30.11

Jak skutecznie przechowywać nawozy granulowane?

Mamy końcówkę listopada w większości gospodarstw prace polowe są na ukończeniu. Powoduje to, że rolnicy... View Article

Mamy końcówkę listopada w większości gospodarstw prace polowe są na ukończeniu. Powoduje to, że rolnicy coraz częściej rozważają zakup nawozów pod przyszłoroczną aplikację. Jednak jak je należy zabezpieczyć, żeby nie traciły swoich właściwości. W poniższym artykule postaram się przedstawić kilka zasad jak przechowywać nawozy w okresie zimowym.

Przełom listopada i grudnia to w wielu gospodarstwach czas na wyhamowanie prac polowych. Przez co niektórzy rolnicy coraz bardziej zastanawiają się nad zakupem nawozów pod przyszłoroczne aplikacje. Szczególnie, że ARiMR zakańcza wypłatę zaliczek na poczet dopłat bezpośrednich, co spowodowało poprawę finansową wielu gospodarstw. Dzięki temu rolnicy chętniej rozmawiają o inwestowaniu w swoje uprawy i zakupie nawozów.  Drugim ważnym argumentem przemawiającym za tym, że w gospodarstwach coraz częściej pojawiają się nawozy jest fakt, że wcześniejszy zakup nawozów wiąże się z niższą ich ceną lub różnego rodzaju promocjami. Pozwala to na obniżenie kosztów produkcji, która jest istotna w funkcjonowaniu gospodarstw. Kolejnym aspektem, który warto jest wziąć pod uwagę przy zakupie nawozów jest fakt, że jest teraz łatwa ich dostępność i nie ma problemu z ich dowozem do gospodarstw. Pozwala to na zabezpieczenie bazy do stosowania ich na wiosnę. Warto jest również pamiętać, że mimo wszystko pandemia koronawirusa nie odpuszcza i do końca nie wiemy jak będzie się rozwijać w najbliższych miesiącach. Stąd też warto jest zabezpieczyć się przynajmniej w te nawozy, których stosowanie jesteśmy pewni, żeby nie okazało się, że nie możemy ich zastosować ponieważ nikt nie będzie w stanie nam ich dowieźć.

Jednak decydując się teraz na zakup nawozów granulowanych musimy wziąć pod uwagę, że musimy przetrzymać je w swoim gospodarstwie przez okres zimy. W szczególności jest to ważne ze względu na fakt, że nawozy będziemy stosowali dopiero wczesną wiosną i musimy zabezpieczyć je w taki sposób by nie straciły swoich właściwości. W tym momencie rodzi się pytanie jak prawidłowo to zrobić, żeby zakupione teraz przez nas  produkty posiadały takie same właściwości podczas stosowania???

Zacznijmy przede wszystkim od faktu, że przechowywanie nawozów mineralnych jest zasadne, jeśli ich termin przydatności wynosi od 6 do 24 miesięcy od daty produkcji. Sprawi to, że nie będziemy stosowali produktów przeterminowanych, które mogą być mniej efektywne niż produkty świeże. Warto tu wspomnieć, że wszystkie nawozy TIMAC AGRO POLSKA zamawiane w ilości przynajmniej 6 ton przyjeżdżają prosto do rolnika z fabryki, co gwarantuje ich wysoką jakość i możliwość stosowania przez długi czas.

Nieprawidłowe warunki przechowywania nawozów sypkich mogą pogorszyć właściwości i obniżyć ich wartość użytkową. Wart podkreślenia jest fakt, że wszystkie nawozy TIMAC AGRO POLSKA są nawozami granulowanymi i pakowanymi w opakowania 50 kg lub 600 kg, co znacząco ułatwia ich prawidłowe przechowywanie w okresie zimy i nie tylko. Często obserwuje się zjawisko, w którym nawozy (zawierające sole) posiadają tendencję do zbrylania się. W takim przypadku utrudnione jest ich wysiewanie i zmuszeni jesteśmy rozbijać powstałe bryły. Pogarsza to ich równomierny wysiew, szczególnie na znaczne odległości. Powodem tego jest zbyt duże pochłanianie wody z otoczenia. Nawozy granulowane TIMAC AGRO POLSKA nie są tradycyjnymi nawozami NPK opartymi w znacznej części o sól potasową, co znacznie ogranicza problem ich zbrylania. Niektóre nawozy jak saletra wapniowa czy siarczan magnezu pod wpływem dużej wilgotności i nieszczelnych opakowań mogą wchłonąć duże ilości wody. Powstaje wówczas efekt mazistości i nawozy tracą na wartości użytkowej. Nawozy azotowe takie jak saletra czy saletrzaki oraz wapno palone pod wpływem czynników zewnętrznych takich jak: temperatura, woda ulegają silnemu utlenianiu, które w konsekwencji prowadzi do ich rozkładu chemicznego, a nawet do samozapalenia. Warto jest w tym miejscu wspomnieć, że składniki pokarmowe w nawozach produkowanych przez TIMAC AGRO w żaden sposób nie reagują między sobą wchodząc w reakcje chemiczne, co gwarantuje ich bezpieczeństwo przechowywania i wysoką jakość.

Jednak pomimo przytoczonych przykładów bezpieczeństwa przechowywania nawozów produkowanych przez TIMAC AGRO, warto jest je przechowywać w odpowiednich warunkach zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

Wszystkie nawozy mineralne powinny być przechowywane w suchym, ciemnym i przewiewnym pomieszczeniu. Temperatura wewnątrz budynku powinna wynosić od 5 do 20°C. Nawozy należy przechowywać w oryginalnym opakowaniu, które powinno być nieuszkodzone. Miejsce przechowywania nawozów należy odizolować od pomieszczenia z żywnością czy paszami dla zwierząt. Opakowania z nawozami ustawiamy zachowując między nimi odległość (ograniczając ryzyko uszkodzeń opakowania). W pobliżu miejsca przechowywania nie mogą znajdować się również substancje łatwopalne. Składując nawozy warto jest je odsunąć przynajmniej o 1 metr od ścian i konstrukcji dachu. Jeżeli jest to możliwe to dobrze jest ułożyć worki na drewnianych paletach. Nie dochodzi wtedy do bezpośredniego kontaktu między posadzką budynku a workami z nawozem. Ułożenie nawozu na paletach i odsunięcie od ścian i dachu zabezpiecza materiały, z którego wykonany jest budynek przed działaniem substancji chemicznych oraz powoduje lepszą wentylację budynku i nie dopuszcza do pojawienia się wilgoci w jego wnętrzu.

Natomiast jeśli w gospodarstwie nie mamy możliwości przechowywania nawozów w zamkniętym pomieszczeniu to powinniśmy ustawić je na przepuszczalnej, suchej i gładniej powierzchni. Bardzo ważne jest też to, żeby stały one na podniesieniu (np. na drewnianych paletach), ponieważ w okresie obfitych opadów ochronimy nawozy przed zalaniem czy dostępem wody ze zbyt uwilgotnionej gleby. Nawozy, które będziemy magazynowali poza budynkiem powinny być bezwzględnie przykryte plandekami. Zakrywanie stosu z nawozami większą ilością plandek rozpoczynamy od dołu do góry. Takie ułożenie chroni nawóz przed wodą opadową i zabrudzeniami. Cała konstrukcja powinna być dobrze zamocowana, żeby nie dochodziło do jej uszkodzenia pod wpływem wiatru.

23.11

Przygotuj stado do zimy

Skończył się sezon pastwiskowy i chociaż temperatury nadal są łaskawe dla naszych zwierząt, to nieuchronnie... View Article

Skończył się sezon pastwiskowy i chociaż temperatury nadal są łaskawe dla naszych zwierząt, to nieuchronnie zbliża się moment kiedy okresowo zaczną spadać poniżej 0 stopni Celsjusza
a wilgotność wzrośnie dając się we znaki zwierzętom i hodowcom. Ostatnie lata pokazały, że o ile nie musimy się martwić siarczystymi mrozami o tyle wilgotność powietrza a także wzmagające odczucie zimna częste silne wiatry mogą pogorszyć zdrowie stada i wpłynąć na wynik produkcyjny. Dlatego jest to ostatni moment na to, żeby zabezpieczyć nasze zwierzęta przed negatywnymi skutkami zimy.

Pierwszym z punktów na liście do sprawdzenia powinno być zabezpieczenie budynków przed przeciągami. Mają one bardzo niekorzystny wpływ na zwierzęta, zwłaszcza na młode sztuki. Cielęta są bardzo wrażliwe na przeciągi i wilgoć, łapiąc szybko w niesprzyjających warunkach infekcje dróg oddechowych, które często kończą się wizytą weterynarza i podaniem antybiotyku.
Problemu nie rozwiąże tutaj zasłonięcie miejsc przepływu powietrza z zewnątrz. Taki zabieg przy źle działającej wentylacji spowoduje, że wilgotność powietrza w pomieszczeniu mocno się podniesie
a nadmiar pary wodnej będzie osadzał się na budynku (ścianach i stropach) stwarzając tym samym idealne warunki do rozwoju grzybów i pleśni. Przed zamknięciem ewentualnych źródeł przeciągu należy bezwzględnie sprawdzić stan wentylacji, bo tylko działające wyciągi pomogą utrzymać prawidłowy mikroklimat. Szybkość przepływu powietrza w okresie zimowym nie powinna przekraczać 0,3 m/s.

Uczucie zimna u zwierząt potęguje również mokra ściółka. Zadbanie o jej dobrą jakość ale również o małą wilgotność jest jednym z kluczowych elementów. Mokra ściółka czy podłoga stwarza wiele problemów, przede wszystkim zwiększa ryzyko poślizgnięć zwierząt a tym samym problemów związanych z kulawiznami na tle mechanicznych uszkodzeń. To jednak nie wszystko, mokra ściółka to także ryzyko powstawania zapaleń skóry między palcami, może przyczyniać się do stanów zapalnych podeszwy racic lub powodować problemy z zaleczeniem już istniejących. Powoduje to problemy lokomocyjne, które z kolei przekładają się na mniejsze pobraniem paszy (krowy mniej chętnie podchodzą do stołu paszowego a potem do legowiska), co ma negatywny wpływ na wyniki produkcyjne. Wilgotna ściółka jest również doskonałym miejscem do namnażania się patogennej mikroflory, która powoduje występowanie takich schorzeń jak mastitis czy metritis. Krowy utrzymywane w oborach z mokrą ściółką również mniej chętnie odpoczywają, a co się z tym wiąże spędzają mniej czasu na przeżuwaniu paszy. Przekłada się to na spadek strawności paszy, jej gorsze wykorzystanie i spadek wyniku stada. Mokra ściółka to również stres dla zwierząt, a stres to spadek odporności. I tu koło się zamyka. Warto więc rozważyć zastosowanie środka osuszającego do ściółki, takiego, który ma świetne właściwości wiążące wilgoć ale również sanityzuje ściółkę – podniesie to komfort zwierząt ale też wpłynie na poprawę mikroklimatu w oborze, co
w połączeniu ze sprawnie działającą wentylacją przyniesie dobre rezultaty.

Bardzo ważnym aspektem w przygotowaniu obory do zimy jest zabezpieczenie wody pitnej dla krów. Bezwzględnie należy zadbać o to, aby zwierzęta miały stały dostęp do świeżej wody. Tu z pomocą przychodzą poidła niezamarzające, zaopatrzone w system podgrzewający. Przy braku możliwości inwestycji w nowy sprzęt dobrym wyjściem jest również zaizolowanie poideł na własną rękę, tak aby woda przy spadku temperatury poniżej zera stopni Celsjusza nie zamarzała.

Zima to także okres zmian metabolicznych w organizmie zwierząt. Zwiększone potrzeby energetyczne wynikające z konieczności ogrzania organizmu, niejednokrotnie pogłębione przez  nieprawidłowo zbilansowaną dawkę pokarmową, są pokrywane z rezerw własnych organizmu. Jest to niekiedy przyczyną występowania chorób metabolicznych w stadach. Dlatego bardzo ważne jest prawidłowe komponowanie dawki z uwzględnieniem pory roku i potrzeb danej grupy produkcyjnej.

W okresie chłodów powinno zwrócić się również uwagę na uzupełnienie niedoborów mineralno – witaminowych u krów. Dotyczy to zarówno krów w okresie laktacji jak i przygotowania do porodu czy zacielenia. Niedobory makro- i mikroelementów mogą stanowić czynnik limitujący w produkcji mlecznej. W czasie trwania niskich temperatur zwiększa się częstość występowania niedoboru magnezu u bydła co stwarza ryzyko występowania hypomagnezemii. Zjawisko to często pogłębia się przez niedostarczanie wystarczającej ilości paszy w tym okresie a przyspieszony metabolizm i duży rozkład tkanki tłuszczowej w tym okresie dodatkowo je nasila. Dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie bloków mineralnych, które działają na zasadzie samoregulacji pobrania, w zależności od zapotrzebowania danej sztuki. Jest to rozwiązanie wymagające niewielkiego nakładu pracy
a dające pewność, że przy odpowiedniej ilości bloków w danej grupie produkcyjnej każda sztuka będzie mogła uzupełnić swoje niedobory zgodnie z naturalnym zapotrzebowaniem.

Przygotowanie krów do zimy z odpowiednim wyprzedzeniem i z uwzględnieniem specyfiki budynku, rasy zwierząt i specyfiki  danego stada powinno być nieodłącznym elementem zarządzania stadem bydła mlecznego i na stałe zagościć w kalendarzu każdego hodowcy. Odpowiednie zabezpieczenia stada przyniesie nam bowiem większą kontrolę nad zdrowiem zwierząt i oczekiwanym wynikiem produkcyjnym.

18.11

Analiza zasobności gleb to podstawa odżywienia roślin

W niniejszym artykule postaram się przybliżyć, dlaczego warto przeprowadzać analizy gleby w podstawowe składniki pokarmowe... View Article

W niniejszym artykule postaram się przybliżyć, dlaczego warto przeprowadzać analizy gleby w podstawowe składniki pokarmowe oraz jak można w ten sposób ograniczyć koszty związane z nawożeniem, które mają coraz większy udział w strukturze kosztów poszczególnych upraw.

Aktualnie zbliżamy się do końca okresu wegetacji temperatury i przebieg opadów w wielu regionach kraju nie pozwala na wykonywanie większych prac polowych. Część rolników jeszcze zbiera kukurydzę na ziarno starając się wykorzystać każdy dzień bez opadów. Inni są już bardziej zajęci pracami wokół własnych gospodarstw czy też przeprowadzaniem przeglądów maszyn przed nowym sezonem. Jednak ten okres jest dobrym momentem, żeby na spokojnie zaplanować część zabiegów agrotechnicznych w swoim gospodarstwie. Ponadto teraz na spokojnie można wstępnie ułożyć programy nawożenia pod uprawy jare. Pomimo, że odsetek upraw jarych w Polsce jest niewielki to nie zapomnijmy, że do upraw jarych należy również kukurydza, której zasiewy każdego roku wynoszą ponad 1 mln hektarów. Poza tym cena kukurydzy sprzedawanej na mokro też jest zadawalająca, nawet jeśli uwzględnimy wilgotność kukurydzy, która w tym roku w większości gospodarstw jest wysoka. Dlatego już teraz warto jest zastanowić się nad nawożeniem. W celu prawidłowego zbilansowania nawożenia niezbędne jest posiadanie aktualnych badań gleby w fosfor, potas, magnez i pH gleby, które powinniśmy przeprowadzić przynajmniej raz na 4 lata. Koszt takiego badania nie jest wielki i wynosi 15,25 zł/próbkę (badania podstawowe + ustalenie zalecanych dawek wapna). Ponadto w gospodarstwach o powierzchni do 75 ha, jeżeli okaże się, że pH gleb jest poniżej 5,5 możemy wystąpić do NFOŚiGW w celu uczestnictwa w „Ogólnopolskim programie regeneracji środowiskowej gleb poprzez ich wapnowanie”. W skrócie możemy otrzymać dopłaty do zakupu wapna. Skupmy się jednak na kwestii istotniejszej, ponieważ nie uprawiamy pola tylko dla dopłat. Przecież znaczna część rolników, która poważnie podchodzi do swojej pracy, stara się dbać o swoje pole, z którego tak naprawdę utrzymuje siebie i swoją rodzinę. Przyjrzyjmy się, co tak naprawdę daje nam znajomość zawartości składników pokarmowych. Po pierwsze znajomość podstawowych składników pokarmowych daje nam szansę na ułożenie optymalnie zbilansowanego programu nawożenia pod konkretne uprawy i ich potrzeby pokarmowe, a nie stosowanie składników pokarmowych na tzw.  „oko”. Warto jest nawozić tymi nawozami, którymi trzeba i w takich dawkach jakie trzeba, a nie podawać duże ilości składników, które być może są i tak w glebie. Po drugie znajomość pH gleby pozwoli na utrzymanie go w optymalnym zakresie. Ponieważ uregulowane pH gleby gwarantuje optymalne pobieranie składników pokarmowych z gleby. Możemy nawozić dużymi dawkami nawozów, a rośliny z powodu toksycznego działania glinu i tak nie będą w stanie wykorzystać tych składników, a my tylko wydamy pieniądze i zanieczyścimy środowisko. Po trzecie po przeprowadzeniu badań możemy zaobserwować w jakiej kondycji jest nasza gleba i jak nasze dotychczasowe podejście miało wpływ na glebę. Możemy wywnioskować czy postępowaliśmy słusznie, a może musimy radykalnie zmienić swoje podejście do gospodarowania i zacząć myśleć o dalszych latach, bo możemy doprowadzić do całkowitego wyjałowienia gleby.

Podsumowując z pewnością warto jest przeprowadzić przynajmniej podstawowe analizy zawartości fosforu, potasu, magnezu i pH gleby jeszcze w okresie późno jesiennym choćby z tego powodu, że aktualnie długo czeka się na wyniki takich badań. W zależności od SChR trwa z pewnością różnie. Jednak w większości przypadków jest dość długi. Dlatego nie warto jest czekać na ostatnią chwilę z podjęciem decyzji o przeprowadzeniu takich badań i już teraz je przeprowadzić, żeby mieć możliwość jeszcze na zaplanowanie nawożenia zgodnie z tym co mamy w glebie.

03.11

Zmiany dot. Rozporządzenia o stosowaniu kwasu salicylowego

Szanowny Kliencie, Zgodnie z rozporządzeniem WE nr 2018/1480, w celu dostosowania do postępu technicznego, oraz... View Article

Szanowny Kliencie,

Zgodnie z rozporządzeniem WE nr 2018/1480, w celu dostosowania do postępu technicznego,
oraz rozporządzeniem WE nr 1272/2008 i jego załącznikami (CLP), elementy klasyfikacji
związane z produktem Actisan zmieniają się z dniem 1 maja 2020 r.
Klasyfikacja kwasu salicylowego, została poddana ponownej ocenie na poziomie europejskim.
W związku z tym produkt Actisan, mimo braku zmian w składzie poddany został ponownej
ocenie pod kątem tej substancji. Informacje te znajdują się w rozdziałach 2 i 3 załączonej karty
charakterystyki, którą przesyłamy Państwu do wglądu.
Nowa karta charakterystyki jest również dostępna i możliwa do pobrania w dowolnym
momencie z naszej strony internetowej http://msds.timacagro.com/.
Zachęcamy do kontaktu w razie jakichkolwiek pytań i komentarzy. Zgłoszenia te zostaną
rozpatrzone przez naszych ekspertów, a osoby kontaktowe z ramienia Timac Agro postarają
się odpowiedzieć na zadane pytania w możliwie najkrótszym czasie.

Z wyrazami szacunku,
Timac Agro Polska sp. z o.o

02.11

Odżywianie kukurydzy, a efekty widoczne przy zbiorach

Kukurydza na dobre zagościła w płodozmianie wielu gospodarstw. Część gospodarstw zdecydowała się na jej uprawę... View Article

Kukurydza na dobre zagościła w płodozmianie wielu gospodarstw. Część gospodarstw zdecydowała się na jej uprawę ze względów ekonomicznych lub szybką sprzedaż bezpośrednio po zbiorze, a inne ze względu na dość prostą uprawę. Ale czy na pewno prostą??? W tym artykule postaram się odpowiedzieć, jakie trudności mogliśmy spotkać w tym roku w uprawie kukurydzy i jakie konsekwencje one przyniosły.

Żniwa kukurydziane w pełni i czas przyjrzeć się bliżej uprawie kukurydzy i na świeżo zastanowić się czy wszystko zrobiliśmy co należy żeby osiągnąć zadawalający plon, który przy zadawalającej cenie skupu (obecnie 420-550 zł/tonę) może przynieść zysk dla gospodarstwa i pozwoli na dalszy jego rozwój. W tym roku siew kukurydzy rozpoczął się dość wcześnie jednak ze względu na chłodny maj rozwój kukurydzy był mocno ograniczony. Pod koniec maja kukurydza miała wykształcone kilka liści i wykazywała silne oznaki stresu. Ponadto ze względu na niskie temperatury znaczna część roślin miała problemy z pobraniem składników pokarmowych z gleby. Po chłodnym maju przyszedł czerwiec i kukurydza dopiero wtedy zaczęła nadrabiać zaległości. Jednak w znacznej części kraju przyszły częste i intensywne opady, które lokalnie spowodowały problemy i wywołały kolejny stres rozwoju kukurydzy. Lipiec i sierpień był dość sprzyjający dla rozwoju kukurydzy w większości kraju. Jednak już wrzesień i październik nie był taki łaskawy ze względu na długotrwałe opady kukurydza w momencie dojrzałości mlecznej i woskowej została poddana intensywnej presji chorób głównie fuzaryjnych. To przyczyniło się do znacznego porażenia ziarna tego rodzaju grzybami, a to spowoduje gorszej jakości zarówno kiszonki oraz ziarna na przemysł. Poza tym ziarno porażone grzybami z rodzaju Fusarium zawiera duże ilości mykotoksyn, które dyskwalifikuje je do sprzedaży. Ponadto rozmawiając z wieloma rolnikami w tym roku kukurydza dość wolno oddaje wodę, a to przyczynia się do większej wilgotności ziarna. Wyższa wilgotność z kolei przyczynia się do niższej ceny w skupie lub wyższe koszty suszenia.

Znając już warunki jakie panowały w tym roku przyjrzyjmy się teraz standardowej technologii nawożenia kukurydzy. Większość rolników z nawożenia stosuje rzutowo sól potasową jako źródło potasu, w tzw. podsiewacz stosuje superfosfat lub fosforan amonu jako źródło fosforu oraz rzutowo mocznik jako źródło azotu. Dawki poszczególnych nawozów zazwyczaj rolnicy ustalają indywidualnie, biorąc pod uwagę wiele czynników.

Wiedząc już jakie były warunki pogodowe w tym okresie wegetacji oraz nawożenie kukurydzy, możemy określić jakie błędy popełniliśmy. Pewnie część stwierdzi, że największy wpływ na powodzenie uprawy kukurydzy ma pogoda i że tak nie opłaca się uprawiać kukurydzy. Jednak jak wytłumaczyć, że u jednego rolnika plon kukurydzy wynosi kilkanaście ton z ha, a u drugiego przez tzw. miedzę, kukurydza sypie zaledwie kilka???

Dla zainteresowanych, którzy chcą usprawniać swoje gospodarstwo i naprawić błędy, jakie popełnili w tym roku lub jakich nie popełniliśmy, ale chcą ich uniknąć ponieważ od zawsze było wiadomo, że najlepiej uczyć się na cudzych błędach, a nie swoich. Zastanówmy się jak teraz zaplanować uprawę kukurydzy na następny sezon, aby zabezpieczyć swój plon. Na początek zwróćmy uwagę na pH gleby, jakie występuje na naszych polach, ponieważ kukurydza wykazuje znaczny spadek plonu przy pH gleby poniżej 5,5. Dlatego warto najpierw uregulować pH gleby. Ponadto na glebach o nieuregulowanym pH gleby fosfor ulega uwstecznieniu i jest niedostępny dla roślin. W celu zabezpieczenia fosforu przed uwstecznianiem warto jest zastosować fosfor w technologii TOP PHOS, który chroni go przed stratami w wyniku uwsteczniania z jonami glinu i żelaza. Najlepszym rozwiązaniem będzie zastosować nawóz EUROFERTIL TOP 35 NP, który w swoim składzie zawiera fosfor w technologii TOP PHOS. Z drugiej zawiera idealnie zbilansowane składniki pokarmowe m.in. azot, siarkę, wapń, magnez oraz cynk zapewniające szybki start i rozwój kukurydzy nawet w niesprzyjających warunkach pogodowych. W celu jeszcze szybszego startu kukurydzy w okresie wschodów możemy zastosować nawóz startowy PHYSIOSTART. Jest to mikrogranulowany nawóz zawierający: azot, fosfor, siarkę, wapń i cynk. Mikrogranulowany nawóz PHYSIOSTART umieszczamy bezpośrednio przy ziarnie kukurydzy, dzięki temu kukurydza ma łatwo dostępne składniki pokarmowe od samych wschodów. Zapewnia to kukurydzy szybkie i równomierne wschody. Zapewnienie szybkich i równomiernych wschodów, nawet w niekorzystnych warunkach, sprawia, że  kukurydza wykazuje wyższy poziom plonowania. Warto jest też w tym miejscu wspomnieć, że zarówno EUROFERTIL 35 NP., jak i PHYSIOSTART zawierają kompleks PHYSIO+, czyli aminupurynę. Jest to naturalna substancja wspomagająca z jednej strony szybszy rozwój systemu korzeniowego, z drugiej zaś sprzyja pobieraniu wapnia, który wchodzi w skład ścian komórkowych, a to wpływa na mniejsze uszkodzenia mechaniczne i wyższą odporność na choroby i szkodniki. Warto jest również zwrócić uwagę na trochę inny parametr, który de facto widzimy dopiero podczas zbioru kukurydzy, a ustalamy go jeszcze przed siewem. Mowa tu o wilgotności ziarna. Wilgotność ziarna w głównej mierze uzależniona jest od podaży azotu w okresie wegetacji i pod jej koniec. Należy wziąć pod uwagę to, że większość rolników stosuje jedną przedsiewną dawkę azotu w postaci mocznika czy to zwykłego czy to z enzymem ureazy. Zarówno jeden, jak i drugi powoduje duży pik w krótkim okresie czasu azotu dostępnego dla roślin. Jest to sytuacja niekorzystna ponieważ z jednej strony roślina ma zapewnioną dużą ilość azotu, który nie jest w pełni wykorzystany przez roślinę, z drugiej może podlegać wypłukaniu przy intensywnych opadach. W celu prawidłowej i równomiernej dostępności azotu przez cały okres wegetacji koniecznie należy zastosować azot w technologii N-PROCESS. Jest to technologia, w której uwalnianie azotu dostosowane do potrzeb roślin. Z drugiej wpływa na wyższą aktywność mikroflory glebowej, która sprzyja wykorzystaniu azotu glebowego i szybszą mineralizację materii organicznej. Po trzecie wpływa na wyższą efektywność przemian azotu w roślinie. Opisana powyżej technologia N-PROCESS znajduje się w nawozach SULFAMMO, które dodatkowo zawiera wapń, magnez i siarkę sprzyjające wykorzystaniu azotu, z drugiej ograniczają zakwaszające działanie nawozów azotowych. Odpowiednio zbilansowane składniki pokarmowe w połączeniu z technologią N-PROCESS sprzyjają najefektywniejszemu odżywieniu kukurydzy. Ponadto zbilansowane odżywienie wpływa na niższą wilgotność ziarna, a to wpływa wyższą cenę ziarna lub niższe koszty suszenia. Po omówieniu najbardziej korzystnego odżywiania startowego kukurydzy. Zastanówmy się co możemy zrobić po pojawieniu się stresu wschodzących roślin, czyli przygruntowym przymrozkom i chłodnej wiośnie. Po wystąpieniu różnego rodzaju stresów w początkowym okresie wzrostu warto jest zastosować nawóz doglebowo-nalistny FERTIACTYL STARTER w celu zminimalizowania efektów stresu. FERTIACTYL STARTER w swoim składzie zawiera Glicynę-Betainę, czyli naturalny antystresant. Dodatkowo stosując FERTIACTYL STARTER dostarczamy roślinom zeatynę, czyli ukorzeniacz. Stosując FERTIACTYL STERTER działamy nie tylko na roślinę, ale i na glebę dostarczając kwasy humusowe i fulwowe, które poprawiają właściwości gleby. W późniejszych fazach rozwojowych w celu optymalnego odżywienia roślin warto jest zastosować FERTILEADER AXIS zawierający Glicynę-Betainę, o której wspominałem wcześniej. Iżo Pentyl Adeniny, który wspomaga transport składników odżywczych wewnątrz rośliny oraz aminokwasy. Aminokwasy wspomagają wchłanianie składników odżywczych takich jak azot, fosfor, mangan i cynk, które są zawarte w FERTILEADER AXIS.

Podsumowując całość w pierwszej kolejności należy odpowiednio zaplanować nawożenie startowe kukurydzy ponieważ jest ono kluczowe w osiągnięciu wysokiego plonowania. Z drugiej strony w momencie wystąpienia różnego rodzaju stresów warto jest wesprzeć kukurydzę w tym trudnym dla jej rozwoju momencie, aby ten stres nie spowodował spadku plonowania kukurydzy.

19.10

Jesienne odżywianie zbóż

Mamy drugą połowę października analizując przebieg pogody to w wieku regionach kraju mamy intensywne opady... View Article

Mamy drugą połowę października analizując przebieg pogody to w wieku regionach kraju mamy intensywne opady przekraczające kilkadziesiąt mm na dobę. Część zbóż, która została zasiana często została poddana czasowym podtopieniom spowodowanych zastoiskami wody natomiast część pszenic jeszcze nie została zasiana. Rolnicy zastanawiają się czy będą w stanie coś jeszcze zrobić tej jesieni. W tym artykule postaram się przybliżyć działania, jakie można podjąć jeszcze tej jesieni.

Analizując przebieg pogody to w większości kraju mamy bardzo mokrą jesień, z jaką nie mieliśmy dawno do czynienia. Do tej pory raczej rozmawialiśmy o niedoborach wody niż o jej nadmiarze. Znaczna część rolników jeszcze nie zdążyła zasiać wszystkich pszenic, jakie planowała i zastanawia się czy w ogóle uda im się to zrobić. Natomiast ci, którzy zasiali swoje zboża są w lepszej sytuacji, choć martwią się czy przetrwają one w tak mokrej glebie, szczególnie tam gdzie występują zastoiska wody. Zarówno jedni i drudzy nie są w komfortowej sytuacji dlatego powinniśmy zastanowić się co możemy zrobić, aby ograniczyć straty plonu.

Pierwszym takim działaniem, jeśli pogoda pozwoli i umożliwi wjazd opryskiwaczem powinna być walka z chwastami, aby ograniczyć ich konkurencję o składniki pokarmowe. Kolejnym ważnym aspektem jest zadbaniem i odpowiednie odżywienie roślin w najbardziej newralgicznej fazie rozwojowej, jakim jest początek krzewienia. Poza tym już na tym etapie powinniśmy dokonać korekty wiosennej dawki składników pokarmowych uwzględniając większe straty spowodowane większymi opadami w porównaniu do lat poprzednich. Poza tym uwzględniając jeszcze inne ważne czynniki w uprawie zbóż warto jest też przeprowadzić lustrację swoich upraw pod kątem występowania chorób grzybowych i szkodników, które mogą mieć duże znaczenie ze względu na utrudnioną z nimi walkę z powodów częstych opadów i trudnościami z wjazdem w pole ciężkim sprzętem. Dlatego jeśli tylko na to warunki pozwolą, warto jest uwzględnić wszystkie te czynniki w ochronie zbóż i przygotowaniem ich do zimy. Teraz postaram się przetoczyć kilka ważnych aspektów dotyczących jesiennego odżywienia zbóż szczególnie w fazie krzewienia. W tej fazie najważniejszymi mikroelementami są miedź i mangan, o których powinniśmy szczególnie pamiętać  z tego względu, że miedź wpływa na:

  • Lepsze krzewienie roślin,
  • sztywność źdźbła i wyleganie,
  • wyższą zawartość białka w ziarnie,
  • ograniczenie występowania pustokłosi,
  • wyższą odporność na choroby (mączniak prawdziwy, sporysz, zgorzel podstawy źdźbła),
  • wyższą mrozoodporność.

Ponadto:

  • bierze udział przemianach azotu w roślinie,
  • bierze udział w głównych procesach fotosyntezy, oddychania, transportu węglowodanów oraz metabolizmu błon komórkowych,
  • uczestniczy w syntezie hormonów wzrostu.

Natomiast mangan wpływa na:

  • wyższą odporność na choroby i szkodniki,
  • wyższą zawartość białka w ziarnie,
  • intensywność fotosyntezy,
  • rozwój roślin i wydania wysokich plonów,
  • sztywność i odporność mechaniczną liści, łodygi i korzeni,
  • rozwój systemu korzeniowego i pobieranie fosforu,
  • wyższą mrozoodporność.

Poznając wpływ miedzi i manganu na rozwój roślin warto jest zadbać o odpowiednie ich uzupełnienie. Jednak trzeba mieć na uwadze, że oprócz problemu ich dostarczenia z powodu zbyt uwilgotnionej gleby istotnym problemem są również dość niskie temperatury, które utrudniają wnikanie składników pokarmowych podanych nalistnie. Dlatego w celu lepszego wnikania składników pokarmowych do roślin warto jest podać miedź i mangan z nośnikiem jakimi są aminokwasy, które znacznie ułatwiają wnikanie mikroelementów do wnętrza roślin nawet w niższych temperaturach. Ponadto dostarczając aminokwasy roślinom one włączają je w swoje struktury nie tracąc energii na ich wytworzenie. Dodatkowo warto jest zastosować kompleks Glicyny-Betainy, która jest naturalnym antystresantem szczególnie istotnym tej jesieni, kiedy mamy obfite opady a rośliny często są poddawane okresowym podtopieniom, co niekorzystnie wpływa na ich rozwój. Ponadto w okresie jesiennym w celu szybszego przemieszczania składników pokarmowych i asymilatów, w tym głównie cukrów wewnątrz rośliny, co spowoduje szybsze ich gromadzenie wewnątrz rośliny i ostatecznie przyczyni się do podniesienia ich odporności na niskie temperatury oraz pozwoli lepiej przetrwać ten niekorzystny okres, jakim jest zima. Warto jest zastosować IzoPentyl adeniny.

Podsumowując jeśli warunki pozwolą na wjazd opryskiwaczem w pole warto jest zastosować FERTILEADER TONIC w dawce 1,5 l/ha w celu dostarczenia zbożom miedzi i manganu, dwóch najważniejszych mikroelementów w fazie krzewienia na nośniku aminokwasowym, który ułatwia ich wnikanie do wnętrza roślin. Ponadto FERTILEADER TONIC zawiera kompleks Glicyny-Betainy naturalny antystresant oraz IzoPentyl adeniny, który przyśpiesza transport cukrów wewnątrz rośliny dzięki czemu nasze zboża będą lepiej przygotowane do zimy.

12.10

Projekt Demo Farma – krótkie podsumowanie sezonu 2020

Czas jesieni to intensywny okres prac w gospodarstwach warzywniczych, gdzie zbiera się wypracowane przez cały... View Article

Czas jesieni to intensywny okres prac w gospodarstwach warzywniczych, gdzie zbiera się wypracowane przez cały sezon plony. Okres ten to również czas na krótki opis i podsumowanie projektu Demo Farma 2020 jako, że warzywa zostały już zebrane i pomierzone, a wyniki są w opracowaniu. W II edycji projektu Demo Farma testowane były rozwiązania nawozowe w kilku ważniejszych gatunkach warzyw. W roku 2020 na poletkach można było znaleźć takie gatunki jak: kapusta biała, cebula, marchew, burak ćwikłowy, ogórek gruntowy oraz ziemniak.

Na początku warto wspomnieć o jednym z ważniejszych czynników w uprawie, a mianowicie o warunkach atmosferycznych. Te jakże inne niż w sezonie 2019. Zaczęło się od chłodniejszej wiosny i zdecydowanie większej ilości opadów atmosferycznych. W ubiegłym sezonie najbardziej newralgiczny był okres maja i czerwca gdzie notowaliśmy wysokie temperatury i niskie opady. W tym roku było odwrotnie i tak średnia temperatura dobowa była niższa w tych dwóch miesiącach o ponad 3ᵒC, a deszczu spadło ponad 80mm/m2 więcej. Lipiec w 2020 był podobny temperaturowo i opadowo ale sierpień kiedy warzywa intensywnie rosły to już opad o blisko 100mm/m2 większy niż w ubiegłym sezonie. Przebieg pogody szczególnie w maju i czerwcu pozwolił na lepsze przyjęcie się roślin czy też skiełkowanie co stanowiło o lepszej obsadzie roślin co też powinno bezpośrednio przełożyć się na plon. I tak biorąc pod uwagę okres od maja do września opadów w tym sezonie było więcej o ponad 40%, a średnia temperatura w tym okresie była niższa o ponad 1ᵒC od tej zeszłorocznej.

Z kolei jeśli mowa o patogenach to w tym roku podobnie jak w ubiegłym sezonie duża presja chorób i szkodników. Szczególnie dał się we znaki tantniś krzyżowiaczek i stonka ziemniaczana, którą było bardzo ciężko zwalczyć. Z chorób grzybowych silnie atakował chwościk w buraku ćwikłowym oraz stemphylium i mączniaki w cebuli. W kapuście pojawiła się z kolei mokra zgnilizna bakteryjna, a w ziemniaku choroby wirusowe.

Jeśli chodzi o plan nawożenia to został on opracowany na podstawie analizy gleby i dopasowany do wymagań pokarmowych każdego z gatunku. Każde poletko zostało podzielone na 2 strefy, gdzie w jednej zastosowano nawozy granulowane firmy Timac Agro uzupełnione o popularne nawozy azotowe i potasowe oraz strefę kontrolną gdzie użyto nawozów jednej z firm również dokładając standardowe nawozy azotowe i potasowe. W części Timac Agro użyto między innymi nawozu Physiomax 975 jako źródła odżywczego wapnia dla roślin którego brakuje w glebie. Wapń w tym nawozie jest w formie Mezocalcu czyli wysoce reaktywnego węglanu wapnia CaCO3 pochodzenia naturalnego, który świetnie odżywia rośliny co oczywiście dodatkowo wzmacnia ich odporność na niekorzystne czynniki środowiskowe. Nawóz zawiera również Mg ale to co najważniejsze to kompleks Physio+ czyli aminopuryna, która stymuluje roślinę do jeszcze lepszego pobierania Ca i lepszej rozbudowy sytemu korzeniowego co ma nie bagatelne znaczenie w przypadku trudnych warunków do wzrostu – lepsze wykorzystanie składników pokarmowych i wody. Kolejnymi nawozami jakie użyto w zależności od gatunku biorąc pod uwagę również kwaśny odczyn gleby to wieloskładnikowe nawozy z gamy Eurofertil TOP: 35NP i 49NPS. Nawozy te cechuje przede wszystkim fosfor w technologii TOP-PHOS. Jest on zabezpieczony przed uwstecznianiem w środowisku kwaśnym i zasadowym przez co roślina może z niego komfortowo skorzystać. W technologii użyto również nawóz Sulfammo 23 N-Process w nawożeniu pogłównym ale też pod folię w przypadku uprawy ogórka. Nawóz wyróżnia się chronionym przed stratami azotem. Cała technologia N-Process to również lepsze wykorzystanie innych składników pokarmowych ale przede wszystkim efektywne wykorzystanie azotu przez roślinę co pozwala osiągać wyższe plony przy zachowaniu odpowiednich norm jakościowych.

Jednak oprócz nawożenia granulowanego ten rok skupiał się przede wszystkim na szukaniu różnic i badaniu efektywności działania dwóch nowych produktów jakie już wkrótce mają uzupełnić portfolio firmy. Dlatego też część poletka z technologią TA podzielono na 4 strefy po to by sprawdzić różnicę pomiędzy obecną technologią płynną, technologią uzupełnioną o nowe produkty, technologią z zastąpieniem części produktów oraz technologią opartą tylko o nowe produkty. Całość oczywiście została porównana do kontroli. Z bardziej popularnych nawozów płynnych jakie zostały użyte to m.in. Fertiactyl Starter, który ma odpowiednio wystartować rośliny i dać siłę do wzrostu, pomóc w rozbudowie systemu korzeniowego ale też podnieść odporność w warunkach stresowych, a przy okazji odżywić w NPK. Użyty również został Fertileader Vital stanowiący swoistą ‘bombę energetyczną’ dla rośliny jako nawóz z pakietem makro i mikro elementów oraz kompleksem Seactiv, który to stymuluje roślinę do optymalnego wykorzystania składników pokarmowych i wody oraz działa antystresowo. Przede wszystkim zostały też użyte nowe rozwiązania płynne, które mają dać odpowiedź jak będą pozycjonowane w uprawie warzyw.

Tak jak wspomniano wcześniej warzywa zostały już zebrane. Idąc wzorem roku ubiegłego również w tym warzywa z Demo Farmy trafiają do potrzebujących. I tak do tej pory przekazaliśmy łącznie ponad 2,5t warzyw, a to jeszcze nie koniec. Warzywa trafiły m.in. do Domu Opieki Społecznej, Domu Dziecka, Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego czy też Klasztoru Braci Mniejszych.

 

Podsumowując…

Każdy rok jest inny i stawia nowe wyzwania na różnych płaszczyznach uprawy. My jako firma Timac Agro chcemy doświadczać i szukać optymalnych rozwiązań nawozowych ale też móc doradzać w szerszej tematyce uprawy warzyw w czym nam bezpośrednio pomaga projekt Demo Farma i obserwacje jakie prowadzimy. Szukamy nowych rozwiązań dla producentów i ich upraw by mogli produkować jeszcze wydajniej z zachowaniem wysokiej jakości produktu. Wszystkie działania i wyniki doświadczeń przeprowadzonych na Demo Farmie w roku 2020 zostaną opracowane i zebrane w skrypcie, który będzie dostępny u naszych Doradców Techniczno-Handlowych.

07.10

Higiena i komfort zwierząt

28.09

Przygotuj rzepak do zimy

Siewy rzepaku już za nami. Część rolników w tym roku opóźniła jego siew obawiając się... View Article

Siewy rzepaku już za nami. Część rolników w tym roku opóźniła jego siew obawiając się zbyt intensywnego wzrostu w okresie jesiennym, inni pozostali w tradycyjnych terminach i zasiali rzepak w sierpniu. Jak wygląda obecnie rzepak i jaka jest jego kondycja??? W tym artykule postaram się trochę przybliżyć sytuację, jaką mamy na polach.

Pierwsza połowa września już za nami, jak również w większości przypadków siewy rzepaku. W zależności od regionu kraju siewy rzepaku przebiegały od piątego do końca sierpnia. Jednak część rolników uwzględniając zeszłoroczny przebieg pogody w okresie jesiennym i problemy z odpowiednim utrzymaniem szyjki korzeniowej nad powierzchnią gleby zdecydowała się opóźnić siewy i przeprowadzili je w pierwszej dekadzie września. Czy w tym roku była to dobra decyzja okaże się wkrótce. Analizując różne strategie w doborze najodpowiedniejszego terminu siewu rzepaku i różne terminy przeprowadzenia siewu, mamy obecnie bardzo zróżnicowaną sytuację na polach. Część upraw rzepaku dopiero wschodzi, część jest już w fazie 4-6 liści. Dlatego jednoznacznie ciężko jest na tym etapie określić kondycję rzepaku. Jedno na co zwróciłem uwagę przeprowadzając serwisy upraw rzepaku to, że pomimo dość dobrych warunków pogody część rzepaku miała problemy ze wschodami, a to przełożyło się, że na jednym polu mamy rośliny, które wykształciły już 6 liści, a obok nich znajdują się siewki. Taką sytuację zaobserwowałem na glebach ciężkich, które ze względu na swoją strukturę mają tendencję do zaskurupiania. W takiej sytuacji można zrzucić całą winę na glebę. Jednak co zrobić jak podobna sytuacja wystąpiła również na glebach lekkich. Choć oczywiście przyczyna nierównomiernych wschodów jest całkiem inna. Na glebach lekkich przyczyną nierównomiernych wschodów były niedobory wody, które na słabszych stanowiskach o niższej pojemności wodnej odbiły swoje piętno na nowo założonych uprawach rzepaku. Przyglądając się nowo założonym uprawom rzepaku zarówno na glebach ciężkich, jak również na lekkich tej jesieni mamy ogólnie problem z wyrównaniem roślin pod względem rozwoju. Niewyrównanie łany w uprawie rzepaku stanowi istotny problem z prawidłowym przeprowadzeniem większości zabiegów ochrony roślin. Ponadto niewyrównanie plantacji to również problem z rozłożonym w czasie kwitnieniem, a to niesie za sobą również problem z równomiernym dojrzewaniem łanu i zbiorem. Wyrównanie plantacji powinniśmy już przeprowadzić w okresie jesiennym ponieważ mamy więcej czasu na zabieg korekcyjny, ale przede wszystkim, jeśli wyrównamy uprawę już jesienią to mamy większą szansę na zachowanie odpowiedniej obsady w okresie wczesnowiosennym i mniejszą liczbę wymarzniętych lub uszkodzonych roślin. Jeśli mamy świadomość, że powinniśmy przeprowadzić zabieg wpływający na wyrównanie uprawy to rodzi się kolejne pytanie, jak należy go przeprowadzić. Czy należy poczekać na lepszą aurę, czy odpowiednio odżywić rośliny nawozem dolistnym,  a może odpowiednio poprowadzić uprawę za pomocą regulacji pokroju rzepaku z użyciem znanych regulatorów wzrostu. Postaram się pomóc w odpowiedzi na to pytanie. Z pewnością nie ma co liczyć na lepszą aurę. Mamy taką pogodę jaką mamy i to my musimy się do niej dostosować, a nie ona do nas i naszych potrzeb. Kolejną sprawą jest regulowanie pokroju rzepaku za pomocą znanych regulatorów wzrostu. Na pewno jest to konieczne w dzisiejszych warunkach pogodowych. Moim zdaniem w tym roku ze względu na bardzo zróżnicowany rozwój rzepaku na jednym polu trzeba się zastanowić nad przeprowadzeniem zabiegu regulacji rzepaku w dwóch dawkach dzielonych. To z pewnością pozwoli uzyskać lepszą architekturę łanu. Sam zabieg regulacji może jednak w tym roku nie wystarczyć. Warto jest zwrócić uwagę na odpowiednie odżywienie młodych roślin oraz wsparcie ich w warunkach stresu, jakie doświadczyły w ostatnim czasie oraz jakich mogą doświadczyć w niedługim. Ponieważ tak naprawdę jeszcze nie wiemy co nas czeka w najbliższej przyszłości. Wracając jednak do odżywienia roślin warto jest podać kwasy huminowe i fulwowe, które pełnią bardzo ważną rolę w glebie. Na glebach ciężkich wpływają na jej rozluźnienie, natomiast na glebach lekkich oddziaływają na jej zwięzłą strukturę. Zarówno zbyt zwięzła, jak i luźna struktura w tym roku wpłynęła na nierównomierne wschody, dlatego warto jest zwrócić na to uwagę. Kolejnym istotnym czynnikiem wspomagającym rozwój rzepaku jest prawidłowy rozwój systemu korzeniowego, który jest istotny zarówno w pobieraniu składników pokarmowych, jak również i wody, która obecnie znajduje się zdecydowanie w głębszych warstwach gleby. Zbyt płytki system korzeniowy może spowodować usychanie roślin i ich wypadanie. W celu wsparcia rozwoju systemu korzeniowego warto jest podać zeatynę. Jest to naturalna substancja, która wpływa na lepszy rozwój systemu korzeniowego nawet w niesprzyjających warunkach. W tym roku warto jest również podać roślinom Glicynę-Betainę, jest to naturalna substancja pozyskiwana z alg morskich, która wspomaga rośliny w okresach stresów i powoduje ich szybszą regenerację. W tym roku większość roślin rzepaku przeżyło stres wywołany zarówno zbyt mocno ubitą, czy zbyt przesuszoną glebą. Oprócz samego wsparcia roślin przy pomocy biostymulacji warto jest również zapewnić roślinom odpowiednie ich odżywienie w najważniejsze mikroelementy jakim są bor i mangan. Odpowiednie odżywienie roślin borem i manganem już jesienią, gwarantuje ich prawidłowy rozwój i wysoką zimotrwałość. Zaniedbania wynikające z lekceważenia dokarmiania rzepaku tymi mikroelementami zwykle drogo kosztują. Warto jest również pamiętać, że blisko 74% gleb Polski charakteryzuje się bardzo niską zasobnością w bor. Znacznie lepsza sytuacja jest w przypadku zasobności gleb w mangan. Jednak i tu powstaje problem ponieważ mangan znajdujący się w glebie jest trudno przyswajalny przez rośliny w szczególności na glebach świeżo zwapnowanych. Wniosek nasuwa się jeden – poza borem, w większości przypadków to nie niska zawartość mikroelementów w glebie jest przyczyną niedożywienia roślin, ale czynniki ograniczające ich dostępność. Doskonałym rozwiązaniem tego problemu jest dokarmianie dolistne, którym można w pełni pokryć potrzeby pokarmowe roślin w te mikroelementy. Bor jako najważniejszy mikroelement w uprawie rzepaku jest potrzebny już na etapie jego kiełkowania i wschodów roślin. Odpowiada on za prawidłowy wzrost merystemów wierzchołkowych. Razem z fosforem wpływa na wzrost systemu korzeniowego, przez co przyczynia się do prawidłowego zaopatrzania roślin w wodę i składniki pokarmowe. To z kolei warunkuje szybkie i równomierne wschody. Bor bierze także udział w transporcie i metabolizmie cukrów oraz zwiększa ich stężenie w komórkach. W efekcie tego wpływa na wzrost mrozoodporności i zimotrwałości roślin. Bor wpływa też pozytywnie na produkcję lignin, zapobiega pękaniu łodyg, wzmacnia odporność roślin na uszkodzenia przez choroby i szkodniki, stymuluje wzrost łagiewki pyłkowej i zawiązywanie nasion. Jego niedobór skutkuje źle wykształconym i płytkim systemem korzeniowym, co prowadzi do gorszego zaopatrzenia roślin w składniki pokarmowe, spowalnia ich wzrost i pogarsza zimotrwałość.

Drugim bardzo ważnym mikroelementem w rozwoju rzepaku jest mangan, który decyduje o gospodarce azotowej i hormonalnej, wpływa na wydajność fotosyntezy oraz przemiany energetyczne, a więc kluczowe procesy życiowe roślin. Niedobór manganu zakłóca efektywność działania azotu oraz znacznie ogranicza pobieranie fosforu. Przyczynia się przez to do gorszego wzrostu i rozwoju systemu korzeniowego roślin. Odpowiednie odżywienie manganem łagodzi negatywne skutki wszelkiego rodzaju stresów, głównie suszy, zwiększa również odporność roślin na choroby i szkodniki.

Podsumowując moje obserwacje i sposoby radzenia sobie z nierównomiernym rozwojem rzepaku, który obserwujemy tej jesieni to warto jest działać kompleksowo i zastosować produkt, który w swoim składzie zawiera biostymulację, zaś z drugiej jest bogaty w mikroelementy głównie bor i mangan. Z jednej strony pomoże to roślinom w ich dalszym rozwoju, z drugiej jeden zabieg to oszczędność czasu i pieniędzy. Takim produktem godnym polecenia jest FERTIACTYL RADICAL, który w swoim składzie zawiera Glicynę-Betainę, Zeatynę, kwasy huminowe i fulwowe oraz dwa najważniejsze mikroelementy potrzebne rzepakowi w okresie jesiennym, czyli bor i mangan.