18.09

Jesienne wsparcie rzepaku

Pierwsza połowa września już za nami, jak również w większości przypadków siewy rzepaku. W zależności od regionu kraju siewy rzepaku przebiegały od piątego do końca sierpnia. Jednak pewnie część rolników uwzględniając zeszłoroczny przebieg pogody w okresie jesiennym i problemy z odpowiednim utrzymaniem szyjki korzeniowej nad powierzchnią gleby zdecydowała się opóźnić siewy i przeprowadzili je na początku września. Czy w tym roku była to dobra decyzja okaże się wkrótce. Analizując różne strategie w doborze najodpowiedniejszego terminu siewu rzepaku i różne terminy przeprowadzenia siewu, mamy obecnie bardzo zróżnicowaną sytuację na polach. Część upraw rzepaku dopiero wschodzi, część jest już w fazie 6 liści. Dlatego jednoznacznie ciężko jest na tym etapie określić kondycję rzepaku. Jedno na co zwróciłem uwagę przeprowadzając serwisy upraw rzepaku niezależnie od terminu siewu, klasy gleby i regionu, mamy w tym roku bardzo nierównomierne wschody. Przeprowadzając serwisy rzepaku możemy spotkać rośliny, które wykształciły już 6 liści, a obok nich znajdują się siewki. Taką sytuację zaobserwowałem zarówno na glebach ciężkich, które ze względu na swoją strukturę i tendencję do zaskurupiania się doprowadziły do nierównomiernych wschodów. W takiej sytuacji można zrzucić całą winę na glebę. Jednak co zrobić jak podobna sytuacja wystąpiła również na glebach lekkich. Choć oczywiście przyczyna nierównomiernych wschodów jest całkiem inna. Na glebach lekkich przyczyną nierównomiernych wschodów była susza, która na słabszych stanowiskach o niższej pojemności wodnej odbiła swoje piętno na nowo założonych uprawach rzepaku. Przyglądając się nowo założonym uprawom rzepaku zarówno na glebach ciężkich, jak również na lekkich tej jesieni mamy ogólnie problem z wyrównaniem roślin pod względem rozwoju. Niewyrównanie łany w uprawie rzepaku stanowi istotny problem z prawidłowym przeprowadzeniem większości zabiegów ochrony roślin. Ponadto niewyrównanie plantacji to również problem z rozłożonym w czasie kwitnieniem, a to niesie za sobą również problem z równomiernym dojrzewaniem łanu i zbiorem. Wyrównanie plantacji powinniśmy już przeprowadzić w okresie jesiennym ponieważ mamy więcej czasu na zabieg korekcyjny, ale przede wszystkim jeśli wyrównamy uprawę już jesienią to mamy większą szansę na zachowanie odpowiedniej obsady w okresie wczesno wiosennym i mniejszą liczbę wymarzniętych lub uszkodzonych roślin. Jeśli mamy świadomość, że powinniśmy przeprowadzić zabieg wpływający na wyrównanie uprawy to rodzi się kolejne pytanie, jak należy go przeprowadzić. Czy należy poczekać na lepszą aurę, czy odpowiednio odżywić rośliny nawozem dolistnym, czy odpowiednio poprowadzić uprawę za pomocą regulacji pokroju rzepaku za pomocą znanych regulatorów wzrostu. Postaram się pomóc w odpowiedzi na to pytanie. Z pewnością nie ma co liczyć na lepszą aurę. Mamy taką pogodę jaką mamy i to my musimy się do niej dostosować a nie ona do nas i naszych potrzeb. Kolejną sprawą jest regulowanie pokroju rzepaku za pomocą znanych regulatorów wzrostu. Na pewno jest to konieczne w dzisiejszych warunkach pogodowych. Moim zdaniem w tym roku ze względu na bardzo zróżnicowany rozwój rzepaku na jednym polu trzeba się zastanowić nad przeprowadzeniem zabiegu regulacji rzepaku w dwóch dawkach dzielonych. To z pewnością pozwoli na lepszą architekturę łanu. Sam zabieg regulacji może jednak w tym roku nie wystarczyć. Warto jest zwrócić uwagę na odpowiednie odżywienie młodych roślin oraz wsparcie ich w warunkach stresu, jakie doświadczyły w ostatnim czasie oraz jakich mogą doświadczyć w niedługim. Ponieważ tak naprawdę jeszcze nie wiemy co nas czeka w najbliższej przyszłości. Wracając jednak do odżywienia roślin warto jest podać kwasy huminowe i fulwowe, które pełnią bardzo ważną rolę w glebie. Na glebach ciężkich wpływają na jej rozluźnienie, natomiast na glebach lekkich oddziaływają na jej zwięzłą strukturę. Zarówno zbyt zwięzła, jak i luźna struktura w tym roku wpłynęła na nierównomierne wschody, dlatego warto jest zwrócić na to uwagę. Kolejnym istotnym czynnikiem wspomagającym rozwój rzepaku jest prawidłowy rozwój systemu korzeniowego, który jest istotny zarówno w pobieraniu składników pokarmowych, jak również i wody, która obecnie znajduje się zdecydowanie w głębszych warstwach gleby. Zbyt płytki system korzeniowy może spowodować usychanie roślin i ich wypadanie. W celu wsparcia rozwoju systemu korzeniowego warto jest podać zeatynę. Jest to naturalna substancja, która wpływa na lepszy rozwój systemu korzeniowego nawet w niesprzyjających warunkach. W tym roku warto jest również podać roślinom Glicynę betainową (trimetyloglicyna), jest to naturalny prekursor pozyskiwany z alg morskich, który wspomaga rośliny w okresach stresów i powoduje ich szybszą regenerację. W tym roku większość roślin rzepaku przeżyło stres wywołany zarówno zbyt mocno ubitą, czy zbyt przesuszoną glebą. Oprócz samego wsparcia roślin przy pomocy biostymulacji warto jest również zapewnić roślinom odpowiednie ich odżywienie w najważniejsze mikroelementy jakim są bor i mangan. Odpowiednie odżywienie roślin borem i manganem już jesienią, gwarantuje ich prawidłowy rozwój i wysoką zimotrwałość. Zaniedbania wynikające z lekceważenia dokarmiania rzepaku tymi mikroelementami zwykle drogo kosztują. Warto jest również pamiętać, że blisko 74% gleb Polski charakteryzuje się bardzo niską zasobnością w bor. Znacznie lepsza sytuacja jest w przypadku zasobności gleb w mangan. Jednak i tu powstaje problem ponieważ mangan znajdujący się w glebie jest trudno przyswajalny przez rośliny w szczególności na glebach świeżo zwapnowanych. Wniosek nasuwa się jeden – poza borem, w większości przypadków to nie niska zawartość mikroelementów w glebie jest przyczyną niedożywienia roślin, ale czynniki ograniczające ich dostępność, a przede wszystkim susza, która w tym roku znów doskwiera. Doskonałym rozwiązaniem tego problemu jest dokarmianie dolistne, którym można w pełni pokryć potrzeby pokarmowe roślin w te mikroelementy. Bor jako najważniejszy mikroelement w uprawie rzepaku jest potrzebny już na etapie jego kiełkowania i wschodów roślin. Odpowiada on za prawidłowy wzrost merystemów wierzchołkowych. Razem z fosforem wpływa na wzrost systemu korzeniowego, przez co przyczynia się do prawidłowego zaopatrzania roślin w wodę i składniki pokarmowe. To z kolei warunkuje szybkie i równomierne wschody. Bor bierze także udział w transporcie i metabolizmie cukrów oraz zwiększa ich stężenie w komórkach. W efekcie tego wpływa na wzrost mrozoodporności i zimotrwałości roślin. Bor wpływa też pozytywnie na produkcję lignin, zapobiega pękaniu łodyg, wzmacnia odporność roślin na uszkodzenia przez choroby i szkodniki, stymuluje wzrost łagiewki pyłkowej i zawiązywanie nasion. Jego niedobór skutkuje źle wykształconym i płytkim systemem korzeniowym, co prowadzi do gorszego zaopatrzenia roślin w składniki pokarmowe, spowalnia ich wzrost i pogarsza zimotrwałość.

Drugim bardzo ważnym mikroelementem w rozwoju rzepaku jest mangan, który decyduje o gospodarce azotowej i hormonalnej, wpływa na wydajność fotosyntezy oraz przemiany energetyczne, a więc kluczowe procesy życiowe roślin. Niedobór manganu zakłóca efektywność działania azotu oraz znacznie ogranicza pobieranie fosforu. Przyczynia się przez to do gorszego wzrostu i rozwoju systemu korzeniowego roślin. Odpowiednie odżywienie manganem łagodzi negatywne skutki wszelkiego rodzaju stresów, głównie suszy, zwiększa również odporność roślin na choroby i szkodniki.

Podsumowując moje obserwacje i sposoby radzenia sobie z nierównomiernym rozwojem rzepaku, który obserwujemy tej jesieni to warto jest działać kompleksowo i zastosować produkt, który w swoim składzie zawiera biostymulację, zaś z drugiej jest bogaty w mikroelementy głównie bor i mangan. Z jednej strony pomoże to roślinom w ich dalszym rozwoju, z drugiej jeden zabieg to oszczędność czasu i pieniędzy. Takim produktem godnym polecenia jest Fertiactyl Radical, który w swoim składzie zawiera Glicynę-Betainę, Zeatynę, kwasy huminowe i fulwowe oraz dwa najważniejsze mikroelementy potrzebne rzepakowi w okresie jesiennym, czyli bor i mangan.