właśnie w hemoglobinie, reszta pozostaje w mięśniach (jest częścią barwnika mięśni – mioglobiny), błonie śluzowej układu pokarmowego kościach (część szpiku) oraz wątrobie i śledzionie. Niedobór żelaza prowadzi do upośledzenia syntezy hemoglobiny, która skutkuje niedokrwistością, wynikiem której są biegunki, gorsze przyrosty i obniżenie odporności. Niestety mleko loch nie pokrywa w pierwszych dniach życia pełnego zapotrzebowania prosiąt na żelazo. Rezerwy noworodków wystarczają na 3–4 dni, dlatego w pierwszym tygodniu ich życia koniecznie powinny otrzymać preparat żelazowy w postaci iniekcji w dawce minimum 100 mg/sztukę. Zapotrzebowanie świń na żelazo wynosi: dla lochy karmiącej 40–60 mg, dla tucznika 30–40 mg oraz dla warchlaka 15–20 mg. Żelazo pochodzące z pasz jest przyswajalne jedynie w 30%, aby poprawić jego wchłanianie należy włączyć do diety kwas askorbinowy. Inhibitorami jego wchłaniania mogą być zbyt duże ilości fosforu, kwas fitynowy, nadmiar wapnia oraz białka.

 Miedź – Jest pierwiastkiem potrzebnym do produkcji hemoglobiny oraz wielu enzymów biorących udział w procesach utleniania. Miedź jest niezbędna do przyswajania i właściwego wykorzystania żelaza, zwłaszcza przy syntezie hemoglobiny, pobudza syntezę białek co korzystnie wpływa na wskaźnik FCR. Niedobory tego pierwiastka mogą powodować gorszy wzrost, anemię, dysfunkcję układu nerwowego, zamieranie zarodków, nieprawidłowe tworzenie kości, zaburzenia w rozrodzie, obniżenie mleczności. Nadmiar miedzi (powyżej 250 mg/kg paszy) podawany przez dłuższy okres ma działanie toksyczne, natomiast dawki rzędu 100-250 mg/ kg mają istotne znaczenie w poprawie tempa wzrostu prosiąt. Stopień przyswajalności miedzi uzależniony jest od zawartości innych minerałów takich jak: molibden, siarka, żelazo. Z racji posiadania wielu antagonistów w każdym kilogramie paszy skarmianej powinno się znaleźć 5–6 mg miedzi dla osobników dorosłych, natomiast dla młodzieży – 10 mg tego pierwiastka.

Jod – skumulowany w tarczycy jest niezbędny do jej funkcjonowania, bierze udział w  procesie syntezy hormonów wydzielanych przez ten gruczoł: tyroksyny (T4) i trijodotyroniny (T3). Jego niedobór powoduje niedoczynność tarczycy, pogarsza wskaźniki płodności i mleczności loch, poronienia oraz wypadanie sierści. Jednym z sygnałów niedoborowych jest powiększenie tarczycy, wywołane przez obecność w paszach związków  powodujących zaburzenia wchłaniania jodu. Są nimi m.in. glukozynolany obecne w rzepaku, rzepiku czy też gorczycy. Jod jest dobrze absorbowany ze wszystkich połączeń nieorganicznych, jego biodostępność to ok. 15% i jest bardzo mocno skorelowana z zawartością tego pierwiastka w glebie, roślinach oraz powietrzu.  Biodostępność jodu wynosi 10–15% i zależy od ilości tego pierwiastka w glebie, roślinach, a nawet w powietrzu.

Cynk – jeden z najważniejszych pierwiastków śladowych, jest obecny we wszystkich narządach wewnętrznych, tkankach, w nasieniu i płynach ustrojowych organizmu. Wchodzi w skład 300 enzymów i białek, uszczelnia błonę śluzową jelit, bierze udział w procesach metabolizmu białek, węglowodanów i tłuszczów. Niedobór powoduje parakeratozę  która objawia się zmianami na skórze (zgrubienia, zaczerwienienia, strupy lub ropne stany zapalne). Jego braki powodują także zmniejszony apetyt, biegunkę, zahamowanie w rozwoju i ogólne wyniszczenie organizmu. Zapotrzebowanie na cynk wzrasta w sytuacji, gdy znacznie przekroczony jest poziom wapnia w paszy. Objawem niedoborów cynku u rosnących świń jest hiperkeratynizacja skóry oraz obniżenie tempa wzrostu. Pasze powinny zawierać w 1 kg s. m. 50–100 mg cynku, uwzględniając że stosunek Zn : Ca w diecie pozostaje w optymalnych granicach 1:100–125.

Selen – razem z witaminą E, z którą pozostaje w synergii (może ją w pewnym stopniu zastąpić) jest antyoksydantem lipidów błon komórkowych a w połączeniu z białkami tworzy selenoproteiny aktywujące odpowiedź immunologiczną organizmu. Jego niedobór może powodować zwyrodnienia wątroby, niedowład kończyn i zaburzenia układu ruchu. Zbyt niska zawartość tego pierwiastka w diecie może być przyczyną zatrzymania łożyska u loch, występowania torbieli jajnikowych, mniejszego wskaźnika zapłodnień oraz mniejszej płodności. Istotny wpływ na jego przyswajalność ma poziom białka w diecie, ogólna dostępność witaminy A i E oraz zasobność dawki w siarkę i metale ciężkie. W żywieniu wyznacza się bardzo wąski margines podaży selenu gdyż 0,2 – 0,4mg/kg to dawka profilaktyczna, a powyżej 0,5mg/kg uznaje się za dawkę toksyczną.

 Mangan – jest niezbędny do prawidłowej przemiany materii ponieważ aktywuje wiele enzymów. Jego przyswajalność jest bardzo słaba: 2% do max. 15%, a jego niedobory występują najczęściej u noworodków. Prowadzą one do zaburzeń wzrostu, osłabienia kondycji, patologii układu kostno-stawowego oraz obniżonej płodności. Dawkowanie manganu w 1 kg mieszanki dla loch wynosi do 60 mg.

Kobalt – to pierwiastek odpowiadający za syntezę witaminy B12. Bierze udział w procesach krwiotwórczych i stanowi około 4% masy cząsteczki hemoglobiny. Jego niedobór powoduje anemię wskutek ograniczonego pobrania paszy i skutkuje to znacznym pogorszeniem przyrostów zwierzęcia. Pierwiastek ten występuje w śladowych ilościach w paszach pochodzenia roślinnego a jego sole są bardzo słabo przyswajalne przez zwierzę. Dlatego  kobalt powinien być suplementowany w ilości 0,1mg/kg  suchej masy paszy.

 

Pełna, przemyślana i dopasowana do potrzeb suplementacja mikro i makroelementów dla trzody chlewnej jest niezwykle istotna gdyż każdy z opisanych pierwiastków ma istotny wpływ na wzrost i prawidłowy rozwój zwierząt. Pamiętajmy o tym i zwracajmy uwagę na właściwą suplementację naszych minerałów. O źródłach mikroelementów, formach w jakich możemy dostarczać je zwierzętom więcej informacji w części 4 (ostatniej).

 

CDN…

Grzegorz Lewczuk

Product Manager Animal Nutrition

16.03

Nawożenie z biostymulacją w uprawie warzyw szansą na sukces w perspektywie zmian klimatycznych

     W ostatnich dwóch latach 2018 i 2019, a wcześniej w 2015 szczególnie łatwo mogliśmy... View Article

     W ostatnich dwóch latach 2018 i 2019, a wcześniej w 2015 szczególnie łatwo mogliśmy dostrzec zmiany klimatyczne jakie zachodzą na świecie i które mają bezpośredni wpływ na produkcję roślinną. Według Światowej Organizacji Meteorologicznej WMO Ziemia na przestrzeni kolejnych stu lat ociepli się o 5ᵒC co będzie miało bardzo negatywne skutki w przypadku produkcji rolniczej. Co zatem robić i jak starać sobie poradzić z problem by ograniczyć czy też zniwelować negatywne skutki pogodowe ale też inne stresy w trakcie wegetacji warzyw? Postaram się przybliżyć kilka możliwości z zakresu nawożenia, które ma wspomagać rośliny w prawidłowym odżywianiu ale też dawać coś więcej…

Zagrożenie suszą, a uprawa warzyw

W naszej strefie klimatycznej ostatnimi czasy coraz częściej mamy do czynienia z niedoborami wody występującymi w czasie okresu wegetacji roślin. Wysoka temperatura powietrza, niska wilgotność, silny wiatr i duże nasłonecznienie to sytuacje, które coraz częściej obserwujemy wiosną. Dodatkowo brak zimy i okrywy śnieżnej sprawia, że w ziemi wiosną jest mała ilość wody co pokazuje KBW (Klimatyczny Bilans Wodny), który jest na ujemnym poziomie już na początku pomiarów czyli od II dekady marca i wynosi w zależności od rejonu od -60mm do nawet -140mm. Wiemy że od tego okresu zaczyna się wiele prac polowych w uprawie warzyw jak przygotowanie stanowiska pod uprawę czy też same zasiewy, nasadzenia. Brak odpowiedniej ilości wody w glebie może utrudniać wschody roślin czy też ich prawidłowy start i rozwój. Susza jak zdajemy sobie sprawę to zjawisko bardzo negatywnie wpływające na powyższe aspekty, a w efekcie na jakość i wielkość plonu. Deficyt wody oraz tolerancja rośliny na jej brak jest złożonym procesem zachodzącym na poziomie komórkowym jak i w całej roślinie. Negatywnym skutkiem związanym z deficytem wodnym jest zamykanie się aparatów szparkowych przez co utrudniony jest dostęp dwutlenku węgla do komórek roślinnych co przekłada się na mniejszą intensywność procesu fotosyntezy. Efektem tego jest ograniczony przyrost biomasy co ma z kolei wpływ na niższe plonowanie i gorsze parametry jakościowe. Powyżej 25ᵒC asymilacja CO₂ u roślin spada, a oddychanie jest bardziej intensywne przez co roślina szybko traci wigor. I o ile nie mamy wpływu na przebieg pogody i warunki klimatyczne o tyle możemy starać się zwiększać tolerancję roślin na stresy związane z suszą, ale też innymi stresami abiotycznymi z którymi borykają rośliny w czasie wegetacji.

Jak zatem możemy ograniczyć negatywne działanie czynników stresowych i zapewnić lepsze warunki dla prawidłowego wzrostu i rozwoju warzyw?

Możemy to zrobić poprzez dostarczanie roślinom odpowiednich substancji, które zaaplikowane przed lub w trakcie wystąpienia stresu będą przyczyniały się do stymulacji wzrostu i ograniczenia strat jakościowych i ilościowych.  Ważne jest wybranie odpowiednich nawozów i preparatów, które wspomogą roślinę w trudnych dla niej warunkach i pozwolą na optymalny rozwój i wzrost. Dlatego też już na etapie planowania nawożenia doglebowego powinniśmy zastanowić się nad wyborem nawozów, które oprócz składników pokarmowych będą zawierały technologie, które spowodują lepsze wykorzystanie składników pokarmowych i wody ale też będą stymulowały np. korzeń do lepszego rozwoju bo trzeba pamiętać, że to co zrobimy na początku będzie w późniejszym okresie determinowało funkcjonowanie roślin i odporność na niekorzystne warunki.

Jakie nawozy zatem wybrać?

     Jeśli mowa o nawozach granulowanych to warto wybierać te, które tak jak wspomniałem oprócz składników pokarmowych zawierają coś więcej czyli innowacyjne technologie. Na początku rozwoju roślin warzywnych ważne jest aby zapewnić im optymalną dostępność fosforu, który ma wpływ m.in. na rozwój systemu korzeniowego. Tu jak wiemy mogą pojawić się problemy z możliwością jego pobrania przez rośliny w glebach o nieuregulowanym odczynie gdzie pH nie mieści się w zakresie 6,5 – 7,2. Decydując się na nawozy firmy Timac Agro z technologią TOP-PHOS eliminujemy zagrożenie związane z uwstecznieniem się fosforu w glebach kwaśnych i zasadowych przez co rośliny mogą zdecydowanie lepiej go wykorzystać, a dzięki temu budować system korzeniowy i stymulować fotosyntezę w celu osiągania wyższego plonowania o lepszych parametrach jakościowych. Dodatkowo w nawozach granulowanych z linii TOP-PHOS i mikro granulacie producenci znajdą kompleks Physio+ (aminopuryna) czyli substancję, która znacząco wpływa na rozwój systemu korzeniowego. Jak wiemy dobrze rozwinięty system korzeniowy to gwarancja stabilności rośliny w podłożu ale też możliwość lepszego wykorzystania wody i składników pokarmowych w trudnych warunkach uprawy. Dodatkowo kompleks ten wpływa na lepsze pobranie i wykorzystanie składników pokarmowych takich jak: azot, fosfor, potas oraz wapń.

Tu w każdym przypadku musimy pamiętać żeby nawozy granulowane rozrzucić stosunkowo wcześnie tak żeby zdążyły się rozpuścić i by składniki pokarmowe były w optymalnej dostępności dla roślin jak te będą ich wymagały. Wiemy że w ostatnich dwóch latach był to dość duży problem w gospodarstwach gdzie nawozy wysypano zbyt późno.

Co możemy zastosować w późniejszym okresie w warunkach zagrożenia stresami?

W sytuacjach stresowych dla roślin związanych z pogodą czy też każdych innych warto zastosować produkty płynne, które wzbogacone są o kompleksy biostymulujące. Kompleksy to inaczej ekstrakty pochodzenia naturalnego między innymi z alg morskich skomponowane w odpowiednich proporcjach, które są idealnym źródłem aktywnych molekuł. Algi to rośliny na co dzień żyjące w warunkach bardzo trudnych, zmiennych i stresowych. Podczas przypływu narażone są bowiem na niską temperaturę, brak promieni słonecznych, wysokie zasolenie, brak powietrza, a podczas odpływu na wysoką temperaturę, brak wody oraz uszkodzenia mechaniczne np. przez noszony wiatrem piach. Mimo tak trudnych i zmieniających się warunków doskonale sobie radzą dlatego też, po odpowiednim przetworzeniu, stanowią bazę dodatków biostymulacyjnych w nawozach firmy Timac Agro.

W gamie nawozów płynnych możecie Państwo znaleźć produkty zawierające kompleks Fertiactyl. W kompleksie tym znajduje się Glicyna-Betaina, która jest naturalną substancją występującą we wszystkich roślinach i wytwarzaną w warunkach stresowych jako reakcja obronna – skutecznie ogranicza działanie czynników stresowych. Dodatkowo poprawia efektywność procesu fotosyntezy. W kompleksie zawarta jest również Zeatyna, która stymuluje rozwój systemu korzeniowego, zwiększa możliwość pobierania składników pokarmowych oraz wydłuża życie chlorofilu. Należy pamiętać że odpowiednio silny i dobrze rozbudowany system korzeniowy ułatwia roślinie funkcjonowanie w warunkach stresowych takich jak susza czy też nadmierna wilgoć. Kompleks wzbogacony jest również o kwasy huminowe i fulwowe które poprawiają strukturę gleby i powodują wzrost retencji wodnej oraz możliwość lepszego rozwoju systemu korzeniowego.

Kolejnym kompleksem zawartym w nawozach płynnych z gamy Fertileader jest SEACTIV. W kompleksie zawarta jest również Glicyna-Betaina jako substancja antystresowa. Jest tu także IzoPentyl Adeniny czyli cytokinina, która stymuluje pobieranie i transport składników mineralnych i asymilatów. W kompleksie są również aminokwasy, które wpływają na wzrost aparatu wegetatywnego i korzeniowego, na produkcję białek i cukrów. Mikroelementy w połączeniu z aminokwasami mogą być wchłonięte przez roślinę przy użyciu przestrzeni międzykutikularnych. Dodatkowo cząsteczka zwana „osmoprotectorem” pozwala lepiej utrzymać wodę wewnątrz komórki przez co roślina dłużej korzysta z efektu zazielenienia przez co też trwalszy jest proces fotosyntezy, a w efekcie wzrasta produkcja cukrów. Kompleks SEACTIV równa się szybkiemu i skutecznemu odżywieniu rośliny co jest szczególnie ważne w sytuacjach zaburzonego wzrostu i rozwoju.

Podsumowując…

Produkty Timac Agro posiadają wymienione powyżej technologie bądź kompleksy poprawiające rozwój roślin i niwelujące w dużej mierze problemy spowodowane stresami również tymi związanymi z deficytem wody. Dzięki substancjom wpływającym na intensywny rozwój systemu korzeniowego dają pewność lepszego wykorzystania składników pokarmowych oraz wody. Skutecznie poprawiają również efektywność procesów zachodzących w roślinie, takich jak np. fotosynteza. Warto zatem pamiętać, że możemy pozytywnie wpływać na rośliny podając im w odpowiednim czasie substancje biostymulujące, które mają za zadanie wspomóc i poprawić ich kondycję w warunkach niesprzyjających prawidłowemu wzrostowi i rozwojowi. Dlatego warto wybierać nawozy, wzbogacone o technologie i substancje pochodzenia naturalnego z roślin na co dzień żyjących w trudnych warunkach.

Potwierdzeniem skuteczności działania produktów firmy w trudnych warunkach uprawy warzyw są wyniki doświadczeń między innymi z projektu Demo Farma, które posiadają nasi Doradcy Techniczno-Handlowi do kontaktu z którymi zachęcam.

 

Karol Majchrowski

Vegetables Product Manager

 

09.03

Druga dawka azotu w oziminach

Większość ozimin dzięki zmianie przepisów została zasilona już pierwszą dawką azotu. Jednak jak postępować dalej,... View Article

Większość ozimin dzięki zmianie przepisów została zasilona już pierwszą dawką azotu. Jednak jak postępować dalej, żeby nasze nawożenie było skuteczne i jak najbardziej efektywnie przełożyć je na plon rzepaków i zbóż ozimych.

Rzepak, jak i większość zbóż została zasilona pierwszą dawką azotu. Łagodna i bezśnieżna zima wymusiła na większości rolników wcześniejsze zastosowanie pierwszej dawki azotu. W tym roku rozwój ozimin praktycznie nie ustał i znaczna część rzepaków wykazywała znaczne niedobory składników pokarmowych, w tym azotu. Na szczęście przepisy uległy zmianie i można było stosować nawozy azotowe już od połowy lutego. Rozmawiając z rolnikami większość z nich już zastosowała azot w uprawie rzepaku i w większości przypadków w uprawach zbóż. Jedynie rolnicy stosujący mniejsze dawki azotu jeszcze czekają na podanie pierwszej dawki azotu. Jednak zostawiając rozważania dotyczące podania pierwszej dawki azotu, przyjrzyjmy się terminowi drugiej dawki azotu. W tym miejscu musimy rozdzielić nasze oziminy i omówić stosowanie drugiej dawki azotu oddzielnie dla rzepaku i zbóż ozimych.

Na początek przyjrzyjmy się kondycji rzepaku. Rzepak ze względu na łagodną zimę był mocno przegłodzony, dlatego w pierwszej kolejności otrzymał dużą dawkę azotu w celu szybkiej regeneracji oraz uzupełnieniu azotu glebowego. Teraz przyszedł czas na podanie drugiej dawki azotu, która jest równie ważna jak pierwsza. Drugą dawkę azotu należy podać od kilku dni do 2-4 tygodni po zastosowaniu pierwszej dawki. Dawkę tę powinno się stosować nie później niż 4 tygodnie przed kwitnieniem, chociaż ciężko jest ustalić w tym momencie, kiedy ono nastąpi. Zbyt późne podanie drugiej dawki azotu może przedłużyć proces wegetacji i wpłynąć na równomierność dojrzewania łuszczyn. W konsekwencji może doprowadzić do problemów ze zbiorem, a w przypadku desykacji spowodować gorsze parametry jakościowe nasion. Dlatego warto jest już podać druga dawkę azotu w szczególności, że minęło już ok 3 tygodni od podania pierwszej dawki. Ponadto zapas wody w glebie jest dość mały i nawet w miejscach, gdzie zawsze był problem z wjazdem z rozsiewaczem wczesną wiosną, w tym roku spokojnie można było wjechać w te miejsca. Ponadto długoterminowe prognozy pogody nie przewidują znacznych opadów deszczów. Dlatego zwlekanie z podaniem drugiej dawki azotu, może być mało skuteczne i nie być wystarczająco wykorzystane przez rzepak. W celu optymalnego poprowadzenia rzepaku firma Timac Agro  na druga dawkę azotu poleca zastosować Sulfammo 23, który zawiera z jednej strony azot chroniony, a z drugiej wpływa na lepsze wykorzystanie azotu zgromadzonego w glebie, który uzupełniliśmy w pierwszej dawce azotu. Daje nam to pewność lepszego wykorzystania obu dawek azotu. Ponadto Sulfammo 23 posiada w swoim składzie znaczone ilości siarki (31% SO3). Dodatkowo w swoim składzie zawiera Mezocalc (wysoko reaktywny węglan wapnia), który poprzez swoje działanie powoduje, że Sulfammo 23 jest nawozem niezakwaszającym gleby.

Przejdźmy teraz do zbóż ozimych. Tak jak wspominałem wcześniej wysoko produktywne plantacje również w większości zostały zasilone azotem w pierwszej dawce. W tym roku zboża ozime w większości przypadków były dobrze rozkrzewione i odżywione. Dlatego znaczna część rolników miała problem z wyborem nawozu azotowego, jaki powinna wykorzystać na pierwszą dawkę. W szczególności, że większość nawozów azotowych była zakupiona jeszcze w okresie jesiennym. Przejdźmy jednak już do stosowania drugiej dawki azotu, która jest szczególnie ważna w regionach, gdzie w ostatnich latach występują niedobory wody. W tym przypadku trzeba optymalnie zastosować drugą dawkę azotu, ponieważ istnieje znaczne ryzyko braku celowości zastosowania trzeciej dawki azotu z powodu braku wody. W regionach, gdzie występują większe ilości opadów, można śmiało oprzeć się o tradycyjne poprowadzenie odżywiania roślin azotem. Jednak w pasie, gdzie regularnie występują niedobory wody, warto jest zastosować Sulfammo 30. Sulfammo 30 oprócz składników pokarmowych jak azot, siarka czy magnez zawiera w swoim składzie Mezocalc (wysoko reaktywny węglan wapnia), który zapobiega zakwaszeniu gleby w wyniku stosowania azotu. Poza tym zawiera w swoim składzie azot długodziałający pozwalający na stopniowe odżywienie roślin tym składnikiem, również w późniejszych fazach wzrostu. Jednak chciałbym w tym momencie zwrócić uwagę na technologię N-PROCESS, która z jednej strony zapobiega stratom azotu. Z drugiej pozwala na efektywne wykorzystanie azotu glebowego i wykorzystaniu azotu z pierwszej dawki. Dzięki temu zboża będą lepiej odżywione nawet przy niższych dawkach azotu, a przede wszystkim będą lepiej przygotowane na okresowe niedobory wody, które często nawiedzają tereny Polski.

 

02.03

Komunikat sadowniczy

Początek wegetacji w uprawach sadowniczych to nie tylko pierwsze zabiegi produktami miedziowymi. Jest to również... View Article

Początek wegetacji w uprawach sadowniczych to nie tylko pierwsze zabiegi produktami miedziowymi. Jest to również czas stosowania pierwszych dawek nawozów pojedynczych (przede wszystkim azotowych) i wieloskładnikowych. Rozsiewanie nawozów warto rozpocząć jak najszybciej, aby w pełni wykorzystać zapas wilgoci zgromadzony w glebie po zimie, i po ostatnich opadach deszczu. Wkrótce zrobi się dosyć ciepło. Pamiętajmy, że granule potrzebują czasu i wilgoci aby dobrze rozpuścić się w roztworze glebowym, a to wymaga trochę czasu. Aby program nawożenia sadu był skuteczny, należy oprzeć go na aktualnych analizach gleby, które w intensywnych sadach powinniśmy wykonywać co 2-3 lata. Trzeba także kontrolować odczyn gleby. Podczas opracowania analiz glebowych szczególną uwagę w tym momencie należy zwrócić ma stosunek Potasu do Magnezu, który powinien wynosić 3:1. Jest to bardzo ważna proporcja jeśli chodzi o dostępność tych składników dla rośliny. W poniżej tabeli przedstawiam zapotrzebowanie drzewek owocowych na składniki pokarmowe:

Produkt na który chciałbym zwrócić teraz Państwa uwagę, to Eurofertil 33 N-Process, który jest nawozem wieloskładnikowym zawierającym chronioną cząsteczkę azotu, ograniczającą do minimum straty tego składnika. Dodatkowo cząsteczka N-Process zawiera pochodne indoli, które przyspieszają przemiany azotu w roślinie, przez płynniejsze jego przekształcanie w aminokwasy, a następnie białka. Pełny skład mineralny tego nawozu jest dosyć bogaty: N 8%; P2O5 8%; K2O 17%; MgO 3%; SO3 29%; B 0,15%; Zn 0,1%. Produkt ten zawiera także 14% Mezocalcu, tj. wysokoreaktywnego węglanu wapnia (CaCO3).  A więc wszystko czego rośliny sadownicze potrzebują na starcie. Optymalny termin stosowania tego produktu w jabłoniach to mysie uszko, w dawce 300-600 kg/ha.

Jeśli analizy gleby pokazują nam optymalną zawartość składników pokarmowych, możemy zastosować produkt Sulfamo 23, który w swoim składzie zawiera 11% azotu amonowego i 12% azotu amidowego. Dzięki temu uzyskujemy efekt dwóch dawek azotu w jednym zastosowaniu. Dodatkowo Sulfamo zawiera 12,5% CaCO3 w formie Mezocalc, dzięki czemu nie zakwaszamy gleby, 3% magnezu i aż 31% siarki, która wspomaga efektywność przemian azotu. Dawka 200-250 kg/ha

Istotne jest, aby Azot był dostępny dla drzew owocowych w newralgicznych momentach, tj.: na początku wegetacji, w czasie rozwoju pąków kwiatowych i liści, podczas kwitnienia i na początku wzrostu owoców. Potem zapotrzebowanie na azot spada, ale wciąż jest on niezbędny do prawidłowego wzrostu owoców. Wtedy zdecydowanie wzrasta rola i znaczenia Wapnia, a także rośnie zapotrzebowanie roślin na ten składnik. Ale o tym będzie później.

24.02

Mikro i makro elementy w żywieniu bydła mlecznego

Omawiając bilans dawki pokarmowej najczęściej na myśl przychodzą nam trzy składniki: energia, białko oraz włókno.... View Article

Omawiając bilans dawki pokarmowej najczęściej na myśl przychodzą nam trzy składniki: energia, białko oraz włókno. Słusznie, gdyż tylko prawidłowy bilans tych elementów pozwoli nam optymalnie wykorzystać potencjał zwierzęcia, uniknąć wielu problemów metabolicznych i zachować odpowiednią kondycję żywionych zwierząt. Hodowcy posiadają coraz większą wiedzę na temat  składników pokarmowych oraz źródeł ich występowania. Dlatego też coraz lepiej planują strukturę zasiewów w gospodarstwie uwzględniając kierunek produkcji. Wiedzą również jakie problemy mogą powodować niedobory każdego z tych składników. Zaczynają zwracać uwagę na takie szczegóły jak tempo rozkładu włókna w żwaczu, zawartość cukru w roślinach czy też na jak najbardziej optymalną ilość skrobii w kiszonce. Wszystko to nie tylko dlatego aby „bilans się zgadzał” lecz aby dać szansę zwierzęciu na osiągnięcie jak najlepszych wyników produkcyjnych. Niezbędne przy tym jest utrzymanie odpowiednich parametrów produkowanego surowca oraz należyty status zdrowotny stada.

Pamiętajmy jednak, że bardzo często to szczegóły decydują o powodzeniu całego procesu. Niekiedy elementy niedostrzegane na pierwszy rzut oka mają wpływ na całość, stając się czynnikiem ograniczającym dalszy rozwój. Mogą to być m.in. niedobory w żywieniu mikro i makro elementami. Podobnie jak u ludzi żywienie mineralne staje się coraz częściej rozważanym tematem. Zaczynamy bilansować składniki mineralne pod potrzeby bytowe zwierząt, pod ich możliwości produkcyjne oraz aby zapobiegać występowaniu wielu zaburzeń i chorób. Pierwiastki pełnią wiele funkcji w ciele zwierzęcia – od budulcowych po odpornościowe, czy też regulujące procesy trawienne. Każda reakcja zachodząca w organizmie krowy odbywa się przy udziale pierwiastków i witamin.

Mikro i makro elementy mają wpływ na:

  • prawidłowy wzrost i rozwój młodych zwierząt
  • prawidłowe wskaźniki rozrodu
  • prawidłowy wzrost i rozwój płodu
  • wysoki poziom odporności organizmu
  • obniżenie poziomu komórek somatycznych w mleku
  • mniejszą ilość stanów zapalnych wymion
  • ograniczenie występowania stanów zapalnych stawów, racic i skóry
  • wyższe pobranie pasz objętościowych
  • mniejszą ilość zaburzeń przemiany materii
  • dłuższy okres i wyższą wydajność mleczną

Czynniki te wskazują na to, że aby uzyskać odpowiednie wyniki produkcyjne należy zadbać o minerały. Niestety popełnianych jest szereg błędów w żywieniu mineralnym, a im wyżej wydajna krowa tym większe zapotrzebowanie na te składniki i mniej pomyłek, które jej organizm jest w stanie tolerować.  Do najbardziej karygodnych zaniedbań należy niechęć do stosowania jakiejkolwiek suplementacji mineralnej. Przyczyną takich zachowań  jest brak wiedzy na temat znaczenia minerałów w żywieniu lub niekiedy wskutek oszczędności, które są oszczędnością pozorną.  Niedobór minerałów szybko potrafi doprowadzić zwierzę do stanów chorobowych, których leczenie znacznie przewyższy nawet najdroższą suplementację mineralną. Długofalowo braki w żywieniu mikro i makro elementami potrafią doprowadzić do patologicznych i nieodwracalnych zmian w ciele zwierzęcia.

Kolejnym problemem, z jakim borykają się gospodarstwa jest z kolei stosowanie nieodpowiedniej suplementacji – za słabej lub zbyt obfitej oraz niedostosowanej do stanu fizjologicznego zwierzęcia. Zwierzę podczas cyklu produkcyjnego  przechodzi parę newralgicznych momentów do których żywienie mineralne powinno być dostosowane:

  • zasuszenie (far-off, close-up)
  • szczyt laktacji
  • zacielenie
  • późna laktacja

Źle dobrana mieszanka mineralno – witaminowa może spowodować więcej problemów niż pożytku. W najlepszym wypadku nie przyniesie pożądanych efektów a w najgorszym – doprowadzi do wszelkiego rodzaju schorzeń, np. zaleganie poporodowe.

Bilans mikro i makro elementów powinien zawsze uwzględniać oddziaływanie między pierwiastkami. Należy pamiętać o ich współdziałaniu synergicznym oraz antagonistycznym gdyż bardzo często nadmiar jednego z nich powoduje zahamowanie wchłaniania innego, np. K do Mg. Dlatego też nadmiar któregoś ze składników jest tak samo niebezpieczny jak jego niedobór. Bilans tej grupy składników pokarmowych jest niezwykle trudny i powinien być dokonywany skrupulatnie,  z uwzględnieniem  wielu czynników, takich jak:

  • stan fizjologiczny zwierzęcia
  • parametry produkcyjne
  • wiek
  • genetyka
  • zasobność pasz objętościowych w związki mineralne
  • nawożenie gleby oraz roślin skarmianych
  • pora roku (warunki atmosferyczne)

Pamiętać należy także o tym, że nie ma bardziej czy mniej ważnych pierwiastków. Każdy odgrywa swoją rolę w organizmie oraz procesach życiowych zwierząt. Dlatego też koniecznym jest zwracanie uwagi na sygnały jakie samo zwierzę nam „wysyła”,  gdy dochodzi do niedoborów  pierwiastków takich jak:

Wapń (Ca) – jest podstawowym składnikiem kości, a także występuje we wszystkich tkankach i płynach ustrojowych zwierząt. Niedobór wapnia u młodych zwierząt objawia się krzywicą. W dawce pokarmowej wysoko wydajnych krów wapń powinien stanowić 0,6-1% suchej masy paszy. Wapń zawarty w kościach stanowi rezerwę wapnia dla tkanek miękkich.

Fosfor (P) – jest pod względem zawartości drugim po wapniu składnikiem kośćca, a jego niedobór powoduje zahamowanie wzrostu, zmniejszenie wydajności i płodności zwierząt.

Magnez (Mg) – występuje w organizmie zwierzęcym w znacznie mniejszych ilościach niż wapń i fosfor, jest jednak z nimi ściśle związany. Następstwem niedoboru magnezu może być choroba tzw. tężyczka pastwiskowa, występująca z reguły w okresie wiosennym, podczas skarmiania pierwszej zielonki.

Selen (Se) – jego rola dla organizmu zwierzęcego została poznana stosunkowo niedawno, bo w 1957 roku. Wcześniej w żywieniu bydła uważany był za pierwiastek toksyczny. Niedobór selenu może być przyczyną wystąpienia zwyrodnienia mięśni, biegunek u młodego bydła, obumierania płodów u krów, zatrzymania łożyska po porodzie oraz osłabienia zdolności rozpłodowych zwierząt. Ponadto wykazano, że zwierzęta cierpiące na niedobór selenu są bardziej podatne na procesy rakotwórcze. U zwierząt, które pobierają pasze z dużym niedoborem selenu częściej występują skurcze mięśni, co może doprowadzić do nagłych padnięć z powodu udaru serca.

Miedź (Cu) – występuje w organizmach zwierząt w bardzo małych ilościach. Jest niezbędna do powstawania hemoglobiny. Niedobory tego pierwiastka powodują anemię, zahamowanie wzrostu, wychudzenie, obniżenie mleczności, zaburzenia w rozrodzie, zmiany skórne i kulawizny.

Sód (Na) – w organizmie zwierzęcym znajduje się  w ilości około 0,2% ciężaru ciała. Brak tego składnika obniża wykorzystanie białka i wartości energetycznej paszy oraz pogarsza apetyt. Pasze roślinne zawierają mało sodu, łatwo go jednak uzupełnić przez dodatek soli kuchennej.

Żelazo (Fe) – niedobór żelaza u bydła dorosłego występuje rzadko, jednak u cieląt występuje bardzo często. Objawy niedoboru żelaza przejawiają się zmniejszeniem łaknienia, trudnościami w oddychaniu, apatycznością, obniżoną odpornością na infekcje oraz anemią.

Cynk (Zn) – jest podstawowym składnikiem wielu enzymów, odpowiedzialnych za metabolizm węglowodanów i energii oraz syntezę białek. Cynk odgrywa dużą rolę w systemie immunologicznym oraz niektórych hormonach rozrodczych. Niedobory cynku powodują obniżenie płodności, ilości spożytej paszy, wskaźników wzrostu i reakcji odpornościowych. Bydło żywione paszą z niewielkim niedoborem cynku jest bardziej podatne na zapalenie racic.

Mangan (Mn) – występuje w organizmie zwierzęcym w małych ilościach, głównie w wątrobie. Stwierdzono jego oddziaływanie na prawidłowy przebieg funkcji rozrodczych i na rozwój kości. Jego brak powoduje występowanie cichej rui i zmniejszenie wskaźnika zapładnialności. Mangan jest jednym z najmniej toksycznych mikroelementów.

Jod (J) – znaczna jego część wchodzi w skład hormonu tarczycy, a jego niedobór powoduje wystąpienie wola tarczycowego. Zawartość jodu jest większa w roślinach z terenów nadmorskich. W żywieniu krów dodatek jodu powoduje zwiększenie spożycia pasz i podniesienie wydajności mleka, poza tym wpływa korzystnie na rozród.

Kobalt (Co) – jest konieczny do powstawania witaminy B12 w żwaczu. Stymuluje on rozwój mikroflory w żwaczu. U młodych zwierząt brak kobaltu powoduje ostrą anemię.

Uzyskanie odpowiedniego bilansu może być spowodowane także mnogością systemów żywieniowych stosowanych w gospodarstwach (INRA, NRC, DLG, CVB, AFRC, NKJ) oraz fakt że tylko 40% minerałów i witamin dostarczana jest z paszą objętościową, która stanowi podstawę żywienia na każdym gospodarstwie. Zawartość pierwiastków w tych surowcach jest bardzo zmienna i uzależniona jest od wielu czynników, takich jak:

  • termin zbioru
  • warunki pogodowe
  • poziom nawożenia
  • zasobność mineralna gleby
  • sposób magazynowania

Ich poziom nigdy nie będzie wystarczający na zaspokojenie potrzeb i muszą być suplementowane w produktach do tego przygotowanych. Pamiętajmy, że w każdym wyprodukowanym kilogramie mleka krowa oddaje z własnego organizmu: 1180 mg Ca, 1140 mg K, 930 mg P, 500 mg Na, 130 mg Mg, 4,5 mg Zn, 0,6 mg Fe, 0,4 mg J i 0,3 mg Cu. Należy mieć to na uwadze i korzystać z norm, które mówią o zapotrzebowaniu zwierzęcia na dany pierwiastek.

Z dotychczasowych rozważań wynika, że w bilansowaniu dawki pokarmowej  mikro i makro elementy są jednakowo ważne jak pozostałe trzy grupy składników pokarmowych, tj. białko, energia i włókno. Żaden z tych składników nie powinien być pomijany. Należałoby jednakże w szerszym zakresie propagować wiedzę dotyczącą znaczenia mikro i makro elementów w żywieniu bydła mlecznego. Pozwoli to w przyszłości uzyskać lepszy wynik ekonomiczny.

 

Grzegorz Lewczuk

Product Manager

Animal Nutrition

17.02

Końcowy sukces zależy od tego co zrobisz na początku czyli warzywniczy start sezonu

Końcowy sukces zależy od tego co zrobisz na początku czyli warzywniczy start sezonu Start sezonu... View Article

Końcowy sukces zależy od tego co zrobisz na początku czyli warzywniczy start sezonu

Start sezonu warzywniczego 2020 dla niektórych producentów już się zaczął, a do innych zbliża się wielkimi krokami. Wielu z nas zastanawia się co przyniesie nowy sezon, z czym trzeba się będzie zmierzyć i czy będzie łaskawszy jeśli chodzi o pogodę. Pamiętamy wszyscy poprzednie dwa sezony i długotrwałe susze jakie dotknęły plantatorów i ich uprawy. Biorąc pod uwagę zimę jaką mamy, a w zasadzie jej brak możemy mieć obawy o zapas wody w glebie. Niestety nie mamy wpływu na pogodę i warunki atmosferyczne w trakcie sezonu ale mamy wpływ na wiele innych równie ważnych czynników, które kształtują nam produkcję, a w rezultacie przyczyniają się do jakości i wielkości plonu. Dlatego ważne jest racjonalne podejście do takich aspektów jak np. wybór stanowiska pod uprawę, dobór odmiany, prawidłowego nawożenia czy też ochrony chemicznej, dzięki czemu będziemy mogli wyeliminować część zagrożeń poza pogodą, które mogą nam limitować powodzenie w produkcji.

 

Prawidłowe nawożenie jednym z kluczy do sukcesu…

Jeśli mowa o nawożeniu to tu powinniśmy zapewnić roślinom optymalny poziom składników pokarmowych przez cały sezon wegetacyjny. Żeby to zrobić i prawidłowo zaplanować strategię nawożenia danego gatunku należy wykonać analizę chemiczną gleby. Dla upraw warzywniczych polecamy wybranie analizy metodą ogrodniczą. To pozwoli nam precyzyjnie wprowadzić do gleby te składniki, których faktycznie brakuje w ilości odpowiadającej potrzebom pokarmowym rośliny. Wyeliminujemy dzięki temu zagrożenie płynące z nadmiaru niektórych pierwiastków i ograniczymy ryzyko antagonizmów między nimi. Dodatkowo będziemy mieli informację na temat odczynu gleby, poziomu zasolenia czy też ilości chlorków w glebie. To ułatwi nam również dobór odpowiednich nawozów pod uprawę. Zdajemy sobie sprawę, że w przypadku nieuregulowanego odczynu gleby możemy mieć problemy z dostępnością fosforu dla roślin, który się uwstecznia w środowisku kwaśnym i zasadowym. To będzie bezpośrednio wpływało na słabe ukorzenianie się rośliny, nieprawidłowy przebieg procesu fotosyntezy, a w z konsekwencji na słabą jakość i wielkość plonu. Wiemy też, że w trakcie sezonu istnieje ryzyko dużych strat azotu związanych z ulatnianiem czy też wymywaniem się tego składnika szczególnie na plantacjach nawadnianych dlatego planując nawożenie tym składnikiem powinniśmy taki fakt uwzględnić, tym bardziej, że azot jest głównym pierwiastkiem plonotwórczym. Kolejna ważna rzecz płynąca z analizy chemicznej gleby to informacja na temat zawartości chlorków w glebie. To pozwoli nam odpowiednio zaplanować nawożenie potasem czyli pierwiastkiem odpowiadającym m.in. za gospodarkę wodną w roślinie i ułatwić wybór pomiędzy nawozem opartym na soli potasowej lub siarczanie potasu. Tu w zależności również od gatunku i jego wrażliwości na chlor mamy podział na rośliny: wrażliwe, częściowo tolerujące, neutralne i chlorkolubne (tabela).

 

 

Pamiętajmy jednak również o fakcie, że bezpieczna ilość chlorków dla większości roślin warzywnych to poziom do 50mg Cl/dm³ gleby. Dlatego jeśli w analizie poziom chlorków jest wyższy niż 50mg/dmᵌ warto wybrać nawozy bezchlorkowe bez względu na tolerancję danej uprawy względem tego pierwiastka. Nadmiar chloru może ograniczać zdolność kiełkowania co może być dodatkowo spotęgowane wystąpieniem suszy. Towarzyszący chlorkom Sód (Na) może przyczyniać się również do rozpływania gruzełków glebowych przy dużym uwilgotnieniu lub zaskorupiania się gleby w trakcie suszy. Wzrost stężenia Cl do poziomu 20 mg/g w roślinach wrażliwych i do 40 mg/g w s.m. u roślin odpornych  powoduje spadek plonu i pogorszenie jego jakości np. walorów smakowych; spadek poziomu cukrów, skrobi i białka czy też spadek zdolności przechowalniczej.

 

Coś więcej niż tylko nawozy bezchlorkowe…

Biorąc pod uwagę wcześniejsze informacje warto zwrócić uwagę na nawozy bezchlorkowe od firmy Timac Agro Polska. W ofercie firmy są dwa takie nawozy. Ktoś może zapytać po co dwa nawozy bezchlorkowe? Odpowiedź jest prosta…

     Pierwszy z nich, a mianowicie Eurofertil TOP30 Horti dedykowany jest na wszystkie gleby gdzie mamy problem z prawidłowym odczynem gleby czyli wychodzącym poza zakres pH 6,5-7,2. Unikatowość nawozu stanowi technologia TOP-PHOS czyli opatentowana cząsteczka fosforu, gdzie fosforan jednowapniowy połączony jest mostkiem wapniowym z cząsteczką organiczną dzięki czemu nie łączy się z jonami glinu i żelaza w środowisku kwaśnym oraz jonami wapnia w środowisku zasadowym co eliminuje problem uwsteczniania. To pozwala na prawidłowe odżywienie roślin tym składnikiem. Dodatkowo nawóz ten uzupełniony jest o kompleks Physio+ czyli substancję wspomagające roślinę w prawidłowym jej ukorzenianiu się i tworzeniu większej ilości korzeni włośnikowych co w rezultacie pozwala w późniejszym czasie lepiej korzystać z zapasów gleby i przetrwać niekorzystne warunki do wzrostu. Wyróżnikiem tego nawozu jest również Mezocalc czyli wapń odżywczy dla roślin, którego próżno szukać w wieloskładnikowych nawozach bezchlorkowych dostępnych na rynku. Z mikroelementów dodatkowo w nawozie znajduje się Bor i Cynk odpowiednio w ilości 0,15% i 0,10%.

     Drugi z nawozów bezchlorkowych od firmy Timac Agro Polska to Eurofertil 33 N-Process. Ten nawóz dedykujemy na gleby o uregulowanym pH. Jego wyróżnikiem na rynku nawozów bezchlorkowych jest technologia N-Process czyli azot zabezpieczony przed wymywaniem i ulatnianiem się. Nawóz zawiera dwie formy azotu czyli amonową i amidową gdzie ta druga zabezpieczona jest siatką organiczno-wapniową przed stratami. To pozwala na lepsze wykorzystanie tego pierwiastka, a dzięki pochodnym indolu roślinie łatwiej jest go pobrać i przetworzyć. Dodatkowo duża zawartość Siarki również przyczynia się do lepszego wykorzystania azotu przez roślinę. Dzięki takiemu działaniu ograniczamy ryzyko akumulacji szkodliwych azotanów w samej roślinie. N-Process zwiększa również tempo pobierania azotu z gleby ale też innych składników pokarmowych takich jak fosfor czy potas. Nawóz podobnie jak poprzedni uzupełniony jest o wapń odżywczy w postaci Mezocalcu (14%), a także B (0,15%) i Zn (0,10%). Jest to świetna propozycja dla wszystkich tych, którzy chcą ograniczyć starty azotu i pomóc roślinie w jego lepszym wykorzystaniu. Technologię N-Process znajdą Państwo również w naszych nawozach Sulfammo 23 i Sulfammo 30.

Więcej szczegółów odnośnie każdego z nawozów znajdziecie Państwo u naszych Doradców Techniczo-Handlowych. Nasi pracownicy pomogą również w prawidłowym opracowaniu schematu nawożenia upraw warzywniczych przy pomocy narzędzia w postaci kalkulatora ogrodniczego jakim dysponują ale by mogło to być szybko i precyzyjne producent powinien posiadać aktualne badania gleby metodą ogrodniczą.

 

Podsumowując…

Badajmy glebę by wiedzieć co jest, a czego nam w niej brakuje. Nie rozsypujmy nawozów na tzw. oko, bo może to przynieść odwrotny niż zamierzony skutek. Wybierajmy nawozy, które są wsparte nowoczesnymi technologiami by lepiej wykorzystywać i ograniczać starty składników pokarmowych, a dzięki temu prawidłowo odżywiać rośliny w trakcie sezonu przez co te będą w stanie lepiej znosić niekorzystne warunki (np. atmosferyczne) limitujące ich prawidłowy rozwój i wzrost. Jak mogliście Państwo przeczytać i przekonać się w tym artykule dwa nawozy bezchlorkowe w ofercie Timac Agro są po to by każdy z producentów mógł dobrać ten odpowiedni dla potrzeb swojej gleby i swoich upraw.

 

Karol Majchrowski

Główny specjalista ds. warzywnictwa

 

10.02

Jak poprowadzić wiosenne nawożenie azotem w 2020 roku

Tegoroczna zima lub lepiej powiedziane jej brak zaskoczył chyba większość rolników. Panujące temperatury w większości... View Article

Tegoroczna zima lub lepiej powiedziane jej brak zaskoczył chyba większość rolników. Panujące temperatury w większości przypadków są bliższe wiosny niż zimy. Jak w takim razie zaplanować wiosenne nawożenie naszych ozimin. W poniższym artykule postaram się przybliżyć możliwości podjęcia odpowiednich działań.

W tym roku zima była bardziej kalendarzowa i astronomiczna niż taka jaką wszyscy pamiętają z mrozem i śniegiem. W znacznej części kraju rośliny nawet dobrze nie zakończyły wegetacji. Choroby i szkodniki cały czas atakowały zarówno rzepak, jak również zboża. Jak w takim przypadku postępować, żeby jak najlepiej trafić z dawką azotu?

W pierwszej kolejności rozpatrzmy strategię nawożenia rzepakiem. Rzepak po ciepłej zimie i praktycznie braku spoczynku zimowego jest nad wyraz wygłodniały. Większość plantacji wykazuje znaczne niedobory azotu, które trzeba szybko uzupełnić. Drugim argumentem przemawiającym za szybkim podaniem azotu jest fakt małej ilości opadów, co skutkuje brakiem uzupełnienia niedoborów wody z okresu letniego, co z kolei może przełożyć się na wystąpienie suszy również w tym roku. Nie wykluczone, że negatywnie to wpłynie na plony roślin i wykorzystanie azotu podanego w późniejszych terminach. Jednak w tym momencie mamy problem, ponieważ jak na razie przepisy są nieugięte i musimy czekać z azotem do 1 marca, co z pewnością pogłębi problem braku azotu w rzepaku i może przyczynić się do znacznych jego strat. Planując nawożenie azotem w pierwszej kolejności powinniśmy wziąć pod uwagę to czy wcześniej podaliśmy inne makroskładniki, w tym siarkę, o której pisałem w artykule „O czym warto pamiętać wczesną wiosną”. W tym sezonie wegetacyjnym z pewnością lepszym rozwiązaniem było podanie siarki wcześniej niż czekanie na jej aplikację razem z azotem. W przypadku, gdy podaliśmy siarkę już wcześniej, to mamy dużo łatwiejsze zadanie, ponieważ w tym roku najlepszym rozwiązaniem będzie wybór nawozu azotowego szybkodziałającego, najlepiej saletry amonowej w dawce 2/3 planowanej dawki azotu wiosennego. Nawóz szybko zostanie pobrany przez rzepak, co pozwoli na uzupełnienie niedoborów azotu w roślinie. Natomiast na drugą dawkę azotu ze względu na możliwość wystąpienia niedoborów wody już w okresie wiosennym polecam zastosować nawóz SULFAMMO 23, który po pierwsze ma azot chroniony w siateczce organiczno-wapiennej ograniczającym straty azotu, po drugie posiada kompleks N-PROCESS, który pozwala efektywniej wykorzystać azot zgromadzony w glebie, w tym również z pierwszej dawki. Po trzecie oprócz azotu posiada również Mezocalc młody wapń, który jest pobierany przez rośliny jako składnik odżywczy i wchodzi w budowę ścian komórkowych, co wpływa na ich większą odporność na wyleganie. Po czwarte posiada dodatkowe składniki odżywcze w tym magnez składnik chlorofilu, który wpływa na proces fotosyntezy, a to przekłada się na plon oraz co najważniejsze siarkę, która jest istotna w odżywianiu roślin, a w szczególności rzepaku. Ma to również istotne znaczenie dla rolników, którzy nie podali jej w innych nawozach np. kizerycie. Ponadto SULFAMMO 23 ma również przewagę nad innymi nawozami zawierającymi siarkę, z tym, że podajemy go kilka dni po pierwszej dawce azotu, co pozwala na szybkie wpłukanie siarki w głąb profilu glebowego, a jednocześnie ze względu na formę azotu oraz jego ochronę nie powoduje to znacznego nagromadzenia azotu w glebie, co mogło by wystąpić w podczas stosowania tradycyjnych nawozów azotowo-siarkowych.

Przejdźmy teraz do zbóż. Większość zbóż w Polsce jest w dobrej kondycji o mocnych rozkrzewieniach i odpowiednio rozwiniętych. Jedynie pszenice z późnych siewów są we wczesnych fazach i wymagają trochę innej strategii nawożenia. Skupmy się jednak tych pierwszych uprawach, czyli odpowiednio rozkrzewionych. Jedynym problemem w tych uprawach są znaczne porażenia chorobami grzybowymi oraz uszkodzenia spowodowane żerowaniem szkodników. Ze względu na dobre rozkrzewienie upraw dość dużą obsadę na m2. W tym roku z pewnością w odpowiedniej strategii nawożenia zbóż azotem warto jest zastosować nawóz wolniej działający niż popularna saletra. Przykładowo saletrzak, pomimo podobnego składu do saletry, ze względu na dodatek wapnia i magnezu rozpuszcza się wolniej, przez co jest uważany za nawóz wolniej działający. W tym roku optymalnym rozwiązaniem w jest zastosowanie SULFAMMO 30, który po pierwsze posiada azot chroniony, przez co nawet jak spadnie śnieg nie zostanie wypłukany. W momencie nadejścia przymrozków nie spowoduje on uwodnienia komórek, a przez to rośliny nie zostaną uszkodzone. Po drugie zawiera w swoim składzie siarkę, która w istotny sposób wpływa na pobieranie i przetwarzanie azotu przez rośliny. Po trzecie w jego skład wchodzi Mezocalc, czyli młody wapń wydobywanego z dna oceanu, który jest wysoce reaktywny. Wchodzi również w budowę ścian komórkowych, przez co rośliny są bardziej odporne na wyleganie. Po czwarte nawozy SULFAMMO nie zakwaszają gleby w porównaniu do innych nawozów azotowych, co wpływa korzystnie na rozwój roślin i strukturę gleby.