19.04

Odżywianie rzepaku mikroelementami

Druga połowa kwietnia to czas, w którym rzepak wchodzi w fazę zielonego pąka. W poniższym... View Article

Druga połowa kwietnia to czas, w którym rzepak wchodzi w fazę zielonego pąka. W poniższym artykule postaram się przybliżyć na co warto jest zwrócić uwagę, aby odpowiednio odżywić roślinę w tej fazie.

Mamy drugą połowę kwietnia co za tym idzie rzepak pomimo tegorocznych opóźnień we wzroście i rozwoju spowodowanych niskimi temperaturami w najbliższym czasie wejdzie w fazę intensywnego wzrostu oraz fazę zielonego pąka. Jest to kluczowa faza w rozwoju rzepaku. Z tego powodu warto jest odpowiednio odżywić rzepak szczególnie w dwa najważniejsze mikroelementy, jakimi są bor i molibden.

Dlaczego warto jest podać bor w tym okresie? Dlatego, że niedobory boru w tej fazie są przyczyną zahamowania tworzenia łuszczyn i niskiej zawartości nasion w łuszczynie, co może prowadzić do znacznego spadku plonu. Deficyt boru hamuje również kiełkowanie pyłku na znamieniu słupka, co wpływa bezpośrednio na liczbę zawiązanych łuszczyn. Niedobory boru w okresie wiosennym są widoczne w częściach nadziemnych roślin poprzez nierównomierny wzrost tkanek, liście są kędzierzawe, podwinięte ku dołowi, kruche, łamią się, łatwo pękają.

A dlaczego powinniśmy pamiętać o molibdenie? Ponieważ molibden bierze ważny udział w przemianach azotu zachodzących w roślinie. Jest on składnikiem wielu enzymów aktywujących metabolizm związków azotu w roślinach. Rzepak należy do roślin o wysokich wymaganiach jeśli chodzi o molibden, stąd jego niedobory na liściach są bardzo wyraźne. Rośliny, które wykazują deficyt molibdenu mają zżółknięte, zdeformowane, a w końcu obumarłe liście i stożki wzrostu, a w fazie kwitnienia jest przyczyną przed wczesnego opadania i niedorozwoju kwiatów.

Rzepak należy do roślin o dużych wymaganiach pokarmowych, szczególnie przy wysokim nawożeniu NPK. Nawożenie dolistne mikroelementami w tej fazie  jest kluczowe szczególnie w celu uzupełnienia nawożenia mikroelementami lub na roślinach występują objawy niedoborów składników. Przy czym z uwagi na to, że nawożąc dolistnie, jest się w stanie pokryć całość zapotrzebowania roślin na mikroelementy, należy stosować dokarmianie prewencyjnie i nie czekać do wystąpienia pierwszych objawów niedoborów składników. Moment, w którym pojawiają się oznaki, że pewne funkcje fizjologiczne rośliny są zaburzone. Wpływa to na kondycję roślin i możliwość uzyskania wysokiego plonu.

W celu szybkiego i skutecznego dokramiania rzepaku dwoma najważniejszymi mikroelementy w fazie zielonego pąka jest zastosowanie FERTILEADER GOLD w dawce 3l/ha. FERTILEADER GOLD w swoim składzie zawiera kompleks SEACTIV oraz bor i molibden. W skład kompleksu SEACTIV wchodzą aminokwasy, które poprawiają pobieranie boru i molibdenu przez rzepak. Wpływa to na efektywniejsze nawożenie mikroelementami. Poza tym zawiera IzoPentyl Adeniny, który poprawia transport składników pokarmowych wewnątrz rośliny. Jest to kluczowe ponieważ rzepak do fazy zielonego pąka pobrał już znaczne ilości składników pokarmowych z gleby.

12.04

Fertiactyl Record – Sięgnij po rekordowe plony.

Prowokacyjny tytuł dla rolnika może być nieco intrygujący, a to tylko dlatego, że dla każdego... View Article

Prowokacyjny tytuł dla rolnika może być nieco intrygujący, a to tylko dlatego, że dla każdego z producentów rolnych rekord kojarzy się z różnymi parametrami zbieranego czy oczekiwanego plonu.

Tak jak różne jest rolnictwo, tak i różne mogą być oczekiwania, rolników względem „rekordów” uzyskiwanych na polach. Dla jednych kluczowa jest wybitna jakość płodów, inni z kolei cenią sobie wyrównanie i parametry. Dla kolejnych natomiast producentów ważna jest stabilność plonowania a jeszcze inni stawiają na koszty produkcji. I tutaj te różne oczekiwania mogą śmiało kierować Nas w stronę preparatu Fertiactyl Record, który służy do odżywiania roślin we wczesnych stadiach rozwojowych. Record to poszukiwane przez wielu producentów połączenie solidnej dawki potasu (30%) i siarki (30%) oraz kompleksów wzmacniających roślinę i stymulujących ukorzenienie. Zabieg taki niezwykle korzystnie wpływa na gospodarkę wodną rośliny. Dla innych producentów z kolei, połączenie tych dwóch składników od dawna jest synonimem jakości i doskonałych parametrów. Jednak na tym działanie Fertiactyl Record się nie kończy…

Poprzez zawartość wyselekcjonowanych, wysoce specjalistycznych substancji takich jak Zeatyna, Glicyna Betaina czy Kwasy huminowe i fulwowe preparaty te zapewniają z jednej strony regenerację plantacji, a z drugiej odżywiają, wzmacniają oraz chronią struktury rośliny. Współczesne badania agronomiczne pokazują, iż z całą odpowiedzialnością należy stwierdzić, że razem z podstawowymi elementami agrotechniki rozwiązania Fertiactyl budują i zabezpieczają przyszły plon. Połączenie Potasu i Siarki z kompleksem antystresowym oraz ukorzeniającym daje też korzystne koszty tego zabiegu – w jednym przejeździe odżywiamy rośliny i stymulujemy ich odporność. Natomiast dodatkowa zawartość  kwasów huminowych i fulwowych w preparacie gwarantuje urodzajność i żyzność gleby, również dzięki działaniu doglebowemu. Pokazują to bezsprzecznie badania nad skutecznością Fertiactyl Record, które poprzedziły wprowadzenie tego preparatu na polski rynek. Oczywiście zostały one przeprowadzone na naszym rodzimym podwórku, aby jeszcze lepiej zobrazować warunki polowe z jakimi muszą się zmierzyć polscy producenci upraw polowych czy warzyw. Szczególnie cenne dla producentów roślin oleistych są tutaj wyniki przyrostu biomasy rzepaku, które bezpośrednio oddziaływają na budowę plonu. Zalecenia rejestracyjne wskazują na możliwość stosowania zarówno jesienią jak i wiosną.

     

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tego typu rozwiązania stają się podstawą we współczesnym rolnictwie, gdzie chcemy uzyskiwać zadowalające plony a z drugiej strony wiemy, że odporność roślin na czynniki stresowe będzie kluczowa do właściwego prowadzenia plantacji, wobec ograniczonych możliwość stosowania różnych substancji czynnych, jakie do tej pory pomagały nam w prowadzeniu łanu. Im prędzej My – Rolnicy, zdamy sobie z tego sprawę, tym szybciej nauczymy się funkcjonować w rolnictwie jakie czeka nas już w niedalekiej przyszłości.

06.04

Pasterstwo XXI wieku

Nastała wiosna , dzień jest coraz dłuższy , temperatura coraz wyższa, a otaczająca nas przyroda... View Article

Nastała wiosna , dzień jest coraz dłuższy , temperatura coraz wyższa, a otaczająca nas przyroda budzi się do życia. Dla wielu hodowców to znak, aby wypuścić swoje stada na pastwiska. Część z nich wyprowadzi swoje zwierzęta z budynków i okólników, a inni zamienią przyległe do domu kwatery na te bardziej odległe , nieużytkowane od zeszłego sezonu. Jeszcze kilka lat wstecz wystarczyło aby rolnik objechał wcześniej interesujące go tereny, sprawdził ogrodzenie czy zamontował popularnego “pastucha”, tak aby zwierzęta nie mogły samodzielnie wydostać się poza wyznaczony obszar.

Jednak obecnie, to nie ucieczki zwierząt są największą zmorą hodowców, gdyż to nie samowola zwierząt stanowi ich główny problem, a człowiek . Coraz częściej zdarzają się kradzieże cieląt czy jagniąt oraz  też próby kłusowania. Nie raz nie dwa zwierzęta chodzą ze strzałą w ciele czy śladami po postrzale. Pomysłów na kradzież zwierząt jest wiele, a fantazja złodziejów nie zna granic, szczególnie w okresie wycieleń .

Kolejnym coraz powszechniejszym problemem wśród właścicieli są watahy wilków i zdziczałych psów. Zwierzęta te coraz pewniej czują się wśród ludzi i nie boją się podchodzić nawet blisko zabudowań. Ataki nasilają się w właśnie w okresie wiosennym, kiedy to samice mają do odkarmienia swoje mioty, a stojące na pastwisku bydło czy owce są łatwym łupem.

Dlatego też należyte zabezpieczenie stada dla wielu hodowców staje się priorytetem i podstawą zabezpieczenia ich dobytku.

Niewątpliwie ciekawym rozwiązaniem jest zamontowanie monitoringu na pastwiskach. Obecnie na rynku jest wielu producentów sprzętu czy też firm usługowych , które oferują kompleksową obsługę począwszy od doboru sprzętu poprzez jego montaż. Takie rozwiązanie ma wiele plusów. Przede wszystkim informacja o monitoringu odstrasza potencjalnych złodziei  i umożliwia stały dostęp do wglądu do tego co się dzieje na monitorowanym terenie oraz pozwala na archiwizację materiału, który w późniejszym czasie może stanowić materiał dowodowy. Dodatkowo w wielu przypadkach może przyspieszyć decyzję o pomocy przy np. trudnym wycieleniu i ustrzec przed wynikłymi w związku z tym stratami zwierząt. Przy wyborze sprzętu warto pamiętać o tym aby był on wyposażony w:

  • Alarm powiadamiający na telefon bądź komputer
  • Mocne diody IR na podczerwień do pracy w nocy
  • Bezprzewodowe zasilanie baterią oraz baterią słoneczną
  • Dodatkowy akumulator

Niezbędnym warunkiem do wykorzystania takiej opcji jest dość stabilny i mocny zasięg telefonii komórkowej, tak aby wbudowana w kamerę karta SIM mogła przesyłać dane do dedykowanej “chmury”.

Niestety w wielu miejscach to właśnie zasięg będzie czynnikiem ograniczającym . W takich przypadkach warto wrócić do starych i sprawdzonych metod – wykorzystania psów pasterskich.

Jest wiele ras czy też ich mieszańców , które z upodobaniem są wykorzystywane przez rolników do ochrony ich mienia , jednak do pracy ze stadem i jego obrony nie każdy pies się nadaje. Zdecydowanie powinien charakteryzować się solidną sylwetką, wytrzymałością, siłą , odwagą, czujnością , ale nade wszystko samodzielnością w działaniu. Oczywiście kluczową rolę odgrywa instynkt stróżujący , mocna psychika oraz pewność siebie. Dodatkowo jego uwarunkowania fizyczne również powinny być brane pod uwagę, a więc wysokość w kłębie, waga jak i gęsta i twarda sierść z podszerstkiem, dzięki której nie będzie miał problemów z przystosowaniem się do wszelkich warunków pogodowych. Istotne znaczenie ma również kolor sierści. Powinna ona być jasna ( biała, kremowa) aby był on dobrze widoczny dla ludzi, a trudno zauważalny dla wilków. Decydując się na psa rasowego w pierwszej kolejności powinno brać się pod uwagę ideę jego stworzenia i jego pierwotne zastosowanie , a nie tylko i wyłącznie jego wygląd .

Zdecydowanymi liderami w takim zestawieniu powinny być :

  • Jużak czyli owczarek południoworosyjski

 

 

  • Owczarek środkowoazjatycki

 

 

I faworyt tego zestawienia

  • Kangal

 

Idealnie gdyby do trzymania pieczy nad stadem można było połączyć nowoczesne rozwiązanie jakim jest monitoring ze sprawdzonym patentem jakim jest pies. Zarówno wilk jak i człowiek miałby zdecydowanie utrudnione zadanie , a hodowca większe poczucie bezpieczeństwa i spokój ducha.

Dlatego też zanim zwierzęta wyjdą na pastwiska , warto rozważyć która opcja będzie dla gospodarstwa tą właściwą  i będzie miała większe szanse na zabezpieczenie stada przed niebezpieczeństwem, a portfela  rolnika przed stratami.

22.03

Wzmocnij odporność swoich warzyw

Odporność roślin to bardzo ważny czynnik który determinuje możliwość osiągnięcia zadowalających plonów o odpowiednich parametrach... View Article

Odporność roślin to bardzo ważny czynnik który determinuje możliwość osiągnięcia zadowalających plonów o odpowiednich parametrach jakościowych dlatego też ten aspekt jest coraz ważniejszy w uprawie warzyw. Rośliny w ciągu całego okresu wegetacje wielokrotnie wystawiane są na działanie abiotycznych i biotycznych czynników stresowych, które nie korzystnie wpływają na prawidłowy ich wzrost i rozwój. Stres mogą wywoływać zarówno czynniki uprawowe, jak i środowiskowe, na które nie zawsze rolnik ma wpływ, a które mogą decydować o wielkości i jakości plonu – należą do nich m.in.:

  • Niska lub wysoka temperatura
  • Nadmierne opady
  • Susza
  • Przymrozki
  • Gradobicia
  • Presja patogenów
  • Źle zbilansowane nawożenie
  • Zła agrotechnika

To wszystko może zaburzać prawidłowe funkcjonowanie roślin i prowadzić w konsekwencji do obniżenia wielkości i jakości plonu. W skrajnych sytuacjach przy utrzymujących się przez dłuższy czas w dużym nasileniu czynnikach stresowych, może nawet dojść do zamierania roślin. Bez odpowiedniej reakcji w odpowiednim czasie może zajść konieczność likwidacji nawet całej plantacji.

Odporność na stresy ma więc ogromne znaczenie w utrzymaniu roślin w dobrej kondycji ale żeby tak się stało należy już na etapie zakładania plantacji wprowadzić do uprawy preparaty, które pomagają i naturalnie wzmacniają rośliny oraz stymulują ich mechanizm obronny. Dzięki takiemu działaniu pozwalamy roślinie lepiej bronić się w sytuacjach stresowych i dbamy o to, by jej naturalny mechanizm obronny był na tyle silny, by mogła ona szybciej i intensywniej reagować i regenerować się po wystąpieniu czynnika stresowego. Odporność roślin można wspierać na kilka sposobów. Możemy działać na rośliny na powierzchni czyli na część nadziemną, ale też pod powierzchnią stymulując i wzmacniając np. system korzeniowy. W nadziemnej części możemy pobudzać układ immunologiczny rośliny, stosując nawozy dolistne zwiększające jej witalność i zdrowotność. W glebie natomiast możemy stymulować rozwój systemu korzeniowego co wpłynie korzystnie na stabilność rośliny i możliwości wykorzystania składników pokarmowych. Ważne też, aby wpływać na zdrowotność i strukturę gleby by zoptymalizować możliwości produkcyjne roślin albowiem odpowiednia struktura gleby na której uprawiamy warzywa ma nie bagatelny wpływ na plonowanie i jakość. Nie sposób również w tym miejscu nie wspomnieć o założeniach Europejskiego Zielonego Ładu i zamiaru wycofywania znacznej ilości substancji czynnych, które stosujemy w celu ochrony naszych upraw. Niestety ale to mocno odbije się na kondycji i zdrowotności roślin uprawnych. Dlatego też już teraz warto wprowadzać do technologii preparaty zawierające naturalne substancje pochodzące z roślin na co dzień żyjących w trudnych warunkach po to by stymulować i podnosić naturalną odporność rośliny. Warto również podczas wyboru produktu postawić na taki, który ma działanie na wielu płaszczyznach i dzięki któremu podczas jednego zabiegu możemy wpływać na kilka elementów w uprawie. Niewątpliwie produktem na który warto zwrócić uwagę jest preparat oferowany przez firmę Timac Agro, a mianowicie Fertiactyl Starter. Dzięki temu jednemu produktowi jesteśmy w stanie wpłynąć zarówno na roślinę ale też poprawić strukturę gleby wokół niej. Wszystko za sprawą takich substancji jak Glicyna-Betaina, która ma naturalne działanie antystresowe dzięki czemu roślina może komfortowo funkcjonować i lepiej znosić warunki stresowe. Zeatyna z kolei poprawia ukorzenienie rośliny co pozwala na lepsze osadzenie jej w podłożu i większą możliwość wykorzystania wody i składników pokarmowych. Są też kwasy huminowe i fulwowe, które poprawiają strukturę gleby przez co korzystnie wpływają na stosunki powietrzno wodne. Oczywiście całość uzupełniona jest o odżywianie w podstawowe makroelementy jak azot, fosfor i potas.

Jak można zauważyć jeden preparat, a cztero kierunkowe działanie i to niewątpliwie stanowi wyróżnik tego produktu. Jest to idealne rozwiązanie na początku sezonu przy starcie wegetacji, które zabezpieczy i wzmocni nasze rośliny. Pamiętajmy, że dobry start roślin to późniejsze przełożenie na ich plon i jakość. Dbałość o szczegóły i wybór odpowiednich preparatów wzmacniających rośliny stanowi swoisty fundament zarówno dla naszych warzyw ale przede wszystkim też korzystnego końcowego rachunku ekonomicznego – wiele zależy od Nas więc dajmy roślinom to co będzie im pomocne.

 

 

Karol Majchrowski

Product Manager Vegetables

 

15.03

Rzepak i zboża potrzebują również mikroelementów

Wiosna to czas stosowania nawożenia roślin głównymi makroelementami w tym azotu. Jednak na plantacjach intensywnie... View Article

Wiosna to czas stosowania nawożenia roślin głównymi makroelementami w tym azotu. Jednak na plantacjach intensywnie prowadzonych warto jest pamiętać o zastosowaniu mikroelementów w celu prawidłowego odżywienia roślin we wszystkie składniki pokarmowe oraz lepszym wykorzystaniu głównych składników jakim jest azot, fosfor i potas. W poniższym artykule przybliżę kilka istotnych funkcji najważniejszych mikroelementów w uprawie rzepaku i pszenicy.

Wiosna w wielu regionach kraju zaczęła się na dobre, a z nią ruszyła wegetacja. Większość rolników już uporała się z pierwszą dawką azotu w rzepaku natomiast w zbożach ozimych sytuacja wygląda różnie. Niektórzy już zastosowali azot inni jeszcze czekają na bardziej sprzyjające warunki pogodowe oraz możliwość wjazdu w bardziej podmokłe pola. Poza wiosennym stosowaniem azotu warto jest pamiętać o wiosennym nawożeniu roślin mikroelementami. W celu przybliżenia roli poszczególnych mikroelementów przyjrzymy się, które pełnią kluczowa rolę w poszczególnych uprawach.

Najpierw przyjrzyjmy się wiosennemu dokarmianiu mikroelementami rzepaku ozimego. Do zastosowania boru w uprawie rzepaku chyba nikogo już nie trzeba przekonywać. Jednak w celu przypomnienia wspomnę o kilku jego kluczowych funkcjach.

Bor w uprawie rzepaku jest odpowiedzialny za:

  • Kiełkowanie i wzrost łagiewki pyłkowej
  • Syntezę lignin
  • Wzrost odporności przed chorobami pędów i łuszczyn
  • Gospodarkę hormonalną rośliny
  • Gospodarkę cukrami

 

Zapotrzebowanie rzepaku na bor na 1 tonę nasion + odpowiednia ilość słomy wynosi 100-150g. Natomiast najbardziej newralgicznymi fazami w uprawie rzepaku w okresie wiosennym pod względem boru jest faza rozety liściowej oraz faza zielonego pąka. Są to dwa kluczowe momenty, w których powinniśmy zastosować bor w celu odpowiedniego odżywienia rośliny tym mikroelementem. Ponadto powinniśmy pamiętać, że wraz ze wzrostem pH gleby w kierunku obojętnego spada dostępność mikroelementów zgromadzonych w glebie. Dodatkowo jak wykazują badania 80% gleb Polski charakteryzuje się niską zasobnością tego pierwiastka.

Kolejnym bardzo ważnym mikroelementem w uprawie rzepaku, o którym już nie wszyscy pamiętają jest mangan.

Mangan w uprawie rzepaku:

  • Stymuluje pobieranie fosforu
  • Wpływa na gospodarkę azotem
  • Wpływa na zdrowotność roślin
  • Wpływa na gromadzenie tłuszczu w nasionach.

Zapotrzebowanie rzepaku na mangan na 1 tonę nasion + odpowiednia ilość słomy wynosi 80-200g. A najbardziej krytyczną fazą na pobieranie manganu jest faza od momentu wiosennego ruszenia wegetacji do fazy kwitnienia rzepaku. Rzepak manganem powinniśmy odżywić 2 razy w okresie wiosennego wzrostu w fazie rozety oraz następnie w fazie pąkowania.

W celu odpowiedniego odżywienia roślin borem i manganem oraz istotnego wsparcia wiosennej regeneracji rzepaku po zimie proponujemy zastosować Fertiactyl Radical w dawce 3 l/ha, który w swoim składzie zawiera Glicynę-Betainę, która jest naturalnym antystresantem, Zeatynę naturalny ukorzeniacz, kwasy huminowe i fulwowe poprawiające strukturę gleby oraz dodatkowo zawiera bor i mangan. Natomiast w fazie zielonego pąka zalecamy zastosowanie Fertileader Gold w dawce 3 l/ha, który zawiera w swoim składzie kompleks SEACTIV w skład którego wchodzi Glicyna-Betaina, IzoPentyl Adeniny wspomagający przemieszczanie się składników pokarmowych wewnątrz rośliny oraz aminokwasy wspomagające wnikanie mikroelementów do rośliny. Ponadto zawiera bor i molibden – kluczowe mikroelementy w fazie zielonego pąka.

 

Koleją ważną grupą roślin ozimych są zboża. Jednak ze względu na powszechność uprawy pszenicy wśród zbóż skupmy się na jej wymaganiach pod względem zapotrzebowania na poszczególne mikroelementy w okresie wiosennym.

Najważniejszym mikroelementem w uprawie pszenicy jest miedź choć jej wymagania pod względem ilości tego pierwiastka są niewielkie i wynoszą około 8,5 g na 1 tonę ziarna + odpowiadająca ilość słomy. Pełni wiele ważnych funkcji:

  • Stymuluje krzewienie
  • Zapobiega redukcji źdźbeł kłosonośnych
  • Stymuluje rozwój systemu korzeniowego
  • Kontroluje przemiany azotu
  • Wpływa na szybsze przemieszczanie azotu w kierunku ziarniaków
  • Wpływa na wzrost odporności roślin na mączniaka prawdziwego i zgorzel podstawy źdźbła

Optymalnym terminem zastosowania miedzi w uprawie pszenicy jest faza od pełni krzewienia do fazy strzelania w źdźbło.

Kolejnym bardzo ważnym mikroelementem w uprawie pszenicy i innych zbóż jest mangan.

Mangan w uprawie zbóż w tym pszenicy jest odpowiedzialny za:

  • Przemiany azotu w roślinie
  • Syntezę białek
  • Pobieranie fosforu
  • Pośrednio wpływa na rozwój systemu korzeniowego i krzewienie
  • Wzrost odporności na choroby grzybowe, głównie zgorzel podstawy źdźbła, fuzaryjny zgorzel korzeni, mączniaka prawdziwego oraz rdzę brunatna i żółtą.

 

Zapotrzebowanie pszenicy na mangan wynosi 90 g na każdą 1 tonę ziarna + odpowiadająca ilość słomy.

Pszenica największe zapotrzebowanie na mangan wykazuje na początku wegetacji do końca fazy krzewienia.

Innymi mikroelementami wpływającymi na wzrost i rozwój pszenicy jest cynk, którego zapotrzebowanie pszenicy wynosi około 65 g na każda 1 tonę ziarna + odpowiadająca ilość słomy oraz bor, którego zapotrzebowanie pszenicy wynosi 5 g na każda 1 tonę ziarna + odpowiadająca ilość słomy.

W celu prawidłowego odżywienia roślin w najważniejsze mikroelementy oraz wiosennego wsparcia roślin po zimie zalecamy zastosować wiosną do fazy końca krzewienia Fertileader Tonic w dawce 1,5 l/ha, który zawiera kompleks SEACTIV. W skład kompleksu SEACTIV wchodzi Glicyna-Betaina naturalny antystresant, IzoPentyl Adeniny wspomagający przemieszczanie się składników pokarmowych wewnątrz rośliny, aminokwasy, które wspomagają wchłanianie mikroelementów do wnętrza rośliny. Fertileader Tonic zawiera również miedź i mangan dwa kluczowe mikroelementy w fazie krzewienia zbóż.

01.03

Ekologia w hodowli bydła opasowego

Według IJHARS w  grudniu 2019 roku ilość gospodarstw ekologicznych w Polsce wynosiła 18 637 .... View Article

Według IJHARS w  grudniu 2019 roku ilość gospodarstw ekologicznych w Polsce wynosiła 18 637 . Patrząc kilka lat wstecz liczba ta utrzymuje się na stałym poziomie i oscyluje w granicy 20 000 gospodarstw. Zdecydowaną większość z nich stanowi produkcja rolna , jednak nie ma statystyk jaki jej  udział to ekologiczna produkcja mięsa wołowego. Zatem na myśl nasuwa się pytanie czy ekologiczna hodowla bydła opasowego to hit czy kit ?

Mimo braku wyszczególnienia takich producentów w zestawieniach, ta dziedzina rolnictwa ekologicznego ma się całkiem dobrze, a co więcej coraz większa ilość producentów mięsa wołowego rozważa taki krok .

Sama decyzja o rozszerzeniu działalności ekologicznej również na hodowlę zwierząt dla wielu gospodarstw była naturalną koleją rzeczy. Po spełnieniu szeregu wymogów oraz odbyciu okresu przejściowego w związku z przejściem całego gospodarstwa na roślinną  produkcję ekologiczną zdecydowali się przejść tą samą drogę w związku z chęcią uzyskania certyfikatu w odniesieniu do swoich stad.

Formalnie rolnik jest zobligowany przejść tą samą drogę, a więc wszystkie jego działania reguluje rozporządzenie Rady (WE) 834/2007. Pierwszym krokiem winno być zgłoszenie podjęcia działalności lub jej aktualizacja na specjalnie opracowanym formularzu przez Głównego Inspektora IJHARS do jednostki certyfikującej.  Na dzień 9.10.2020 w Polsce na liście upoważnionych jednostek certyfikujących znajdowali się:

  1. EKOGWARANCJA PTRE sp. z o.o. – ekogwarancja.pl
  2. PNG sp. z o.o. – certyfikacja.co
  3. COBICO sp. z o.o. – cobico.pl
  4. BIOEKSPERT sp. z o.o. – bioekspert.waw.pl
  5. BIOCERT MAŁOPOLSKA sp. z o.o. – biocert.pl
  6. Polskie Centrum Badań i Certyfikacji S.A. – pcbc.gov.pl
  7. AGRO BIO TEST sp. z o.o. – agrobiotest.pl
  8. TüV Rheinland Polska sp. z o.o. – tuv.com/poland/pl
  9. Centrum Jakości AgroEko sp. z o.o.- agroeko.com.pl
  10. SGS Polska sp. z o.o. – sgs.pl
  11. DQS Polska sp. z o.o. – http://dqs.pl
  12. Bureau Veritas Polska sp. z o.o. – bureauveritas.pl
  13. Krajowe Centrum Badań i Certyfikacji “Gwarantowana Jakość “ sp. z o.o. – kcbic.pl

Następnie , to właśnie wybrana przez rolnika jednostka, będzie prowadziła go krok po kroku przez okres konwersji , aż do uzyskania stosownych dokumentów i certyfikatów.

Najistotniejszym jest aby przestrzegać zasad zamieszonych we wspomnianym wyżej rozporządzeniu, które w sposób jednoznaczny określają :

  • Pochodzenie zwierząt ekologicznych i nieekologicznych
  • Pomieszczenia inwentarskie i praktyki gospodarskie
  • Dostęp do obszarów na otwartej przestrzeni
  • Obsadę zwierząt
  • Zakaz produkcji zwierzęcej bez gruntów rolnych
  • Jednoczesną produkcję zwierząt ekologicznych i nieekologicznych
  • Zarządzania produkcją zwierzęcą
  • Pasze pochodzące z własnego gospodarstwa lub innego źródła
  • Pasze zaspokajające potrzeby odżywcze
  • Pasze w okresie konwersji oraz stosowanie niektórych produktów i substancji w paszach
  • Zapobieganie chorobom oraz opiekę weterynaryjną

Dodatkowo rolnik decydujący się na rozpoczęcie ekologicznej działalności z zakresu produkcji zwierzęcej zobligowany jest do prowadzenia rejestrów na podstawie art.76 rozporządzenia Komisji ( WE) nr 889/2008 obejmujących :

  • Część 1. Rejestr zwierząt przybywających do gospodarstwa rolnego (art. 76 lit. a rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008),
  • Część 2. Rejestr zwierząt opuszczających gospodarstwo rolne (art. 76 lit. b rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008),
  • Część 3. Rejestr zwierząt padłych (art. 76 lit. c rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008),
  • Część 4. Rejestr pasz (art. 76 lit. d rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008),
  • Część 5. Rejestr wypasu (art. 76 lit. d rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008),
  • Część 6. Rejestr leczenia chorób i zapobiegania im oraz opieki weterynaryjnej (art. 76 lit. e rozporządzenia Komisji (WE) nr 889/2008).

Na pierwszy rzut oka , mnogość przepisów oraz wytycznych może przytłaczać, jednak nie odbiegają one niczym od wytycznych dotyczących produkcji roślinnej , więc dla kogoś kto przeszedł już raz tą drogę, będzie to jak spacer z dobrym znajomym , a dla debiutantów pomocą służą pracownicy jednostek certyfikujących , ARiMR czy też lokalnych oddziałów ODR.

Czy warto ? Prawdopodobnie większość producentów to pytanie zadaje sobie jako pierwsze i tylko twierdząca odpowiedź powinna kierować ich dalszymi krokami.

Genezą i podstawą obrania takiego kierunku zawsze powinna być ewolucja istniejącego już gospodarstwa , ale również filozofia życia i prowadzenia upraw. To właśnie dzięki takim gospodarstwom jesteśmy w stanie zapewnić naturalną bioróżnorodność oraz wpłynąć na jakość wód gruntowych. Pracując nad żyznością gleby i naturalnym obiegiem materii , zabezpieczmy warunki do produkcji kolejnym pokoleniom. Warto również wspomnieć o bardziej wymiernych korzyściach. Od kilku lat obserwujemy wyraźny wzrost rynku bio i eko w Polsce. Polacy jako konsumenci, stają się coraz bardziej wymagający, starają się podejmować świadome decyzje zakupowe. Dodatkowo media mocno kreują trend eko i obecnie przeciętny Kowalski doskonale radzi sobie z czytaniem etykiet na produktach. Wspomniany wyżej Kowalski jest również zamożniejszy , niż jeszcze kilka lat temu, dlatego też gotowy jest wydać większe kwoty pieniędzy na to aby zdrowo się odżywiać. Ma świadomość, że produkt ekologiczny będzie droższy od tego masowego , który leży na półce w dyskoncie.  Widoczne jest to w coraz popularniejszych targach czy ryneczkach bio i eko, gdzie lokalni producenci wystawiają swoje artykuły i reklamują swoje gospodarstwa, uzyskując dzięki temu ceny przekraczające nie raz te ogólnorynkowe.  Kolejną opcją może być podjęcie stałej współpracy z restauracjami, gdyż obecnie Polacy coraz chętniej sięgają po wołowinę jako mięso pierwszego wyboru, doceniając jej walory smakowe i odżywcze. Nie wolno również zapominać o eksporcie, ponieważ co jak co ale to właśnie rynki zagraniczne są stałymi odbiorcami polskiej wołowiny.

Zdecydowanie ekologiczna produkcja mięsa wołowego jest alternatywą dla wielu gospodarstw i powinna być  kolejnym krokiem w rozwoju już tych funkcjonujących na rynku ekologicznym. Trend eko będzie tym dominującym w nadchodzących latach, więc warto już teraz wsiąść do tego pociągu i świadomie kreować swoją przyszłość.

22.02

Wapń jako podstawowy pierwiastek dla prawidłowego wzrostu i rozwoju warzyw

Problem wapnia w produkcji roślinnej głównie jest kojarzony z wapnowaniem gleb czyli redukcją zakwaszenia. Tymczasem... View Article

Problem wapnia w produkcji roślinnej głównie jest kojarzony z wapnowaniem gleb czyli redukcją zakwaszenia. Tymczasem mówiąc o wapniu należy odróżnić jego rolę w kształtowaniu właściwości gleb od funkcji fizjologicznych w roślinie, gdzie stanowi niezbędny element dla prawidłowego jej działania. Najważniejsze funkcje wapnia w roślinie to:

  • Ca pełni funkcje strukturalne – wchodzi w skład błon i ścian komórkowych:
    – 60% wapnia jest zmagazynowana w ścianie komórkowej,

– gwarantuje wysoką wytrzymałość ścian komórkowych i spójność tkanek,
– przyczynia się pośrednio do zwiększenia odporności na patogeny;

  • sprzyja prawidłowemu ukorzenianiu się roślin przez co roślina jest w stanie pobierać odpowiednie ilości wody i składników pokarmowych;
  • reguluje aktywność enzymów w procesach metabolicznych , co wpływa na wzrost roślin i ich plonowanie;
  • Wapń łagodzi również skutki stresów oraz zwiększa zdrowotność roślin.

Gdy mowa o fizjologii to podstawową jednostką strukturalną i funkcjonalną budującą organizm roślinny stanowią komórki roślinne. Odgrywają one cenną rolę w rozwoju wszystkich licznych tkanek i narządów. Rozwój tych wszystkich elementów rośliny jest bezpośrednio związany ze zdrowotnością i jakością wytwarzanych komórek. Aby roślina prawidłowo się rozwijała, komórki muszą rosnąć i rozmnażać się w prawidłowy sposób. Aby było to możliwe każda pojedyncza komórka potrzebuje wapnia.

Wapń stanowi istotny element wzrostu roślin i odgrywa dużą rolę w rozwoju rosnących komórek roślinnych, zwłaszcza w tworzeniu i stabilności ścian komórkowych. Ściana komórkowa, która jest silna i wzmocniona, będzie rosła bardziej równomiernie i będzie bardziej odporna na ataki ze strony szkodników i chorób. Wapń ma ogromne znaczenie we wzroście wszystkich części rośliny, a jeśli wystąpią niedobory, będą one najszybciej zauważalne w najmłodszych stadiach wzrostu.                         Odpowiednie dostarczanie wapnia, w połączeniu z innymi niezbędnymi składnikami odżywczymi,   prowadzi do bardziej jednolitego rozwoju pędów, liści i kwiatów, jak również lepszej jakości owoców. Wapń również jest składnikiem enzymów oddechowych i przy jego niskiej zawartości warzywa intensywniej oddychają, w następstwie czego szybciej tracą turgor – jest to szczególnie istotne i nie pożądane dla warzyw z przeznaczeniem do przechowywania. Ca zapobiega także występowaniu chorób warzyw, takich jak np. sucha zgnilizna wierzchołkowa pomidora i papryki, brunatnienie brzegów liści (Tipburn) warzyw kapustnych i sałaty.

Na pobieranie wapnia istotny wpływ ma przebieg pogody, ponieważ wapń transportowany jest w roślinie od korzeni do liści i owoców głównie z wodą podczas procesu transpiracji.  Dlatego też w czasie słonecznej pogody transport wapnia do nadziemnych organów rośliny jest szybki, pod warunkiem, że zawartość wapnia w glebie jest na optymalnym poziomie i zachowana jest odpowiednia wilgotność gleby umożliwiająca jego pobranie. Z kolei wysoka wilgotność i niska temperatura ograniczają parowanie i tym samym szybkość transpiracji, co bezpośrednio wpływa na ograniczone pobieranie Ca. Niski stopień transpiracji powoduje zatem, że ​​korzenie nie są w stanie pobierać optymalnej ilości wody. Biorąc powyższe pod uwagę, niski lub przerywany przepływ wody wraz z Ca może spowodować niedostateczny jego pobór przez rośliny i prowadzić do potencjalnych niedoborów tego pierwiastka. Optymalna dostępność wapnia dla roślin jest możliwa przy utrzymywaniu odpowiedniego poziomu wilgotności gleby co nie jest łatwe i w większej mierze zależy od warunków atmosferycznych. Nie mniej jednak należy pamiętać że odpowiednia wilgotność zapewnia stały dopływ wapnia do wszystkich narządów rosnących rośliny.     Wapń w roślinie transportowany jest wraz z wodą głównie przez ksylem. W przeciwieństwie do innych składników odżywczych, takich jak np. azot (N), wapń nie jest składnikiem mobilnym. Oznacza to, że roślina nie może pobrać wapnia ze struktury w jednym miejscu i przenieść go do innego, gdzie może być potrzebny. Brak również możliwości wycofywania wapnia ze starszych organów oznacza, że roślina pobiera wapń do końca wegetacji tylko z gleby. Ważna zatem jest stała podaż tego składnika w korzeniach, szczególnie w okresach intensywnego wzrostu. Bez stałej podaży Ca rozwój pędów, kwiatów czy owoców będzie utrudniony i może doprowadzić do wielu problemów, np. zahamowania wzrostu rośliny.

Niedobory składników odżywczych mogą wystąpić z kilku różnych powodów. Ostry niedobór występuje, gdy pewien składnik został wyczerpany i nie jest już dostępny w podłożu lub nie był obecny od początku. Chroniczny niedobór jest wynikiem obecności składnika w roślinie, ale w niewielkich ilościach, które są niewystarczające dla optymalnego wzrostu. Niedobory wapnia mogą występować na oba te sposoby. Deficyt Ca może również się pogłębiać  z powodu niewłaściwych technik nawadniania. Jak wspomniałem wcześniej, wapń przemieszcza się bezpośrednio wraz z wodą wchodząc do korzeni skąd jest transportowany. Jeśli technika nawadniania jest nieodpowiednia i roślina napotyka drastyczne zmiany poziomu wilgotności w strefie korzeniowej, przechodząc od ekstremalnie mokrego do suchego, przepływ wapnia do korzeni, a następnie do wszystkich rosnących części rośliny będzie nie prawidłowy. Odpowiednie zatem nawadnianie jest kluczem do optymalizacji pobierania wapnia. Zastosowanie metody nawadniania, takiej jak nawadnianie “kropelkowe”, może w dużej mierze pomóc w ustabilizowaniu pobierania wapnia i w osiągnięciu celu w postaci odpowiednich plonów.

Inne czynniki, które mogą wpływać na dostępność wapnia, wiążą się bezpośrednio z fizycznym składem gleby lub podłoża. Wapń w glebie istnieje jako dodatnio naładowany jon (kation) i jest przyciągany i utrzymywany przez ujemnie naładowane cząsteczki w glebie, takie jak materia organiczna i glina. Ujemnie naładowane cząstki gleby nie tylko utrzymują dodatnio naładowane kationy, ale mogą je również wymieniać poprzez zdolność wymiany kationów. Gleby o wysokim poziomie gliny lub zawartości materii organicznej będą utrzymywać i systematycznie uwalniać kationy wapnia, utrzymując bardziej stałą dostępność tego pierwiastka. W glebach piaszczystych, które zawierają mniej materiału organicznego, szybkość wymiany kationów będzie znacznie niższa. W takich warunkach wapń może być również łatwo tracony z gleby wskutek masowego przepływu wody, co poważnie wpływa na ilość dostępną dla rośliny. Na pobieranie wapnia mają duży wpływ zawarte w glebie pierwiastki, takie jak: potas, magnez, jon amonowy NH4 oraz glin, które są antagonistyczne wobec wapnia. Kolejnym czynnikiem, który może negatywnie wpływać na dostępność Ca, jest pH gleby. Gleba o pH powyżej 7,5 może powodować wiązanie jonów wapnia z innymi pierwiastkami, które tworzą nierozpuszczalne związki niedostępne dla roślin.

Rośliny w zależności od gatunku różnią się względem wymagań dotyczących wapnia, więc ważne jest określenie zapotrzebowania na wapń danej rośliny. Optymalna zawartość przyswajalnego wapnia w glebie niezbędnego do prawidłowego wzrostu systemu korzeniowego, budowy organów wegetatywnych i dobrej jakości warzyw kształtuje się na poziomie 1000–2000 mg/l gleby (wyjątek chrzan 800-1200 i kapusty 700-1200) .

Żeby zatem rozsądnie zaplanować nawożenie wapniem ale i innymi pierwiastkami niezbędne jest wykonywanie analiz glebowych, aby dokładnie zobaczyć jaka jest zasobność gleby. Stosowanie nawozów na tzw. „oko” może być nietrafione i nieprzydatne, a w wielu przypadkach nawet bardzo niekorzystne dla roślin uprawnych.

Podsumowując ważna w rozwoju zdrowych roślin produkcyjnych jest stała podaż wapnia dzięki któremu z powodzeniem pokonują wszystkie cykle rozwojowe. Od nasion do zbiorów, ważne jest zatem utrzymanie stałej dostępności Ca pamiętając o optymalnych warunkach dla możliwości jego pobrania. W naszych warunkach klimatycznych roczne przenikanie Ca w głąb gleby w ciągu roku kształtuje się na poziomie ok 150 kg/ha. Nawozy azotowe w formie amonowej i amidowej silnie zakwaszają glebę i powodują straty wapnia na poziomie do ok 250 kg/ha. Biorąc to pod uwagę i chcąc zapewnić odpowiedni odczyn gleby oraz łatwo dostępny dla roślin wapń odżywczy należy zadbać o racjonalne nawożenie tym składnikiem opierając się na wspomnianej analizie gleby.

Timac Agro Polska proponuje w celu dostarczenia w pełni odżywczego wapnia dla roślin stosowanie Mezocalcu zawartego w nawozach granulowanych firmy. Mezocalc to wysoce reaktywny i łatwo rozpuszczalny węglan wapnia CaCO3, który stanowi rezerwuar wapnia dla roślin, a ponadto poprawia strukturę gleby, stymuluje rozwój systemu korzeniowego, zapewnia lepsze kiełkowanie i krzewienie się roślin. Dodatkowo podnosi odporność roślin na zagrożenia ze strony patogenów oraz wzmacnia je w trudnych warunkach uprawy.

15.02

Jak poprowadzić wiosenne nawożenie azotem w 2021 roku?

Tegoroczna zima w porównaniu do lat poprzednich przypomina nam prawdziwą zimę z okrywą śnieżną oraz... View Article

Tegoroczna zima w porównaniu do lat poprzednich przypomina nam prawdziwą zimę z okrywą śnieżną oraz znacznymi spadkami temperatur. W tym roku w wielu regionach kraju raczej pozostanie z nami do końca lutego. Dlatego w tym roku raczej czynnikiem limitującym wjazd w pole z azotem nie będą przepisy prawa, a raczej okrywa śnieżna lub możliwość wjazdu ciężkimi maszynami w mocno uwilgotnioną glebę. Jak w takim razie zaplanować wiosenne nawożenie naszych ozimin. W poniższym artykule postaram się przybliżyć możliwości podjęcia odpowiednich działań.

W tym roku zima przypomniała sobie o nas i w wielu regionach kraju mamy prawdziwą zimę ze spadkami temperatur sięgającymi kilkunastu stopni poniżej zera oraz okrywą śnieżną sięgającą kilkudziesięciu centymetrów. Wszystko na razie na to wskazuje, że pierwsze prace polowe zaczniemy dopiero od marca ponieważ, nawet jak przyjdzie odwilż to musimy poczekać na zniknięcie okrywy śnieżnej. Woda z roztopów w wielu miejscach uniemożliwi wjazd ciężkimi maszynami z nawozami co opóźni podanie pierwszej dawki azotu. Jak w takim przypadku postępować, żeby jak najlepiej trafić z dawką azotu?

W pierwszej kolejności rozpatrzmy strategię nawożenia rzepaku. Rzepak w tym roku w wielu miejscach już w okresie jesiennym był wygłodniały. Większość plantacji może wykazywać znaczne niedobory azotu, które trzeba szybko uzupełnić. Drugim argumentem przemawiającym za szybkim podaniem azotu jest fakt znacznych ilości opadów w okresie jesiennym i dużej okrywy śnieżnej. Woda z topniejącego śniegu oraz z okresu jesiennego spowoduje, że nie mamy co liczyć na duże ilości azotu glebowego ponieważ został on albo wykorzystany w okresie jesiennym, albo zostanie przepłukany w głąb profilu glebowego i będzie niedostępny dla roślin. Kolejnym ważnym aspektem, który należy wziąć pod uwagę jest termin zniknięcia okrywy śnieżnej oraz możliwości wjechania w uprawę po roztopach. Miejmy nadzieję, że nocne przymrozki będą jeszcze występowały i będziemy mogli wjechać ciężkimi maszynami podając azot. Nie mniej jednak jak na razie wszystko wskazuje na to, że pierwszą dawkę azotu podamy po pierwszym marca.

Planując nawożenie azotem w pierwszej kolejności powinniśmy wziąć pod uwagę to czy wcześniej podaliśmy inne makroskładniki, w tym siarkę i magnez, o której pisałem w wcześniejszym artykule „Zanim podasz azot”. W tym sezonie wegetacyjnym z pewnością wielu rolników nie zdąży podać siarki przed nawożeniem azotem lub poda ją kilka dni przed nim. W przypadku, gdy uda nam się podać siarkę wcześniej, to mamy dużo łatwiejsze zadanie, ponieważ w tym roku najlepszym rozwiązaniem będzie wybór nawozu azotowego szybkodziałającego, najlepiej saletry amonowej w dawce 2/3 planowanej dawki azotu wiosennego. Nawóz szybko zostanie pobrany przez rzepak, co pozwoli na uzupełnienie niedoborów azotu w roślinie. Natomiast na drugą dawkę azotu ze względu na lepsze wykorzystanie azotu podanego w pierwszej dawce azotu polecam zastosować nawóz SULFAMMO 23, który po pierwsze ma azot chroniony w siateczce organiczno-wapiennej ograniczającym straty azotu, po drugie posiada kompleks N-PROCESS, który pozwala efektywniej wykorzystać azot zgromadzony w glebie, w tym również z pierwszej dawki. Po trzecie oprócz azotu posiada również Mezocalc młody wapń, który jest pobierany przez rośliny jako składnik odżywczy i wchodzi w budowę ścian komórkowych, co wpływa na ich większą odporność na wyleganie. Po czwarte posiada dodatkowe składniki odżywcze w tym magnez składnik chlorofilu, który wpływa na proces fotosyntezy, a to przekłada się na plon oraz co najważniejsze siarkę, która jest istotna w odżywianiu roślin przez cały okres wegetacji, a w szczególności rzepaku. Ma to również istotne znaczenie, że siarka podobnie jak forma saletrzana azotu nie wchodzi do kompleksu sorpcyjnego gleby i nie można jej magazynować przez dłuższy czas w glebie. Ponadto SULFAMMO 23 ma również przewagę nad innymi nawozami, że ze względu na formę azotu oraz jego ochronę nie powoduje to znacznego nagromadzenia azotu w glebie, co mogło by wystąpić w podczas stosowania tradycyjnych nawozów azotowych.

Przejdźmy teraz do zbóż. Większość zbóż w Polsce jest w dobrej kondycji o mocnych rozkrzewieniach i odpowiednio rozwiniętych. Jedynie pszenice z późnych siewów są we wczesnych fazach i wymagają trochę innej strategii nawożenia. Skupmy się jednak na tych pierwszych uprawach, czyli odpowiednio rozkrzewionych. Jedynym problemem jaki może wystąpić po zejściu okrywy śnieżnej to w jakiej kondycji będą nasze zboża i w jakim nasileniu będą porażone chorobami grzybowymi oraz uszkodzenia spowodowane ewentualnymi przemrożeniami. Ze względu na dobre rozkrzewienie upraw dość dużą obsadę na m2. W tym roku z pewnością w odpowiedniej strategii nawożenia zbóż azotem warto jest zastosować nawóz wolniej działający niż popularna saletra. Przykładowo saletrzak, pomimo podobnego składu do saletry, ze względu na dodatek wapnia i magnezu rozpuszcza się wolniej, przez co jest uważany za nawóz wolniej działający. W tym roku optymalnym rozwiązaniem w uprawie zbóż będzie zastosowanie SULFAMMO 30, który po pierwsze posiada azot chroniony, przez co nawet jak spadnie śnieg nie zostanie wypłukany. W momencie nadejścia przymrozków nie spowoduje on uwodnienia komórek, a przez to rośliny nie zostaną uszkodzone. Po drugie zawiera w swoim składzie siarkę, która w istotny sposób wpływa na pobieranie i przetwarzanie azotu przez rośliny. Po trzecie w jego skład wchodzi Mezocalc, czyli młody wapń wydobywanego z dna oceanu, który jest wysoce reaktywny. Wchodzi również w budowę ścian komórkowych, przez co rośliny są bardziej odporne na wyleganie. Po czwarte nawozy SULFAMMO nie zakwaszają gleby w porównaniu do innych nawozów azotowych, co wpływa korzystnie na rozwój roślin i strukturę gleby.

08.02

Profilaktyka gnijącej strzałki kopytowej

Jedną z częściej występujących chorób u koni, związanych zarówno z dobrostanem jak i żywieniem są... View Article

Jedną z częściej występujących chorób u koni, związanych zarówno z dobrostanem jak i żywieniem są gnijące strzałki. Powody gnicia strzałki są różne. Najczęstszą przyczyną występowania tej choroby są niewłaściwe warunki zoohigieniczne w otoczeniu konia. Przybywanie konia przez dłuższy czas w wilgotnej i brudnej ściółce oraz niewystarczająca ilość ruchu, zwężenie rogu kopytowego i jego niewłaściwa pielęgnacja  są najczęstszymi powodami występowania zakażeń bakteryjnych lub grzybicznych strzałki kopytowej.

 

Degradacja strzałki kopytowej odbywa się stopniowo. Pojawiają się rozwarstwienia tkanki, zmiana koloru strzałki, w tkance pojawia się nieprzyjemna w zapachu maź. Nasilające się gnicie powoduje bolesność, niechęć konia do zabiegów pielęgnacyjnych i ruchu.
W rozwiniętej formie prowadzi do okulawienia konia i w końcu wyłączenia go z użytkowania.

 

Należy zatem pamiętać, myśląc o dobrostanie koni, że profilaktyka jest zawsze bardziej skuteczna w działaniu i tańsza niż konieczność podejmowania leczenia. Przede wszystkim należy zwrócić szczególną uwagę na środowisko w jakim zwierzę spędza większość czasu. Jeżeli jest to wybieg, najlepiej zapewnić możliwość korzystania z powierzchni na których nie zatrzymuje się woda – np. drobny żwir czy grys lub inne dobrze zdrenowane podłoże. Jeżeli wybieg w okresie opadów jest w całości pokryty błotem lub zatrzymuje wodę na długo, może się to stać w dłuższej perspektywie przyczyną problemów z degradacją strzałek. Koń który nie ma szansy na osuszenie kopyt na powierzchni niezatrzymującej wody, będzie bardziej narażony na rozwinięcie się zakażenia w strzałce kopytowej.  W takim przypadku należy zadbać o to, żeby zawłaszcza w okresie długich opadów deszczu, np. jesienią, odprowadzać konia na kilka godzin w ciągu doby do suchego i czystego boksu, dając mu tym samym możliwość osuszenia kopyt.  Jeżeli zwierzę większość czasu spędza w boksie i jest wypuszczane na kilka godzin dziennie lub wyprowadzane tylko na treningi, należy zadbać
o odpowiednią higienę ściółki. Zdarza się, że słoma nie wykazuje się wystarczającą higroskopijnością i nie pochłania wilgoci w oczekiwanym stopniu. Nie ma również czasem możliwości wybierania odchodów i wilgotnej ściółki na bieżąco. Należy wtedy rozważyć stosowanie osuszaczy do ściółki, które polepszają komfort konia, ale także podnoszą w znacznym stopniu warunki higieniczne.

 

Kolejnym elementem profilaktyki zdrowych kopyt jest suplementacja diety konia
w odpowiednie dawki cynku i miedzi. To m.in. te dwa mikroelementy odpowiedzialne są za zdrowotność kopyt jako całości, w tym również strzałki kopytowej. Najlepszym rozwiązaniem jest podawanie specjalistycznych preparatów mineralnych, które koń może suplementować samodzielnie – w formie lizawek lub suplementować je podczas odpasu.

 

Całościowe spojrzenie na dobrostan konia w kontekście profilaktyki gnijących strzałek daje bardzo dobre rezultaty. Połączenie odpowiedniej suplementacji z higieną środowiska oraz odpowiednią pielęgnacją kopyt przyczynia się do ograniczenia występowania problemów z zakażeniami strzałki.