19.09

Pracowita wizyta we Francji

Grupa złożona z dystrybutorów naszej firmy oraz dziennikarzy z rolniczej prasy branżowej spędziła kilka wrześniowych... View Article

Grupa złożona z dystrybutorów naszej firmy oraz dziennikarzy z rolniczej prasy branżowej spędziła kilka wrześniowych dni we francuskim Saint Malo. Celem wizyty było przede wszystkim zapoznanie się z działalnością Światowego Centrum Innowacji Grupy Roullier. 

Rozwój nowoczesnych technologii wykorzystywanych w rolnictwie, w produkcji roślinnej i zwierzęcej, jest nadrzędnym celem działalności CMI, które Grupa Roullier uruchomiła w 2015 roku. Co istotne, wszelkie badania są tam prowadzone z poszanowaniem środowiska naturalnego.  –Centrum Innowacji powstało po to, by w najbliższych latach tworzyć rozwiązania nawozowe, które nie będą negatywnie wpływać na nasze środowisko naturalne i zapewniać jak najlepsze efekty w nawożeniu upraw. To jest bardzo duża wartość naszej firmy – podkreślała Agata Stolarska, prezes zarządu Timac Agro Polska. Prezentując działalność firmy, pani prezes wspomniała sylwetkę jej założyciela – Daniela Roullier, którego determinacja, pracowitość, konsekwencja i wiara w ludzi stały się podwalinami biznesowego sukcesu.

Po Centrum Innowacji Grupy Roullier, bardzo nowoczesnej placówce badawczej, oprowadzał gości Nicolas Juignet, culture development manager, który przedstawił szeroki zakres działalności całej firmy. – Grupa Roullier zatrudnia obecnie 8000 pracowników. Współpracujemy ze 120 partnerami naukowymi, wyższymi uczelniami, instytutami badawczymi i innymi jednostkami, prowadzącymi działalność naukową. Prowadzimy 96 jednostek produkcyjnych. Co roku sprzedajemy 4,8 miliona ton produktów w 131 krajach świata – przytoczył statystyki Nicolas Juignet.

W trakcie pobytu goście mogli również zapoznać się z technologią produkcji nawozów, w działającej od 1971 roku na wybrzeżu Saint Malo fabryce produkującej nawozy granulowane oparte na morskich skałach wapiennych. Każdego dnia wytwarza się tam 500-700 ton nawozów granulowanych, co daje rocznie 200.000 ton produkcji. – Celem naszej firmy jest tworzenie produktów wyjątkowych pod względem nawożenia. Dlatego też opracowana została u nas wyjątkowa forma fosforu Top-Phos, a większość naszych nawozów zawiera w swoim składzie związki biostymulujące, które istotnie wpływają na wzrost roślin – mówił Łukasz Peroń, dyrektor marketingu Timac Agro Polska. Z kolei Krzysztof Oksentowicz, dyrektor handlowy Timac Agro Polska, omówił trzy obszary, na które stawia firma w najbliższym czasie: ofertę, współpracę i zmiany. Podkreślił też, że Grupa Roullier to nie tylko specyfiki i składniki, sprzedawane poprzez doradztwo i specjalistów, ale przede wszystkim nowoczesna technologia.

18.09

Jesienne wsparcie rzepaku

Pierwsza połowa września już za nami, jak również w większości przypadków siewy rzepaku. W zależności... View Article

Pierwsza połowa września już za nami, jak również w większości przypadków siewy rzepaku. W zależności od regionu kraju siewy rzepaku przebiegały od piątego do końca sierpnia. Jednak pewnie część rolników uwzględniając zeszłoroczny przebieg pogody w okresie jesiennym i problemy z odpowiednim utrzymaniem szyjki korzeniowej nad powierzchnią gleby zdecydowała się opóźnić siewy i przeprowadzili je na początku września. Czy w tym roku była to dobra decyzja okaże się wkrótce. Analizując różne strategie w doborze najodpowiedniejszego terminu siewu rzepaku i różne terminy przeprowadzenia siewu, mamy obecnie bardzo zróżnicowaną sytuację na polach. Część upraw rzepaku dopiero wschodzi, część jest już w fazie 6 liści. Dlatego jednoznacznie ciężko jest na tym etapie określić kondycję rzepaku. Jedno na co zwróciłem uwagę przeprowadzając serwisy upraw rzepaku niezależnie od terminu siewu, klasy gleby i regionu, mamy w tym roku bardzo nierównomierne wschody. Przeprowadzając serwisy rzepaku możemy spotkać rośliny, które wykształciły już 6 liści, a obok nich znajdują się siewki. Taką sytuację zaobserwowałem zarówno na glebach ciężkich, które ze względu na swoją strukturę i tendencję do zaskurupiania się doprowadziły do nierównomiernych wschodów. W takiej sytuacji można zrzucić całą winę na glebę. Jednak co zrobić jak podobna sytuacja wystąpiła również na glebach lekkich. Choć oczywiście przyczyna nierównomiernych wschodów jest całkiem inna. Na glebach lekkich przyczyną nierównomiernych wschodów była susza, która na słabszych stanowiskach o niższej pojemności wodnej odbiła swoje piętno na nowo założonych uprawach rzepaku. Przyglądając się nowo założonym uprawom rzepaku zarówno na glebach ciężkich, jak również na lekkich tej jesieni mamy ogólnie problem z wyrównaniem roślin pod względem rozwoju. Niewyrównanie łany w uprawie rzepaku stanowi istotny problem z prawidłowym przeprowadzeniem większości zabiegów ochrony roślin. Ponadto niewyrównanie plantacji to również problem z rozłożonym w czasie kwitnieniem, a to niesie za sobą również problem z równomiernym dojrzewaniem łanu i zbiorem. Wyrównanie plantacji powinniśmy już przeprowadzić w okresie jesiennym ponieważ mamy więcej czasu na zabieg korekcyjny, ale przede wszystkim jeśli wyrównamy uprawę już jesienią to mamy większą szansę na zachowanie odpowiedniej obsady w okresie wczesno wiosennym i mniejszą liczbę wymarzniętych lub uszkodzonych roślin. Jeśli mamy świadomość, że powinniśmy przeprowadzić zabieg wpływający na wyrównanie uprawy to rodzi się kolejne pytanie, jak należy go przeprowadzić. Czy należy poczekać na lepszą aurę, czy odpowiednio odżywić rośliny nawozem dolistnym, czy odpowiednio poprowadzić uprawę za pomocą regulacji pokroju rzepaku za pomocą znanych regulatorów wzrostu. Postaram się pomóc w odpowiedzi na to pytanie. Z pewnością nie ma co liczyć na lepszą aurę. Mamy taką pogodę jaką mamy i to my musimy się do niej dostosować a nie ona do nas i naszych potrzeb. Kolejną sprawą jest regulowanie pokroju rzepaku za pomocą znanych regulatorów wzrostu. Na pewno jest to konieczne w dzisiejszych warunkach pogodowych. Moim zdaniem w tym roku ze względu na bardzo zróżnicowany rozwój rzepaku na jednym polu trzeba się zastanowić nad przeprowadzeniem zabiegu regulacji rzepaku w dwóch dawkach dzielonych. To z pewnością pozwoli na lepszą architekturę łanu. Sam zabieg regulacji może jednak w tym roku nie wystarczyć. Warto jest zwrócić uwagę na odpowiednie odżywienie młodych roślin oraz wsparcie ich w warunkach stresu, jakie doświadczyły w ostatnim czasie oraz jakich mogą doświadczyć w niedługim. Ponieważ tak naprawdę jeszcze nie wiemy co nas czeka w najbliższej przyszłości. Wracając jednak do odżywienia roślin warto jest podać kwasy huminowe i fulwowe, które pełnią bardzo ważną rolę w glebie. Na glebach ciężkich wpływają na jej rozluźnienie, natomiast na glebach lekkich oddziaływają na jej zwięzłą strukturę. Zarówno zbyt zwięzła, jak i luźna struktura w tym roku wpłynęła na nierównomierne wschody, dlatego warto jest zwrócić na to uwagę. Kolejnym istotnym czynnikiem wspomagającym rozwój rzepaku jest prawidłowy rozwój systemu korzeniowego, który jest istotny zarówno w pobieraniu składników pokarmowych, jak również i wody, która obecnie znajduje się zdecydowanie w głębszych warstwach gleby. Zbyt płytki system korzeniowy może spowodować usychanie roślin i ich wypadanie. W celu wsparcia rozwoju systemu korzeniowego warto jest podać zeatynę. Jest to naturalna substancja, która wpływa na lepszy rozwój systemu korzeniowego nawet w niesprzyjających warunkach. W tym roku warto jest również podać roślinom Glicynę-Betainę, jest to naturalny aminokwas pozyskiwany z alg morskich, który wspomaga rośliny w okresach stresów i powoduje ich szybszą regenerację. W tym roku większość roślin rzepaku przeżyło stres wywołany zarówno zbyt mocno ubitą, czy zbyt przesuszoną glebą. Oprócz samego wsparcia roślin przy pomocy biostymulacji warto jest również zapewnić roślinom odpowiednie ich odżywienie w najważniejsze mikroelementy jakim są bor i mangan. Odpowiednie odżywienie roślin borem i manganem już jesienią, gwarantuje ich prawidłowy rozwój i wysoką zimotrwałość. Zaniedbania wynikające z lekceważenia dokarmiania rzepaku tymi mikroelementami zwykle drogo kosztują. Warto jest również pamiętać, że blisko 74% gleb Polski charakteryzuje się bardzo niską zasobnością w bor. Znacznie lepsza sytuacja jest w przypadku zasobności gleb w mangan. Jednak i tu powstaje problem ponieważ mangan znajdujący się w glebie jest trudno przyswajalny przez rośliny w szczególności na glebach świeżo zwapnowanych. Wniosek nasuwa się jeden – poza borem, w większości przypadków to nie niska zawartość mikroelementów w glebie jest przyczyną niedożywienia roślin, ale czynniki ograniczające ich dostępność, a przede wszystkim susza, która w tym roku znów doskwiera. Doskonałym rozwiązaniem tego problemu jest dokarmianie dolistne, którym można w pełni pokryć potrzeby pokarmowe roślin w te mikroelementy. Bor jako najważniejszy mikroelement w uprawie rzepaku jest potrzebny już na etapie jego kiełkowania i wschodów roślin. Odpowiada on za prawidłowy wzrost merystemów wierzchołkowych. Razem z fosforem wpływa na wzrost systemu korzeniowego, przez co przyczynia się do prawidłowego zaopatrzania roślin w wodę i składniki pokarmowe. To z kolei warunkuje szybkie i równomierne wschody. Bor bierze także udział w transporcie i metabolizmie cukrów oraz zwiększa ich stężenie w komórkach. W efekcie tego wpływa na wzrost mrozoodporności i zimotrwałości roślin. Bor wpływa też pozytywnie na produkcję lignin, zapobiega pękaniu łodyg, wzmacnia odporność roślin na uszkodzenia przez choroby i szkodniki, stymuluje wzrost łagiewki pyłkowej i zawiązywanie nasion. Jego niedobór skutkuje źle wykształconym i płytkim systemem korzeniowym, co prowadzi do gorszego zaopatrzenia roślin w składniki pokarmowe, spowalnia ich wzrost i pogarsza zimotrwałość.

Drugim bardzo ważnym mikroelementem w rozwoju rzepaku jest mangan, który decyduje o gospodarce azotowej i hormonalnej, wpływa na wydajność fotosyntezy oraz przemiany energetyczne, a więc kluczowe procesy życiowe roślin. Niedobór manganu zakłóca efektywność działania azotu oraz znacznie ogranicza pobieranie fosforu. Przyczynia się przez to do gorszego wzrostu i rozwoju systemu korzeniowego roślin. Odpowiednie odżywienie manganem łagodzi negatywne skutki wszelkiego rodzaju stresów, głównie suszy, zwiększa również odporność roślin na choroby i szkodniki.

Podsumowując moje obserwacje i sposoby radzenia sobie z nierównomiernym rozwojem rzepaku, który obserwujemy tej jesieni to warto jest działać kompleksowo i zastosować produkt, który w swoim składzie zawiera biostymulację, zaś z drugiej jest bogaty w mikroelementy głównie bor i mangan. Z jednej strony pomoże to roślinom w ich dalszym rozwoju, z drugiej jeden zabieg to oszczędność czasu i pieniędzy. Takim produktem godnym polecenia jest Fertiactyl Radical, który w swoim składzie zawiera Glicynę-Betainę, Zeatynę, kwasy huminowe i fulwowe oraz dwa najważniejsze mikroelementy potrzebne rzepakowi w okresie jesiennym, czyli bor i mangan.

09.09

Przygotowanie sadów do spoczynku zimowego, zabiegi pozbiorcze

Powoli zbliżamy się do końca bardzo trudnego sezonu dla producentów jabłek. Sezon rozpoczął  się dwiema... View Article

Powoli zbliżamy się do końca bardzo trudnego sezonu dla producentów jabłek. Sezon rozpoczął  się dwiema falami przymrozków, które poczyniły bardzo duże straty w uprawach. Możemy jednak zaobserwować skuteczność stosowania naszych produktów zawierających kompleksy biostymulujące z substancjami z alg morskich, które doprowadziły do regeneracji uszkodzonych tkanek i spowodowały utrzymanie zawiązków.

Przebieg warunków pogodowych w tym roku nie sprzyjał roślinom. Wiele sadów odczuwa skutki ujemnych temperatur panujących zimą, stresów związanych z przymrozkami oraz kilkoma dniami, kiedy średnia dobowa temperatura nie przekraczała 4 stopni Celsiusa. Jest to temperatura, która jest „0” fizjologicznym dla roślin sadowniczych, a co za tym idzie hamuje przepływ soków komórkowych w roślinie, a w raz z nimi składników pokarmowych. Był to rok bardzo stresujący dla roślin, dla ich fizjologii. Nie tylko niskie wiosenne temperatury w tym roku osłabiały rośliny.

Zbiory jabłek są już w pełni zaawansowane, a naszym zadaniem jako doradców, jest teraz zaprezentowanie producentom możliwych rozwiązań, mających na celu zwiększenie wigoru roślin i zapewnienie im jak najlepszych warunków do wejścia w stan spoczynku i przezimowania, a finalnie ich startu wiosną. Zaraz po zbiorach powinniśmy polecać zabiegi cynkowo-borowe, najlepiej x 2. Do pierwszego zabiegu zalećmy zastosowanie produktu Fertileader Leos w dawce 3 l/ha z kompleksem SEACTIV. Kompleks ten będzie miał w tym momencie kluczowe działanie dla składników pokarmowych… a dlaczego? Jesienią często temperatury spadają poniżej 4 stopni C, przez co zmniejsza się wchłanianie nawozów. Dzięki naszej biostymulacji jesteśmy w stanie zwiększyć ich skuteczność. Wiadomo bowiem że produkty z gamy Fertileader przyśpieszają metabolizm rośliny, aminokwasy ułatwiają wnikanie składników pokarmowych do rośliny, a IPA ułatwia ich transport w roślinie (podobnie transport asymilatów).

Dodatkowo pamiętajmy – jesień jest okresem, w którym rośliny przygotowują się do spoczynku zimowego. Patrząc jednak na kilka ostatnich lat, warunki atmosferyczne nie sprzyjały spokojnemu przejściu roślin w spoczynek zimowy. Idealnymi warunkami do tego, jest stopniowy spadek temperatury dający roślinie sygnał do spowalniania metabolizmu i magazynowania składników pokarmowych. Jednak ostatnie lata są dosyć kapryśne. W okolicach 1-ego listopada mamy często do czynienia ze spadkiem temperatur, a po kilku dniach z ich ponownym wzrostem. Dlatego tak ważne jest zastosowanie dobrze działających produktów cynkowo-borowych (Patrz LEOS).

Dodatkowo zaraz po zbiorach powinniśmy dolistnie dostarczyć roślinie wszystkich składników pokarmowych, tych których niedobory zaobserwowaliśmy. Jesienią rośliny przygotowując się do spoczynku zimowego „zasysają” wszystkie składniki pokarmowe zgromadzone w liściach. Dodatkowo do zabiegów nawozami cynkowo-borowymi warto dodać pewne dawki azotu, np. 5 kg mocznika do pierwszego zabiegu, a do drugiego możemy zastosować nawet 5% jego roztwór w celu spalenia liści, a co za tym idzie, zmniejszenia ilości zarodników workowych parcha jabłoni. Ostatnim zabiegiem wykonanym w sezonie na jego zakończenie, powinno być zastosowanie podwójnych dawek produktów miedziowych. Te zabiegi wykonujemy już po opadnięciu liści lub w ich końcowej fazie. Zabieg ten ma nam „zdezynfekować” rany powstałe w wyniku zbiorów i przy opadaniu liści. Zabieg ten jest bardzo ważny w przypadku odmian podatnych na choroby kory i drewna.  Wykonując zabiegi jesienne nawozami dolistnymi należy pamiętać o tym, żeby stosować je na czynny aparat asymilacyjny.

Ponadto warto zwrócić uwagę, na wykonanie analiz glebowych i utrzymanie zasobności gleby na prawidłowym poziomie. W pierwszym etapie zwróciłbym uwagę na pH gleby, i na ilość wapnia odżywczego. Mamy w naszej ofercie produkt Physiomax 975, który jest idealnym produktem do podtrzymania optymalnego pH gleby, ale co najważniejsze, jest idealny w celu dostarczenia jonów wapnia odżywczego. Po roku z taką dużą ilością opadów atmosferycznych, zwróćmy uwagę na ich wypłukiwanie i straty. Dodatkowo naszym plusem jest kompleks biostymulujący  Physio+, który w świetny sposób zregeneruje nam system korzeniowy, który ucierpiał podczas podtopienia i odcięcia dostępu tlenu.

 

 

Mateusz Nowacki, Specjalista ds. Sadownictwa

 

 

02.09

Wpływ nawożenia azotem na jakość warzyw

Wysoki poziom nawożenia azotem przyczynia się do obniżenia jakości zdrowotnej warzyw, ponieważ prowadzi do gromadzenia... View Article

Wysoki poziom nawożenia azotem przyczynia się do obniżenia jakości zdrowotnej warzyw, ponieważ prowadzi do gromadzenia się w nich azotanów. Szczególnie dużo tych związków kumulują warzywa o krótkim okresie wegetacji, a wśród nich liściowe – sałata, szpinak, seler liściowy czy kapusta pekińska. Aby miały one wysoką wartość odżywczą, nawożenie azotem powinno być racjonalne, to znaczy uwzględniające potrzeby pokarmowe tych roślin, zawartość azotu mineralnego (N-NH4 i N-N03) w glebie, stanowisko rośliny w zmianowaniu oraz warunki klimatyczne i glebowe.

Zawartość azotanów w płodach rolnych jest zależna od gatunku rośliny, jej czynników

genetycznych i środowiskowych oraz stosowania praktyk rolniczych. Przyczyną

obecności azotanów w  warzywach jest nadmierne stosowanie nawozów mineralnych

(sole amonowe, saletra, mocznik). Istotny wpływ na stopień kumulacji tych

związków w roślinach ma również typ gleby, jej pH, wilgotność, zawartość mikroelementów

oraz pora zbioru.

Do warzyw o najwyższej dopuszczalnej zawartości azotanów 2000 mg NaNO3kg zaliczono sałatę, rzodkiewką, buraki, rzepę, kalarepę, koper i szpinak. Natomiast kapusta charakteryzuje się niższą dopuszczalną zawartością azotanów, tj. 1000 mg NaNO3/kg. Marchew, pietruszka, czosnek, ogórek, kalafior, por, seler mogą osiągnąć dopuszczalną zawartość azotanów do 500 mg NaNO3kg, a w granicach do 250 mg NaNO3/kg powinny mieścić się takie warzywa jak pomidor, ziemniak, cebula, papryka, fasola.

Azot jak wiadomo jest uważany za jeden z najważniejszych czynników związanych ze wzrostem i plonem warzyw. Jednak mniej uwagi zwraca się na wpływ azotu jeśli chodzi o jakość fizyczną, chemiczną i sensoryczną warzyw.

Jednym z czynników obniżających jakość warzyw jest akumulacja azotanów w roślinach co bezpośrednio wiąże się umiejętnym gospodarowaniem tym składnikiem.

Akumulacja azotanu w roślinie jest bowiem skorelowana z poziomem azotu jaki wnosimy do uprawy w  nawożeniu. Kumulacja szkodliwych azotanów w roślinie jest również wyższa w przypadku zastosowania nawozu azotanowego w porównaniu z nawozem amonowym.

Azotany zwiększają się w przypadkach nierównej wilgotności gleby, np. gdy silne opady deszczu następują po okresie suchym i powodują nagłe i wysokie uwalnianie azotu do roślin.

Azotany w roślinach również zwiększają się wraz ze wzrostem temperatury i zmniejszeniem intencji światła, np. w przypadku dużej obsady i małej ilości wolnych przestrzeni między roślinami.

Nawożenie azotem wpływa również na jakość fizyczną w warzywach liściastych czy też kapustnych (występowanie tip-burn). Tip-burn to powszechna nazwa choroby charakteryzująca się zamieraniem brzegów liści co jest spowodowane niedoborem wapnia. W uniknięciu występowania tej choroby fizjologicznej ważne jest nawożenie. Powinno unikać się stosowania saletry wapniowej, która może tylko potęgować pojawienie się tipburn. Saletrę wapniową powinno zastosować się jedynie w początkowej fazie wzrostu rozsady. Ma to uzasadnienie dlatego iż w okresie intensywnego wzrostu roślina, aby poprawić swoją kondycję w pierwszej kolejności pobiera łatwo przyswajalny azot zawarty w nawozie, a nie trudno rozpuszczalny wapń. Dodatkowo przenawożenie azotem może tylko potęgować wystąpienie tej choroby.

Jamistość głąba w brokułach to kolejny problem jakościowy, na który wpływa między innymi zbyt obfite nawożenie azotem. Nierówny wzrost spowodowany okresami suchymi, po których następują okresy mokre, oraz intensywne uwalnianie azotu z gleby w dużej mierze przyczyniają się do wystąpienia „pustych łodyg”.

Umiarkowane poziomy azotu są wymagane dla optymalnej jakości ziemniaków pod względem ciężaru bulw, kształtu i wyraźnego koloru.

Nawożenie azotem wpływa również na smak warzyw. Zwiększenie poziomu nawożenia azotowego obniża zawartość cukru i słodkiego smaku oraz zwiększa gorycz np. w marchwi.

W podobny sposób walory smakowe cebuli mają tendencję do zmniejszania się przy wysokim poziomie nawożenia azotowego.

Biorąc pod uwagę powyższe warto zwrócić uwagę na nawożenie azotem. Chcąc produkować warzywa jakościowe musimy umiejętnie zarządzać tym składnikiem pokarmowym. Zbyt duże pozostałości azotanowe w roślinach niekorzystnie wpływają na nasze zdrowie, nadmierna bowiem ilość związków azotu w żywności może powodować m.in. sinicę, niedokrwistość, zaburzenie funkcjonowania jelit oraz nowotwory.

Wybierając nawozy azotowe warto zwrócić uwagę na te oferowane przez firmę Timac Agro. Nawozy takie jak Sulfammo 23 i Sulfammo 30 oraz Eurofertil 33 (nawóz bezchlorkowy) zawierają azot w technologii N-Process. Technologia ta wpływa na lepsze wykorzystanie i przetworzenie azotu przez rośliny za sprawą pochodnych indolu, dzięki czemu ogranicza się akumulacja szkodliwych azotanów w roślinach. Dodatkowo azot w formie amidowej zabezpieczony jest siatką organiczno-wapniową dzięki czemu nie ma start wynikających z wymywania czy też ulatniania się tego pierwiastka. Kolejną wartością dodaną nawozów w tej technologii jest to, że zwiększają tempo pobierania składników pokarmowych z gleby odpowiednio dla: N – o 19%, P – o 28% i K – o 9%. Cała technologia N-Process daje nam możliwość racjonalnego gospodarowania tym ważnym składnikiem pokarmowym.

Innym ciekawym i sprawdzonym rozwiązaniem mającym na celu obniżenie pozostałości azotanów w marchwi jest zastosowanie przed zbiorami nawozu płynnego Fertileader Gold BMo, który zawiera bor w ilości 70g/l oraz molibden – 4g/l przyczyniający się do zmniejszenia akumulacji tych związków.

Podsumowując nawozy z gamy N-Process wpływają na efektywniejsze odżywienie roślin azotem ale dostarczają również innych niezbędnych składników pokarmowych takich jak, np: wapń, siarka i magnez. Natomiast dzięki Fertileader Gold BMo możemy skutecznie zbijać pozostałości azotanów w marchwi.

 

Karol Majchrowski

Główny specjalista ds. warzywnictwa

 

 

28.08

Jubileusz jak w rodzinie

Prawie 140 pracowników Timac Agro Polska spotkało się w czwartek, 22 sierpnia, żeby razem świętować... View Article

Prawie 140 pracowników Timac Agro Polska spotkało się w czwartek, 22 sierpnia, żeby razem świętować 60-lecie firmy Roullier, której Timac jest spółką zależną. Uroczystości połączono z otwarciem nowego biura spółki, dlatego odbyły się w Wysogotowie. 

Aż niebiesko od firmowych koszulek zrobiło się w to upalne popołudnie na wysogotowskim terenie firmy. Uroczystość, chociaż zacna, miała swobodną formułę, przypominającą bardziej rodzinne spotkanie, niż oficjalną pompę. Pewnie dzięki temu organizatorom udało się stworzyć prawdziwie przyjacielską atmosferę, w którą doskonale wpasowali się również goście, przedstawiciele firmy Peugeot Karlik, we współpracy z którą Timac Agro Polska dokonuje właśnie wymiany firmowych samochodów.

Wszystkich serdecznie przywitała Agata Stolarska, prezes zarządu Timac Agro Polska, która w bardzo interesujący, ciepły sposób opowiedziała o Danielu Roullier, założycielu francuskiej grupy Roullier. Pani prezes przywołała opowieści pana Roullier o trudnych czasach dzieciństwa, kiedy jego rodzina borykała się z poważnymi problemami finansowymi, a także o niełatwych początkach działalności gospodarczej, kiedy to musiał pokonywać wiele przeszkód w drodze do sukcesu. Mówiła, że dzięki różnym doświadczeniom nikt, tak jak on, nie wierzy w ludzi, bo to dzięki swojej i ich ciężkiej pracy mógł odnieść biznesowy sukces. – Co ciekawe, im bardziej ludzie nie wierzyli w jego pomysł, tym bardziej był zdeterminowany do osiągnięcia celu – podkreśliła prezes Agata Stolarska.

Pani prezes mówiła również o tym, jak wiele zmieniło się w samej firmie, jak i wokół niej przez mijające 60 lat działalności. Wyraziła też przekonanie, że nowa siedziba spółki ma dobrą aurę, sprzyjającą osiąganiu wyznaczonych celów. Podziękowała wszystkim pracownikom za niezmienne zaangażowanie i podkreśliła, że „dobra aura” jest ich zasługą, bo tworzą ją konsekwentnie każdego dnia, codzienną pracą. Po symbolicznym przecięciu wstęgi przed wejściem do nowej siedziby, wszyscy pracownicy mogli dokładnie zwiedzić nowe biuro. Nietrudno było zauważyć, że w czasie zwiedzania zatrzymują się na dłużej w chill roomie, gdzie chętnie rozgrywali partyjki piłkarzyków.

W jeszcze mniej oficjalnej części spotkania nie mogło zabraknąć jubileuszowego tortu, a jeden z pracowników, Michał Malinowski, zaskoczył wszystkich recytacją  okolicznościowego wiersza, własnego autorstwa. Atrakcją wieczoru był też niewątpliwie efektowny pokaz światłem.

Podczas trwającej kilka godzin imprezy był grill, słodkie przekąski i ciesząca się nie mniejszym powodzeniem fotobudka, ale przede wszystkim pracujący na co dzień w terenie, w różnych częściach Polski pracownicy mieli okazję poznać się bliżej i bez pospiechu porozmawiać, oczywiście nie tylko na zawodowe tematy.

 

 

26.08

Jesienne zasiewy ozimin

Przełom sierpnia i września to w większości kraju czas na przygotowywanie się do siewów zbóż.... View Article

Przełom sierpnia i września to w większości kraju czas na przygotowywanie się do siewów zbóż. Patrząc na optymalne terminy siewów zbóż ozimych w pierwszej kolejności rozpoczynamy zasiewy jęczmienia ozimego następnie żyta, pszenżyta kończymy siewami pszenicy ozimej. Oczywiście optymalne terminy siewów są różne dla poszczególnych części kraju najwcześniej swoje zasiewy zaczynają rolnicy z północno-wschodniej części kraju, zaś najpóźniej rolnicy z południowo-zachodniej Polski. Mając na uwadze, że w ostatnich latach mamy do czynienia z długą i ciepłą jesienią, która pozwalała na długi wzrost i rozwój roślin zbożowych w większości przypadków zboża bardzo dobrze zimowały i były dobrze rozkrzewione już w okresie jesiennym, co może skłaniać wielu rolników do opóźniania terminu siewu licząc na powtórzenie się w tym roku takiego scenariusza. Jednak do końca nie wiemy czy na pewno w tym roku tak będzie. Czy zboża na pewno się rozkrzewią już jesienią i jaka będzie zima tego nie przewidzimy. Moim zdaniem jeśli jest to możliwe znacznie bezpieczniejszą wersją jest jednak przestrzeganie podawanych terminów siewu z kilku względów. Po pierwsze mamy większą pewność, że nasze oziminy rozkrzewią się w okresie jesiennym, co powinno wpłynąć na wyższy plon. Po drugie w czasie krzewienia w okresie jesiennym ze względu na skracającą się długość dnia zboża bardziej rozwijają część podziemną niż nadziemną. Odwrotnie jest natomiast wiosną. Po trzecie mamy więcej czasu na chemiczną walkę z chwastami. Rozpoczynając siewy zbóż należy również o przedsiewnym nawożeniu nowo zasiewanych upraw. Mając na uwadze, że kolejny rok w Polsce panuje dotkliwa susza, która zdziesiątkowała nasze uprawy i znacząco ograniczyła poziom plonowania, niektórzy nie osiągnęli nawet 50% zakładanego plonu, więc jak tu znowu planować inwestowanie pod uprawy jak nie wiemy nawet w przybliżeniu ile zbierzemy. Ponadto susza mocno nadwerężyła budżety gospodarstw i niektórzy rolnicy mogą mieć problemy finansowe na zakup nawozu pod nowe zasiewy. Co w takim przypadku robić??? Czy zrezygnować z nawożenia przedsiewnego licząc, że rośliny nie wykorzystały wszystkich składników pokarmowych z zeszłego sezonu. Czy może zainwestować w podstawowe nawozy NPK i rozpocząć inwestowanie od nowa licząc, że następny rok będzie lepszy??? Analizując za i przeciw każdego z rozwiązań moim zdaniem warto jest wybrać wariant pośredni. Czyli jaki??? Już piszę. Pisząc o wyborze wariantu pośredniego nie mam na myśli o daniu połowy dawki nawozów jaki normalnie dajemy. Tylko o nawożeniu przedsiewnym opartym o analizę zawartości składników pokarmowych, które są w glebie, na których podstawie należy ułożyć program nawożenia dostosowany do możliwości finansowych gospodarstwa. Jeżeli prowadzimy racjonalną gospodarkę swoich gruntów i pamiętamy o bieżącym uzupełnianiu materii organicznej powinniśmy w pierwszej kolejności wykorzystać składniki pokarmowe, które mamy z resztek pożniwnych w tym słomy lub nawozów naturalnych. Jednak znaczna część gospodarstw nie posiada nawozów naturalnych (obornika, gnojowicy). Dlatego warto przynajmniej pozostawiać słomę na polu. Pozostawiając słomę na polu z jednej strony budujemy materię organiczną w glebie. Z drugiej strony słoma zawiera znaczne ilości potasu, która po prawidłowym przeprowadzeniu mineralizacji powinna pozostawić znaczne ilości tego składnika dla roślin następczych. Pozostawiając słomę możemy ograniczyć ilość stosowanego potasu z nawozów mineralnych, a brakującą ilość tego makroelementu dostarczyć w okresie wczesno wiosennym jeszcze przed ruszeniem wegetacji. Zboża w okresie jesiennym potrzebują również azotu jednak pamiętajmy, że w okresie jesiennym zboża pobierają zaledwie od kilku do kilkunastu kilogramów azotu na hektar. Nadmierne nawożenie azotem w okresie jesiennym może spowodować zbyt bujny łan oraz słabe zahartowanie roślin, co może wpłynąć na słabe przezimowanie zbóż szczególnie jęczmienia, który jest najbardziej wrażliwy na przemarzanie ze wszystkich gatunków zbóż. Dlatego jeśli dodatkowo stosowaliśmy azot na rozkład słomy to bezpiecznym rozwiązaniem będzie ograniczenie ilości azotu w nawozach przedsiewnych. W takim przypadku należy dostarczyć kilka kilogramów azotu najlepiej w formie amonowej, która jest preferowana przez młode rośliny zbóż. Natomiast większość azotu podać w okresie wiosennym, kiedy to rośliny mają największe zapotrzebowanie na ten składnik.

Omówmy również jeden z najważniejszych składników pokarmowych, jakim jest fosfor. Fosfor jest jednym z najważniejszych składników pokarmowych ze względu na swoje funkcje w roślinie. Po pierwsze największe ilości fosforu roślina gromadzi w ziarnie. Przez co jest w znacznej ilości wywożony z pola i dlatego powinien być stale uzupełniany. Ponadto fosfor odpowiada za:

  • przebieg procesu fotosyntezy oraz innych procesów energetycznych zachodzących w roślinie
  • prawidłowy rozwój systemu korzeniowego oraz organów generatywnych
  • odporność roślin na stresy panujące podczas sezonu wegetacji
  • ilość i jakość białka, węglowodanów i tłuszczów w roślinie
  • ograniczenie skutków przeazotowienia roślin

Mając na uwadze jego szereg ważnych funkcji musimy pamiętać, że fosfor jest jednym z najtrudniej pobieranych składników pokarmowych przez rośliny. Korzenie roślin pobierają fosfor zaledwie z około 1 mm, dlatego z jednej strony powinniśmy zadbać o odpowiednią jego ilość w glebie. Z drugiej strony wiedząc, że pobieranie fosforu jest zależne od pH gleby oraz temperatury, powinniśmy go dostarczyć w takiej formie był efektywnie pobierany przez rośliny i nie ulegał uwstecznieniu. W tym miejscu warto jest zastosować fosfor chroniony, czyli TOP PHOS, który nie ulega uwstecznieniu na glebach kwaśnych ani zasadowych. Dzięki czemu jest dostępny dla roślin niezależnie od pH gleby. Fosfor w formule TOP PHOS występuje w gamie nawozów EUROFERTIL TOP firmy TIMAC AGRO POLSKA. Najlepszym rozwiązaniem pod zasiewy zbóż ozimych w tak trudnych czasach jest zastosowanie nawozu EUROFERTIL TOP 49 NPS, który ze względu na swój skład jest najlepiej skomponowanym nawozem pod tego rodzaju uprawy. Nawóz ten w swoim składzie zawiera 3% azotu w formie amonowej, która jest preferowana przez młode rośliny, 22 % fosforu chronionego, który nie ulega uwstecznieniu niezależnie od pH gleby, 24 % siarki, która jest niezbędna do prawidłowego wzrostu i rozwoju oraz 0,15% boru ważnego mikroelementu, którego jest coraz mniej w glebach Polski. Ponadto nawóz EUROFERTIL TOP 49 NPS zawiera 52% węglanu wapnia w formie MEZOCALCU czyli najbardziej przyswajalnego wapnia, który z jednej strony poprawia mikro pH gleby, a z drugiej strony dostarcza wapnia odżywczego. Dzięki odpowiedniemu odżywieniu roślin w wapń zboża mają grubsze ściany komórkowe, co wpływa na mniejsza podatność na wyleganie roślin w okresie wiosennym. Dodatkowo dzięki grubszym ścianom komórkowym rośliny są mniej podatne na choroby ponieważ patogeny mają mniejszą możliwość wnikania do wnętrza roślin. Wartością dodaną jest również możliwość korzystania z porad Doradców firmy Timac Agro, którzy współpracując z gospodarstwami pomagają rolnikom prowadzić ich uprawy i dostosować programy nawożenia do gospodarstwa, żeby jak najefektywniej wykorzystać jego zasoby.

19.08

Jak poprawić wybarwienie owoców przez odpowiednie nawożenie?

Dobre wybawienie jabłek jest równie ważnym parametrem jakościowym jak ich twardość i jędrność. Wybarwione owoce... View Article

Dobre wybawienie jabłek jest równie ważnym parametrem jakościowym jak ich twardość i jędrność. Wybarwione owoce są też poszukiwane przez konsumentów. Uzyskanie owoców o odpowiednim rumieńcu na tle zielonej barwy zasadniczej nie jest jednak łatwe, a na końcowy sukces składa się wiele czynników.

Do powstania czerwonego rumieńca na owocach potrzebna jest dostęp światła słonecznego. Musimy zatem pamiętać że jakość wybarwienia budujemy już od samego początku, odpowiednie prześwietlenie korony zaczynamy przy cięciu zimowym a kontynuujemy latem. Kolejnym czynnikiem klimatycznym wpływającym na poprawę wybarwienia będzie temperatura powietrza. A chodzi głównie o amplitudę temperatur. Przez co występowanie ciepłych nocy z temperaturą ok 20 stopni Celsiusa hamuje wytwarzanie czerwonego barwnika w owocach.

Dzięki odpowiedniemu nawożeniu możemy poprawiać proces wybarwiania owoców. Odpowiednie odżywienie roślin w potas będzie wpływało na syntezę cukrów i gospodarkę wodną rośliny, a wraz z nią odpowiednie ich odżywienie. Pamiętajmy, aby  nie przesadzić  ze zbyt dużą ilością zabiegów potasem, gdyż w przypadku niektórych odmian łatwo jest zaburzyć stosunek potasu do wapnia. W wyniku czego zostanie ograniczony dostęp do tego składnika, co może skutkować zmniejszeniem jakości przechowalniczej owoców i doprowadzić do szybszego dojrzewania.

Preparat Fertileader Elite N 9%; K 6%; CaO 12%; B 0,2% dobrze wkomponowuje się w program odżywiania wapniem i potasem Najważniejszym jednak elementem tego produktu jest kompleks Seactive, który opiera się na wyciągach z algach morskich. Będzie on wzmacniał działanie składników pokarmowych, ale też wpływał istotnie na  kondycję roślin. Kompleks ten składa się również z IzoPentyl adeniny, który odpowiada za przyspieszenie krążenia składników pokarmowych w roślinie. Kolejną częścią kompleksu Seactive jest glicyna-betaina, która zwiększa wydajność  procesów fizjologicznych i jest bardzo mocnym antystresantem.  Dodatkowo kompleks ten zawiera aminokwasy roślinne, które mają za zadanie zwiększyć efektywność wchłaniania składników pokarmowych

Mówiąc o nawożeniu jako o elemencie wpływającym na poprawę wybarwienia musimy pamiętać o odżywianiu roślin w fosfor. Pamiętajmy jednak żeby ten składnik zacząć dostarczać roślinie 4-5 tygodni przed planowanym zbiorem, a nie w monecie kiedy pojawia się problem z wybarwieniem. Preparat Fertileader Axis jest produktem poprawiającym wybarwienie owoców. Zawiera on w swoim składzie N 3%, P 18%, Mn 2,5%, Zn 5,7% i kompleks SEACTIVE. F. Axis zwiększa produkcję cukrów i poprawia wydajność fotosyntezy, przez co wpływa na lepsze wykształcanie się czerwonego pigmentu w owocach. Wpływa on również na trwałość zielonej zasadniczej barwy skórki, dzięki której owoce zachowują większą świeżość i jakość i są chętniej kupowane przez konsumentów. Zalecam zastosowanie Fertileader Axis na 4 tygodni przez zbiorem w dawce  4l na hektar, w przypadku odmian trudniej wybarwiających się zachęcam do dwukrotnego zastosowania 4 i 2 tygodnie przez zbiorem w dawce 3l na hektar.

12.08

Odżywianie roślin warzywniczych drogą nalistną

Głównym sposobem dostarczania roślinom warzywniczym składników pokarmowych jest nawożenie doglebowe i odżywianie poprzez system korzeniowy.... View Article

Głównym sposobem dostarczania roślinom warzywniczym składników pokarmowych jest nawożenie doglebowe i odżywianie poprzez system korzeniowy. Jednak w czasie okresu wegetacji rośliny napotykają na różne niekorzystne czynniki takie jak np. warunki pogodowe, gdzie susza lub nadmierna wilgoć może powodować dysfunkcje systemu korzeniowego i utrudniać prawidłowe pobieranie składników z gleby. W takich sytuacjach nieodzownym elementem prawidłowego żywienia roślin i zapobiegania niedoborom może okazać się nawożenie dolistne czyli aplikacja potrzebnych pierwiastków w postaci oprysku. Jednak żeby dobrze nawozić dolistnie trzeba zwrócić uwagę na kilka czynników.

 

Monitorowanie upraw i niedoborów na roślinach

Aby monitorować stan składników odżywczych warzyw w sezonie wegetacyjnym, zaleca się obserwację i badanie roślin/tkanek tuż przed krytycznymi etapami wzrostu, np. podczas intensywnego przyrastania roślin. Można wykrywać niedobory organoleptycznie i reagować na nie lecz tu istnieje ryzyko pomyłki wskutek czego nasze działanie może okazać się mało skuteczne. Innym sposobem jest skorzystanie z pomocy doradców nawozowych wyposażonych we fluorymetr (np. doradców Timac Agro Polska) za pomocą którego w krótkim czasie na podstawie badania liści jesteśmy w stanie zobaczyć stan odżywienia roślin. Na podstawie takiego badania producent może skutecznie planować dokarmianie dolistne aby utrzymać odpowiedni poziom składników odżywczych w sezonie wegetacyjnym lub korygować ich poziom.

Co nam daje nawożenie dolistne?

Nawożenie nalistne jest jednym z narzędzi do utrzymania lub poprawy stanu odżywienia roślin w sezonie wegetacyjnym. Często widać szybkie efekty, a braki można korygować przed wystąpieniem strat wydajności lub jakości. Nawożenie dolistne pozwala również na wielokrotne stosowanie takiej formy odżywiania po sadzeniu. Ponadto zmniejsza się obawa o utratę składników odżywczych, wskutek np. wiązania, wymywania co może mieć miejsce w przypadku nawozów doglebowych.

Jednak nawożenie dolistne ma również pewne ograniczenia. Istnieje możliwość zranienia roślin solami nawozowymi, dlatego dawki nawozów dolistnych są ograniczone. Tylko małe ilości mogą być pobierane przez liście jednocześnie dlatego często konieczne jest wielokrotne stosowanie co z kolei zwiększa koszty aplikacji. Poza tym dokarmianie nalistne nie zawsze może okazać się skuteczne, na co wpływ może mieć np. forma podanego składnika odżywczego czy też etap wzrostu rośliny w którym aplikowano nawóz.

Nawożenie dolistne przede wszystkim służy zapobieganiu niedoborom lub ich korygowaniu, szczególnie w przypadku upośledzenia funkcji systemu korzeniowego. Zdarza się to często, gdy jest długa, deszczowa pogoda i gleby są podmokłe lub gdy jest zbyt sucho. Nawożenie dolistne jest również konieczne, gdy warunki glebowe, takie jak niskie pH, powodują wiązanie składników odżywczych, co ogranicza pobieranie ich z gleby. Nawożenie dolistne można również stosować do ukierunkowywania etapów wzrostu w celu poprawy odżywienia warzyw, poprawy ich koloru, wyglądu, jakości i plonu.

Wchłanianie składników pokarmowych

Nawozy dolistne stosuje się w postaci płynnych roztworów wody i rozpuszczonych w niej nawozów w postaci jonów lub małych cząsteczek. Dolistne wejście składników odżywczych odbywa się głównie przez woskową skórkę czyli warstwę ochronną pokrywającą komórki liści. Woskowa skórka służy do kontrolowania utraty wody z powierzchni liści i zawiera bardzo małe pory, które pozwalają niektórym małym cząsteczkom substancji rozpuszczonej wniknąć do komórek liści. Pory te wyłożone są ładunkami ujemnymi. Składniki odżywcze nawozów w formie kationowej lub z ładunkami obojętnymi najłatwiej dostają się tymi kanałami: obejmuje to amon, potas, magnez i mocznik. Natomiast ujemnie naładowane składniki odżywcze (fosforany, siarczany, molibdeniany) znacznie wolniej przemieszczają się przez naskórek. Ruch przez skórkę zależy również od wielkości cząsteczki, stężenia substancji odżywczej, czasu, w którym substancja odżywcza znajduje się w roztworze na liściu, w jakiej formie jest odżywka, a także od grubości skórki liścia.

Mobilność i skuteczność pierwiastków dostarczanych nalistnie

Kolejnym czynnikiem wpływającym na efektywność nawożenia dolistnego jest to, co dzieje się po wejściu składnika odżywczego w obszar liści. Niektóre mniejsze cząsteczki lub cząsteczki o mniejszym ładunku są łatwo transportowane w układzie naczyniowym do innych obszarów rośliny (amon, potas, magnez, mocznik). Inne większe cząsteczki i silnie dodatnio naładowane składniki odżywcze pozostają blisko miejsca, w którym się znajdują, ponieważ wiążą się ze ścianami komórek w obszarach międzykomórkowych zawierających ładunki ujemne. Ściśle utrzymywane składniki odżywcze obejmują wapń, mangan, żelazo, cynk i miedź. Ca jest nie mobilny i nie porusza się po wejściu do tkanki roślinnej. Ujemnie naładowane składniki odżywcze, takie jak fosfor i siarka, bardzo powoli są wchłaniane. Żelazo, mangan, miedź i cynk powoli wchodzą w komórki roślinne i są niemobilne.

Poniżej lista głównych składników pokarmowych  i ich form najbardziej skutecznych w  odżywianiu dolistnym warzyw.

Dolistne zastosowania azotu może przynieść korzyści większości warzyw, jeśli roślina ma niską jego zawartość. Najbardziej skuteczne formy N to: metylenomoczniki i siarczan amonu.

Potas dolistny (K) stosuje się w największym stopniu do warzyw owocujących, takich jak pomidory czy ogórki. Najlepszymi źródłami K są siarczan potasu lub azotan potasu.

Dolistny magnez (Mg) jest powszechnie stosowany w warzywach. Najlepszym źródłem jest siarczan magnezu.

Często zaleca się dolistne stosowanie wapnia, ale ponieważ jest pierwiastkiem niemobilnym, musi być stosowany na odpowiednich etapach wzrostu, aby był skuteczny. Na przykład w celu zmniejszenia wystąpienia suchej zgnilizny wierzchołkowej wapń dolistny należy stosować, gdy owoce są bardzo małe. Najlepszym źródłem dolistnego wapnia jest azotan wapnia, chlorek wapnia i niektóre chelatowane produkty wapniowe.

Żelazo (Fe), mangan (Mn) lub cynk (Zn) najlepiej stosować dolistnie jako formy siarczanowe. Podczas gdy te w/w mikroelementy nie są mobilne, ich dolistne aplikacje są bardzo skuteczne w korygowaniu lokalnych niedoborów liści.

Innym mikroskładnikiem odżywczym, który może być skuteczny jako aplikacja dolistna, jest bor. Bor jest bardzo toksyczny dla roślin, jeśli jest aplikowany w nadmiarze, więc zastosowanie we właściwych dawkach ma kluczowe znaczenie.

Aby nawozy dolistne były najbardziej skuteczne, powinny pozostawać na liściach lub innych docelowych tkankach roślinnych w postaci płynnej tak długo, jak to możliwe. Mocznik i formy amonowe, potas i magnez są zwykle wchłaniane w ciągu 12 godzin. Wszystkie inne składniki odżywcze mogą zostać wchłonięte przez kilka dni podczas zwilżenia liści. Dlatego zaleca się stosowanie nawozów dolistnych o zmierzchu lub wczesnym wieczorem, gdy rosa jest na liściach, w dużej objętości wody i przy użyciu mniejszych kropelek, aby pokryć więcej i większą powierzchnię liści. Często nawozy dolistne są stosowane z pestycydami ale dla najlepszej skuteczności i zmniejszenia potencjału fitotoksyczności zaleca się stosowanie ich osobno. Do aplikacji dolistnych należy używać wyłącznie dobrze rozpuszczalnych nawozów lub w postaci płynnej i starać się dostosować pH wody tak, aby była lekko kwaśna.

Ile i kiedy zastosować?

Nawozy dolistne są najbardziej skuteczne, gdy stosuje się je na młodsze liście i owoce. W miarę starzenia się liści lub owoców naskórek gęstnieje, a grubszy naskórek absorbuje znacznie mniejsze ilości składników odżywczych, takich jak np. potas. Jednak młodsza tkanka roślinna jest również najbardziej podatna na potencjalne oparzenia nawozem.

Ponieważ nawozy dolistne są w postaci soli, mogą uszkadzać tkankę roślinną, jeśli zostaną zastosowane w zbyt wysokich dawkach. Zasadniczo zaleca się roztwór nawozu od 0,5-2%. Niektóre warzywa są bardziej wrażliwe na uszkodzenie solą nawozową niż inne. Warzywa o dużych liściach z cieńszymi skórkami np. liściowe mają większe ryzyko uszkodzenia solami w porównaniu z uprawami, takimi jak kapustne, które mają grube skórki. Dlatego nawozy dolistne należy stosować dla każdej uprawy warzywnej według zalecanych dawek.

 

Firma Timac Agro Polska posiada w swojej ofercie bogatą gamę produktów dedykowanym do odżywiania dolistnego. Nawozy płynne z gamy Fertileader to 7 produktów o różnym składzie pierwiastkowym dostosowane do potrzeb różnych gatunków w kolejnych etapach rozwoju. Wyróżnikiem tych nawozów jest kompleks biostymulujący Seactiv czyli Glicyna-Betaina oraz IzoPentyl Adeniny które wpływają na skuteczne odstresowanie rośliny oraz zapewniają jej lepszą wchłanialność i dystrybucję składników pokarmowych. Dodatkowo nośnikiem składników pokarmowych są aminokwasy co zapewnia ich łatwą i szybką dostępność, a to z kolei przekłada się na skuteczność odżywiania drogą nalistną.

Innym ciekawym produktem płynnym od Timac Agro do stosowania nalistnego w uprawie warzyw owocujących jest produkt Maxifruit. Nawóz ten zawiera kompleks NMX, który ma na celu ułatwić roślinie w sposób naturalny i bezpieczny regulację procesów prowadzących do uzyskania obfitego plonu owoców o wysokiej jakości. Zawiera prekursory regulatorów wzrostu oraz przekaźniki niezbędne do ekspresji tych regulatorów. Stymuluje naturalny proces zawiązywania owoców oraz wpływa na polepszenie ich jakości.

 

Umiejętne dobranie oraz zastosowanie w odpowiednim czasie nawozów dolistnych  w uprawie warzyw może mieć kluczowe znaczenie w końcowym rozrachunku i znacząco przyczynić się do uzyskania lepszego wyniku ekonomicznego.

 

 

Karol Majchrowski

Główny specjalista ds. warzywnictwa