31.08

Powoli zbliżamy się do końca bardzo trudnego sezonu dla producentów jabłek. Sezon rozpoczął  się kilkoma falami przymrozków, które poczyniły bardzo duże straty w uprawach. Możemy jednak zaobserwować skuteczność stosowania naszych produktów zawierających kompleksy biostymulujące z substancjami z alg morskich, które doprowadziły do regeneracji uszkodzonych tkanek i spowodowały utrzymanie zawiązków.

Przebieg warunków pogodowych w tym roku nie sprzyjał roślinom. Wiele sadów odczuwa skutki ujemnych temperatur panujących zimą, stresów związanych z przymrozkami oraz kilkoma dniami, kiedy średnia dobowa temperatura nie przekraczała 4 stopni Celsiusa. Jest to temperatura, która jest „0” fizjologicznym dla roślin sadowniczych, a co za tym idzie hamuje przepływ soków komórkowych w roślinie, a w raz z nimi składników pokarmowych. Był to rok bardzo stresujący dla roślin, dla ich fizjologii. Nie tylko niskie wiosenne temperatury w tym roku osłabiały rośliny.

Zbiory jabłek są co prawda jeszcze przed nami, jednak jest to dobry czas na zastanowienie się co powinniśmy zastosować  na koniec sezonu. Zabiegi te mają na celu zwiększenie wigoru roślin i zapewnienie im jak najlepszych warunków do wejścia w stan spoczynku i przezimowania, a finalnie ich startu wiosną. Zaraz po zbiorach powinniśmy polecać zabiegi cynkowo-borowe, najlepiej x 2. Do pierwszego zabiegu zalećmy zastosowanie produktu Fertileader Leos w dawce 3 l/ha z kompleksem SEACTIV. Kompleks ten będzie miał w tym momencie kluczowe działanie dla składników pokarmowych… a dlaczego? Jesienią często temperatury spadają poniżej 4 stopni C, przez co zmniejsza się wchłanianie nawozów. Dzięki naszej biostymulacji jesteśmy w stanie zwiększyć ich skuteczność. Wiadomo bowiem że produkty z gamy Fertileader przyśpieszają metabolizm rośliny, aminokwasy ułatwiają wnikanie składników pokarmowych do rośliny, a IPA ułatwia ich transport w roślinie (podobnie transport asymilatów).

Dodatkowo pamiętajmy – jesień jest okresem, w którym rośliny przygotowują się do spoczynku zimowego. Patrząc jednak na kilka ostatnich lat, warunki atmosferyczne nie sprzyjały spokojnemu przejściu roślin w spoczynek zimowy. Idealnymi warunkami do tego, jest stopniowy spadek temperatury dający roślinie sygnał do spowalniania metabolizmu i magazynowania składników pokarmowych. Jednak ostatnie lata są dosyć kapryśne. W okolicach 1-ego listopada mamy często do czynienia ze spadkiem temperatur, a po kilku dniach z ich ponownym wzrostem. Dlatego tak ważne jest zastosowanie dobrze działających produktów cynkowo-borowych (Patrz LEOSJ).

Dodatkowo zaraz po zbiorach powinniśmy dolistnie dostarczyć roślinie wszystkich składników pokarmowych, tych których niedobory zaobserwowaliśmy. Jesienią rośliny przygotowując się do spoczynku zimowego „zasysają” wszystkie składniki pokarmowe zgromadzone w liściach. Dodatkowo do zabiegów nawozami cynkowo-borowymi warto dodać pewne dawki azotu, np. 5 kg mocznika do pierwszego zabiegu, a do drugiego możemy zastosować nawet 5% jego roztwór w celu spalenia liści, a co za tym idzie, zmniejszenia ilości zarodników workowych parcha jabłoni. Ostatnim zabiegiem wykonanym w sezonie na jego zakończenie, powinno być zastosowanie podwójnych dawek produktów miedziowych. Te zabiegi wykonujemy już po opadnięciu liści lub w ich końcowej fazie. Zabieg ten ma nam „zdezynfekować” rany powstałe w wyniku zbiorów i przy opadaniu liści. Zabieg ten jest bardzo ważny w przypadku odmian podatnych na choroby kory i drewna.  Wykonując zabiegi jesienne nawozami dolistnymi należy pamiętać o tym, żeby stosować je na czynny aparat asymilacyjny.