29.06

Wsparcie roślin warzywnych po ulewach

    W ostatnim czasie intensywne opady deszczu sprawiły, że wiele plantacji warzyw zostało zalanych. To... View Article

    W ostatnim czasie intensywne opady deszczu sprawiły, że wiele plantacji warzyw zostało zalanych. To bezpośrednio wiąże się z problemami roślin w ich prawidłowym funkcjonowaniu o czym kilka słów…

W zalanych glebach stężenie tlenu spada prawie do zera w ciągu 24 godzin, ponieważ woda zastępuje większość powietrza w przestrzeni porów glebowych. Tlen dyfunduje znacznie wolniej w porach wypełnionych wodą niż w porach otwartych. Korzenie potrzebują tlenu do oddychania i normalnej aktywności komórek. Kiedy resztki tlenu zostaną zużyte przez korzenie w zalanych lub podmokłych glebach, przestaną one normalnie funkcjonować. To bezpośrednio ogranicza optymalne pobieranie składników mineralnych i wody, a może nawet zostać zatrzymane w takich warunkach. Rośliny wtedy często więdną, ponieważ ich korzenie są ‘zaduszone’. W zalanych glebach gromadzi się również etylen, który w nadmiernych ilościach może powodować opadanie liści i przedwczesne starzenie się roślin.

Ogólnie rzecz biorąc, jeśli powódź lub zalanie trwa krócej niż 48 godzin, większość roślin warzywnych ma szansę i może się zregenerować. Dłuższe okresy prowadzą do obumarcia systemu korzeniowego i mniejszych szans na powrót do optymalnej zdrowotności.

Efektem podtopień lub zalań uprawy jest bezpośredni wpływ na fizjologię roślin albowiem:

– brak tlenu w strefie korzeniowej roślin warzywnych powoduje, że korzenie przestają prawidłowo działać, co skutkuje zamieraniem rośliny z ograniczoną możliwością regeneracji;

– brak tlenu w roślinach okopowych, takich jak np. ziemniaki, prowadzi do śmierci komórek w bulwach i korzeniach. Pojawiają się ciemne lub przebarwione obszary w bulwach lub na korzeniach. W przypadku marchwi i innych upraw, w których zbieranym elementem rośliny jest korzeń brak tlenu może powodować powstawanie włóknistych korzeni nie nadających się do sprzedaży;

– zmniejszone wchłanianie i zamykanie się aparatów szparkowych prowadzące do obniżonego tempa fotosyntezy należą do najwcześniejszych reakcji roślin na zalanie;

– nagromadzenie etylenu w nasyconych warunkach glebowych może powodować opadanie liści, kwiatów, owoców lub wczesny zanik roślin w wielu uprawach warzywnych;

– utrata azotu w wyniku wymywania i denitryfikacji oraz ograniczony pobór azotu z zalanych gleb może doprowadzić do niedoborów tego składnika pokarmowego w większości upraw warzywnych;

– ograniczona możliwość funkcjonowania korzeni, a tym samym ruchu wody i wapnia w roślinie może prowadzić do zaburzeń związanych z odpowiednim wysyceniem tym pierwiastkiem rośliny. Istnieje wtedy duże prawdopodobieństwo częstszego występowania np. suchej zgnilizny wierzchołkowej w pomidorach czy papryce.

 

Regeneracja gleby i roślin po zalaniu

Jedną z opcji wspomagania regeneracji roślin i plonów po zalaniach jest napowietrzanie gleby przez uprawę gdy tylko jest możliwy wjazd na pole i w konkretną uprawę. Dzięki temu tlen szybciej dostaje się do gleby. Należy również pamiętać o azocie który mógł zostać wymyty i należy go uzupełnić. Można to wykonać w trakcie uprawki mającej na celu napowietrzenie gleby jeśli mamy odpowiedni aplikator. Ponieważ azot jest kluczowym składnikiem odżywczym, pomocne może być również opryskiwanie roślin mocznikiem i tu w zależności od gatunku, fazy rozwojowej i pogody stosujemy stężenia od 0,5 – 5%. Warto również w tak skrajnych sytuacjach jakie panują tzn. najpierw bardzo sucho, a następnie bardzo mokro zastosować nawozy dolistne wsparte o kompleksy biostymulujące. Kompleksy z alg morskich na co dzień żyjących w ekstremalnych warunkach środowiskowych są świetnym źródłem i materiałem regeneracyjnym dla roślin. Wyciągi z alg odpowiednio skomponowane mają korzystny wpływ na rośliny i pozwalają na ich szybszy powrót do optymalnego funkcjonowania co może mieć znaczący wpływ na końcowy efekt w postaci plonu i jego jakości. Firma Timac Agro szczególnie poleca 2 preparaty silnie wpływające na kondycję roślin, które optymalizują ich kondycję w trudnych warunkach uprawy. Pierwszy z preparatów jaki można zastosować w uprawach, gdzie rośliny są na początkowych etapach rozwoju jest Fertiactyl Starter zawierający kwasy huminowe i fulwowe, które poprawią strukturę gleby; Zeatynę, która z kolei poprawi rozwój i zdrowotność systemu korzeniowego oraz Glicynę-Betainę jako substancję, która skutecznie wpływa na środowisko antystresowe rośliny. Cały kompleks wsparty jest NPK (13-5-8). Dawka na hektar to 5l. Innym produktem polecanym w trudnym okresie dla życia roślin w późniejszych etapach rozwoju jest Fertileader Vital, który stanowi swoistą bombę energetyczną dla rośliny zawiera bowiem komplet najważniejszych makro i mikro elementów. Wsparty o kompleks Seactiv zdecydowanie poprawia kondycję roślin. Dzieje się tak za sprawą IzoPentylu Adeniny, który napędza rośliny do aktywniejszego pobierania składników pokarmowych i wody oraz ich efektywniejszego transportu w roślinie przez co wszystkie organy roślinne są optymalnie odżywione. Glicyny-Betaina jest z kolei silnym antystresantem, który pozawala lepiej funkcjonować roślinie w mało komfortowych warunkach. Kompleks Seactiv to również aminokwasy. Dawka na ha to 5l.

 

Podsumowując…

Pogoda nie rozpieszcza producentów już od kilku sezonów i jest mocno nie przewidywalna. Dbając o swoje rośliny i chcąc niwelować stary w plonie i nawożeniu warto sięgać po nawozy i preparaty wspomagające rośliny ich prawidłowe funkcjonowanie. Preparaty w których oprócz składników pokarmowych są naturalne substancje z roślin na co dzień żyjących w trudnych warunkach, a takimi niewątpliwie są algi morskie mogą okazać się kluczowe w trudnej sytuacji.

 

 

Karol Majchrowski

Product Manager Vegetables

22.06

Innowacja nawozowa w uprawie rzepaku: PinKstart BorON

Stale zmieniająca się pogoda a wraz z nią warunki atmosferyczne powodują liczne problemy w siewie... View Article

Stale zmieniająca się pogoda a wraz z nią warunki atmosferyczne powodują liczne problemy w siewie rzepaku jesienią. Występujące ostatnimi czasy anomalie pogodowe związane z gwałtownymi opadami deszczu czy też licznie występujące susze coraz częściej powodują przesunięcia terminów zasiewów , jednocześnie utrudniając początkowy start roślin. Konsekwencją są nierównomierne wschody, mniej efektywne zabiegi agrotechniczne oraz problemy w dalszym prowadzeniu plantacji. Zmieniająca się rzeczywistość i związane z tym nasilenie warunków stresowych niejako skłania branżę rolniczą do  poszukiwania nowych, innowacyjnych rozwiązań.

Pionierem światowego rolnictwa jest min. grupa Roullier na czele z firmą Timac Agro Polska. Wprowadzony ostatnio na polski rynek nawóz mikrogranulowany  PINKSTART BORON jest odpowiedzią na teraźniejszość oraz nadchodząca przyszłość branży. Nowa odsłona mikrogranulatu to ulepszona formuła PINKSTARTU występującego już wcześniej w szerokiej palecie produktowej Timac Agro Polska. Skład produktu to 3% azotu, 28% P2O5 (w tym 19% rozp. w wodzie), 5% K2O, 37% CaCO3, 20% SO3, 0,31% B, a także kompleks biostymulujący PHYSIO+. W porównaniu do poprzedniej wersji, produkt został wzbogacony o azot oraz najważniejszy mikroelement w uprawie rzepaku czyli bor. Stąd też nazwa BorON: blisko nasiON, blisko plONu. Zwiększona zawartość procentowa wapnia oraz siarki idealnie wkomponowują się w zapotrzebowanie startowe rzepaku. Zmieniono granulację, a  wielkość granul oraz ciężar właściwy zostały jeszcze lepiej  dopasowane do nasion rzepaku. W efekcie podczas siewu nie musimy się obawiać problemu sedymentacji, czyli rozwarstwiania się nasion od nawozu. Dzięki doskonałej mieszalności z nasionami PINKSTART BORON ułatwia równomierny wysiew, zwiększając równocześnie normę wysiewu na ha:  uwzględniamy normę wysiewu rzepaku oraz dawkę nawozu / ha (np. 2,5 kg rzepaku + 25 kg nawozu = 27,5 kg/ha). Aplikacja nawozu nie wymaga więc specjalistycznego aplikatora, a produkt ten z powodzeniem może być stosowany zarówno w siewnikach mechanicznych jak i pneumatycznych.

Innowacyjność tego rozwiązania w postaci umieszczeniu nawozu tuż przy nasionach, powoduje zapewnienie dostępności najważniejszych składników pokarmowych już od początku wegetacji. Młode siewki są odżywiane już od momentu kiełkowania nasion. Kompleks biostymulujący PHYSIO+ zawierający aminopurynę znacząco wpływa min. na szybkość rozwoju systemu korzeniowego- zwłaszcza korzeni bocznych i włośnikowych, które odgrywają kluczową rolę w pobieraniu składników pokarmowych z gleby. Pobudzenie komórki do intensywnych podziałów, zwiększenie tropizmu korzenia do wapnia, powoduję lepsze pobieranie wapnia z gleby przez rośliny. Wszechobecnie występujący problem z pobraniem przez rośliny niemobilnego pierwiastka jakim jest fosfor, również ulega polepszeniu. Większy i bardziej rozbudowany system korzeniowy powoduję, że jest on łatwiej i szybciej pobierany, a jak wiemy prawidłowy  rozwój rzepaku jesienią to fundament przyszłego plonu.

PINKSTART BORON to  jedyny mikrogranulowany nawóz posiadający zarówno kompleks biostymulujący PHYSIO+ jak i największą na rynku zawartość boru. Włącz BorON w swoim gospodarstwie i zapewnij roślinom idealne warunki do startu!

 

Mateusz Znorko

15.06

Współczesne trendy w uprawie rzepaku

Współczesne podejście do rolnictwa zdecydowanie różni się od praktyk stosowanych przez gospodarstwa rolne jeszcze kilka... View Article

Współczesne podejście do rolnictwa zdecydowanie różni się od praktyk stosowanych przez gospodarstwa rolne jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. To samo tyczy się również agrotechniki rzepaku. Obecny postęp hodowlany w genetyce roślin, stawia przed rolnikiem zupełnie nowe wyzwania, a osiągany plon rzepaku ozimego w dużej mierze będzie zależał od tego jak rolnik tym wyzwaniom sprosta.

Wynika to z prostych, rolniczych obserwacji, które wysuwają stwierdzenie, że w ciągu ostatnich kilku sezonów, w Polsce systematycznie spada współczynnik plonowania tej uprawy. Występuje tu przy okazji swoisty dysonans. Z jednej strony słyszymy bowiem informacje, iż firmy dostarczające materiał siewny dwoją się i troją w zaoferowaniu coraz to nowszych odmian rzepaku, a  z drugiej strony na polach produkcyjnych „czarne złoto” coraz bardziej rozczarowuje rolników podczas zbiorów.

Aby uświadomić sobie tą sytuacje  musimy przede wszystkim, spojrzeć jak ogromne zmiany zaszły w kwestii przystępności środków do produkcji rzepaku. Całe prawodawstwo unijne idzie w kierunku silnego ograniczenia dostępności substancji chemicznych, które jeszcze do niedawna były podstawą ochrony plantacji rzepaczanych. Wydawać by się mogło, że wszystko zaczęło się od wycofania zapraw donasiennych z grupy neonikotynoidów, które były gwarantem ochrony plantacji przed szkodnikami, już od zasiewów. Jednak tak naprawdę, w tym samym czasie, były również prowadzone przymiarki    do wycofania innych skutecznych substancji .To niewątpliwie musiało wpłynąć na osiągane plony i niestety najboleśniej przekonali się o tym rolnicy.

Co wobec tych zmian możemy my rolnicy zrobić? Po jakie rozwiązania należy sięgać aby wychodzić naprzeciw wiadomym problemom? Tutaj szczególną uwagę należy w obecnych czasach przyłożyć do kwestii budowania wysokiego potencjału plonowania już od początku zakładania plantacji. Tylko silne i wyrównane rośliny, będą w stanie budować naturalne mechanizmy obronne przed patogenami. Cała współczesna genetyka roślin, idzie właśnie w tym kierunku, gdyż to jesień jest czasem budowania przez nowoczesne odmiany rzepaku ozimego swojego potencjału plonowania. A my musimy sięgać po takie rozwiązania agrotechniczne, aby wspomóc rośliny w tym procesie, gdyż często nie będziemy mieli już później narzędzi aby naprawić błędy i niedopatrzenia jesiennego okresu wegetacji.

W tym miejscu przychodzi nam z pomocą rozwiązanie nawozowe, które jak żadne inne  wykazuje się uniwersalnością i łatwością  stosowania, przy tak korzystnym działaniu na rośliny rzepaku. Pinkstart Boron, bo o nim mowa, jest unikatowym produktem, który szybko i pewnie dostarcza najważniejsze składniki pokarmowe dla budowania naturalnych mechanizmów obronnych roślin przed patogenami, w tym kluczowy dla odporności wapń w najlepszej postaci jaką jest MEZOCALC. Z drugiej strony dzięki zawartości kompleksu ukorzeniającego PHYSIO+ mocno stymuluje roślinę do rozbudowania silnego systemu korzeniowego, który będzie przyszłym gwarantem plonu. Pinkstart Boron podnosi naturalny potencjał plonowania roślin i już na jesieni zapobiega wiosennym niedoborom boru, które od pewnego czasu są częstym zjawiskiem na plantacjach, gdyż zasobność gleb polskich w Bor jest niezwykle mała. Ten nawóz startowy stosowany łącznie z nasionami, zapewnia łatwy wysiew niezależnie od stosowanej techniki siewu. Wszystkie elementy składowe skomponowano tu tak, aby roślina już od pierwszych dni wschodów mogła z nich optymalnie skorzystać. Pinkstart Boron zabezpiecza potencjał plonowania. Pinkstart Boron naturalnie wzmacnia plantacje przed patogenami. Pinkstart Boron chroni przed niedoborami i daje nam pewność w prawidłowym prowadzeniu nowoczesnej agrotechniki.

Dariusz Mieszała

08.06

Odżywianie wapniem i magnezem po kwitnieniu

W dzisiejszym komunikacie chciałbym omówić najważniejsze składniki pokarmowe, które są potrzebne roślinom w drugiej części... View Article

W dzisiejszym komunikacie chciałbym omówić najważniejsze składniki pokarmowe, które są potrzebne roślinom w drugiej części sezonu wegetacyjnego.

Niewątpliwie najważniejszym pierwiastkiem, który powinniśmy dostarczać roślinie po opadzie czerwcowym jest wapń.  Jest on nieodzownym elementem  budowania jakości plonu, który w największym stopniu będzie zwiększał twardość i jędrność owoców. Planując odżywianie owoców wapniem pamiętajmy że po opadzie czerwcowym nie jest on już transportowany do owoców.  Musimy zatem dostarczać jak największą jego ilość bezpośrednio na owoc. Postawienie na intensywny program odżywiania wapniem zwiększy nam nasycenie tego pierwiastka w owocach.

Do pierwszych zabiegów produktami wapniowymi zalecam nawozy o najwyższej jakości. Młoda tkanka owoców jest w tym momencie wrażliwa na poparzenia. Patrząc również na warunki pogodowe, czyli bardzo wysokie temperatury w dzień i niską wilgotność musimy pamiętać o wchłanianiu tego pierwiastka do owocu. Bardzo dobrym i bezpiecznym preparatem do zastosowania przy pierwszych zabiegach wapniowych jest Fertileader Elite N 9%; K 6%; CaO 12%; B 0,2%. Najważniejszym jednak elementem tego produktu jest kompleks Seactive, który opiera się na wyciągach z algach morskich. Będzie on wzmacniał działanie składników pokarmowych, ale też wpływał istotnie na  kondycję roślin. Kompleks ten składa się również z IzoPentyl adeniny, który odpowiada za przyspieszenie krążenia składników pokarmowych w roślinie. Kolejną częścią kompleksu Seactive jest glicyna-betaina, która zwiększa wydajność  procesów fizjologicznych i jest bardzo mocnym antystresantem.  Dodatkowo kompleks ten zawiera aminokwasy roślinne, które mają za zadanie zwiększyć efektywność wchłaniania składników pokarmowych

Kolejnym istotnym pierwiastkiem, który powinniśmy dostarczać roślinom w tym momencie jest magnez, który jest głównym składnikiem chlorofilu. Magnez podawany w niekorzystnych warunkach takich jak upały i susza będzie ograniczał stres w jakim obecnie znajdują się rośliny ze względu na tak wysokie temperatury. Dobierając jednak produkty magnezowe należy pamiętać o stosunkowo słabym pobieraniu tego składnika w sprzyjających warunkach. Przy takich ekstremalnych warunkach forma siarczanowa magnezu nie będzie pobierana przez roślinę. I tu jest właśnie miejsce na produkty magnezowe zawierające algi morskie, które dodatkowo będą wspomagać roślinę w warunkach panujących obecnie w sadach. Preparat Fertileader Magnum ma w swoim składzie azot i magnez, czyli pierwiastki, które dobrze ze sobą współdziałają oraz dodatkowo kompleks z wyselekcjonowanych alg.

Planując zabiegi dolistnie w drugiej część sezonu musimy także pamiętać o dostarczeniu roślinom potasu. Szczególnie duże zapotrzebowanie tego pierwiastka wykazuje ”Gala” i  inne odmiany drobnoowocowe. Należy mieć na uwadze, że zabiegi dolistnie preparatami zawierającymi potas, będą tylko uzupełnieniem tego składnika. W zabiegach dolistnych nie jesteśmy w stanie dostarczyć roślinie odpowiedniej ilości potasu. Pamiętajmy, aby  nie przesadzić  ze zbyt dużą ilością zabiegów potasem, gdyż w przypadku niektórych odmian łatwo jest zaburzyć stosunek potasu do wapnia. W wyniku czego zostanie ograniczony dostęp do tego składnika, co może skutkować zmniejszeniem jakości przechowalniczej owoców i doprowadzić do szybszego dojrzewania.

Podsumowując zabiegi dolistnie, które planujemy wykonać w najbliższym czasie zacząłbym od produktów wapniowych, gdyż ten pierwiastek jest niewątpliwie najbardziej potrzebny do budowania wysokiej jakości plonu w dalszej części sezonu. W warunkach stresowych takich jak susza zalecam stosowanie produktów magnezowych, ale tych zawierających wyciągi z alg morskich.

 

Mateusz Nowacki

Specjalista ds. sadownictwa TAP

01.06

Wsparcie kukurydzy we wczesnych fazach rozwojowych

Rolnicy w tym roku dość wcześnie rozpoczęli siewy kukurydzy i de facto większość kukurydzy została... View Article

Rolnicy w tym roku dość wcześnie rozpoczęli siewy kukurydzy i de facto większość kukurydzy została zasiana w kwietniu. Jednak maj był niełaskawy dla kukurydzy pomimo, że przyszły opady i poprawiło to warunki wilgotnościowe gleby to temperatura była niska. W tym artykule postaram się podpowiedzieć jak wesprzeć kukurydzę po majowych chłodach.

Kukurydza w tym roku w większości została zasiana już w kwietniu, a niektórzy rozpoczęli siewy kukurydzy już na początku kwietnia, co w tamtym czasie wydawało się za rozsądne w obliczu nadciągającej suszy. Jednak przyszedł maj i znacząco poprawił warunki wilgotnościowe gleby. Co więcej przyniósł poranne przymrozki sięgające w wielu miejscach kilku, a nawet kilkunastu stopni poniżej zera, co było bardzo niekorzystne dla wschodzącej kukurydzy. Kukurydza należąca do roślin ciepłolubnych źle sobie radzi podczas wiosennych chłodów, a jak donoszą media tegoroczny maj był najchłodniejszym majem w XXI wieku. Przełożyło się to na słabą kondycję upraw kukurydzy, gdzie w wielu miejscach kukurydza jest po uszkadzana i wątła. Pola kukurydzy zamiast się zielenić to w większości są jasno zielone, a w skrajnych przypadkach żółte. Co z pewnością nie przekłada się na jej rozwój i budowanie przyszłego plonu. Wobec tego pojawia się pytanie czy zastosować jakiś preparat wspomagający kukurydzę czy może poczekać na cieplejsze dni i kukurydza sama się zregeneruje. Odpowiadając na to pytanie z pewnością zastosowanie preparatu wspierającego regenerację kukurydzy będzie lepszym rozwiązaniem niż czekanie, ponieważ kukurydza szybciej zregenerowana będzie miała więcej czasu na budowanie plonu. Po zdecydowaniu się na zastosowanie preparatu rodzi się kolejne pytanie jaki preparat zastosować? Tu już nie jest taka łatwa odpowiedź. Choć pewnie znaleźli by się i tacy, co odpowiedzieli by bardzo szybko. NAJLEPSZY. Ja jednak będę dociekliwy i odpowiem to zależy przede wszystkim od rozwoju kukurydzy a mianowicie od fazy rozwojowej kukurydzy. Jeśli kukurydza obecnie posiada do 4 liści optymalnym rozwiązaniem będzie zastosować Glicynę-Betainę czyli antystresant, który złagodzi skutki uszkodzeń po majowych przymrozkach. Dodatkowo Zeatynę, czyli ukorzeniacz, który wesprze młodą uszkodzoną roślinę do rozbudowy systemu korzeniowego. Warto również podać kwasy huminowe i fulwowe, które poprawią właściwości strukturotwórcze gleby oraz nawozy zawierające azot, fosfor, potas, które są kluczowe w regeneracji i odżywieniu młodych roślin. Czytając to wszystko robi się mętlik w głowie, jak to wszystko podać i ile środków należy kupić, by wszystkie te substancje dostraczyć. Jest tu akurat łatwe rozwiązanie użyć preparatu FERTIACTYL STARTER w dawce 3l/ha, który zawiera wszystkie wymienione substancje oraz bardzo dobrze i szybko regeneruje rośliny po stresach w początkowych fazach rozwojowych. Co w przypadku gdy nasza kukurydza ma więcej niż 4 liście. W przypadku plantacji kukurydzy w wyższych fazach rozwojowych i uszkodzonych przez majowe chłody warto jest również zastosować Glicynę-Betainę, czyli jak pisałem wcześniej antystresant. Warto jest również podać IzoPentyl Adeniny, który wesprze roślinę w pobieraniu składników pokarmowych oraz ich transport wewnątrz rośliny. Dodatkowo warto jest podać aminokwasy, które z jednej strony ułatwią przedostanie się składników pokarmowych drogą nalistną do wnętrza rośliny z drugiej roślina nie będzie wykorzystywała energii na ich wyprodukowanie co przełoży się na budowanie większego plonu. W przypadku kukurydzy w późniejszych fazach rozwojowych, czyli około 6 liścia koniecznie jest podać cynk, który jest najważniejszym mikroelementem we wzroście i rozwoju kukurydzy oraz mangan jako jeden z ważniejszych mikroelementów w tej fazie rozwojowej. Ponadto warto jest podać fosfor, który przy niskich temperaturach jest trudno pobierany z gleby oraz azot jako pierwiastek plonotwórczy. Tu znowu rodzi się pytanie jak to wszystko dobrze połączyć i jakie preparaty zastosować. Ja ze swojej strony proponuję FERTILEADER AXIS  w dawce 3l/ha, który zawiera zarówno kompleks Glicyny-Betainy, IzoPentyl Adeniny, aminokwasy oraz azot, fosfor, mangan i cynk. Zarówno stosując Fertiactyl Starter, jak i również Fertileader Axis dostarczamy kukurydzy cały kompleks biostymulujący dostosowany do fazy rozwojowej kukurydzy, w której obecnie się znajduje oraz najważniejsze makro i mikroelementy potrzebne w danej fazie rozwojowej. Jednocześnie trzeba pamiętać, że wykonujemy to wszystko w jednym przejeździe bez obaw o mieszalność poszczególnych składników, co z jednej strony ogranicza koszty, a z drugiej zabezpiecza nas przed czyszczeniem opryskiwacze spowodowanym źle zmieszanymi środkami i „zważeniem”  się cieczy.

 

25.05

Nawadnianie z nawożeniem czyli fertygacja w uprawie warzyw

Praktyka dostarczania uprawom polowym nawozów wraz z wodą poprzez linie kroplujące nazywa się fertygacją. Przy... View Article

Praktyka dostarczania uprawom polowym nawozów wraz z wodą poprzez linie kroplujące nazywa się fertygacją. Przy fertygacji łatwo możemy kontrolować stężenie, ilość oraz czas stosowania pożywki. Nawożenie takie pozwala wykorzystać do 90% zastosowanych składników odżywczych, podczas gdy stosowanie nawozu granulowanego powoduje jego wykorzystanie na poziomie do 40%. Takie rozwiązanie zapewnia oszczędność nawozu o ok 40–60% dzięki „lepszemu wykorzystaniu” i „zmniejszeniu wymywania” (Kumar i Singh, 2002).            Nawadnianie kroplowe jest efektywniejsze w stosunku do innych metod nawadniania ze względu na wysoką wydajność aplikacji wody oraz na zmniejszone jej straty. Zapewnia mniejsze parowanie z powierzchni i głęboką penetrację podłoża. Nawożenie poprzez nawadnianie kropelkowe zmniejsza marnotrawstwo wody i nawozów chemicznych, optymalizuje zużycie składników odżywczych poprzez stosowanie ich w krytycznych etapach oraz we właściwym miejscu i czasie, co ostatecznie zwiększa efektywność zużycia wody i składników odżywczych. Dokarmianie roślin przez fertygację umożliwia precyzyjne dostarczanie składników pokarmowych bezpośrednio do strefy korzeniowej bez ryzyka poparzeń roślin, jak ma to czasem miejsce w przypadku dokarmiania dolistnego. Co więcej, jest to najbardziej skuteczny i wygodny sposób utrzymania optymalnego poziomu składników odżywczych i zaopatrzenia w wodę zgodnie z etapem rozwoju uprawy, specyficznymi potrzebami każdej uprawy i rodzajem gleby.

 

Jednak zanim zaczniemy ‘fertygować’ musimy pamiętać o kilku elementach…

Przed przystąpieniem do opracowywania programu fertygacji i samego fertygowania, trzeba zająć się kilkoma ważnymi kwestiami:

– wykonać analizę gleby,

– określić szacowane potrzeby pokarmowe danej uprawy i przewidywany plon,

– wyliczyć na podstawie analizy jakie składniki odżywcze należy zastosować podczas przygotowania gleby,

– zbadać pH i zasadowość wody do nawadniania.

Po uwzględnieniu tych rozważań opracowanie programu nawożenia staje się znacznie prostsze. Można również skorzystać z pomocy doradców firmy Timac Agro.

Planując nawożenie doglebowe, gdzie jest planowana fertygacja można je ograniczyć nawet od kilku do kilkudziesięciu procent względem zapotrzebowania danej uprawy, a to dlatego że większość składników odżywczych można uzupełnić poprzez fertygację. Należy jednak pamiętać, że zbyt niska zasobność gleby w składniki pokarmowe może być ciężka do uzupełnienia poprzez fertygację i bardzo droga.

PH gleby i pH wody do nawadniania mają duży wpływ na dostępność składników odżywczych. Zakwaszenie wody polega najczęściej na nieznacznym obniżeniu pH do poziomu wymaganego dla konkretnego gatunku, najczęściej do poziomu 5,0 – 6,5.  Utrzymanie prawidłowego odżywiania np. w pomidorach czy papryce jest znacznie łatwiejsze, gdy pH roztworu glebowego mieści się w zakresie 6,2-6,5. W polskich warunkach plantatorzy najczęściej dysponują wodą twardą o pH 7 i wyższym. Stosowanie takiej wody do nawadniania powoduje stopniową alkalizację gleby. Słabsza będzie również jakość pożywek, gdyż przy zbyt wysokim odczynie niektóre składniki mogą ulec wytrącaniu.

Wielu hodowców stosuje kwas azotowy, fosforowy lub siarkowy w celu obniżenia pH pożywki. Do obliczania ilości kwasu jaki należy zastosować do zakwaszenia pożywki mając analizę wody można skorzystać ze wzoru:

 

Gdzie:

V – objętość kwasu na 1000l

m – zawartość HCO₃ w wodzie w mg/L

144 – przy takiej zawartości węglanów pH wody wynosi 6

MHCO₃ -masa cząsteczkowa HCO3, która wynosi 61

MHNO₃ – masa cząsteczkowa HNO3, która wynosi 63

C% – stężenie procentowe kwasu azotowego

dHNO₃ – gęstość kwasu azotowego

 

Producenci warzyw ekologicznych mogą stosować sproszkowany kwas cytrynowy w celu obniżenia pH. Ogólnie przyjmuje się ok 255g sproszkowanego kwasu cytrynowego na ok 500l wody żeby obniżyć pH o około 1 punkt.

Podczas regulacji kwasowości wody do nawadniania wymagany jest dobry miernik pH ze świeżymi roztworami kalibracyjnymi. Ważna jest tu również kwestia bezpieczeństwa dlatego też podczas używania kwasów zawsze dodaje się kwas do wody, a nie odwrotnie.

 

Kiedy jakie nawozy krystaliczne powinno się użyć…

Wszystkie rośliny mają różne etapy wegetacji, w których ich potrzeby żywieniowe znacznie się różnią. Warto zatem wiedzieć jakie pierwiastki będą kluczowe dla poszczególnych gatunków w ich określonych fazach rozwojowych.

W początkowych etapach rozwoju po wysadzeniu roślin powinniśmy dostarczyć im nawóz który w swoim składzie będzie miał przewagę fosforu po to by móc jak najlepiej ukorzenić roślinę. Fosfor to również pierwiastek niezbędny w prawidłowym przebiegu procesu fotosyntezy i składnik dający energię roślinie.

W kolejnych fazach rozwojowych powinniśmy zacząć włączać nawozy z przewagą azotu i potasu lub zbalansowane w zależności od stanu i potrzeb rośliny. Ważne jest również podawanie nawozów krystalicznych z wapniem co będzie miało szczególnie duże znaczenie w uprawie warzyw takich jak papryka czy pomidor żeby budować twardość i jakość owocu ale też ograniczać możliwość wystąpienia chorób takich jak np. sucha zgnilizna wierzchołkowa.

W trakcie wegetacji warto też wykonać dodatkową analizę gleby by ewentualnie skorygować plan fertygacyjny ale można też skorzystać z badania fluorymetrem czyli sprawdzić stan odżywienia rośliny poprzez badanie liścia – takie badania świadczą doradcy z firmy Timac Agro. To pozwoli na szybką reakcję i zapobiegnie ewentualnym niedoborom oraz w razie potrzeby nieco zmodyfikować plan nawożenia kropelkowego.

 

Na co zwrócić uwagę i jakie nawozy do fertygacji wybrać…?

Na rynku jest dostępnych wiele nawozów krystalicznych jednak warto zwrócić uwagę na te, które cechują się pewnymi właściwościami i mają coś więcej…

Nawozy do fertygacji przede wszystkim powinny cechować się idealną rozpuszczalnością gdyż w innym przypadku powodują wytrącanie się osadów, które następnie zatykają emitery w liniach kroplujących. Ważny jest również odpowiedni skład nawozu na konkretną fazę rozwojową rośliny. Warto jeszcze zwrócić uwagę na dodatkowe wartości jakie może mieć nawóz krystaliczny, a konkretnie na substancje biostymulujące. Nawozy krystaliczne firmy Timac Agro z gamy KSC zawierają kompleks Phyt-actyl, który oprócz odżywienia roślin zwiększa ich aktywność metaboliczną. Dzieje się tak za sprawą prekursorów fitohormonów oraz substancji o działaniu biostymulującym i antystresowym oraz chelatowanym mikrolementom. Biostymulacja w połączeniu z odżywianiem zapewnia idealny komponent dla prawidłowego funkcjonowania, wzrostu i rozwoju roślin. To bezpośrednio przekłada się na wyższe i lepsze jakościowo plony, a co za tym idzie korzystniejszy rachunek ekonomiczny. Nawozy KSC odznaczają się wysoką rozpuszczalnością w wodzie, która jest na poziomie powyżej 99,8%. Dodatkowo nawozy te w praktykowanych stężeniach nie mają wpływu na zmianę pH (działanie buforowe) oraz cechuje je niewielki wpływ na zmianę przewodności elektrycznej (EC) końcowego roztworu. W ofercie znajduje się 8 nawozów krystalicznych o różnym składzie pierwiastkowym.

Dodatkowo o ofercie nawozów do fertygacji można znaleźć nawóz płynny Sulfacid (NH2-15% i SO3-41%) wzbogacony o biostymulujący kompleks LCN. Kompleks cytokinin zawarty w Sulfacid LCN ma zdolność do zwiększania skuteczności metabolizmu azotu, pozwalając na podobny rozwój rośliny przy mniejszej dawce tego składnika. Unikalna formuła LCN działa silniej niż kwas azotowy i kwas fosforowy, nie niosąc ze sobą niekorzystnych konsekwencji towarzyszących stosowaniu tradycyjnych rozwiązań zakwaszających. Ostatnim produktem z portfolio firmy dedykowanym do fertygacji jest nawóz płynny Adur (CaO-15%), który wpływa na lepsze pobieranie wapnia oraz stymuluje rozwój nowych korzeni, zwłaszcza włośnikowych co jest efektem działania cytokinin.

 

Karol Majchrowski

Product Manager Vegetables

18.05

Formy suplementacji mikroelementów

Na zakończenie cyklu artykułów o minerałach i ich znaczeniu w żywieniu zwierząt gospodarskich nie można... View Article

Na zakończenie cyklu artykułów o minerałach i ich znaczeniu w żywieniu zwierząt gospodarskich nie można nie wspomnieć o jeszcze jednym ważnym aspekcie tego tematu. Chodzi o formy w jakich mikroelementy występują i jakie ma to znaczenie w jakości żywienia.

 

Suplementowanie mineralne dawek zwierząt gospodarskich ma swoje początki już na przełomie XIX i XX wieku, a nad poprawą wykorzystania tychże minerałów zaczęto pracować dopiero w drugiej połowie wieku XX w. Używano głównie minerałów w formie siarczanów oraz tlenków, których przyswajalność waha się od 10% do nawet 90%. Prace nad poprawą przyswajalności trwają do dziś, ponieważ lepsze wchłanianie to lepsza ekonomia dawki oraz szybsze zaspokojenie ewentualnych niedoborów. Poprawiając dostępność mikroelementów w organizmie poprawiamy wyniki produkcyjne zwierząt, a także zapewniamy lepszą odporność ich organizmom. Aby sprostać tym wyzwaniom żywieniowym zwrócono się w stronę połączeń organicznych  minerałów takich jak:

  • Sole kwasów organicznych (mrówczan wapnia)
  • Kompleksy aminokwasowe
  • Chelaty
  • Drożdże selenowe i chromowe

Organiczne związki mineralne są bardzo dobrym rozwiązaniem gdyż suplementując dany pierwiastek dbamy nie tylko o zaspokojenie zapotrzebowania na niego ale także poprawiamy jego przyswajalność. Bardzo często organiczna część tego związku niesie za sobą dodatkowe korzyści; np. wspomniany wcześniej mrówczan wapnia, w którym kwas mrówkowy posiada właściwości zakwaszające. Obniża dlatego pH przewodu pokarmowego, dzięki czemu wapń może zostać wchłonięty przez organizm w większym stopniu niż by to miało miejsce przy suplementacji nieorganicznej.

 

Chelaty – czy naprawdę warto?

Organizmy zwierząt, aby przyswoić pierwiastek muszą przekształcić go z formy nieorganicznej w organiczną. Proces ten nazywamy „chelatacją”. Polega ona na przechwyceniu kationu minerału i włączeniu go do struktury organicznej, aby mógł być dalej transportowany i docelowo wchłonięty. Chelaty są związkami aminokwasów oraz jonów metali o mocnych, podwójnych wiązaniach kowalencyjnych. Wiązanie to umożliwia lepszy transport pierwiastka w organizmie oraz, co najważniejsze, poprawia znacząco trwałość takiego pierwiastka. Zwiększa odporność na niekorzystne, antagonistyczne działanie innych składników pokarmowych  mogących istotnie obniżyć jakość przyswajania.

Najczęściej chelatyzowanymi mikroelementami są  Cu, Zn, Mn i Fe. Łączymy je z aminokwasami, które są składnikami białka tak, aby dostarczyć organizmowi jak najlepszą żywieniowo postać takiego związku. Dodatkowo aplikując pierwiastki w takiej formie podajemy produkt gotowy do wchłonięcia np. w jelicie. Organizm nie potrzebuje tworzyć związków organicznych, może spożytkować energię do tego potrzebną w innym celu. Minerały w formie chelatu są pobierane według zapotrzebowania a ich nadmiar zostaje z łatwością usunięty z organizmu wraz z nieaktywnym chelatem.

 

Warto zwracać uwagę na formę w jakiej podajemy minerały naszym zwierzętom pamiętając o tym, że bardzo często to właśnie tempo w jakim zaspokoimy dany deficyt pokarmowy odgrywa najważniejszą rolę. Mikro i makroelementy są niezwykle istotną grupą składników pokarmowych i nie powinny być w żadnym wypadku pomijane. Taką myśl przewodnią zawiera cykl poprzednich artykułów. Pamiętajmy o suplementacji mineralnej i formach w jakich tę suplementację prowadzimy. Ma to zbawienny wpływ na zdrowie, kondycję oraz wyniki produkcyjne naszych zwierząt.

 

Grzegorz Lewczuk

Product Manager Animal Nutrition

 

 

 

11.05

Wzmocnienie roślin po kwitnieniu w obliczu niekorzystnych warunków pogodowych

W dzisiejszym artykule chciałbym poruszyć dwie kwestie, które będą istotne w najbliższych dniach w sadach... View Article

W dzisiejszym artykule chciałbym poruszyć dwie kwestie, które będą istotne w najbliższych dniach w sadach jabłoniowych. Pierwszą z nich jest dostarczenie roślinie potrzebnych składników pokarmowych na kolejną część sezonu i wzmocnienie roślin po kwitnieniu. Drugim aspektem natomiast jest regeneracja uszkodzonych zawiązków po przymrozkach oraz sposoby utrzymania jak największej ich liczby na drzewie.

W sadach zakończył się już etap kwitnienia, który jak wiele razy pisałem jest stresem energetycznym dla roślin. To właśnie w tym etapie wegetacji rośliny skupiają całą swoją siłę na zawiązaniu owoców, tj. rozwoju kwiatostanów, później na wytworzeniu pyłku kwiatowego i na procesie zapłodnienia. W tedy niezbędny jest dostęp wszystkich składników pokarmowych zapewniających potrzebną energię. Dlatego tak bardzo dbamy w naszych sadach o terminowe zastosowanie pierwszych nawozów i optymalne odżywienie roślin.

Okres zaraz po kwitnieniu to idealny momentem na dostarczenie roślinie energii, a jak wiemy najlepszym nośnikiem energii dla roślin jest fosfor i azot. Nie wątpliwie są to dwa składniki, które będą rośliną niezbędne w tym momencie. Najlepszą formą podania fosforu zaraz po kwitnieniu będzie dostarczenie go dolistnie, w ten sposób najszybciej skorzystają z niego rośliny i młode zawiązki. Pierwiastek ten da jabłonią energię, której potrzebują. Wspomoże on również namnażanie się komórek w zawiązkach, które będą się w nich tworzyć. Jest to niezmiernie istotny moment w produkcji najlepszej jakości towarów, a mianowicie komórki, które namnożą się w tym czasie w dalszym etapie wegetacji będą jedynie zwiększać swoją objętość. Dodatkowo fosfor będzie wpływał na kształt owoców.

W program odżywiania roślin po kwitnieniu świetnie wkomponowuje się preparat  Fertileader Axis w dawce 3 l na ha sadu. Axis zawiera N 3%; P 18%; Mn 2,5%; Zn 5,7%. Skład nawozu jest optymalny do zastosowania zaraz po kwitnieniu w celu dostarczenia roślinie energii. A dodatkowo zawarty w nim kompleks Seactive, który opiera się na wyselekcjonowanych algach morskich, będzie wzmacniał działanie składników pokarmowych, ale też wpływał istotnie na  kondycję roślin. Duża zawartość cynku w połączeniu z kompleksem SEACTIVE będzie zabezpieczała roślinę przed spadkami temperatur, które są zapowiadane w najbliższych dniach.

Koniec kwitnienia jabłoni to czas na zastosowanie kolejnych dawek nawozów azotowych. Polecamy Sulfammo 23 w dawce 150-200kg na ha sadu w zależności od spodziewanego plonu. Dwie formy azotu amonowa i amidowa wraz z cząsteczką N-Process zawarte w tym nawozie gwarantują nam jak najlepsze wykorzystanie azotu przez roślinę, a w momencie niekorzystnych warunków atmosferycznych zapobiegają  stratą tego pierwiastka.

Następnym zagadnieniem, które chciałbym poruszyć jest wzmocnienie roślin po przymrozkach, które po raz kolejny wystąpiły w naszym kraju. Największe przymrozki odnotowano w centralnej Polsce, a więc w zagłębiu sadowniczym. Wystąpiły one w nocy z 8 na 9 maja, spadki temperatur wyglądały różnie i wahały się od -1 nawet do -5 stopni Celsjusza, powodując liczne uszkodzenia zawiązków. Okres zaraz po kwitnieniu jest najgorszym momentem na spadki temperatur, gdyż  młoda tkanka jest bardzo wrażliwa na ujemną temperaturę.

Straty, które spowodowały przymrozki na początku kwietnia są znaczne, w oczywiście uzależnione są one od odmiany i stanowiska. Jednak w wielu kwaterach możemy zaobserwować przemrożenie komór nasiennych. Takie straty mogą spowodować nadmierne osypanie się zawiązków i w znacznym stopniu zredukować plon w danym roku. Mając na uwadze jak bardzo branża sadownicza się rozwinęła w ostatnich latach, mimo przymrozków mamy możliwość zadbania o jak najlepsze odżywienie rośliny oraz podtrzymanie zawiązków na drzewie.

Po przymrozkach powinniśmy jak najszybciej zastosować produkty oparte na algach morskich, które wykazują bardzo silne zdolności regenerujące. Ich działanie wynika ze środowiska naturalnego w którym żyją. A mianowicie podczas odpływów narażone są na sile oddziaływanie promieni słonecznych oraz zostaje zabrany im dostęp do wody. Natomiast podczas przypływów zalewane są słoną, zimną morską wodą, a także zostaje odcięty im dostęp do tlenu. Biorąc pod uwagę, iż udało im się zaadoptować to tak skrajnych warunków i przeżyć w nich, uważam że szybkie zastosowanie produktów zawierających wyselekcjonowane algi morskie zaraz po sytuacjach stresowych odgrywa  kluczową rolę.

Zalecałbym zatem zastosowanie Fertileader Vital, który  jest najbogatszym produktem jeśli chodzi o składniki pokarmowe, zawiera on: N 9%; P 5%; K 4% + mikro (B, Cu, Fe, Mn, Mo, Zn,). Preparat ten dzięki zawartości składników pokarmowych w połączeniu z algami morskimi w postaci kompleksu Seactive bardzo silnie wpływa na regenerację uszkodzonej tkanki. Będzie on również wzmacniał roślinę „zachęcając” ją do jak największego utrzymania zawiązków na drzewie. Tylko bardzo mocne zabiegi regeneracyjne będą skuteczne.

Powszechne jest też stosowanie preparatów giberelinowych powodujących podtrzymanie owoców po przymrozkach.  Musimy jednak pamiętać, że potrzebują one wyższych temperatur, to jest ok. 15 stopni. Gibereliny będą również wpływały na zmniejszenie ordzawień, które mogą wystąpić po przymrozkach. Z programami giberelinowymi świetnie komponuje się preparat Maxifruit, który ma na celu wzmocnienie ich działania. Preparat Maxifruit zawiera prekursory fitohormonów roślinnych, które pobudzają roślinę do produkcji cytokinin, auksyn i giberelin. Prowadzone doświadczenia z tym preparatem  wykazały, iż ma on znaczący wpływ na lepsze zawiązanie owoców, większą ilość pestek w komorze nasiennej oraz na zwiększenie siły wzrostu.