28.10

Mykotoksyny (mikotoksyny) są produktami przemiany materii grzybów pleśniowych. Należą przede wszystkim do grzybów z rodzaju: Aspergillus, Penicillium Fusarium.  Nauce znanych jest aż 300 gatunków występujących zarówno w konwencjonalnej, jak i ekologicznej produkcji zbóż oraz w źle przechowywanych paszach gospodarskich i podczas uprawy polowej. Stają się one narastającym problemem w rolnictwie na całym świecie. Toksyny te towarzyszą produkcji roślinnej człowieka od samych jej początków. Obecnie nie znamy sposobu na całkowite ich wyeliminowanie.

 

Podział mykotoksyn

Toksyczne metabolity występujące w paszach gospodarskich możemy podzielić na:

  • toksyny atakujące rośliny podczas uprawy (fuzaryjne) – wytwarzane przez grzyby z rodzaju Fusarium patogenne dla zbóż i pasz (porażają kłosy zbóż i kolby kukurydzy);
  • toksyny atakujące produkty roślinne w trakcie ich przechowywania i obróbki technologicznej (aflatoksyny, ochratoksyny)– wytwarzane przez grzyby z rodzaju Aspergillus i Penicillum (rozwijają się na ziarnach i paszach z powodu ich zbyt wysokiej wilgotności i nieprawidłowych warunków magazynowych oraz ataku szkodników).

 

Czy mykotoksyny stanowią realne zagrożenie?

Ziarno zbóż jest szczególnie podatne na porażenie pleśnią, jednak nadal pozostaje podstawowym surowcem produkcji pasz. Grzyby rozwijające się na produktach zbożowych w gospodarstwie  mają bardzo silne działanie toksyczne na zwierzęta i ludzi. Wiele metabolitów pleśni posiada zdolność do kumulowania się  w produktach zwierzęcych, takich jak mleko, mięso i jaja (Aflatoksyna B1). Badania próbek zbóż w Polsce, prowadzone w latach 2002–2003 w Katedrze Hodowli Trzody Chlewnej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, wykazały, że 1,3 proc. z nich zawierało cztery mykotoksyny, 8,3 proc. – trzy, 24,9 proc. –  dwie, a 38,8 proc. jedną mykotoksynę. Już 1mg w kilogramie surowca paszowego uznaje się za szkodliwy dla organizmów zwierząt i może prowadzić do przewlekłych zatruć.

Skutki zatrucia zwierząt gospodarskich mykotoskynami:

  • ograniczenie pobrania paszy;
  • obniżenie wydajności mlecznej/obniżenie dobowych przyrostów masy ciała;
  • zatrucie pokarmowe;
  • biegunka, wymioty;
  • osłabienie odporności;
  • występowanie stanów zapalnych;
  • zmniejszenie efektywności wykorzystania witamin i związków mineralnych;
  • występowanie zmian na skórze.
  • zaburzenia płodności i ronienia;
  • uszkodzenia nerek i innych narządów wewnętrznych;
  • nowotwory;
  • w przypadkach ostrego porażenia nawet śmierć;

Ostre porażenia mykotoksynami niekiedy mogą dotyczyć całego stada i być istotnym czynnikiem ograniczającym wynik ekonomiczny gospodarstwa.

 

Jak walczyć z mykotoksynami?

Jak wskazuje wiele źródeł naukowych, wyleczenie ostrego porażenia mykotoksynami jest praktycznie niemożliwe. Zawodne stają się także próby prowadzenia chemioterapii. Dlatego też w walce z tym problemem niezmiernie istotna staję się profilaktyka.

Do takiej walki należy podejść dwutorowo:

  • zapobiegać rozwojowi pleśni na wegetujących roślinach stosując:
    • czysty mikrobiologicznie materiał siewny
    • zabiegi fungicydowe
    • terminy siewu
    • odpowiednie nawożenie
    • gęstość siewu
  • zapobiegać rozwojowi pleśni w zebranym surowcu poprzez:
    • odpowiedni termin zbioru
    • właściwe przygotowanie surowca do kiszenia
    • dodatek inokulantów
    • odpowiednie ugniecenie
    • odpowiednie przykrycie surowca oraz jego prawidłowe przechowywanie.

Warto także zastanowić się nad doborem odpowiedniej odmiany rośliny, zwracać uwagę na odporność na choroby takie jak na przykład fuzarioza kłosa, na którą najbardziej odporne będzie żyto następnie pszenżyto i pszenica. Ważne aby w planowaniu wszelkich zabiegów agrotechnicznych pamiętać o unikaniu monokultury.

Stosując się do tych zasad ogranicza się  w znacznym stopniu ryzyko wystąpienia porażenia mykotoksynami, jednak nie można go wykluczyć całkowicie.

 

Czy skarmiać pasze porażone mykotoksynami?

Mimo prowadzonej, bardzo często skrupulatnie, profilaktyki duża część gospodarstw nie jest w stanie wyeliminować problemu mykotoksyn w paszach gospodarskich, a wynik ekonomiczny nie pozwala na zrezygnowanie z porażonego surowca. Co wtedy?

Na ratunek przychodzą substancje zwane sorbentami mykotoksyn, które zyskują na popularności w żywieniu zwierząt, a dla niektórych wyspecjalizowanych gospodarstw (trzoda chlewna) są typowym must-have każdej dawki.

Zadaniem takiego środka jest przede wszystkim wiązanie toksyny, jej neutralizacja. Możemy tutaj wyróżnić 2 metody:

  • środki działające bezpośrednio na surowiec
  • środki działające w ciele zwierzęcia po skarmieniu zanieczyszczonym surowcem.

Pierwsza metoda polega na ograniczeniu powstawania grzyba środkami zakwaszającymi takimi jak: kwas mrówkowy, propionowy, ortofosforowy, cytrynowy. Niekiedy środki te przyspieszają powstawanie pleśni.

Druga metoda wydaje się być o wiele skuteczniejsza, o ile środek który stosujemy spełnia następujące kryteria:

  • wiąże wiele rodzajów mykotoksyn – jest wieloskładnikowy
  • w istotny sposób obniża ilość toksyn
  • nie ma niekorzystnego wpływu na zwierzęta oraz produkty zwierzęce
  • jest łatwy w użyciu.

Najczęściej stosowane sorbenty to:

  • Zeolity – minerały, glinokrzemiany o porowatej powierzchni mające zdolność do wiązania toksyn, szczególnie Aflatoksyny, słabo radzą sobie z Zearalenonem
  • Węgiel aktywny – węgiel leczniczy (drzewny) wykorzystywany w medycynie ludzkiej, trwale wiąże toksyny fuzaryjne, tj. DON, ZEA
  • MOS – mannoligosacharydy, metabolity drożdży z grupy Saccharomyces cerevisiae mają do 8 razy większą siłę sorbującą mykotoksyny niż związki mineralne, nie wiążą przy tym witamin z organizmu zwierzęcia
  • Bakterie kwasu mlekowego – rozkładają Ochratoksynę A w niewielkim stopniu, wyjątek stanowi grupa Lactobacillus bulgaricus (75% skutecznośći rozkładu ochratoksyny).

 

Podsumowując, mykotoksyny stają się poważnym problemem obecnym na większości gospodarstw, znacznie ograniczającym ich wyniki produkcyjne i ekonomiczne. Nie można ich wyeliminować w 100%, jednak poprzez stosowanie się do odpowiednich zasad bezpieczeństwa na każdym etapie produkcji roślinnej i zwierzęcej można ograniczać ich stężenie do minimum, zapewniając przy tym bezpieczny surowiec konsumentom.